dopajanie niemowlęcia raz jeszcze

01.08.04, 13:32
Witam,
mam pytanko, dlaczego pani doktor (z całym szacunkiem) zabrania
dopajania dziecka karmionego piersią. Oczywiście zgadzam się, że NIE TRZEBA
dopajać, ale nie zgadzam się, że tego robić NIE WOLNO! Bo niby dlaczego nie
wolno? (nie trzeba wiem dlaczego) Dopajanie z całą pewnością nie jest
szkodliwe
dla żadnej ze stron. Chyba że chodzi pani doktor o to, że dziecko oduczy się
ssać pierś (bzdura, jeśli poda się odpowiedni smoczek, dziecko nawet się "nie
zorientuje")? MOże i dopajanie nie jest potrzebne (napewno, chciałoby się
rzec), ale dlaczego jest zakazane?? Bardzo mnie to interesuje, skąd taki
pogląd.
Pozdrawiam, Agnieszka
    • mynia0 Re: dopajanie niemowlęcia raz jeszcze 01.08.04, 22:06
      ta szkodliwość to chyba indywidualna sprawa - ja w czasie upałów dopajałam
      córkę wodą - smoczek był odpowiedni - tzn. o kształcie piersi, ale jednak
      mała szybko się zorientowała w sprawie i przestała ssać pierś. dzieci są różne
      i różnie reagują. więcej takiego błędu już nie popełnię, bo nadal chcę karmić
      piersią i nie będę ryzykować.
    • krystyna.piskorz Re: dopajanie niemowlęcia raz jeszcze 02.08.04, 12:20
      Do piątego miesiaca włącznie dziecku karmionemu wyłącznie piersią, nie ma
      potrzeby podawania niczego więcej (nawet do picia), gdyż mleko matki zawiera
      wszystko co jest dziecku potrzebne. Z doświadczenia zawodowego wiem, że
      podawanie w smoku czegokolwiek jest czestą przyczyna "niechęci" niemowlęcia do
      ssania piersi. Dopiero od ok. szóstego miesiąca życia wprowadza się zupke
      jarzynową i soczki owocowo-warzywne początkowo z marchewki, jabłka, dyni. Zatem
      podsumowując nie ma potrzeby wcześniej wprowadzać dopajania dziecka karmionego
      piersią. Nie nalezy rozumiec tego ze coś jest zakazane, bo oczywiście dziecko
      się przegotowaną woda nie zatruje.
      • znak_yrden Re: dopajanie niemowlęcia raz jeszcze 02.08.04, 12:45
        a to dosyć ciekawe, bpo lekarze sami zalecają dopajanie dziecka w upały,
        zwłaszcza gdy zapada mu sie ciemiaczko! Nie zawsze piers jest gotowa 24/7 na
        karmienie i dopajanie, butelka jest rozsądnym wyjściem, a terror zabraniania
        dopajania dziecka butelką spowodował, ze mój syn zamiast być dopajanym w
        inkubatorze ( miał ostrą zóltaczke) leżał i płakał z pragnienia. Na szczęście w
        pore przstałam sie pzrejmowac połoznymi, z których każda ma swoje teorie na
        temat karmienia itp.
        • driadea Re: dopajanie niemowlęcia raz jeszcze 02.08.04, 13:46
          Pani doktor, dziękuję za odpowiedź, ale nie do końca mnie ona satysfakcjonuje.
          Ja wiem (o czym zresztą nie omieszkałam napomknąć), że dziecka karmionego
          piersią NIE TRZEBA dopajać. I nie ta kwestia mnie interesuje. Ciekawiło mnie
          dlaczego napisała pani w wątku 321, że dziecko na piersi NIE POWINNO być
          dopajane. Z pani odpowiedzi wnioskuję, że chodzi wyłącznie o ewentualną niechęć
          dziecka do ssania piersi (po podaniu smoczka). Czy dobrze wnioskuję?
          Bo moim zdaniem, choć doświadczenie mam niewielkie, to nie do końca jest
          słuszna teoria. Jeśli maleńkiemu dziecku poda się od czasu do czasu butelkę (z
          wodą, herbatką czy własnym mlekiem) na pewno nie oduczy się ono ssania piersi,
          pod warunkiem oczywiście, że smoczek i funkcją i kształtem naśladuje pierś. Co
          więcej, takie dziecko łatwiej jest napoić, gdy jest to już konieczne (po 6
          miesiącu). Czyż nie jest tak, że półroczniak, który ma pierwszy raz kontakt z
          butelką, raczej z niej niechętnie korzysta, jeśli w ogóle (wnioskuję z postów
          na sąsiednich forach "jak nauczyć 6 mies. pic z butelki" i tp.)?
          To jak to jest? Nie wolno (IMHO bzdura), nie trzeba, nie ma znaczenia?
          Przepraszam za dociekliwość, z góry dziękuję za odpowiedź smile
          Pozdrawiam, Aga
          • krystyna.piskorz Re: dopajanie niemowlęcia raz jeszcze 03.08.04, 11:17
            Szanowna Pani. Zasady zywienia niemowląt sa ustanawiane przez fachowców zarówno
            od żywienia jak i medycyny, biorac pod uwage zapotrzebowanie organizmu dziecka
            na składniki pokarmowe jak i mozliwosci wchłaniania i trawienia pokarmu prze
            organizm dziecka. Natomiast pamiętac nalezy również o tym, że każdy organizm
            dziecka jest odrębną indywidualnością. Jedne dzieci nie chcą pic z butelki jak
            są karmione piersią inne zas karmione z butelki nie chcą dla odmiany cyca. Co
            nie znaczy że u wszystkich dzieci bedzie się obserwowac te same upodobania. Z
            doświadczenia jednak wiem (m.in. od mam, od położnych i pielęgniarek
            pracujących z niemowletami), że wprowadzenie "butli" powoduje najczęściej
            niechęć do ciagnięcia cyca. Zgadzam się z panią co do tego, że aby temu
            przeciwdziałać, nalezy używac smoczków z maleńkim otworkiem, aby dziecko
            musiało ssać używając mniej więcej tyle samo starań co z cyca (chociaz i tak
            bedzie to inaczej). Powtórzę zatem to co napisalam w poprzednim liscie: nie
            zaszkodzi dziecku podana woda do picia, czy herbatka. Jeśli jest pani z
            dzieckiem w czasie upałów na dworze i nie ma Pani mozliwości podania piersi, to
            zapewne jest pani wygodniej podac do picia herbatke czy wodę. Jednak przyjmuje
            sie że dzieci karmione tylko piersią (dopóki do ich diety nie włączamy innych
            posiłków, czyli do ok 6 miesiąca),otrzymuja w mleku matki wszystkie niezbędne
            składniki.
            Poprzednia mama pisala o noworodku w inkubatorze z zółtaczką fizjologiczną...
            to inny problem, gdyż dziecko było w oddziale noworodkowym w inkubatorze, gdzie
            ważne jest nie tylko karmienie, ale i temperatura oraz wilgotność powietrza i
            dziecko otrzymywało zapewne leki.
            Bardzo prosze Panie o jedno, aby nie uogólniac i nie starać się aby moje
            dziecko zachowywało się tak samo jak inne. Bardzo dobry jest ten portal, bo
            mamy moga wymieniac między sobą doświadczenia, czasami coś doradzi ekspert. Ale
            dzieci rozwijają się indywidualnie i do każdego dziecka nalezy podchodzić
            indywidualnie..... jest to zasada, ktorą wpajam młodym pielęgniarkom.
            Pozdrawiam
            • driadea Re: dopajanie niemowlęcia raz jeszcze 03.08.04, 17:54
              Dziękuję. To wszystko, co pani napisała było i jest dla mnie jasne i jak
              najbardziej się z tym zgadzam. Moje pytanie brzmialo: dlaczego twierdziła pani,
              że niemowlecia karmionego piersią nie wolno dopajać. Z pani wypowiedzi
              wnioskuję, że jednak wolno.
              Dziękuję serdecznie i pozdrawiam.
              To forum jest bardzo dobre i cieszę się, że istnieje taka oaza.
              Agnieszka
              • iwles Re: dopajanie niemowlęcia raz jeszcze 06.08.04, 13:32
                To może ja coś napisze, ale nie "po medycznemu" tylko swoimi słowami.
                Czytałam kiedys artykuł ( a moja pani pediatra mi to samo powtórzyła), że
                dziecko karmione tylko mlekiem mamy tworzy w przełyku, jelitach (i pozostałej
                cz. ukł. pokarmowego) taką ochronną otoczkę, która nie dopuszcza bakterii, ani
                innych drobnoustrojów chorobotwórczych (jak je zwał tak je zwał - wiesz o co mi
                chodzi).
                I dlatego tak bardzo ważne jest, aby dzieci były przez pierwsze pół roku tylko
                na cycu - zwiększa się wtedy ich układ odpornościowy.
                Pozdrawiam.
                Pa !
    • miqsh Re: dopajanie niemowlęcia raz jeszcze 05.08.04, 09:28
      Moim zdaniem jesli chodzi o dopajanie jak i inne zagadnienia dotyczace
      niemowlat zawsze panuje jakas moda, ktora w konsekwencji przeradza sie w
      terror. Kiedys byla moda na dopajanie i dlatego nasze matki i tesciowe nas
      terroryzuja, a teraz jest w odwrotna strone. Ja sie tym wogole nie przejmuje i
      dzialam na zasadzie instykntu. Troche butli nie zaszkodzi bo matki teraz
      przewaznie pracuja i to dopiero dramat jak 6miesieczniak nie chce butli a mama
      idzie do pracy. Moj ssie teraz wszystko co popadnie z cyca nie rezygnujac.
      Zycze wszystkim mamom wiecej samodzielnosci, i dziekuje Agnieszce za ten temat,
      bo poruszyl pewna prawidlowosc nie tylko w dziedzinie dopajania.

      Ewa
    • apja Do Driadea - pilne wracam do pracy w poniedziałek. 05.08.04, 14:44
      Czy mogłabym się dowiedzieć jaki smoczek jest "odpowiedni"?, bo mój 5-m-czny
      synek jak poczuje tylko gumę to odrazu pluje i nie chce jeść. Do 2 m-cy życia
      czasem udawało się go oszukać gdy musiałam gdzieś wyjść i wziął butelkę, teraz
      jest to niemożliwe,nawet z moim mlekiem. Gdy byliśmy we włoszech nie chciał aby
      go dopajać wystarczała mu w zupełności moja pierś która dostosowała się do jego
      potrzeb i produkowała tyle mleka ile potrzebował. Natomiast 1 m-czny synek
      mojej siostry był dopajany i doszło do tego że płakał z głodu a nie chciał
      piersi. Napisz mi proszę jakiej firmy jest ten smoczek i na co zwracać uwagę,
      bo wierz mi wypróbowałam już cały stos smoczków i boję się że będzie tak jak z
      moją córeczką że niania musiała jej mleko podawać łyżeczką.
      • driadea Re: Do Driadea - pilne wracam do pracy w poniedzi 05.08.04, 21:00
        "odpowiedni" to taki, który i funkcją i kształtem naśladuje kobiecą pierś. Ja
        używałam dwóch: fizjologicznej linii chicco (Dwa pierścienie zwiekszają
        elastyczność samoczka i sprawiają, że podczas karmienia wydłuża on się w ustach
        dziecka jak brodawka piersi. Zawór antyczkawkowy zapobiega czkawce, kolkom lub
        wymiotom w trakcie i po karmieniu. Jest KAUCZUKOWY!) oraz avent (mają
        specjalnie zaprojektowany szeroki kształt tak by dziecko było zmuszone do
        szerokiego otwierania ust podczas karmienia i do dosłownego zamykania smoczka w
        ustach. Dzięki temu dziecko jedząc wykonuje te same ruchy językiem i żuchwą jak
        podczas karmienia piersią. Silikonowe smoczki nie zmieniają smaku i zapachu
        podawanego pokarmu).
        Generalnie i funkcja i kształt tych smoków są bardzo podobne, ale chicco są z
        kauczuku, więc pewnie Twoja dzidzia nie zechce.
Pełna wersja