kwisniewski
05.03.10, 21:05
Historia rodziny którego nie ma w Pamiętniku babci Mity
ciąg dalszy losów Natalii ?
Natalia Szmelczyńska w 1939 roku uciekała przed Ukraińcami (
mieszkała na wschodniej granicy) zakrytym wozem. Potem ją złapano i
chciano wywieźć pociągiem w głąb Rosji pociągiem bydlęcym. Z tego
pociągu wyrzuciła najpierw przez małe okienko niemowlę (pewnie syna)
potem starszą Córkę. Sama utknęła w małym okienku. Ludzie pomogli
jej wyskoczyć( jakoś ja przepchnęli) Szła kilometrami po śniegu,
żeby znaleźć dzieci. Córeczka płakała, że mama ją zostawiła, a
niemowlę spało w śniegu. Pieszo dotarła podobno do Warszawy do
krewnych.
Pani Hanna pisze:
Moja mama Irena Bąkiewicz z domu Mielcarzewicz mieszkała w Ostrowie
Wlkp. Podobno Porembińscy byli jakoś spokrewnieni z
Mielcarzewiczami. Ale jak nie wiem. Przypuszczam, że matka Natalii
Porembińskiej była kuzynką mojego dziadka Jana Nepomucena
Mielcarzewicza. Moja mama twierdzi, że przed wojną Porembińscy
odwiedzali dziadka ( ojciec mojej mamy) w Ostrowie Wlkp. Po wojnie
Tala ( tak ją nazywa moja mama) nawiązała z moją mamą kontakt.
pewne jest to, ze corka Natalii, ktora ta pani pamieta mieszka w
Siemiatyczach.
Najważniejsze w tym tekście okazalo się słowo Tala - Rodzina autorki
pamiętnika mieszkająca w Warszawie tak nazywała też Natalię. Tak oto
dzięki Fotogalerii Miasta Płocka spotkają się dwie nieznane sobie
rodziny (być może w Plocku)
Tą drogą dziękuję p. Urszuli za udostępnienie pamiętnika i ...
zapraszam do odwiedzenia wszystkie wymienione w pamiętniku osoby.