betynski
17.10.09, 14:18
Hmm. Nie lubię być pierwszy ale nie mogłem się doczekać chociaż jednego
wpisu na forum przy tym temacie.
Nikogo nie obeszła śmierć bezdomnego na płockim dworcu?
Nikt, kto widział zziębniętego , konającego człowieka, nie zainteresował
sie w jakim on jest stanie? Toż to taki sam Polak jak my, nasz ziomek.
Czy to tak trudno pobawić sie swoim telefonem komórkowym i kliknąć w trzy
klawiszki oraz zainteresować stosowna służbę? Juz nie mówię o podaniu
ciepłego okrycia lub gorącej herbaty.
Podobno Płock Milosierdziem stoi, a jakże. Tu tez żyją chrześcijanie
wszelkiej maści. I nikogo to nie zainteresowało?
Siedzisz sobie w ciepłym domu, w wygodnym fotelu przez plazmą i zajadasz
orzeszki czy jakieś tam paluszki. Wiesz co to życiodajne ciepło. A nie
znasz śmiercionośnego chłodu. Takim bezdomnym możesz być za chwilę z byle
powodu... Im masz większy rozmiar stopy do twoje szczęście bo w pudełku
po butach zmieści się więcej tej wyprawki jaką ci żona wystawi przed
drzwi. Pocisz sie po nocach bojąc się odwiedzin wierzycieli, komorników i
innych mogących wyssać twój majątek. I co? Nie rusza ciebie widok leżącego
w chłodzie płockiego biedaka?
Prawo mówi; Kto nie udziela pomocy osobie która znajduje sie w
niebezpieczeństwie utraty zycia lub kalectwa, nie narażając siebie na
krzywdę lub szkodę, podlega karze!"
Pomyślcie, informacja o zabitym przez chłód nikogo nie poruszyła. Ta
wiadomość odbiła się od was jak od betonowej ściany...
Winszuję!
Do spotkania przy ławce na dworcu...