po zmarłej konkubinie wyrzucono mnie z mieszkania

21.01.07, 12:24
Witam. Sprawa nie dotyczy mnie lecz osoby, którą znam. W 2004 roku zmarła
konkubina mojego znajomego. Nie był on zameldowany w tym mieszkaniu (
lokatorskie). Jest podobno jakiś artykuł, który mówi, że osoba taka ma prawo
zamieszkać w takim mieszkaniu. On cały czas chodzi do gminy i innych
instytucji ale wszyscy każą czekać i odsyłają z kwitkiem. Faktycznie
przebywał w tym mieszkaniu na co ma świadków, gospodarza domu i kilku
sąsiadów. Od trzech lat pomieszkuje na działkach- jest poprostu bezdomny.
Jeżeli ktoś potrafi mi doradzić to bardzo bym prosił, proszę o informację w
jaki sposób w jakiej kolejności i gdzie trzeba wszystko załatwiać. Szkoda mi
jest tej osoby i chce mu pomóc. Z góry dzięki- Pozdrawiam
    • Gość: br311 Re: po zmarłej konkubinie wyrzucono mnie z mieszk IP: *.compi.net.pl 21.01.07, 12:40
      Mozesz dokladnie napisac, jaki tytul prawny do mieszkania miala konkubina?
      • Gość: monia Re: po zmarłej konkubinie wyrzucono mnie z mieszk IP: *.icpnet.pl 22.01.07, 09:06
        cięzka sprawa, z tego co wiem zależy od interpretacji przepisów przez
        spółdzielnię, po pierwsze art 15 ust 2 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych (
        odsyłam nie będe go przepisywać mówi że o ubieganie się o spół-lok ma prawo
        równiez osoba bliska która zamieszkiwała z członkiem, nie ma definicji osoby
        bliskiej KC mówi że jest to osoba która prowadziła wspólne gospodarstwo
        itd.Może jesli spółdzoielnia się zgodzi to i tak nie dziedziczy on wkładu
        mieszkaniowego czyli będzie pewnie to warunek spółdzielni aby mógł rościć sobie
        prawo o ustanowienie spół-lok prawa do lokalu.powiem tak szanse sa 50/50
      • dawidziak.war1 Re: po zmarłej konkubinie wyrzucono mnie z mieszk 22.01.07, 12:32
        przypuszczam że to było spółdzielcze a ona dostała kiedyś przydział i nie
        wykupiła
    • Gość: uncja Re: po zmarłej konkubinie wyrzucono mnie z mieszk IP: *.de.ibm.com 23.01.07, 16:00
      skoro facet jest od 3 lat bezdomny, to szanse na odzyskanie lokalu są w
      praktyce żadne, bo spółdzielnia na pewno już dawno je komuś przydzieliła.
      Spółdzielnia zrobi wszystko żeby nie być do czegokolwiek zobowiązana, i ma do
      tego prawników, którzy przypilnują sprawy - spółdzielnia nie ma żadnego
      interesu w tym, aby go przyjąć na członka i przydzielić "darmowe", lokatorskie
      mieszkanie.

      Tym bardziej, że przydział kosztuje, a skoro on mieszka na działkach to znaczy,
      że nie stać go nawet na wynajęcie pokoju, jak więc ma zamiar opłacić te koszty
      i do tego bieżące rachunki?
Pełna wersja