kama755
09.01.06, 10:36
Trzy tygodnie temu na twarzy trzy miesięcznego synka zaczęły sie pojawiać
drobne krostki (tzw. kaszka) wokół ust i na brodzie. Wtedy synek był
przeziębiony i przez kilka di brał eurespal, drusetux, cebion. Po zaprzestaniu
brania lekarstw krostki nie znikły. Pediatra stwierdził, ze to
najprawdopodobniej od śliny i kazała smarować kremem - bepanthenem. Smarujemy
dwa razy dziennie ale krostki wciąż nie znikają a ostatnio pojawiło się ich
więcej, w tym także pod jednym oczkiem. Karmię tylko piersią, stosuje
lekkostrawną dietę, nie jem czekolady, orzechów, itp., nie piję mleka, jem
tylko przetrwory mleczzne (jogurty, serki), w okresie gdy zaczęły pojawiać się
krostki nie jadłam nic nowego. Czy to może być skaza białkowa? Czy inne
uczulenie? dodam, że nie zauważyłam innych zmian na ciele, krostki na twarzy
raz są bardziej raz mniej widoczne