hotblackcoffee
12.02.09, 18:21
mam pytanie odnośnie prawa spółdzielczego. Jestem właścicielką mieszkania w
bloku spółdzielczym (własność spółdzielcza), gdzie bez zgody mieszkańców na
dachu postawiono maszt telefonii GSM. 2 lata temu pani sprzątająca roznosiła
po mieszkaniach kartki służące do wypowiedzenia się w tej sprawie
(www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/1d29887d5e5f161d.html . Kartki te można
było wrzucać do skrzynki stojącej ...w pobliskim sklepie. Dla mnie to nie
referendum a farsa. Mam podejrzenie, że wyniki zostały sfałszowane (nikt nie
wie, ile kartek wydrukowano, nikt nie "odhaczał" obecności na "wyborach" -
skrzynka sobie stała jakiś czas w sklepie a kartki wręczane były "jak leci" w
tym osobom wynajmującym mieszkania a nie właścicielom). Co dziwniejsze, sprawa
była podnoszona przez Radę Osiedla od lat ale nie uzyskała poparcia
mieszkańców. Nagle w ciągu ostatniego miesiąca maszt zamontowano. Spółdzielnia
mieszkaniowa powołuje się na owe pseudo wybory, gdzie do skrzynki kartkę mógł
wrzucić każdy: 6-letnie dziecko czy zwykły przechodzień, nie mówiąc już o
naprodukowaniu kartek przez właściciela firmy montującej maszt (takie mi się
nasuwają przypuszczenia).
Sprawą jest więc legalność owych wyborów oraz ich wpływ na taką inwestycję
(czy spółdzielnia może sobie robić na bloku co chce, czy głos mieszkańców się
nie liczy? - większość masztu nie chciała)
Druga kwestią jest pogorszenie odbioru innych mediów: po zamontowaniu tego
masztu źle odbierają telefony w innych sieciach (maszt jest Ery, Internet i
telewizja kablowa.
Spółdzielnia na dodatek nie zgłosiła budowy masztu do Inspektoratu Ochrony
Środowiska
Trzecia - czyli obiecanki Rady osiedla dot zmniejszenia czynszu dzięki wpływom
z firmy, ktora masztr zamontowała a podwyżka owego czynszu 2 tygodnie temu to
już "pikuś"...
Może ktoś biegły w prawie spółdzielczym udzieliłby mi informacji - może za
"symboliczną' opłata? (w bloku mieszkają głównie starsi ludzie, którym się
walczyć nie chce albo wynajmująca mieszkania brać studencka, która ma wszystko
w nosie).