fusyk
27.11.08, 16:15
Płot cofnięty w głąb granicy-stał sie parkingiem
fusyk@tlen.pl
Witam serdecznie i prosze o rade
Jesteśmy mieszkańcami podwrocławskiej wsi , praktycznie już osiedla
(zaliczanego do gminy Katy Wrocławskie) Mokronos Dolny , wcześniej
mieszkałem na Krzykach we Wrocławiu , gdzie w starej willowej
dzielnicy niżej opisanego problemu nie było - ale przejdźmy do rzeczy
Mieszkamy tu od 1996 roku , dwa lata temu naprzeciw nas deweloper
Wybudował domki w zabudowie szeregowej ..i dobrze bo ludzie gdzieś
mieszkać powinni ,i nie da się uniknąć rozwoju miasta, lecz pojawia
sie kwestia szerokości drogi , której to wytyczenie sprawiało
problem inwestorowi, ze względu na zaszłości historyczno –
własnościowe istniejącej drogi polnej , która dotychczas pełniła
role dojazdu jedynie do pól rolników, teraz stała się droga gminą
(taki status ma zresztą cały czas wg planu zagospodarowani gminy
Katy Wrocławskie) .Podejrzewam ,ze szerokość ustawowa i jest
utrzymana ale osobiście zwracam się z innym pytaniem , prośbą w
kwestii trochę zawiłej .
Nasza posesja istnieje i na niej wybudowany jest obiekt jeszcze w
latach 1975-78 (zabudowania magazynowe, do tego istniał sad
wiśniowy razem 1,2 h ).Sadu co prawda nie ma już ale w części tzw.
magazynowej istnieje płot z „podmurówką” ale postawiony wg zasad aby
nie kolidować w przyszłej budowie drogi (ha ha ha od 1975 roku do
dziś jej nie mamy),ale gdzie pojawia się problem :
Otóż ten płot wspomniany jest cofnięty w głąb granicy geodezyjnej
ok. 1 metra , ze względu ze posesja (teraz z nowym domem ma dalej
0,35 h front działki obejmuje 6 posesji domków szeregowych czyli 6
rodzin średnio x 2 auta , czyli na naszej posesji de facto
wspomnianym 1 metrze parkuje średnio 10-11 aut , ze względu ,ze
przy posesjach macierzystych , stoją auta podwykonawców lub
odwrotnie na zmianę z właścicielami .Nie chodzi o „zaściankowość” i
co moje nie oddam, rozumiem czas budowy ,zamieszanie ,biorąc pod
uwagę przyszłe dobrosąsiedzkie kontakty grzecznie zwracam uwagę lecz
nie da się uniknąć problemu takiego jak: rozjechanie byłego trawnika
+ puszki po piwie ( z której to ilości można już praktycznie się
utrzymać –dygresja), śniadania i ich konsumpcja +ich pozostałość za
i przed płotem itd.…
Należy tez wspomnieć ,ze na mojej posesji zarejestrowana jest
działalność gospodarcza n/w gdzie tez 2-3 x w tygodniu mamy dostawy
i dostawca nie może wjechać ze względu na zastawienie bramy Odbiorcy
indywidualni również maja problem z odbiorem towaru( 20 -15 kg
opakowanie , więc jest co dźwigać , dlatego starają się parkować jak
najbliżej) Wywiesiłem tabliczkę parking dla firmy , pytanie czy
mogłem ?Lecz Zycie zweryfikowało ,ponieważ i tak nikt nie zwraca na
nią uwagi. Zdaje sobie sprawę ,ze moja dz. Gospod , tez powoduje
problem ruchu pojazdów , lecz biorąc pod uwagę wysoki podatek za
prowadzenie Dz. Gospod. Do gminy (wyższy niż miasto W-w) czuje się
usprawiedliwiony.
Taki problem jest jedynie na odcinku ulicy Wiśniowej na wysokości
naszej posesji ,w dalszej części właściciele innych posesji( nota
bene nasz były sad) płoty postawili na granicy i nie ma tam już
fizycznie miejsca na stawanie aut po obu stronach.
Zdaje sobie sprawę ,że droga jest gminna i każdy ma prawo stawać
gdzie chce i jak chce.
Zwracam się z pytaniem jaki ma status prawny , obyczajowy , czy
prawa miejsko-gminnego przytoczony problem, aby uporządkować w/w
kwestie i umówić się przyszłymi sąsiadami, według pewnych norm ale
jakich tu należy zadać pytanie ?
Z poważaniem Właściciel Parkingu darmowego