Czy da się to sprytnie zrobić?

08.09.08, 12:14
Witam,

Co sądzicie o takim pomyśle - mam mieszkanie 2-pokojowe (Warszawa) i chciałabym je sprzedać, żeby kupić działkę lub gotowy dom ok 40-50 km. od stolicy.

Czy Waszym zdaniem jest to możliwe bez zagrzebania się w kredyty na kilkadziesiąt lat?

I kolejna sprawa: czy nie jest zbyt naiwne założenie? Oczywiście w okresie "przejściowym" miałabym gdzie mieszkać.

Czy ktoś z Was ma doświadczenie z porównywalną operacją? Czy dodatkowe koszty (np. notariusz) są wysokie? Cały czas wychodzę z założenia, że cena, jaką udałoby mi się uzyskać za mieszkanie, wystarczy na kupno kilkunastoletniego domu do remontu.

Z góry dzięki wszystkim, którzy zechcą podzielić się doświadczeniem.

Pozdr,

Ori
    • Gość: koteczek Re: Czy da się to sprytnie zrobić? IP: *.subscribers.sferia.net 08.09.08, 12:36
      moim zdaniem da się zrobić, ale... zależy jakie masz mieszkanie, w jakiej
      dzielnicy, za ile chcesz sprzedać no i druga strona co chcesz kupić, za ile, jak
      daleko od wawy, jaki masz pomysł na dojazd, czy masz dzieci czy będziesz musiała
      odstawiać je np. do szkoły czy przedszkola, w jakim stanie chcesz kupić ten dom,
      itd.... Sam pomysł nie jest zły, sporo osób tak robi, ale obawiam się, że bez
      kredytu się nie obejdzie. W każdym razie ja bym nie ryzykowała bez dodatkowej kasy
      • nad_orinoko Re: Czy da się to sprytnie zrobić? 08.09.08, 12:56
        Mieszkanie - pocz. lat 70., ale w bardzo dobrej lokalizacji (20 min. do
        centrum), zadbany blok i osiedle, szkoła, przedszkole; mieszkania takie jak moje
        są w ofertach po ok. 300 tys., ale pytanie za ile faktycznie się sprzedają...

        Nie mamy jeszcze dzieci, więc właśnie teraz chcielibyśmy się przenieść.

        Oczywiście jestem świadoma, że będzie trzeba ponieść dodatkowe koszty, ale
        zastanawiam się, czy można uniknąć zadłużenia się pod zastaw domu.
        • Gość: koteczek Re: Czy da się to sprytnie zrobić? IP: *.subscribers.sferia.net 08.09.08, 13:33
          wiesz... sama jeszcze niedawno przeglądałam oferty takich starych domów właśnie
          40-50 km od wawy, ceny wydawały mi się przyzwoite i baaaaardzo różne. Dla mnie
          jednak najważniejszym argumentem jest dojazd (mam dzieci i męża który musi
          codziennie dojeżdżać do pracy) jakieś ośrodki zdrowia, sklepy itp.... tak żebym
          nie musiała mieszkać w jakiejś totalnej dziurze, w efekcie kupiłam spore
          mieszkanie bardzo blisko wawy, ale i stąd czasem jest problem do niej dojechać.
          Czasem trochę żałuję, że jednak nie zdecydowałam się poszukać domu, z drugiej
          strony wiem, że przy 2 małych dzieci to trudne przedsięwzięcie.
          Jednak popieram twój pomysł, ja bym na wszelki wypadek wzięła sobie trochę
          kredytu żeby zawsze mieć taką "górkę". Remont starego domu to niejednokrotnie
          bardzo duże koszty. Oczywiście zależy co kupisz. Może okazać się że trzeba
          będzie ponieść większe nakłady niż szacujesz na początku (zresztą tak bywa przy
          każdym nawet najmniejszym remoncie, wszystko x 2). No chyba, że chcesz
          remontować własnymi siłami i przez długi okres czasu. A ze sprzedażą mieszkania
          w wawce też ostatnio tak sobie, choć nie jest powiedziane, że twoje mieszkanie
          nie pójdzie jak ciepłe bułeczki, a ty nie kupisz czegoś bardzo fajnego za małe
          pieniądze :-)
Pełna wersja