biskupadupa
25.01.10, 15:54
Wczoraj po mszy dla rodziców dzieci z pierwszej Komunii Św. omawiany był temat
strojów komunijnych. Jeszcze na mszy ksiądz proboszcz sobie chyba lekko
pokłamał, bo powiedział, że stroje będą szyły siostry zakonne. Ale po mszy
główny prelegent - katefetka Wolna najpierw powiedziała, że stroje zostały
ustalone, oczywiście odgórnie, bo nikt rodziców o zdanie nie pytał. Następnie
katefetka puściła po rodzicach ulotkę, aby pooglądali sobie te "stroje".
Koszmar, po wymianie zdań między rodzicami po mszy wszyscy doszliśmy do
wniosku, że takiego paskustwa to dawno nie widzieliśmy - sukieneczki i
spodnie. Materiał kupowany chyba od Chińczyków (z całym szacunkiem dla tego
narodu) Każę bulić 130 zł za tzw. komplet: siermięga plus spodzien, albo za
kieckę. Specjalnie tak piszę, żeby nie obrażać koszuli,spodni i sukienki. I tu
właśnie "wysypała" się była katefetka. Walnęła wprost, że przyjadą
przedstawiciele firmy do miary. A więc nie siostrzyczki szyją. Jeśli się robi
ludzi w balona, to wcześniej niech katefetka i ksiądz ustalą wersję.
Katefetka podkreślała walory stroju chłopięcego: jak można pod siermięgę
włożyć t-shirta. Pewnie w t-shircie będzie dzieciak siedział razem z gośćmi
przy komunijnym stole, jak zdejmie tę siermięgę. A spodnie, to co ja mam z
nimi zrobić po komunii, nawet na szmatę się nie nadają, bo to nie bawełna. A
tak to: zestaw spodnie plus kamizelka plus marynarka - 80 zł, koszula i krawat
50 zł. Czyli tyle samo, a spodnie przydadzą się później i koszula również np.
na zakończenia roku. Ciekawe jaką dolę muszą odpalać proboszczowi
"siostrzyczki" z tej firmy odzieżowej za kontrakt. Po mojemu to 100 procent na
pewno, bo więcej jak 40 zł to bym na to nie wydał.
I niech mi nikt nie pisze, że jak się nie podoba, to nie muszę dzieci posyłać
dzieci na komunię. Owszem, ale, żeby ono w przyszłości nie powiedziało mi, że
nie wychowałem go w duchu katolickim, że przez brak sakramentów nie może
przyjąć kościelnego sakramentu małżeńskiego. Jak dorośnie to sam zadecyduje,
czy chce być ateistą, czy nie.
A swoją drogą to od urzędników wymaga się uczciwości, przejrzystości a to są
zwykli ludzie. Muszą organizować przetargi, żeby wszystko było przejrzyste,
oświadczenia majątkowe itp.
A tutaj ksiądz, który jeszcze bardziej powinien świecić przykładem jest z tych
standardów zwolniony. Wystarczy, że trzeba na komunię jeszcze kupić książeczkę
do nabożeństwa z określonej drukarni ...