Lipne agencje nieruchomości.

27.08.08, 08:11
Wraz z dziewczyną szukamy kawalerki do wynajęcia. Kiedy już
znależliśmy coć w sam raz na naszą kieszeń okazało sie ze numer
kontaktowy jest do agencji nieruchomości. Zadzwoniłem, podpisałem
umowę, wzamian mialem zostać umówiony z właścicielem, mija juz
tydzień i nic. W umowie za którą zapłaciłem 240pln agencja
zobowiązała sie przekazywać Mi (przez okres 30 dni)najnowsze oferty
na rynku, jak sie mozna domysleć z mizernym skutkiem. Postanowiłem
się nie poddawać i szukać dalej na własną ręke jakież było moje
zdziwienie gdy natrafiłem na dziesiątki agencji które najpierw każą
sobie płacić aby obejżeć mieszkanie oczywiście nie podpisałem z
żadną kolejnej umowy. Drążąc tematznalazłem człowieka który czekał
dwa miesiące. jestem ciekaw czy jest nas więcej?
    • irma223 Tak. Pół Warszawy 27.08.08, 08:16
      mariusz.28 napisał:

      > jestem ciekaw czy jest nas więcej?

      Ale to nie są "agencje nieruchomości".

      Lipne niewątpliwie.

      Natomiast jeżeli chcecie skuteczności, zawrzyjcie umowę z prawdziwym
      pośrednikiem - takim, który weźmie prowizję po podpisaniu przez was
      umowy najmu na mieszkanie, które sobie z przedstawionej przez niego
      oferty wybierzecie.

      Tyle, że ta prowizja będzie pewnie równa jednemu czynszowi najmu,
      ale będzie to opłata za skuteczną i kompleksową usługę.
      • Gość: mariusz.28 Re: Tak. Pół Warszawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.08, 01:01
        Ciekaw jestem czy działają zgodnie z prawem? Słyszałem o jeszcze
        jednym sposobie na klientów, mianowicie "kawalerki widmo", czyli
        adresy nieruchomości których nikt tak naprawdę nie wynajmuje, a
        które świetnie spełniają role wabika.
        • irma223 Nie. Niezgodnie 28.08.08, 07:35
          Gość portalu: mariusz.28 napisał(a):

          > Ciekaw jestem czy działają zgodnie z prawem?

          Nie. Niezgodnie. Nie wolno działać jako pośrednik nie mając licencji
          i ważnych zawartych umów pośrednictwa. I z poszukującym i z
          właścicielem nieruchomości. Ale można współpracować z innymi
          pośrednikami posiadającymi umowy pośrednictwa - z poszukującym lub z
          właścicielem nieruchomości i przy takiej współpracy doprowadzać do
          wspólnej transakcji klientów obu biur. Pośrednika obowiązuje zasada
          szczególnej staranności.

          To, co "sprzedaje adresy" za 250 zł, to nie są biura pośrednictwa
          tylko jakieś "firmy handlowo-usługowe" które tłumaczą się tym, że
          nie pośredniczą, tylko "sprzedają informacje ze swojej bazy danych".
          Dlatego sami nie jeżdżą na prezentacje, nie domawiają stron, nie
          poamagają stronom ustalić warunków najmu, nie są przy przekazaniu
          lokalu itp.

          Wciskają klientom w rękę karteczkę z jakimś numerem telefonu (ponoć
          do właściciela) i na tym ich rola się kończy.

          > Słyszałem o jeszcze jednym sposobie na klientów,
          > mianowicie "kawalerki widmo", czyli adresy nieruchomości których
          > nikt tak naprawdę nie wynajmuje, a które świetnie spełniają role
          > wabika.

          Nie wiem, czy to prawda, czy opowieść taka jak za mojej młodości
          opowieść o "czarnej wołdze". Ale taki system pracy, jak tych "firm
          handlowo-usługowych" prowokuje takie opowieści niewątpliwie.
Pełna wersja