szara_mysz1
10.06.06, 00:34
Witam, jestem mamą prawie 5-cio miesięcznego chłopczyka. Od kiedy starciłam
pokarm, zaczęły się nasze problemy skórne (od 3,5 m-ca). Synek ma czerwone
krostki na policzkach tworząc placki, które przemieniły się już w sączące się
ranki. karosteczki ma tez na twarzy owłosionej skórze głowy, za uszami, na
uszach, na szyi, dekoldzie i karku (podobne do potówek) a także w zgięciach
pod kolanami i w zgięciach łokci. Ostatnio pojawiły się tez na pleckach ale
juz z czerona obwódką a skóra na raczkach zrobiła się szorstka. Biliśmy u
trzecz lekarzy i każdy zdiagnozował co innego. Jeden skazę białkową, drugi
łojotokowe zaplenie skóry a trzeci AZS. Jestem załamana bo synek wygląda
koszmarnie bardzo się drapie robiąc sobie rany. Mmimo że nie karmię już synka
w nocy często wstaję aby przytrzymać mu raczki aby nie pogarczał i tak
kiepskiego stany skóry. Karmię synka nutramigenem i nic. stosuję te same
kosmetyki od urodzenia. kąpię w oliatum, piorę w proszku lovela. smaruję
skórę maścią chlesterolową (wcześniej oliatum soft), lekko ubieram i nic.
Trochę pomogły: dexapolcort, fucidin i locoid crelo (3 leki na placki na
policzkach) ale po odstawieniu skóra znów sie pogarsza. nie można ch leków
długo stosować bo to stetydy. Jestem załamana. NIe mam pojęcia co robię źle.
Błagam o pomoc!!!