julinek77
17.03.05, 07:34
Mam problem z moją 15-miesięczną córeczką. Niedawno przechodziła infekcję
układu moczowego. Dostawała Bactrim i Furagin. Po skonczeniu leczenia (10
dni) za niedługo pojawiły się na ciałku pod pieluszką (okolice pipusi i
pupci) maleńkie czerwone krostki, niczym nie podchodzące (tzn. ropą czy jakąś
wydzieliną) - ot czerwone małe krostki. Do tej pory używałam pampersów
(ostatnio Activ Baby, a podobno zdarza się, że uczulają), chusteczek pampers,
Alantanu, mąki ziemniaczanej... sporadycznie gdy było jakieś zaczerwienienie
Bepanthen czy Penaten (zawsze pomagały). Ale do czego zmierzam - dzień dwa
odkąd pojawiły się te krostki przerodziły się w ogólne zaczerwienienie
wspomnianych okolic płonące niczym przy odparzeniu. Ale zmyliły mnei te
krostki. Nigdy czegoś takiego nie miała. Nie wprowadziłam nic nowego ani nie
zmieniłam kosmetyków. Obawiam się, że może te bakterie, które miała w sobie w
związku z infekcją podrażniły ją tak, ale martwię się, bo pomimo moich
zabiegów od tygodnia stan się nie zmienił zbytnio. Zmiany skórne nie są
już "płonące" - przyschły ładnie, ale bardzo swędzą córeczkę i drażnią. Przy
każdej zmianie pieluchy (teraz kupiłam Huggies) myję ją wodą z delikatnym
mydełkiem, wietrzę pupkę, smaruję Sudocremem, lub wymienionymi wcześniej.
Kąpię w krochmalu, bo wyczytałam na forum, że to może pomóc. Tymczasem
wszystko zatrzymało się w miejscu. Proszę doradzić mi, co to może być. Czy
może to się tyle leczyć czy powinnam pokazać te zmiany lekarzowi? Bardzo
proszę o odpowiedzi. Z góry dziękuję za pomoc.