Błagam Pomocy! Zamieniałm mieszkanie

19.12.06, 12:17
Zwracm się z gorącą prośbą. Zamieniłam 7.XII.06 mieszkanie kwaterunkowe 66 m2 na mniejsze 30 m spółdzielcze własnościowe. 7.XII. też podpisałam akt notarialny zamiany z klauzulą, że klucze zdam do 25.01.07. Nie wymeldowłam się jeszcze z dziećmi. Jestem chora. Mam hore serce, padaczkę i jestem w głębokiej depresji, leczę się od 5 lat u psychiatry. Che wycofać się z tej zamiany, czy jest taka możliwość. Dalej mieszkam w tym mieszkaniu. Bardzo proszę o poradę. 21.XII. minie 14 dnia od podpisania umowy. Czy moga mnie eksmitować. Pomóżcie, będę bardzo wdzięczna Sprwa bardzo pilna.
    • Gość: ola Re: Błagam Pomocy! Zamieniałm mieszkanie IP: *.icpnet.pl 19.12.06, 12:22
      akt podpisany,a Pani teraz sie odechaciało? Nie może Pani wycofac sie teraz z
      zamiany, właścicielem mieszkania jest juz druga strona, a fakt ze ma Pani
      padaczke angine itp nic nie zmienia.
    • Gość: terazjusz Re: Błagam Pomocy! Zamieniałm mieszkanie IP: 81.210.16.* 19.12.06, 13:38
      musi pani udowodnic ze do podpisania umowy doprowadzono podstepem, na przyklad
      wykorzystujac pani atak padaczki (podsunieto wtedy akt do podpisania).
      • Gość: al9 podpisanie podstępem IP: *.teleton.pl 19.12.06, 17:03
        a notariusz był w zmowie z drugą stroną...
        wolne żarty.
        Niestety - nie mieszkasz w swoim mieszkaniu (zreszta nigdy nie było Twoje),
        dokonałaś zasadnej i korzystnej dla siebie zamiany. Masz coś własnego!
        Mniejszego (tańszego w utrzymaniu)...
        Przestań się zastanawiać - ciesz się nową sytuacją!
        Zwłaszcza, że jest za późno na wachania... umowa podpisana.
        Pozdrawiam i głowa do góry!
        al
        • ssaalleemm Re: podpisanie podstępem 19.12.06, 17:29
          Niestety, wg mnie nie tak prosto jak to widzicie, choć trzęsie mną kiedy
          widzę/czytam coś takiego: to nieodpowiedzialność za własne postępowanie. Może
          chora i niezdolna do czynności - nie oceniam, nie moja to rola, ale i tak
          najczęściej niezdolni nie podejmują czynności bo nie mogą, a większość uderza w
          stany psychiczne chcąc się uwolnić od odpowiedzialności.


          Jeśli autorka jak pisze leczy się w psychiatryku to będzie miała prostszą drogę
          do udowodnienia, że zawarła umowę nie wiedząc co czyni albo miala ograniczoną
          poczytalność, bo bierze leki XYZ, które tę poczytalność ograniczają, i taka
          umowa jest z mocy prawa nieważna przecież. Nie jest to proste, absolutnie nie,
          i już z góry współczuję i drugiej stronie, i notariuszowi i wszystkim, którzy
          brali w tym udział - proces to dość długotrwały, ale...
Pełna wersja