łojotokowe zapalenie skóry

11.01.06, 12:17
...czy któraś Mama ma taki problem z dzieckiem? Jeśli tak, to jakie preparaty
stosujecie, które oczywiście pomagają (na zmiany na brwiach czole, polikach i
główce)? Pozdrawiam!
    • kangur4 Re: łojotokowe zapalenie skóry 11.01.06, 12:29
      Nam pomagał Pimafucort (na receptę). Wcześniej dostaliśmy Clotrimazol, ale nie
      zadziałał. Natomiast muszę Cię zmartwić, że ŁZS nawraca i my pozbylismy się
      ostatnich resztek jak M. miała ok. 10 miesięcy.
      • margot_susane Re: łojotokowe zapalenie skóry 11.01.06, 13:08
        my tez to chyba mamy - takie czerwone pierśceinie na głowce. najpierw przepisano nam baneocin - pomogl o tyle ze troszke to przysuszyl i przestalo byc czerwone, ale zmiany skorne zostały. Dermatolog zapisala nam pimafucort - rewelka! Po pierwszym razie widac bylo roznice!!!
    • weroiga Re: łojotokowe zapalenie skóry 11.01.06, 13:19
      U nas to samo, pediatra przepisala Clotrimazol i Vratizolin, naprzemiennie.
      Zeszlo z brewek, z czółkiem nadal walczymy.
    • iti05 Re: łojotokowe zapalenie skóry 11.01.06, 13:53
      Iga w 2 miesiącu życia była zdiagnozowana przez dermatologa. kobitka
      rewelacyjnie dobrała jej leki. Stosowaliśmy tyle dni ile podała i super wszystko
      zeszło. Podaję co zaleciła i przez ile dni. Na twarz i uszki: Vratizolin (3 x
      dziennie przez 3 dni), potem Pimafucort(2 x dziennie przez 3 dni), potem
      Nanobase (2 x dziennie długo).Na tłów i kończyny maśc robiona z vitaminą A i D3
      ( po kąpieli).
      U nas zadziałało, ale każde dziecko jest inne i może powinnaś zasięgnąć porady
      lekarza.Pozdrawiam
      • mlodamama13 Re: łojotokowe zapalenie skóry 11.01.06, 16:14
        Dzięki serdeczne za wszystkie odpowiedzi! Pozdrawiam!
        • mama_wojtusia2 Re: łojotokowe zapalenie skóry 11.01.06, 17:03
          Myśmy dostali od dermatologa receptę na robioną maść z apteki. Po 3 tygodniach
          wszystko zeszło a miała tego mnóstwo na twarzy. Teraz ma 9,5 miesiąca
          i póki co nie ma po tym ani śladu.
Pełna wersja