Dodaj do ulubionych

Chce zerwac umowe kupna dzialki.

07.02.08, 03:12
Witam,
Jestem po podpisaniu umowy wstepnej u notariusza, ale jednak chyba
sie rozmylslimy. Wplacilismy 5 tys. zaliczki. Czy to, ze powiemy, ze
nie kupimy tej dzialki wystarczy czy jeszcze jakies oplaty bedziemy
musieli poniesc? Dziekuje za informacje.
Obserwuj wątek
        • irma223 Re: Chce zerwac umowe kupna dzialki. 07.02.08, 11:54
          ania_irlandia napisała:

          > NO rzeczywiscie byl to zadatek, jestesmy przygotowani na to, ze
          > przepadnie nam kwota 5 tys na rzecz wlasciciela, ale czy cos
          > jeszcze?

          To zależy od tego, co było zapisane w umowie.

          Teoretycznie - skoro umowa przedwstępna była naotarialna, to
          właściciele mogą się nawet sądownie domagać od Was zawarcia umowy
          przyrzeczonej. Ale jest to czysta teoria raczej. Jeżeli w umowie
          przedwstępnej nie było żadnych zapisów co do ewentualnych
          odszkodowań w przypadku odstąpienia od umowy to chyba przepada Wam
          tylko ten już wcześniej wpłacony zadatek.

          Wpisaliście roszczenie o nabycie działki do księgi wieczystej dla
          nieruchomości?

          To wypadałoby teraz złożyć wniosek o wykreślenie Waszego roszczenia
          (wniosek o wykreślenie to połowa wartości wniosku o wpisanie
          roszczenia, więc chyba 75 zł).

          I to wszystko.
            • Gość: ania_irlandia Re: irma zapomniała jeszcze IP: *.b-ras1.cld.dublin.eircom.net 07.02.08, 22:34
              Dzieki za odpowiedzi, no mam nadzieje, ze w tym zlym tyle bedzie
              dobrego, ze stracimy tylko te 5 tys. a wlasciciele nie beda sie
              bawic w jakies sadowne odzyskiwanie kosztow. No i ze, rowniez sobie
              podaruja wyegzekwowanie kupna tej dzialki, bo umowa wstepna byla
              notarialna. Oj, az mnie glowa boli od tego wszystkiego, ale w sumie
              ziemia kiepska i ciagle cos wypada i sie strasznie przeciaga, wiec
              chyba damy spokoj. Umowe koncowa mielismy podpisac o okolicach
              listopada, a tu ciagle cos wyskakiwalo i ten miesiac czekania na
              Agencje Gruntow Rolnych. Troche kiepski posrednik nam sie trafil i
              nie przygotowal nas na sytuacje tego dlugiego oczekiwania, a ja sie
              teraz dopatruje w tym jakichs znakow przeznaczenia i jednak chyba
              zerwiemy. Tym bardziej, ze jest alternatywa zainwestowania tych
              pieniedzy (tym razem posrednio, bo w edukacje) ;)
              Dzieki za udzielone odpowiedzi.
              Pozdrawiam
              Ania
              • irma223 Zaraz: Agencję Nieruchomości Rolnych?????? 08.02.08, 00:46
                Gość portalu: ania_irlandia napisał(a):

                > i ten miesiac czekania na Agencje Gruntow Rolnych.

                Zaraz! To zmienia postać rzeczy!

                Jeżeli piszesz o Agencji Nieruchomości Rolnych, to znaczy, że pewnie
                zrobiliście WARUNKOWĄ UMOWĘ SPRZEDAŻY, a nie PRZEDWSTĘPNĄ UMOWĘ
                SPRZEDAŻY i czekaliście jedynie na odpowiedź z Agencji Nieruchomości
                Rolnych, czy Agencja nie skorzysta z prawa pierwokupu.

                Jeżeli tak, to nie możecie się wycofać ani rozmyślić, bo sprzedaż
                została dokonana! Teraz ma być pewnie jedynie umowa przenosząca
                własność.

                Jeszcze raz:

                1. Jeżeli jesteś pewna, że ta umowa, którą zawarliście była
                przedwstępną umową sprzedaży, to możecie się wycofać.

                2. Jeżeli była to warunkowa umowa sprzedaży, to o wycofaniu się nie
                ma mowy.
                • Gość: ania_irlandia Re: Zaraz: Agencję Nieruchomości Rolnych?????? IP: *.b-ras1.cld.dublin.eircom.net 08.02.08, 03:00
                  Kurcze,
                  Nie mam dostepu do dokumentow, a konkretow nie pamietam, bo umowe ta
                  druga podpisywala moja mama, ale to jest bardzo mozliwe, ze to byla
                  ta koncowa warunkowa. Czy na pewno nie ma sposobu na jakies
                  wycofanie sie? Przymysliwalismy sprawe na lewo i prawo i podjelismy
                  decyzje nie kupowania i juz pieniadze sa przeznaczone na cos innego.
                  (Teoretycznie, ale jednak na to sie nastawialismy i wszystkie nasze
                  finansowe plany uwzgledniaja nie-kupno). Hmm, czy jednak na pewno
                  nie moge sie wycofac? I co musialabym zrobic, zeby jednak nie
                  zawrzec umowy?
                  • irma223 Re: Zaraz: Agencję Nieruchomości Rolnych?????? 08.02.08, 10:42
                    Gość portalu: ania_irlandia napisał(a):

                    > Hmm, czy jednak na pewno nie moge sie wycofac?

                    Jeżeli to była warunkowa umowa sprzedaży, to nie możesz - tę działkę
                    już kupiłaś - były właściciel już Ci ją sprzedał - jedyny warunek
                    (ustawowy) to był, że Agencja Nieruchomości Rolnych nie skorzysta ze
                    swojego prawa pierwokupu. Skoro nie skorzystała, to warunek został
                    spełniony i czas zawrzeć umowę przenoszącą własność.

                    Natomiast jeżeli to była umowa przedwstępna to możesz się wycofać,
                    bo to była tylko obietnica, że zechceciew przyszłości (czyli teraz)
                    przystąpić do takiej warunkowej umowy sprzedaży, a potem - po
                    uzyskaniu odpowiedzi z Agencji - do kolejnej umowy przenoszącej
                    własność.

                    > I co musialabym zrobic, zeby jednak nie zawrzec umowy?

                    Nie wiem, jak macie to zapisane w umowie (tej warunkowej - jeśli to
                    warunkowa jest), czy macie podany jakiś termin, ale w zasadzie nikt
                    z was nie może się wycofać. Możecie jednak trzymać właściciela
                    (byłego w zasadzie) bez końca w zawieszeniu, czyli do umowy
                    przenoszącej własność po prostu nie przystępować. On i tak tej
                    działki nie będzie mógł sprzedać (bo już ją sprzedał - Wam) i będzie
                    na Was klął, ile wlezie - bo ani działki ani pieniędzy. Byłoby to
                    jednak - po ludzku mówiąc - niemoralne po prostu.

                    Wy jednak też jeszcze nie możecie wpisać siebie jako właścicieli do
                    księgi wieczystej, bo do tego trzeba właśnie tej umowy przenoszącej
                    własność. Nikt z Was zatem nie będzie miał z takiego stanu
                    zawieszenia żadnego pożytku.

                    Zorientuj się, jaką umowę Twoja Mama zawarła. Jeżeli to była umowa
                    warunkowa, to przystąpcie do umowy przenoszącej własność i zaraz
                    potem odsprzedajcie dalej - może nawet z zyskiem?
                    • czc Re: Zaraz: Agencję Nieruchomości Rolnych?????? 08.02.08, 12:45
                      proszę nie dramatyzować.

                      nie jest prawdą, że nikt nie może się wycofać.

                      ania zawarła umowę warunkową przez pełnomocnika.

                      w umowie jest zobowiązanie obu stron do zawarcia umowy przeniesienia własności,
                      w krótkim zazwyczaj terminie, podług art. 157 par 2 kc.
                      ten termin już minął bo strony jeszcze własności nie przeniosły a więc nie
                      wypełniły swoich zobowiązań.
                      już z tego tytułu przysługują stronom szerokie uprawnienia z art. 394 kc.

                      oczywiście ania może wystąpić do sprzedającego, ustnie lub na piśmie ( także
                      przez pełnomocnika ), o rozwiązanie umowy w trybie art. 394 par. 3 kc.(zwrot
                      zadatku), co miałoby miejsce u notariusza.
                      takie wystąpienie trzeba motywować niespodziewanymi problemami finansowymi,
                      zdrowotnymi.

                      jeżeli sprzedający odmówi, proszę liczyć się z tym, że może on, podług własnego
                      uznania albo dochodzić wykonania umowy (mało realne wobec w.w. argumentacji )
                      albo od umowy odstąpić , zatrzymując zadatek podług art. 394 par. 1 kc.

                      CONTRACTUS AB INITIO VOLUNTATIS EST, EX POST FACTO NECESSITATIS
                      • irma223 Co Ty Czc piszesz????? 08.02.08, 14:09
                        czc napisał:


                        > już z tego tytułu przysługują stronom szerokie uprawnienia z art.
                        > 394 kc.
                        >
                        > oczywiście ania może wystąpić do sprzedającego, ustnie lub na
                        > piśmie ( także przez pełnomocnika ), o rozwiązanie umowy w trybie
                        > art. 394 par. 3 kc.(zwrot zadatku),

                        Do umowy warunkowej sprzedaży stosujesz przepisy określające
                        odstąpienie od umowy przedwstępnej?

                        Przecież napisałam wyraźnie: jeśli jest przedwstępna to odstapić
                        można. Jeśli to była SPRZEDAŻ warunkowa, to nie można.

                        Tłumaczenie, że Ania zawarła umowę nie sama a poprzez pełnomocnika
                        (mamę) nie jest żadną wymówką: byłaby, gdyby pełnomocnictwa nie było
                        lub gdyby zostało np. (przed zwarciem tej pierwszej umowy) odwołane,
                        a Ania nie potwierdziłaby obecnie dokonania tamtej umowy. Ale
                        notariusz nie sporządziłby umowy nie widząc szczegółowego
                        notarialnego pełnomocnictwa dla mamy Ani do nabycia działki,a
                        odwołanie pełnomocnictwa też musiałoby nastąpić w formie aktu
                        notarialnego z datą wcześniejszą niż tamta (pierwsza) umowa była - a
                        o taki braku czy odwołaniu pełnomocnictwa Ania nic nie pisze.

                        Zatem czynność dokonana przez jej mamę w jej imieniu jest ważna i
                        tyle.

                        Jeżeli była to warunkowa umowa sprzedaży, to:

                        - dotychczasowy właściciel z tej dzialki już nie będzie miał żadnego
                        pożytku (sprzedać jej "drugi raz" nikomu inemu nie może, bo
                        poszedłby do więzienia za fałszywe oświadzcenie przed notariuszem -
                        musiałby bowiem oświadczyć, że jest właścicielem i działki nie
                        sprzedawał, a właścicielem juz właściwie nie jest, bo działkę
                        sprzedał - Ani)

                        - Ania też nie będzie miała z tej działki żadnego pożytku, dopóki
                        nie przystąpi do umowy przenoszącej własność - bo nie może wpisać
                        siebie jako właścicielki do księgi wieczystej - tam nadal będzie
                        figurował dotychczasowy właściciel. A z takim odpisem z księgi
                        wieczystej nikt nie będzie od niej chciał tej działki odkupić.
                        • ania_irlandia Re: Co Ty Czc piszesz????? 08.02.08, 16:31
                          Wiec tak
                          DZiekuje za zaangazowanie. Bardzo pomogliscie mi informacja, ze nie
                          moge sobie tak po prostu zerwac koncowej umowy warunkowej.
                          Co do pelnomocnika to wszystko bylo zgodnie z prawem, napisalam to
                          tylko, zeby wytlumaczyc, ze nie mam przy sobie umowy, ale takie
                          zalatwienie sprawy jest jak najbardziej wazne. Rownie dobrze mozna
                          przyjac, ze ja podpisalam umowe.
                          Co zrobilismy dzisiaj to poinformowalismy posrednika, ale on nie
                          moze skontaktowac sie ze sprzedajacym (nie moze go zlapac). JEsli
                          sprzedajacy sie zgodzi to bedzie ok w miare, jesli nie to dol.
                          NO i oczywiscie trzeba bedzie umowe rozwiazac.
                          Aha, pieniedzy jeszcze nie zaplacilismy oprocz tego zadatku.
                          Oj, zobaczymy jak to sie rozwiaze.
                          Opcja kupienia i sprzedania srednio wchodzi w gre, bo to pewnie
                          znowu potrwalo by i nie sadze, ze wartosc wzrosla na tyle, zeby z
                          roznicy oplacic notariusza, kolejnego posrednika (nie ma nas na
                          miejscu) i podatek.
                          DZieki raz jeszcze
                        • czc Re: Co Ty Czc piszesz????? 08.02.08, 17:30
                          z literatury :
                          kc, ks.III zobowiązania, tyt. III ogólne przepisy o zobowiązaniach umownych., a
                          w nim: art. 394

                          czy masz jakiś problem ze zrozumieniem, że skoro jedynie niektóre z przepisów
                          tego tytułu dot. wyłącznie umowy przedwstępnej, zob. np. 389, 390, to
                          niekoniecznie dot. jej wszystkie z przepisów tego tytułu.???
                          z tego, że akurat przepisy art. 394 BYWAJA stosowane do umowy przedwstępnej, ani
                          z ich treści, nie wynika bynajmniej aby to był jedyny obszar.

                          jest to ogólny przepis o zobowiązaniach umownych.

                          mimo, że warunkowa umowa sprzedaży jest ważna i skuteczna to Ania nie musi i nie
                          powinna przystępować do umowy przeniesienia własności a w myśl przepisów art.
                          394 dążyć do rozwiązania lub odstąpienia od warunkowej umowy sprzedaży.

                          w listopadzie zawarto umowę, więc już dawno minął termin zawarcia umowy
                          przeniesienia własności( z reguły określany na 1 lub 2 tyg. po nieskorzystaniu
                          ANR z prawa pierwokupu).

                          cyt. za komentarzem do kc Gordon, Lopuski:

                          " w wypadku niewykonania umowy, ...gdy odpowiedzialność ponoszą obie strony,
                          obowiązują te same zasady co przy rozwiązaniu umowy ( art. 394 par. 3 zd. 2 kc)(
                          zwrot zadatku).

                          w in. przypadkach zob. mój post wyżej

                          CONTRACTUS AB INITIO VOLUNTATIS EST, EX POST FACTO NECESSITATIS
                          • irma223 Re: Co Ty Czc piszesz????? 08.02.08, 18:09
                            czc napisał:

                            Umowa przedwstępna jest umową zobowiązującą: "Iksiński zobowiązuje
                            się sprzedać Igrekowskiemu..."

                            Umowa warunkowa sprzedaży jest umową sprzedaży: "Iksiński sprzedaje
                            Igrekowskiemu nieruchomość pod warunkiem, że Agencja Nieruchomości
                            Rolnych (lub gmina) nie skorzysta z przysługującego jej prawa
                            pierwokupu". To nie jest żadna obietnica, ani zobowiązanie tylko
                            sprzedaż.

                            Gdyby w międzyczasie wzrosły ceny i Iksiński stwierdził, że
                            właściwie od Zetowicza dostałby więcej pieniędzy niż od Iksińskiego -
                            gdyby to była przedwstępna mógłby spróbować podnieść Zetowiczowi
                            cenę powyżej wysokości zadatku, który musiałby oddać Igrekowskiemu i
                            odstąpić od umowy - ale jeśli to warunkowa umowa sprzedaży, to nie
                            mógłby tego zrobić, bo nieruchomość Igrekowskiemu już sprzedał.

                            Miałam taką sytuację - w kancelarii przy przeniesieniu własności
                            poszło o drobiazg - ale właściciel był człowiekiem humorzastym i -
                            złożył dość wyraźne oświadczenie swojej aktualnej woli: "wychodzę,
                            niczego nie podpiszę, rozmyśliłem się". Gdyby to było po
                            przedwstępnej notariusz musiałby to uszanować - wola osoby
                            stawającej do umowy. Ale było to po warunkowej (akurat miała być
                            umowa przenosząca własność).

                            Co powiedział notariusz?

                            "Nie może pan! Nie może pan - bo sprzedaż już się dokonała."
                            • czc BZDURY, IRMA; śpij spokojnie Aniu 08.02.08, 19:54
                              wyżej wskazałem na zobowiązujący charakter warunkowej umowy sprzedaży ( art 155 par 1 i 157 par 2), nie negując przecież jej charakteru rozporządzającego.

                              warunkowa umowa sprzedaży wymaga zgodnie z art. 157 par 2 zawarcia umowy przeniesienia własności, która to nie została jeszcze zawarta a więc umowa nie została jeszcze wykonana w całości( na co również wskazuje niopłacenie całej ceny sprzedaży, a wręcz wpłacenie zaledwie zadatku).

                              te właśnie przesłanki oraz dodatkowo nieprzystąpienie stron do umowy przeniesienia własności skutkują na dziś możliwością rozwiązania umowy w oparciu o art. 394 par. 3 zd. 2
                              za mną stoi literatura i judykatura:

                              slownik-konsument.cogdziekupic.pl/odstapienie_od_umowy
                              IMHO, opisany przez ciebie notar nie miał niestety racji.

                              BENIGNIUS LEGES INTERRPRETANDE SUNT, QUO VOLUNTAS EARUM CONSERVETUR

                              • irma223 Żartujesz??? 08.02.08, 21:12
                                czc napisał:


                                >
                                > slownik-konsument.cogdziekupic.pl/odstapienie_od_umowy


                                Wedle tego linku niedopłacenie ceny sprzedaży może
                                uzasadniać "odwołanie" dokonanej sprzedaży a nawet umowy
                                przenoszącej własność, choć wiadomo, że własność jest przeniesiona w
                                momencie składania podpisu przez strony na umowie notarialnej i czy
                                kupujący (nowy właściciel) zapłacił czy nie to juz całkiem inna
                                bajka. Po to jest właśnie ten słynny zapis "i co do tego obowiązku
                                kupujący poddaje się dobrowolnie egzekukcji na podstawie art. 777
                                kpc." Można tylko komorniczo egzekwować, ale odwołać dokonanej
                                sprzedaży nie można. Można - być może - z powrotem działkę
                                odsprzedać temu, od kogo się kupiło, ale cofnąć dokonanej umowy nie
                                można.
                                • czc Bredzisz IRMA - Asinus Asinorum 08.02.08, 22:00
                                  Irma, z powrotem do szkoły. powtórzyć podstawy prawa cywilnego i kpc.
                                  wypisujesz brednie

                                  akt not. umowy warunkowej ( w dodatku z wpłaconym jedynie zadatkiem ) nie może
                                  być tytułem egzekucyjnym!!!!!!

                                  w istocie wym. umowa, mimo, że skuteczna i ważna to nie została jeszcze wykonana
                                  w całości, i dalej, jak w poprz. moich postach- jest do ROZWIąZANIA !!!

                                  w moich postach postawiłem tezę, że tę opisaną warunkową umowę sprzedaży Ani
                                  można rozwiązać i to za zwrotem zadatku. tezę tę wyjaśniłem dokładnie,
                                  przedstawiłem wszelkie przesłanki, poparłem opinią eksperta i orzeczeniami sądu
                                  najwyższego w linku.
                                  Ania i inni forumowicze z pewnością z tego skorzystają i przyznają mi rację.

                                  jesteś całkowicie nieprzemakalna na rzeczowe argumenty, w tym opinie ekspertów i
                                  orzeczenia sądu najwyższego, które link przytacza.

                                  kończę z tobą dyskusję

                                  twoje natomiast błędy będę tępił i pokazywał publicznie. na dalszą dyskusję nie
                                  zasługujesz.

                                  BENIGNIUS LEGES INTERRPRETANDE SUNT, QUO VOLUNTAS EARUM CONSERVETUR
                                  • irma223 Przyznaj, że nie czytałeś artyku ani mojego postu 09.02.08, 06:13
                                    czc napisał:
                                    >
                                    > slownik-konsument.cogdziekupic.pl/odstapienie_od_umowy

                                    Z Twojego linku:

                                    "Jednak, jak stwierdza Sąd Najwyższy w powoływanej już uchwale 7
                                    sędziów z 30 listopada 1994 r., III CZP 130/94 (OSNCP 3/95, poz.
                                    42): ”Przejście prawa własności z dotychczasowego podmiotu na inny
                                    nie musi oznaczać, że umowa została w całości wykonana, a wobec tego
                                    stosunek zobowiązaniowy wygasł i odstąpienie od umowy [w trybie art.
                                    491 § 1 kc] stało się bezprzedmiotowe.” Zwłoka w wykonaniu
                                    zobowiązania może bowiem nastąpić po stronie nabywcy, jeśli ten
                                    zwleka z zapłatą całości lub części ceny, co powoduje możliwość
                                    odstąpienia drugiej strony od umowy w oparciu o art. 491 § 1 k.c.”."

                                    ”Według S. Drozda :”Przede wszystkim niejasne jest
                                    określenie „wykonanie umowy w całości”. Jak wiadomo, na treść
                                    stosunku prawnego powołanego o życia umowa mogą składać się bardzo
                                    różne obowiązki i odpowiadające im uprawnienia. Jedne statuowane są
                                    przez same strony za pomocą zamieszczenia w umowie odpowiednich
                                    postanowień, inne wynikają z ustawy, zasad współżycia społecznego
                                    lub ustalonych zwyczajów. Różny jest ich ciężar gatunkowy oraz
                                    stopień powiązania ze świadczeniami stron. Jak w tych wszystkich
                                    sytuacjach oceniać, kiedy umowa została wykonana w całości ?
                                    Dlaczego przypadkowa okoliczność w postaci niedopłacenia drobnego
                                    procentu umówionej ceny miałaby stronom umożliwiać rozwiązanie,
                                    natomiast jej uiszczenie miałoby tę możliwość wykluczyć?”. (S.
                                    Drozd „Rozwiązanie umowy przenoszącej własność nieruchomości”,
                                    Warszawa-Kraków 1974, s. 13).
                                    Według mnie, zarzut braku precyzji odnośnie terminu „wykonania umowy
                                    w całości” należy uznać za chybiony. Nie powinna bowiem budzić
                                    dyskusji teza, iż wykonanie umowy w całości następuje z chwilą
                                    spełnienia wszystkich świadczeń na jakie ona opiewa, a więc
                                    wykonania wszystkich obowiązków, o jakich pisze powołany autor.
                                    Zatem nawet „przypadkowa okoliczność w postaci niedopłacenia
                                    drobnego procentu umówionej ceny” sprawia, iż nie można już mówić o
                                    wykonaniu umowy w całości, a tylko jej częściowym wykonaniu. I nie
                                    ma tu żadnego znaczenia, iż jedne prawa czy też obowiązki zostały
                                    expressis verbis w umowie wyrażone, podczas gdy inne wynikają z
                                    ustawy, zasad współżycia społecznego czy ustalonych zwyczajów.
                                    Wszystkich uprawnień i obowiązków, bez względu na źródło ich
                                    powstania, strony w chwili zawierania umowy powinny być świadome,
                                    zatem stwierdzenie czy umowa została wykonana w całości czy w części
                                    nie powinno nastręczać im nadmiernych trudności.”

                                    irma223 napisała:
                                    >
                                    > Wedle tego linku niedopłacenie ceny sprzedaży może
                                    > uzasadniać "odwołanie" dokonanej sprzedaży a - n a w e t - u m o w
                                    > y - p r z e n o s z ą c e j - w ł a s n o ś ć, choć wiadomo, że
                                    > własność jest przeniesiona w momencie składania podpisu przez
                                    > strony na umowie notarialnej i czy kupujący (nowy właściciel)
                                    > zapłacił czy nie to juz całkiem inna bajka. Po to jest właśnie ten
                                    > słynny zapis "i co do tego obowiązku kupujący poddaje się
                                    > dobrowolnie egzekukcji na podstawie art. 777 kpc." Można tylko
                                    > komorniczo egzekwować, ale odwołać dokonanej sprzedaży nie można.

                                    czc napisał:

                                    > Irma, z powrotem do szkoły. powtórzyć podstawy prawa cywilnego i
                                    > kpc.
                                    > wypisujesz brednie

                                    Przyznaj, że nie czytałeś dokładnie linkowanego przez Ciebie
                                    artykułu ani nie przeczytałeś uważnie mojego postu

                                    >
                                    > akt not. umowy warunkowej ( w dodatku z wpłaconym jedynie
                                    > zadatkiem ) nie może być tytułem egzekucyjnym!!!!!!

                                    A kto twierdzi, że jest???? i kto by w ogóle taki akt sporządził?????

                                    N a w e t - p r z y - u m o w i e - p r z e n o s z ą c e j - w ł a
                                    s n o ś ć - sąd musi nadać takiej umowie tytuł egzekucuyjny.

                                      • Gość: IAM Do Pani IRMA223 IP: *.244.152.94.debica152.tnp.pl 30.04.08, 01:43
                                        Dziękuję bardzo, że w tej sprawie podzieliła się Pani wiedzą z forumowiczami, gdyż mam podobną sytuację - występując w roli Kupującego (umowa sprzedaży warunkowa jest podpisana, decyzja o nie korzystaniu z prawa pierwokupu przez Agencję również, pozostaje umowa przeniesienia własności).

                                        Napisała Pani:
                                        Miałam taką sytuację - w kancelarii przy przeniesieniu własności
                                        poszło o drobiazg - ale właściciel był człowiekiem humorzastym i -
                                        złożył dość wyraźne oświadczenie swojej aktualnej woli: "wychodzę,
                                        niczego nie podpiszę, rozmyśliłem się". Gdyby to było po
                                        przedwstępnej notariusz musiałby to uszanować - wola osoby
                                        stawającej do umowy. Ale było to po warunkowej (akurat miała być
                                        umowa przenosząca własność).

                                        Co powiedział notariusz?

                                        "Nie może pan! Nie może pan - bo sprzedaż już się dokonała."

                                        Mam dwa dodatkowe pytania w tej kwestii. Będę bardzo wdzięczny za pomoc:
                                        1) Jak się sprawa potoczy dalej i jaki będzie finał opisanego przez Panią przypadku w sytuacji, gdy po słowach Notariusza, że "nie może Pan", Pan Sprzedający jednak kancelarię opuszcza i basta?! Jaki jest ciąg dalszy i co musi zrobic Kupujący, aby przeniesienie własności stało się faktem?

                                        2) I drugie pytanie, co w sytuacji, gdy na wyznaczony termin podpisania przeniesienia własności Sprzedający się nie stawia?

                                        Serdecznie dziękuję za Pani pomoc!
                                        Pozdrawiam, IAM
                                        • irma223 Re: Do Pani IRMA223 30.04.08, 06:34
                                          Gość portalu: IAM napisał(a):

                                          > jaki będzie finał opisanego przez Panią przypadku w sytuacji, gdy
                                          > po słowach Notariusza, że "nie może Pan", Pan Sprzedający
                                          > jednak kancelarię opuszcza i basta?!

                                          Nie ma finału. Sprzedający choć figuruje w księdze wieczystej jako
                                          właściciel nie może zadysponować BYŁĄ swoją nieruchomością (bo już
                                          sprzedał), a kupujący nie może mieć ze swojego dokonanego kupna
                                          pożytku (bo nie figuruje w księdze wieczystej jako właściciel).

                                          Obaj tak trzymają się w szachu, a nieruchomość leży sobie odłogiem
                                          bezpańska.

                                          Aż w końcu zrozumieją, że jedyna sensowna rzecz, jaką mogą zrobić,
                                          to spotkać się ponownie u notariusza i przystąpić do umowy
                                          przenoszącej własność.


                                          > Jaki jest ciąg dalszy i co musi zrobic Kupujący, aby przeniesienie
                                          > własności stało się faktem?

                                          Można też wystąpić do sądu o zastępcze wyrażenie woli. Wtedy
                                          postanowieniem sądu nastąpi przeniesienie własności.

                                          > 2) I drugie pytanie, co w sytuacji, gdy na wyznaczony termin
                                          > podpisania przeniesienia własności Sprzedający się nie stawia?

                                          Żyje? Zachorował? Zapomniał? Czy odechciało mu się? Proszę spróbować
                                          się skontaktować ze sprzedającym i przypomnieć mu o umowie
                                          przenoszącej własność. Jeśli to nie pomoże, jedynym sposobem będzie
                                          sąd.

                                          Aby uniknąć takich sytuacji najlepszym sposobem jest rozdzielenie
                                          płatności ceny sprzedaży: np. 50% przy warunkowej, 50% przy umowie
                                          przenoszącej własność, lub (jeszcze lepsza wersja) np. wpłacenie
                                          całości na depozyt notarialny i wypłacenie 50% przy umowie
                                          warunkowej, drugie 50% przy umowie przenoszącej własność.
                                          Po pieniądze do notariusza każdy sprzedający chętnie przyjdzie.

                                          Inna wersja: wpłata przez kupującego 100% ceny sprzedaży na depozyt
                                          notarialny przez umową warunkową (pieniądze są zabezpieczone,
                                          kupujący już nie powie, że mu się nagle pogorszyła sytuacja
                                          materialna), ale wypłacenie ich sprzedającemu dopiero po umowie
                                          przenoszącej własność (rzadko jednak spotykana wersja, bo
                                          sprzedający chce najczęściej jednak dostać już jakieś konkretne
                                          pieniądze przy warunkowej).

                                          Rozdział 10% przy warunkowej, 90% przy umowie przenoszącej własność
                                          nie jest sensowny o tyle, że sprzedający przy warunkowej nie ma
                                          poczucia, że sprzedał - ma wrażenie, że to tylko zadatek - jak przy
                                          przedwstępnej.

                                          Pozdrawiam
                                            • Gość: IAM Re: Errata: wpłacenie na depozyt PRZED umową waru IP: *.244.152.94.debica152.tnp.pl 30.04.08, 08:05
                                              Dzień dobry,

                                              Dziękuję bardzo za Pani pomoc.
                                              Jedyne, co mnie martwi to fakt, iż znając Sprzedającego wielką humorzastość obawiam się, że takie "zawieszenie" może trwać w nieskończoność.
                                              I co, jeśli sprawa będzie wymagać korzystania z postanowienia Sądu? Jest to do wygrania? Długo może trwać takie postępowanie (dzięki Bogu z Sądami nie miałem do czynienia jeszcze...)?

                                              Bardzo dziękuję za Pani odpowiedź i życzę udanego dłuuugiego weekendu! :)
                                              Pozdrawiam, IAM
                                              • irma223 Re: Errata: wpłacenie na depozyt PRZED umową waru 30.04.08, 10:27
                                                Gość portalu: IAM napisał(a):

                                                > Dzień dobry,
                                                >
                                                > Dziękuję bardzo za Pani pomoc.
                                                > Jedyne, co mnie martwi to fakt, iż znając Sprzedającego wielką
                                                > humorzastość obawiam się, że takie "zawieszenie" może trwać w
                                                > nieskończoność.

                                                Humorzasty sprzedający, ach, skąd ja to znam...

                                                Rozumiem, że Pan jest już po umowie warunkowej i jest już za późno
                                                na wszelkie dobre rady, co należało zrobić przed.

                                                Zapytam zatem, jaką część ceny sprzedaży zapłacił Pan sprzedającemu?
                                                Czy chęć uzyskania tej pozostałej do zapłaty części ceny sprzedaży
                                                nie byłaby wystarczającą motywacją dla sprzedającego?

                                                Czy orientuje się Pan, dlaczego sprzedający się rozmyślił? Czy
                                                wartość nieruchomości urosła mu w oczach czy poszło o
                                                niedostosowanie terminów?

                                                Czy może Pan się postarać o jakieś spotkanie pojednawcze czy
                                                skorzystać z pośrednictwa wspólnych znajomych lub - jeśli kupował
                                                Pan przez biuro - zmotywować pośrednika do przekonania sprzedającego?

                                                Sprzedający ze swoich humorów nie będzie miał żadnego pożytku, bo
                                                nieruchomością już nie "zahandluje" (chyba, że złoży fałszywe
                                                oświadczenie u notariusza co jest jest oszustwem karanym prawem
                                                karnym i oczywiście ta "druga sprzedaż" innej osobie nie będzie
                                                ważną sprzedażą).

                                                Jeżeli Pan mu nie zapłacił całości ceny sprzedaży to może to być dla
                                                niego motywacja: może wprawdzie pokazywać swoje humory, ale
                                                nieruchomości nie ma i pieniędzy też nie (lub nie wszystkie), a może
                                                też zrezygnować z humorów i przystąpić do umowy przenoszącej
                                                własność - bo nieruchomości i tak już nie ma, a za to będzie
                                                przynajmniej miał uzgodnione wcześniej pieniądze (pozostałą część
                                                ceny sprzedaży).

                                                Jeżeli zapłacił mu Pan całość ceny sprzedaży, to sprzedający nie ma
                                                motywacji finansowej i przystępując do umowy przynoszącej własność
                                                robi Panu łaskę - to jest najtrudniejsza dla Pana sytuacja.

                                                Wtedy trzeba uderzyć do wspólnych znajomych z prośbą o pomoc i
                                                przekonanie sprzedającego (np. tym, że była jego nieruchomość się
                                                zmarnuje bez właściciela i gospodarza) lub ścigać pośrednika, który
                                                Pana w takie maliny wpuścił - niech on teraz szuka rozwiązania pod
                                                groźbą złożenia przez Pana na niego skargi do Komisji
                                                Odpowiedzialności Zawodowej.

                                                > I co, jeśli sprawa będzie wymagać korzystania z postanowienia
                                                > Sądu? Jest to do wygrania?

                                                Tak, jak najbardziej.

                                                > Długo może trwać takie postępowanie (dzięki Bogu z Sądami nie
                                                > miałem do czynienia jeszcze...)?

                                                A tego niestety (a właściwie na szczęście) nie wiem. Staram się tak
                                                prowadzić transakcje, by moi klienci (i sprzedający i kupujący)
                                                mieli motywację do przystępowania do umów przenoszących własność.
                                                Jak na razie skutkuje. Sąd nie był żadnym moim klientom potrzebny.

                                                > Bardzo dziękuję za Pani odpowiedź i życzę udanego dłuuugiego
                                                > weekendu! :)
                                                > Pozdrawiam, IAM

                                                Dziękuję i wzajemnie.

                                                Mam nadzieję, że sytuacja rozwiąże się jednak pomyślnie i sąd nie
                                                będzie potrzebny

                                                Pozdrawiam

                                                Irma223
                                              • Gość: mar03 Re: Errata: wpłacenie na depozyt PRZED umową waru IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.08, 13:54
                                                ustal termin u rejenta, powiadom sprzedajacego poleconym ze zwrotka, z wezwaniem do umowy, pod tym rygorem, ze w przyp. nieprzystapienia wystapisz do sadu z roszczeniem z art. 390 par 2 kc w zw. z art 1047 kpc.
                                                po 2 tyg. adwokat winien wystosowac odpowiedni pozew. to powinno wystarczyc.
                                                nie musisz latac po znajomych ani posrednikach, ktorzy swoja robote juz wykonali. nie powinny interesowac cie jego nastroje. nie ma tez zadnego stanu "zawieszenia". irma plecie glupoty.
                                                poki nie przeniesiesz wlasnosci, posiadaczem nieruchomosci jest sprzedajacy.
                                                  • irma223 OK. "Bezpańska" w cudzysłowiu. Może być? 30.04.08, 14:40
                                                    Gość portalu: mar03 napisał(a):

                                                    > irma: nie ma wlasnosci bezpanskiej, niczyjej

                                                    Oczywiście, że właścicielem jest sprzedający, skoro przeniesienia
                                                    własności nie było.

                                                    Ale ten sprzedający sprzedać już nikomu innemu nie może, skoro już
                                                    sprzedał (pod warunkiem, który został spełniony).

                                                    Ani kupujący ani sprzedający nie może dalej dysponować tą
                                                    nieruchomością inaczej niż dokonać umowy przenoszącej własność.

                                                    W tym sensie nieruchomość ta jest - póki takiego przeniesienia
                                                    własności nie ma - "bezpańska".
                                                • irma223 A ile zajmie sadowi rozpatrzenie sprawy? 30.04.08, 15:04
                                                  Gość portalu: mar03 napisał(a):

                                                  > ustal termin u rejenta, powiadom sprzedajacego poleconym ze
                                                  > zwrotka, z wezwaniem do umowy, pod tym rygorem, ze w przyp.
                                                  > nieprzystapienia wystapisz do sadu z roszczeniem z art. 390 par 2
                                                  > kc w zw. z art 1047 kpc.
                                                  > po 2 tyg. adwokat winien wystosowac odpowiedni pozew. to powinno
                                                  > wystarczyc.

                                                  A ile zajmie sadowi rozpatrzenie sprawy?

                                                  > nie musisz latac po znajomych ani posrednikach, ktorzy swoja
                                                  > robote juz wykonali.

                                                  Posrednik - jesli byl - wykonal swoja robote polowicznie. Mial
                                                  zadbac o bezpeiczenstwo transakcji, wiec niech dba do konca.
                                                  • Gość: lena nie s.r.a.j do wlasnego gniazda IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.04.08, 16:47
                                                    przynajmniej. i nie strasz koz-ą posrednika, ktory wykonal umowe.
                                                    o ile tam w ogole byl jakis posrednik.

                                                    idzie o wyegzekwowanie od sprzedajacego jego zobowiazania. drogą prawną a nie pokretnymi drozkami, przez znajomych i pociotkow, naciskami pozaprawnymi.

                                                    droga prawna, ktorą podsuwa mar03, jest optymalna i zazwyczaj wezwanie do wykonania zobowiazania wystarczy, jak pisze mar03.

                                                    pozew z pewnoscia przywroci pamiec sprzedajacemu. w koncu latwo dostepna i malo skomplikowana procedura sadowa zapewni kupujacemu wykonanie zobowiazania.

                                                  • irma223 Jeżeli sąd się upora w 3-4 miesiące to OK 30.04.08, 18:01
                                                    Gość portalu: lena napisał(a):

                                                    > idzie o wyegzekwowanie od sprzedajacego jego zobowiazania. drogą
                                                    > prawną a nie pokretnymi drozkami, przez znajomych i pociotkow,
                                                    > naciskami pozaprawnymi.

                                                    Jeżeli sądy w RP tak ostatnio przyspieszyły, że załatwiają sprawę w
                                                    3-4 miesiące to się jako pośrednik i jako obywatel cieszę
                                                    niezmiernie i nie mam żadnych zastrzeżeń do właściwej procedury
                                                    prawnej.

                                                    "Pokrętne dróżki" zostały podsunięte na podstawie przypusczeń
                                                    (opartych na pamiętanej przeze mnie procedurze), że sąd to sprawa
                                                    kilku (3-5) lat. Wtedy "pokrętne dróżki" mogłyby się okazać szybszą
                                                    metodą.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka