Gość: Roman
IP: *.adsl.inetia.pl
16.12.08, 10:05
Moja żona wręcz nałogowo bierze pożyczki i wydaje je na głupoty. Ponieważ
pracuje tylko na pół etatu i niewiele zarabia, częściowo to ja muszę je
spłacać. Zaczynało się od drobnych kwot, teraz pożycza coraz więcej i na coraz
głupsze cele. Wczoraj dowiedziałem się że wzięła 2500zl na lichwiarski procent
bo "koleżanki nie miały za co urządzić świąt i musiała im pomóc" i
powiedziałem dość, sama pożyczasz sama będziesz spłacać. Wiem, że postawiłem
sprawę drastycznie, ale obawiam się je jak dalej tak pójdzie to żona wpędzi
naszą rodzinę w duże kłopoty finansowe. Rata tej pożyczki i raty za poprzednie
pożyczki przekraczają sporo zarobki mojej żony więc będzie problem. Obawiam
się, że do do naszych drzwi wkrótce zapuka komornik.
W związku z tym mam kilka pytań:
1. Jak szybko banki i firmy typu Provident kierują sprawy do komornika?
2. Podobno za pożyczki wzięte bez zgody współmałożonka odpowiada tylko
małżonek biorący pożyczkę i nie można jej ściągać z majątku wspólnego - mamy
wspólnotę majątkową, czy to prawda?
3. Czy w takiej sytuacji komornik może zabrać z naszego mieszkania jakieś
wyposażenie lub samochód - jest zarejestrowany na mnie, czy też może tylko
zająć pensję żony?
Przepraszam za to że temat mija się częściowo z tematyką forum, ale bardzo
proszę o pomoc w tej trudnej dla mnie sytuacji.