Dodaj do ulubionych

Historia pewnego napadu...

05.12.09, 11:50
Kilku gości spotyka w pubie przy ulicy Hermana mężczyznę.Po jakimś
czasie kończy się impreza w pubie i mężczyzna wychodzi.Nowo poznani
z pubu dopadają go ,biją,kradną telefon,kurtkę,zegarek...Policja
aresztuje bandziorów.Prokuratura chce aresztu,jeden z nich jest
recydywistą.Za taki napad można dostac nawet 12lat.Sąd
wypuszcza,nie zastosował ŻADNEGO środka zapobiegawczego... Możemy
czekac na inne napady ....
Obserwuj wątek
    • hayabusa-1969 Re: Historia pewnego napadu... 05.12.09, 11:52
      hayabusa-1969 napisał:

      > Kilku gości spotyka w pubie przy ulicy Hermana mężczyznę.Po
      jakimś
      > czasie kończy się impreza w pubie i mężczyzna wychodzi.Nowo
      poznani
      > z pubu dopadają go ,biją,kradną telefon,kurtkę,zegarek...Policja
      > aresztuje bandziorów.Prokuratura chce aresztu,jeden z nich jest
      > recydywistą.Za taki napad można dostac nawet 12lat.Sąd
      > wypuszcza,nie zastosował ŻADNEGO środka zapobiegawczego... Możemy
      > czekac na inne napady ....Ps Informacja zaczerpnieta ze strony
      internetowej Płockiej Policji.
      • Gość: szable-w-dłoń Re: Historia pewnego napadu... IP: *.143.c93.petrotel.pl 05.12.09, 13:31
        Najfajniejsze, że ten bandzior to recydywa, ma chłop hobby to co mu żalować,
        niech tłucze ludzi na ulicy. Pamiętacie, jakiś czas temu gazeta pisała, o takim
        co notorycznie jeździl po pijanemu, choć mu zabrali prawko i w końcu spowodował
        wypadek albo kilka, nie pamiętam. I też sąd puścił go wolno. Może sedziowie
        dogadali się z więzieniem żeby już nie wsadzać bo ciasno w celach. Chyba kupię
        kałacha, przyda się w obronie własnej.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka