Pomieszana wyplata kredytu, co teraz?

22.12.08, 13:07
Nabylam dom za 460tys. Wplacilam 20tys zadatku, co jest opisane w
akcie notarialnym umowy przedwtsepnej jak i ostatecznej. W akcie
figuruje rowniez ze pozostale 440tys ma byc wyplacone z kredytu.
Umowe kredytowa i wniosek o wyplate podpisywal za mnie pelnomocnik,
bank mial wtedy przed soba akt notarialny ale mimo tego ani
pelnomocnika ni bank nie dopatrzyl sie bledu - wniosek o wyplate
wplynal jako wyplata 460tys na konto sprzedawcy. Sprzedawca
oczywiscie nie zglosil ze dostal 20tys za duzo, a koncowo wyszlo na
to ze pobral 480 a nie 460 jak w akcie. A ja nie mam 20tys na ktore
liczylam bo kredyt byl na 100% wartosci.

Jak stoje prawnie jesli sprzedawca wypiera sie jakoby dostal za
duzo? Pewnie mozna to udowodnic ale podejrzewam ze wydala i nie ma
z czego oddac.
    • al9 nic. A co ma być? 22.12.08, 14:19
      nie panikuj
      jak może zaprzeczac skoro sa przelewy?
      popros grzecznie o zwrot nadwyzki i już
      Będą kłopoty - wtedy będziesz się martwić....
      Ludzie! Nieco optymizmu!!!!
      al
    • Gość: Magda Re: Pomieszana wyplata kredytu, co teraz? IP: 83.238.109.* 22.12.08, 14:28
      Nie rozumiem, a podpisałaś umowę kredytową na jaką kwotę? Jeśli na 440 tys to
      bank ma problem, jak na 460 to ty, ale dziwię się jak można nie przeczytać tak
      ważnej umowy.
      • Gość: aaa Re: Pomieszana wyplata kredytu, co teraz? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.08, 14:57
        w akcie zazwyczaj jest zapis:
        "strony ustalają cene sprzedaży na kwotę (i tu pewnie było 460 tyś)
        z czego zostało zapłacone 20 tyś w formie zadatku, pozostała kwota
        zostanie zapłacona do dnia ......"

    • lipsmacker Re: Pomieszana wyplata kredytu, co teraz? 24.12.08, 01:23
      Podpisywal za mnie pelnomocnik, ja wtedy bylam zagranica. Tez nie
      rozumiem jak mozna bylo nie doczytac sie tego ale to i moja wina bo
      powinnam byla byc pod faksem i sama przeczytac zanim pelnomocnik
      podpisal.

      Wiare w ludzi trudno miec gdy sprzadajacy z miejsca wyparl sie
      otrzymania wyzszej sumy, wydarl sie na mnie ze go obrazam sugerujac
      ze sobie przywlaszczyl moje pieniadze a potem niechetnie zgodzil sie
      sprawdzic wyciag z konta "jutro wieczorem".

      Wyplata miala miejsce 2 miesiace temu, trudno mi uwierzyc ze przez 2
      miesiace nie zauwazyl ze ma 20tys wiecej na koncie.

      Ale - wszystko dobrze co sie dobrze konczy - po powrocie do domu
      dostalam telefon z banku ze sprzedawca u nich byl i wprawdzie zrobil
      w banku awanture ale przyznal sie do posiadania tych pieniedzy.
      Dzis wieczorem zostaly zwrocone na moje konto :)
Pełna wersja