wnioski po półrocznych kąpielowych eksperymentach

17.01.06, 20:08
Mogę się podzielić swoim doświadczeniem, choć, wiadomo, każde dziecko jest
inne. Od urodzenia myliśmy syna mydłem Oilatum + mąka ziemniaczana pod pachy
i szyję oraz ew. zgięcia + linomag na pupę. To wszystko. Kilka dni temu
zmieniłam pielęgnację, gdyż doktor zwróciła uwagę, że młody ma dosyć
wysuszoną skórę. Fakt, nie smarowałam go nigdy oliwką. Odstawiłam więc mydło
oilatum i w zamian kupiłam płyn do mycia Johnsonsa toptotoe bez mydła +
emulsję do kąpieli oilatum. No i mam spokój. Nie używam żadnych oliwek,
balsamów, kremów, bo płyn rzeczywiście nie wysusza, a w emulsji kąpię syna
raz w tygodniu. Mydłem myję tylko pupę. Wnioski: chodziło mi w sumie o to, że
przy minimum kosmetyków syn nie ma problemu z suchą skórą. Pozdrawiam.
Powodzenia!
    • ewa.m.kaminska Re: wnioski po półrocznych kąpielowych eksperymen 19.01.06, 09:59
      Bardzo się cieszę, że nie ma Pani problemów ze skórą synka, bo zgadza się to z
      moją zasadą naczelną, że co za dużo - to niezdrowo. Niemniej jednak nie w
      każdym przypadku taki sposób postępowania przynosi efekty i u niektóreych
      maluchów, zwłaszcza ze skórą atopową, trzeba jednak dodatkowo stosować coś
      jeszcze do nawilżania i natłuszczania.
Pełna wersja