wyrok o eksmisję i brak mozliwości .........

09.09.08, 14:07
witam
mam ogromny problem i liczę na rady, wskazówki, sugestie i wszystko co mogło
by nam pomóc w rozwiązaniu problemu. Problem jest taki, że w jednym z lokali
lokator otrzymał wyrokiem sądu nakaz eksmisji, lecz niestety konieczne jest
wskazanie lokalu zastępczego, od momentu wyroku sprawa stoi w miejscu a czas
leci( brak lokalu), mija pół roku i okazuje się że ten lokator znika. Porzuca
zadłużone mieszkanie w stanie zdewstowanym ( brak okna, sanitariatów, podłóg)
na pastwę innch meneli z okolicy, którzy organizują sobie tam libacje (
mieszkanie zostało nie zamknięte).Na wniosek innych lokatorów administracja z
wielką łaską zabezpieczyła mieszkanie tzn na drzwiach wejściowych załóżył
skobel, w tym czasie ponoć lokator się pojawił i administracja wydała mu
klucze do mieszkanie jednoczesnie nakazując doprowadzenie do porządku
mieszkania i co? W mieszkaniu się nie pojawił, wziął tylko klucze, a lokal
zajął dziki lokator który dodatkowo został schwytany z kradzieży kaloryfera.
Co zrobiła administracja? Zabiła drzwi i okno deskami twierdząc że nic więcej
nie może zrobić bo główny najemca ma prawa lokatorskie i obowiązuje ich wyrok
sądy a to z kolei wiąże się ze wskazaniem lokalu. To jest jakieś błędne koło.
Mieszkanie znieszczone, zdewastowane, porzucone, zadłużone, najemca w nim nie
przebywa od kwietnia tego roku i nic nie można zrobić? proszę o pomoc, mam
dość smrodu, brudu i robactawa na klatce schodowej, Myślałam o sprzedaży
swojego mieszkania, jedakże lokal opisany nie wpływa korzystnie na cenę i
sprzedaż mieszkań w naszym bloku
Pełna wersja