Dodaj do ulubionych

Kupno domu, a lokatorzy

IP: *.eranet.pl 21.01.09, 12:01
Krótka historia mojej rodziny. Moja Babcia miała dom, syna i
córkę. Przepisała dom na syna ,który miał spłacić córkę -moją mamę -
no i nie spłacił .Tylko zadłużył tak ten dom, że komornik go zajął i
będzie wystawiony na licytację. Po prostu przemarnował wszystko co
dostał .Rozpacz Babci i mojej Mamy .Chciałbym uratować przed
zmarnowaniem do końca tej nieruchomości i zamierzam kupić ten dom na
licytacji, żeby mamie serce nie pękło.
Czy po kupnie na licytacji komorniczej nieruchomości ( domu) do
której się przymierzam, mogę z lokatorami którzy tam zamieszkują ,
bez żadnej umowy (bo im właściciel na to pozwolił )zawrzeć umowę
najmu na uczciwych warunkach i co mogę zrobić gdy takiej umowy nie
będą chcieli podpisać .
Obserwuj wątek
    • irma223 Kilka pytan 21.01.09, 17:02
      Gość portalu: Piotrek napisał(a):


      > Czy po kupnie na licytacji komorniczej nieruchomości ( domu) do
      > której się przymierzam, mogę z lokatorami którzy tam zamieszkują ,
      > bez żadnej umowy (bo im właściciel na to pozwolił )zawrzeć umowę
      > najmu na uczciwych warunkach i co mogę zrobić gdy takiej umowy nie
      > będą chcieli podpisać .

      1. Kim sa lokatorzy?
      2. Od jak dawna mieszkaja?
      3. Czy placa czynsz najmu?
      4. Czy jest to de facto najem (choć bez umowy w formie pisemnej) czy bezplatne
      uzyczenie (a placa - byc moze - tylko za zuzyte przez siebie media?
      • Gość: Piotrek Re: Kilka pytan IP: *.eranet.pl 21.01.09, 21:56


        Lokatorzy to to dłużnika dorosła córka z mężem .
        Mieszkają od kilku miesięcy ,są zameldowani.
        Nie płacą czynszu najmu, mieszkają bezpłatnie,
        nie płacą nawet za media .

        Po kupnie na licytacji chciałbym zawrzeć z nimi i z byłym
        właścicielem umowę najmu ,dlatego żeby nie zadłużyli nieruchomości
        nie płacąc za nic. Czy tak można ?
        • irma223 Re: Kilka pytan 22.01.09, 06:11
          Gość portalu: Piotrek napisał(a):

          > Lokatorzy to to dłużnika dorosła córka z mężem .
          > Mieszkają od kilku miesięcy ,są zameldowani.
          > Nie płacą czynszu najmu, mieszkają bezpłatnie,
          > nie płacą nawet za media .

          Mozna to potraktowac jako bezplatne uzyczenie. Mozna je wypowiedziec w kazdej
          chwili.

          > Po kupnie na licytacji chciałbym zawrzeć z nimi i z byłym
          > właścicielem umowę najmu ,dlatego żeby nie zadłużyli nieruchomości
          > nie płacąc za nic. Czy tak można ?

          Oczywiscie, ze mozna. Jesli masz dobra wole i chcesz im umozliwic mieszkanie
          dalsze mozesz im zaproponowac umowe najmu. Jezeli sie nie zgodza bedziesz mogl
          przeprowadzic eksmisje - przez komornika oczywiscie.

          Czy kuzynka jest w ciazy lub ma male dziecko, czy kuzynka lub jej maz sa
          bezrobotni lub sa rencistami?

          A wujek? Jest emerytem lub rencista lub osoba w wieku powyzej 75 lat?
            • Gość: jml13060 Najem IP: *.ite.waw.pl 22.01.09, 12:13
              Ryzykant z Ciebie. Teraz masz jedyna szanse pozbycia sie
              niechcianych osob z domu. Dotyczy to rowniez dalszej rodziny.

              Jesli zawrzesz formalna umowe najmu, to masz duze prawdopodobienstwo
              wpadniecia w kolosalne klopoty : (a) z egzekucja platnosci czynszu i
              za media w pelnej kwocie i w terminie, (b) z rozwiazaniem umowy
              (eksmisja) najmu wtedy, kiedy juz Ci sie znudzi
              bycie "kamienicznikiem".

              Zastanow sie, w co sie pakujesz ? A najlepiej przeczytaj ustawe o
              ochronie praw lokatorow i sie zastanow przed podpisaniem umowy
              najmu.
            • irma223 Re: Kilka pytan 22.01.09, 12:33
              Gość portalu: Piotrek napisał(a):

              > Kuzynka ma małe dziecko nie pracuje , jej mąż pracuje .
              > Wujek nie jest w wieku emerytalnym czasami pracuje dorywczo jak nie
              > pije.

              W przypadku ewentulanej przyszlej eksmisji moga - ale nie musza - wystapic
              opoznienia i problemy (np. koniecznosc czekania z eksmisja, az gmina zapewni im
              lokal socjalny).

              Ale skoro tak naprawde wcale nie chcesz ich wyrzucic, tylko im pomoc (byle by
              placili za swoje koszty), to powinni przyjac do wiadomosci Twoja uprzejma
              propozycje umowy najmu.
              • Gość: Piotrek Re: Kilka pytan IP: *.eranet.pl 22.01.09, 15:10
                A jakbym chciał pozbyć się lokatorów, to co najlepiej zrobić po
                kupnie na licytacji tej nieruchomości? Bardzo prawdopodobne, że będę
                miał z nimi kłopoty, gdyż oni nauczyli się żyć na czyjś koszt, a co
                dostali to zmarnowali i nie poczuwają się do winy zwalając zawsze na
                kogoś innego.
                • Gość: jml13060 Pytania IP: *.ite.waw.pl 23.01.09, 09:10
                  Przed licytacja powinienes ustalic, na jakiej podstawie te osoby
                  zamieszkuja w tym domu :

                  1. Czy osoby te maja pisemna / ustna umowe najmu,
                  2. Czy stali sie najemcami z mocy prawa, na podstawie ustawy,
                  3. Kogo obejmuje prawo do uzytkowania mieszkania (liczba osob,
                  nazwiska, przypisane im pomieszczenia / powierzchnia), czy osoby te
                  sa zameldowane na stale / czasowo,
                  4. Jakie sa szczegolowe, wzajemne zobowiazania stron umowy najmu, w
                  ustawie zapisano tylko generalne zasady podzialu obowiazkow miedzy
                  najemcow, a wynajmujacych, np. w kwestii remontow i napraw,
                  5. Czy jest / zostanie sporzadzony protokol opisujacy stan
                  techniczny nieruchomosci w chwili przejecia przez nabywce, spisane
                  wskazania licznikow mediow,
                  6. Czy nieruchomosc posiada hipoteke z aktualnymi wpisami
                  opisujacymi prawa osob, bankow, i innych instytucji,
                  7. Czy nieruchomosc podlega ustawie o ochronie zabytkow, ?????....
                  itd, itp.

                  Te informacje powinny byc publicznie podane uczestnikom licytacji
                  juz na wstepie przez osobe prowadzaca, przedstawiajaca
                  zainteresowanym przedmiot licytacji - lokal mieszkalny. Przed
                  przystapieniem do licytacji masz prawo uzyskac odpowiedzi na zadane
                  szczegolowe pytania.

                  Jezeli ustalisz, ze obowiazuja ograniczenia zapisane w ustawie o
                  ochronie praw lokatorow, to masz dwa sposoby doprowadzenia do
                  eksmisji :

                  1. odczekac ponad 3 pelne okresy zaleglosci czynszowych i
                  wypowiedziec umowe najmu, pamietajac o formie i upomnieniach,

                  2. zadeklarowac chec osobistego zamieszkania w mieszkaniu przez
                  siebie lub wskazanego czlonka najblizszej rodziny i wypowiedziec
                  najem w trybie 3-latki, znowu pamietajac o przepisanej ustawa
                  formie, trybie wypowiedzenia i szczegolikach.

                  Potem dlugi, przewaznie kilkuletni proces sadowy o orzeczenie
                  eksmisji. Potem bitwy z gmina o wskazanie lokalu socjalnego , ew.
                  pomieszczen tymczasowych. Potem uzyskanie klauzuli wykonalnosci i
                  komornik. Na kazdym kroku oplaty. Wiedz, ze kazdy Twoj blad (nawet
                  bardzo drobny), wieloznacznosc sformulowania bedzie przez sad,
                  przeciwnikow, urzednikow i komornika interpretowany na Twoja
                  niekorzysc. Przeciez dolaczysz do grona owych "wrednych
                  kamienicznikow" przesladujacych biednych, chorych, wielodzietnych i
                  bezrobotnych lokatorow pod szczegolna ochrona panstwa socjalnego.
                  Dlatego albo skorzystaj z pomocy adwokata (musi byc cwany i pewny)
                  lub sam pisz pisma poslugujac sie slownictwem zaczerpnietym z
                  ustawy.

                  Na koniec rada - kupowanie nieruchomosci mieszkaniowej wraz z
                  lokatorami jest w Polsce KIEPSKIM interesem.
                  • irma223 Litosci, Jml! 23.01.09, 11:26
                    Gość portalu: jml13060 napisał(a):

                    > Przed licytacja powinienes ustalic, na jakiej podstawie te osoby
                    > zamieszkuja w tym domu :
                    >
                    > 1. Czy osoby te maja pisemna / ustna umowe najmu,
                    > 2. Czy stali sie najemcami z mocy prawa, na podstawie ustawy,

                    Drogi Jml, osoby ktore tam mieszkaja to dotychczasowy wlasciciel (wujek autora
                    watku) wraz ze swoja zamezna corka, jej mezem i ich dzieckiem.

                    Oczywiscie ojciec/tesc (czyli dotychczasowy wlasciciel) nie zawieral z wlasnym
                    dzieckiem (ani z zieciem) zadnej umowy najmu. Uzycza im mieszkania chocby na
                    podstawie Kodeksu rodzinego, ze rodzice i dzieci powiiny sie wspierac.


                    > 6. Czy nieruchomosc posiada hipoteke z aktualnymi wpisami
                    > opisujacymi prawa osob, bankow, i innych instytucji,

                    Posiada, skoro jest tak zadluzona, ze komornik juz ja wlasnie licytuje

                    > 7. Czy nieruchomosc podlega ustawie o ochronie zabytkow, ?????....
                    > itd, itp.

                    > to masz dwa sposoby doprowadzenia do
                    > eksmisji :
                    >
                    > 1. odczekac ponad 3 pelne okresy zaleglosci czynszowych i
                    > wypowiedziec umowe najmu, pamietajac o formie i upomnieniach,

                    Nie ma najmu, nie ma ustawy o ochronie praw lokatorow, nie ma okresow platnosci,
                    nie ma czynszu.

                    Jest bezrobotny dotychczasowy wlasciciel z niepracujaca corka z malym dzieckiem
                    oraz z zieciem pracujacym.

                    Raczej zadac od komornika, by przekazal po licytacji lokal oprozniony.
                    Rzeczywiscie moze to troche opoznic przejecie lokalu, bo jednak pewnie komornik
                    bedzie czekal na lokal socjalny od gminy lub chociaz na pomieszczenie tymczasowe.
                    • Gość: jml13060 Zalozenie IP: *.ite.waw.pl 23.01.09, 12:24
                      .
                      >> Rzeczywiscie moze to troche opoznic przejecie lokalu, bo jednak
                      pewnie komornik bedzie czekal na lokal socjalny od gminy lub chociaz
                      na pomieszczenie tymczasowe. <<

                      Troche ... chichichi .... Urzednicy w gminie od razu stwierdza, ze
                      nie maja lokali socjalnych i pomieszczen tymczasowych. To co maja
                      przeznaczaja dla osob z oczekujacymi na realizacje wyrokami
                      eksmisji, pogorzelcow i innych nieszczesnikow. Komornik nie oprozni
                      lokalu, bo nie ma dokad. Poza tym, czy komornik w ogole zechce zajac
                      sie ta sprawa bez sadowego tytulu wykonawczego ?

                      Masz racje irma 223. Nie doczytalem pierwszej informacji. Nie ma
                      mowy o najmie i ochronie lokatorow. Ale pozbyc sie dotychczasowego
                      wlasciciela i jego rodziny bedzie baaardzo trudno.
                      • irma223 Jednakże 24.01.09, 00:02
                        Gość portalu: jml13060 napisał(a):

                        > Urzednicy w gminie od razu stwierdza, ze
                        > nie maja lokali socjalnych i pomieszczen tymczasowych.
                        > Komornik nie oprozni lokalu, bo nie ma dokad. Poza tym, czy
                        > komornik w ogole zechce zajac sie ta sprawa bez sadowego tytulu
                        > wykonawczego ?

                        Należy pamiętać o jeszcze jednej rzeczy: mianowicie cena sprzedaży
                        (wylicytowana) nie cał atrafia wyłącznie do komornika ani do wierzycieli, a
                        jedynie do wysokości długu + odestki ustaowe + koszty sądowe + koszty
                        komornicze. To, co zostanie trafia rzeczywiście do (byłego) właściciela
                        nieruchomości.

                        Nie wiem, ile tego będzie, ale może starczy na jakieś niewielkie mieszkanko w
                        niedużej miejscowości w okolicy lub chociaż na wynajęcie czegoś przez pewien czas?

                        Warto spokojnie porozmawiać z wujem i kuzynką, by zrozumieli, że mają jednak
                        pewne wyjście ze swojej sytuacji. Niech się zaczną dogadywać z komornikiem,
                        ustalą swoją dokładną wysokość zadłużenia, wyliczą, ile im zostanie i podejmą
                        już pewne kroki, by poszukać sobie pilnie innego lokum - takiego, na jakie ich
                        będzie stać.

                        Dla kuzynki i jej rodziny to praktycznie ostatni dzwonek, by odbić się od dna.
                        Dla wuja zresztą też.
                          • irma223 Re: Jednakże 25.01.09, 13:52
                            Gość portalu: Piotrek napisał(a):

                            > Wujek i jego córka nie myśli, że ktoś to kupi (mają wszystko
                            > gdzieś) w dodatku są ze sobą skłóceni.

                            Jak nie kupi na pierwszej licytacją (cena wywoławcza to 75 % wartości
                            nieruchomości oszacowanej przez rzeczoznawcę), to kupi na drugiej licytacji
                            (cena wywoławcza to połowa wartości nieruchomości oszacowanej przez rzeczoznawcę).

                            Licytacje komornicze miewają swoich ogromnych zwolenników, polujących na takie
                            "przeceny".

                            Im bardziej nieruchomość komornik będzie musiał przecenić, tym mniej im "na
                            rękę" zostanie. Jeśli w ogóle coś.

                            Uświadom to kuzynce. I wujkowi.

                            > Wujkowi dług za alimenty cały czas rośnie bo on wcale nie płaci na > nieletnie
                            dzieci.

                            Jeżeli chcecie (całą rodziną) pomóc wujkowi, to możecie składać się wspólnie i
                            płacić za niego. Obowiązku nie macie, ale macie możliwość. Takie alimenty od
                            rodziny zostaną uznane przez matkę (matki) dzieci jakby były alimentami od
                            wujka, a Wy będziecie mogli w przyszłości domagać się od wujka zwrotu
                            poniesionych w ten sposób kosztów. Przynajmniej tak stoi w przepisach.

                            Na razie problem polega na tym, że kuzynka i jej rodzina to rodzina na dorobku,
                            a właścicielem nieruchomości jest wujek.

                            W razie licytacji komorniczej to co zostanie po spłaceniu długów to dostanie na
                            konto lub do ręki właściciel zlicytowanej nieruchomości czyli wujek, nie
                            kuzynka. Jego abnegacja odbije się na jego dorosłej córce i jej rodzinie, bo ona
                            nie będzie dysponentem tych pieniędzy i nie będzie miała dokąd pójść.

                            Może to kuzynce uświadomisz i wraz z nią jej ojcu.

                            Poza tym - jeśli ojciec jest alkoholikiem można by podjąć próbę
                            ubezwłasnowolnienia go częściowego lub całkowitego (art. 15 lub art. 13 Kodeksu
                            cywilnego). Wtedy zarząd nad majątkiem wujka mogłaby przejąć osoba, która - za
                            zgoda sądu - zostanie kuratorem lob opiekunem wujka. Jakkolwiek do czynności
                            przekraczających zakres zwykłego zarządu potrzebna będzie każdorazowo zgoda
                            sądu, to prędzej sąd zgodzi się na zakup lokum dla wujka (lub na wynajęcie) oraz
                            na spłacanie regularne alimentów niż na "przelew".
                            • Gość: Piotrek Re: Jednakże IP: *.eranet.pl 25.01.09, 14:42
                              Ja chciałbym żeby ta nieruchomość nie została do końca zmarnowana
                              bo połowa jej powinna należeć do mojej mamy, ale ją rodzina oszukała
                              i nie należy . Jeżeli mam dbać o czyjeś dobro to tylko o mojej Mamy
                              która do dziś dzień czuje się skrzywdzona chciałbym, żeby ona tam
                              zamieszkała i nie musiała nikogo utrzymywać, bo nie ma z czego. Ma
                              niedużą rentę , a życie niestety nie oszczędzało jej .Co mi
                              radzisz Irma223 gdyż bardzo cenię sobie twoje wypowiedzi.
                              • irma223 Odwołanie darowizny? 25.01.09, 17:15
                                Gość portalu: Piotrek napisał(a):

                                > Ja chciałbym żeby ta nieruchomość nie została do końca zmarnowana
                                > bo połowa jej powinna należeć do mojej mamy, ale ją rodzina
                                > oszukała i nie należy.

                                Gość portalu: Piotrek napisał(a):

                                > Krótka historia mojej rodziny. Moja Babcia miała dom, syna i
                                > córkę. Przepisała dom na syna ,który miał spłacić córkę -moją mamę > - no i
                                nie spłacił.
                                > Tylko zadłużył tak ten dom, że komornik go zajął i
                                > będzie wystawiony na licytację.

                                Tak myślę... A babcia żyje? A może by odwołała darowiznę ze względu na rażącą
                                niewdzięczność obdarowanego?

                                Komornik się chyba obejdzie wtedy smakiem, tylko wujek musi grzecznie pójść
                                natychmiast do notariusza przenieść z powrotem własność nieruchomości na babcię.

                                W żadnym wypadku jednak nie może to wynikać z chęci pokrzywdzenia wierzyciela.

                                prawo.money.pl/orzecznictwo/sad-najwyzszy/wyrok;sn;izba;cywilna,ic,ii,ck,396,02,4770,orzeczenie.html
                                > Po prostu przemarnował wszystko co dostał .Rozpacz Babci i mojej
                                > Mamy.

                                O właśnie - jest powód. I na dodatek jest alkoholikiem, nie spłacił siostry itp.

                                Babcia pisze szybciuteńko pismo (choćby odręcznie) do wujka, że odwołuje
                                darowiznę ze względu na rażącą niewdzięczność okazaną jej nie dawniej niż w
                                ciągu ostatniego roku, a której żadną miarą nie może mu wybaczyć.

                                I żąda przeniesienia na nią z powrotem własności nieruchomości.
                                  • irma223 Re: Odwołanie darowizny? 25.01.09, 21:30
                                    Gość portalu: Piotrek napisał(a):

                                    > Nawet jeśli termin licytacji jest wyznaczony ?

                                    Nie wiem. Tamci, którzy żądali unieważnienia przeniesienia własności przez
                                    niewdzięcznego obdarowanego z powrotem na darczyńcę też nie bez powodu wnosili
                                    swoje żądania, aż doszło do samego Sądu Najwyższego.

                                    Pogadaj lepiej jutro z dobrą kancelarią prawną, wydaje mi się, że jeśli da się
                                    wykazać dobre faktyczne podstawy odwołania to może to się udać. Jeśli się nie
                                    uda, to wtedy kupisz na licytacji.


                                    Przecież nie zamkną babci za to, że obraziła się na niewdzięcznika.

                                    www.eporady24.pl/odwolanie_darowizny,artykuly,4,47,183.html

                                    "Zgodnie z przepisem art. 898 K.c. „darczyńca może odwołać darowiznę, nawet już
                                    wykonaną, jeżeli obdarowany dopuścił się względem niego rażącej
                                    niewdzięczności”. Przepis ten, co pośrednio wynika z jego treści, odnosi się do
                                    darowizn wykonanych jak i jeszcze niewykonanych. Jedyną przesłanką
                                    dopuszczalności odwołania darowizny jest w tym wypadku „rażąca niewdzięczność
                                    obdarowanego”, która musi przy tym wystąpić po zawarciu umowy darowizny.

                                    Gdyby zdarzenie odpowiadające rażącej niewdzięczności miało miejsce przed
                                    zawarciem umowy darowizny, a darczyńca dowiedział się o nim dopiero po jej
                                    zawarciu, mogłoby wchodzić w grę jedynie uchylenie się darczyńcy od skutków
                                    oświadczenia woli złożonego w umowie darowizny (art. 82-88 K.c.). Uzasadnieniem
                                    przywołanego przepisu jest moralny postulat wdzięczności obdarowanego za korzyść
                                    majątkową uzyskaną w formie daru.

                                    Zasadą jest, że rażącą niewdzięcznością są czynności obdarowanego (działania lub
                                    zaniechania), skierowane przeciwko darczyńcy z zamiarem nieprzyjaznym, przy czym
                                    znamion rażącej niewdzięczności raczej nie wyczerpują czyny nieumyślne
                                    obdarowanego, a nawet umyślne ale drobne, jeżeli tylko nie wykraczają one poza
                                    zakres zwykłych konfliktów życiowych czy rodzinnych.

                                    Przykładem rażącej niewdzięczności może być ciężkie naruszenie obowiązków
                                    rodzinnych, pobicie, zniewaga, kradzież czy nawet nieudzielenie pomocy w
                                    chorobie albo uchylanie się od obowiązku alimentacyjnego. Za orzecznictwem
                                    sądowym należy przyjąć, że na podstawie art. 898 K.c. darowizna może zostać
                                    odwołana także wówczas, kiedy wysoce naganne zachowanie się obdarowanego
                                    skierowane jest wprawdzie bezpośrednio przeciwko osobie bliskiej darczyńcy, ale
                                    dotyka jednocześnie odczuć samego darczyńcy i to w taki sposób, że
                                    usprawiedliwia ocenę postawy obdarowanego jako rażąco niewdzięcznej (tak
                                    chociażby wyrok Sądu Najwyższego z 7 kwietnia 1998 r., II CKN 688/97)."

                                    Nie spłacił siostry, chociaż się zobowiązał, przeputał majątek, który mógłby być
                                    zabezpieczeniem dla wnuczki, nie płaci alimentów na inne wnuczęta, zapewne nie
                                    odwiedza starej matki, nie utrzymuje serdecznych kontaktów rodzinnych itp.

                                    Dalsze wskazówki:

                                    prawoity.pl/wiadomosci/odwolanie-darowizny
                                    darowizny.wieszjak.pl/wykonanie-i-odwolanie-darowizny/79922,Kiedy-mozna-odwolac-wykonana-darowizne.html
                                    forumprawne.org/prawo-cywilne/18720-razaca-niewdziecznosc.html
                                    forumprawne.org/prawo-cywilne/18720-razaca-niewdziecznosc.html
                                    www.rp.pl/artykul/63846.html
                                    Udowodnienie "rażącej niewdzięczności" byłoby niezbędne, gdyby osoba obdarowana
                                    chciała kwestionować konieczność zwrotu własności nieruchomości i trzeba by
                                    wykazać sądownie, że rażąca niewdzięczność miała miejsce. W waszym przypadku,
                                    jeżeli wujek ma resztki instynktu samozachowawczego zaraz w dniu otrzymania
                                    pisma od babci powinien pobiec do notariusza przenieść z powrotem własność
                                    nieruchomości na babcię.

                                    Wtedy spróbuje zakwestionować ważność dokonanej przez babcię i przez wujka
                                    czynności komornik i wierzyciele wujka, być może będą tego próbowali sądownie.

                                    Ale wtedy wujek potwierdzi w sądzie, że pił, bił, wyzywał, był niewdzięczny, nie
                                    dokładał się do utrzymania starej matki, która z niewielkiej renciny nie była w
                                    stanie wyżyć i musiała jej pomagać jej córka, którą miał spłacić, ale też się
                                    nie wywiązał i w ogóle relacje rodzinne bardzo źle wyglądały, za co w ogóle nie
                                    żałuje i nie obiecuje poprawy...

                                    A tak poza tym - wypadałoby jednak pomyśleć w kuzynach, na które wujek nie
                                    płaci. Z czego oni się mają utrzymywać? To też wnuczki twojej babci i
                                    bratankowie twojej mamy. Czasem tak tez warto pomyśleć.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka