laura771
09.01.09, 12:39
Urząd Miasta już kilka razy chciał przeprowadzić ze mną rozgraniczenie na
gruncie i za każdym razem, kiedy pojawiałam się na rozprawie
rozgraniczeniowej, gdzie geodeta niby coś mierzył, sprawa kończyła sie
wylegitymowaniem osób zaproszonych na sprawę i geodeta dawał do podpisania
PUSTY w ogóle nie uzupełniony protokół rozgraniczeniowy. Czy to jest normalne
i czy to jest reguła w naszej Polsce? Ja oczywiście nie podpisałam, bo
przecież potem geodeta sobie może uzupełnic ten protokól jak mu się spodoba,
niekoniecznie na moją korzyść bo podpis już by miał. Jak reagować w takich
sytuacjach? Oczywiście za każdym razem jestem straszona, ze niepodpisanie
protokołu świadczy, że nie zgadzam się z rozgraniczeniem i sprawę urząd
skieruje do sądu na mój koszt! Powiedzcie, czy to jest normalne, jak mam
postępować w takich sytuacjach.
Raz 3 tygodnie chodziłam po rozgraniczeniu do biura geodety, w dalszym ciągu
na protokole były dziury, mapki dołączone bez żadnych skal! (otrzymałam
informację, że teraz się skal nie podaje), więc jak miałam podpisać taki protokół.