Gość: absolwentka III-go
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
06.04.10, 19:31
Nie tylko oświatowcy nie lubią- ja osobiście też nie popieram tych rankingów.
Działa to trochę na zasadzie opisanej przez Rosenthala (jego słynny dość
eksperyment z podziałem na dzieci wybitne, przeciętne i poniżej).
Wiadomo, że dzieci z 3, Jagiellonki i Małachowianki będą miały wyżej
poprzeczkę i automatycznie lepsze wyniki. Może zamiast się bawić w walkę o 1
miejsce warto by się zastanowić jak podciągnąć dzieci z innych liceów? Żeby
nauczyciele mieli wobec nich oczekiwania zgodne z możliwościami i jednocześnie
ciągnęli do góry?