Dodaj do ulubionych

Poszukuję pomocy, przeczytajcie..

07.05.07, 00:24
Witam,

Opiszę najpierw sprawę..
Jest dom i ziemia. Właściciel zmarł, pozostawił całość w spadku.
Spadkobiercami są: żona zmarłego, ich córka, oraz córka zmarłego z pierwszego
małżeństwa. Wszyscy mają po 1/3 całości. Żona zmarłego i córka mieszkają
wspólnie. Córka z pierwszego małżeństwa zmarłego nie mieszka w tym domu, nie
jest zameldowana. Od około 1975 roku nie ponosi jakichkolwiek kosztów
utrzymania spadku (nie płaci podatków, nie remontuje, nie ogrzewa itp.).
Nie ma dokładnego, sądowego podziału majątku
Córka wraz z mamą chce budować na tym samym terenie nowy dom.
I teraz pytania:

1) budując nowy dom są w pełni jego właścicielami czy również córka z
pierwszego małżeństwa będzie współwłaścicielem, ponieważ dom stoi na niejako
Jej ziemi..

2) jak stać się w pełni właścicielem domu i terenu? Najprościej spłacić tą
1/3, jeśli oczywiście można się dogadać. Ale nie można się zgodzić na spłatę
tej 1/3, bo przecież przez ostatnie ponad 20 lat ponosiło się koszta utrzyania
domu nie w 2/3 (żona i córka) tylko w całości.

Jak się za to zabrać?

Pozdrawiam.


Obserwuj wątek
      • wwwujek Re: Poszukuję pomocy, przeczytajcie.. 07.05.07, 00:36
        Proszę o szersze i bardziej szczegółowe informacje..
        Załóżmy, że się nie dogadamy (bo owe dogadanie rozumiem tak, że my proponjemy
        tej trzeciej osobie jakąs tam kwotę, tak?). Co dalej?

        Można szacować co stanie się w sądzie?

        Ktoś miał podobną sprawę?

        Pozdrawiam.
    • Gość: wx Re: Poszukuję pomocy, przeczytajcie.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.07, 11:54
      jeśli się nie dogadacie to pozostaje tylko sąd, ale najprawdopodobniej sąd i
      tak przyzna "gorszej" córce ok. 33% (może trochę mniej np. 30%)

      cyt - "Ale nie można się zgodzić na spłatę tej 1/3, bo przecież przez ostatnie
      ponad 20 lat ponosiło się koszta utrzyania domu nie w 2/3 (żona i córka) tylko
      w całości"
      no ale to wy mieszkałyście w tym domu, a nie tamta córka i to wy płaciłyście
      niejako za to że tam mieszkałyście. tego by jeszcze brakowało, żeby "gorsza"
      córka partycypowała w kosztach remontów i ogrzewania w ogóle z tego nie
      korzystając, a poza tym to za wszystko płacił tatuś, a nie wy (mniej więcej
      takich argumentów "gorszej" córki spodziewajcie się w sądzie).
      niestety, jeśli zaproponujecie "złej" córce jakiś ochłap typu 5-10% wartości,
      to czeka was długa droga, a i tak najpewniej skończy się nie po waszej myśli.
      • Gość: wwwujek Re: Poszukuję pomocy, przeczytajcie.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.07, 13:00
        > no ale to wy mieszkałyście w tym domu, a nie tamta córka i to wy płaciłyście
        > niejako za to że tam mieszkałyście. tego by jeszcze brakowało, żeby "gorsza"
        > córka partycypowała w kosztach remontów i ogrzewania w ogóle z tego nie
        > korzystając,

        Hmm.. Dlaczego? (nie chce sie upierać, tylko pomóż mi zrozumieć..)
        Pomijam remonty typu malowanie, tapetowanie, bo to nasze wygodnictwo.
        Ale opłaty za grunt, podatki itp.? Nikt Jej nie bronił mieszkać przecież. To
        był Jej świadomy wybór.

        Jest coś takiego jak "zasiedzenie"..?

        > a poza tym to za wszystko płacił tatuś, a nie wy (mniej więcej
        > takich argumentów "gorszej" córki spodziewajcie się w sądzie).

        Tatuś nie zyje od wielu, wielu lat. Tak więc nie płacił.

        > niestety, jeśli zaproponujecie "złej" córce jakiś ochłap typu 5-10% wartości,
        > to czeka was długa droga, a i tak najpewniej skończy się nie po waszej myśli.

        Nawet gdyby na to sama się zgodziła?

        Pozdrawiam, Łukasz.
        • Gość: wx Re: Poszukuję pomocy, przeczytajcie.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.07, 13:15
          "Nawet gdyby na to sama się zgodziła?" oczywiście jeśli się zgodzi przyjąć
          wasząpropozycję to nie ma o czym mówić, jesteście w domu. szybko do notariusza
          i po sprawie.
          ja piszę o braku zgodności.

          "Nikt Jej nie bronił mieszkać przecież. To był Jej świadomy wybór."...
          żartujesz, prawda? nie wiem jak jest, ale jesli były jakieś kłótnie, zwady czy
          roszczenia to spodziewaj się, że w sądzie to wszytko wypłynie. córka2 może
          powiedzieć, że chciała płacić i partycypować, ale wy nie chciałyście. zastanów
          się czy warto do tego wracać, a do tego jeszcze przed sądem.

          "Jest coś takiego jak "zasiedzenie"..?" - nie podchodzi pod wasz przypadek.

          i ostatnia sprawa - jeśli nieruchomość jest znacznej wartości, to córka2
          najpewniej zatrudni jakiegoś prawnika, który już będzie wiedział, jak wyciągnąć
          jak najwięcej.

          wiadomo, że jesteście rozżalone, ale pomyśl gdyby na miejscu córki2 była
          córka1... też byś chciała ją wydziedziczyć?

          moim zdaniem, najrozsądniej jest się dogadać, może córka2 nie będzie się
          upierać przy 1/3, ale na jej miejscu nie ustępował bym za bardzo, bo sprawę ma
          wygraną.
          • Gość: wwwujek Re: Poszukuję pomocy, przeczytajcie.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.07, 14:32
            > szybko do notariusza i po sprawie.
            > ja piszę o braku zgodności.

            Rozumiem.
            Przy okazji co do notariusza. Każdy notariusz może coś takiego napisać?
            Jeśli się dogadamy, pojdziemy do notariusza, a córka2, po jakimś miesiącu od
            podpisania umowy się rozmyśli? Ma taką możliwość?

            > wiadomo, że jesteście rozżalone, ale pomyśl gdyby na miejscu córki2 była
            > córka1... też byś chciała ją wydziedziczyć?

            Oczywiście masz racje.

            Tu chodzi o stary dom, ze szkodami górniczymi.. Głównie chodzi o ziemie, na
            której chcemy wybudować nowy dom.. Ale nie możemy nic zacząć póki nie będziemy
            mieli całej własności. Nie jesteśmy na tyle bogaci, by spłacić 1/3 od tak
            sobie.. Dlatego szukam innego wyjścia, niekoniecznie pomyślnego dla córki2..

            Pozdrawiam.
    • Gość: wwwujek Re: Poszukuję pomocy, przeczytajcie.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.07, 18:20
      Witam ponownie.

      Dziekuje Wszystkim za pomoc.

      A teraz uwaga, nie uwierzycie.. Sam nie wiem czy sie smiac czy płakać..
      Tak jakbym cos wykrakał.. Mam mieszane uczucia.

      Właśnie sie dowiedziałem, że córka z pioerwszego małżeństwa, ta nazwana
      tu "córka2" czy "gorsza córka".. zmarła. Ale los..

      I co teraz ?! Ona nie miała nikodo, poza matką (która była żoną z pierwszego
      małżeństwa oczywiście..). Ale ta matka nie była spadkobiercą, bo tata "lepszej
      córki" zmarł już po rozwodzie z matką "gorszej córki".. Ona dziedziczy po córce?
      Teraz jestem w kompletnej kropce.....
      Znów proszę o pomoc..

      Pozdrawiam.
    • Gość: meg Re: Poszukuję pomocy, przeczytajcie.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.07, 21:48
      Z tej całej sytacji wygląda to chyba tak, że po gorszej siostrze czyli jej 1/3
      udziału w spadku po ojcu, po jej śmierci dziedziczą w częściach równych po
      połowie biologiczna matka (rodzic) i siostra lepsza (druga grupa
      ustawowa).Czyli dziedziczą w częściach: żona spadkodawcy - 1/3, matka córki
      spadkodawcy 1/6 a lepsza siostra 1/3 + 1/6 ma najwiecej.
      • Gość: wwwujek Re: Poszukuję pomocy, przeczytajcie.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.07, 10:22
        Gość portalu: meg napisał(a):

        > Z tej całej sytacji wygląda to chyba tak, że po gorszej siostrze czyli
        > jej 1/3 udziału w spadku po ojcu, po jej śmierci dziedziczą w częściach
        > równych po połowie biologiczna matka (rodzic) i siostra lepsza (druga grupa
        > ustawowa).Czyli dziedziczą w częściach: żona spadkodawcy - 1/3, matka córki
        > spadkodawcy 1/6 a lepsza siostra 1/3 + 1/6 ma najwiecej.

        Mi też się tak wydaje, ale brak mi podstawy prawnej by tak sądzić..

        Pozdrawiam, Łukasz.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka