Kinga Wochowska: ścieżki nie do spacerów

25.04.10, 20:31
Ja się nie dziwię matkom że akurat spacerują po drodze rowerowej
wystarczy spojrzeć na nierówne chodniki. Gdy położą tam kostkę i będzie
można normalnie ten wózek prowadzić sprawa się rozwiąże. Po takich
spacerach po nierównym chodniku te maluchy są wytrzęsione w tym wózku.
    • Gość: marcin Re: Kinga Wochowska: ścieżki nie do spacerów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.10, 20:38
      masz rację! Tylko rozumując dalej ja jadąć ulicą na której są
      pozapoadane studzienki mam zjechać na ścieżkę rowerowa bo jest
      równa. Szlaki są wyznaczone dla poszczególnych użytkowników i trzeba
      się do tego stosować.
      • Gość: Sahij Re: Kinga Wochowska: ścieżki nie do spacerów IP: *.049.c80.petrotel.pl 25.04.10, 21:22
        W swietle prawa masz absolutna racje. Jednak wybacz mi anarchistyczne
        zachowanie - jestem tata i wole spacerowac po sciezce niz wytrzasac
        dziecko na plytach chodnikowych. Nie zmienia to faktu, ze staram sie
        isc przy krawedzi i ustepowac cyklistom.
        Uwazam, ze budowanie oddzielnych sciezek zalatwiloby temat. I jeszcze
        jeden pomysl (zaraz zostane posadzony o zlosliwosc) - wydzielenie ich
        na jezdni. Tylko wtedy niestety to nie rowerzysta wystepowalby z
        pozycji sily i czulby sie jak pieszy na sciezce rowerowej.
        • artx2 Re: Kinga Wochowska: ścieżki nie do spacerów 26.04.10, 09:30
          a tymczasem piesza mamuśkA uważa żźe jej wszystko wolno i może sobie
          chodzić po drodze? może jeszcze środkiem drogi nie tylko dla rowerów
          ale dla samochodów?
          • kretynofil Przy calej niecheci do takich mamus... 26.04.10, 09:54
            ...ktorych najwiekszym osiagnieciem zyciowym jest splodzenie bachora
            i ktorym sie wydaje ze ten bohaterski czyn zasluguje na nagrode w
            postaci czerwonego dywanu (kolor sciezek rowerowych w wawie), to
            troche nie rozumiem problemu autorki listu.

            Po pierwsze - kazdego kierujacego dowolnym pojazdem (oraz pieszych)
            obowiazuje zasada ograniczonego zaufania. Jakkolwiek uwielbiam
            straszyc pieszych na sciezce (mam upiornie piszczace hamulce
            przypominajace dzwiek hamujacego gwaltownie TIRa), nienawidze tej
            krowiej milosci do czerwonego dywanu - ale jak widze dzieci czy psy
            to zwalniam w zasadzie do zera i przetaczam sie powoli w bezpiecznej
            odleglosci.

            Co z tego ze jak sie wpieprze w takiego bachora to racje bedzie po
            mojej stronie? Moge komus zrobic krzywde. Nawet na cale zycie. Troche
            glupio zmarnowac zycie dzieciakowi w imie sarmackiej "racji".

            Po drugie - czy paniusia tak pedzi tez kolo dzieci na rowerach? One
            czesto zachowuja sie irracjonalnie. Po prostu trzeba zwolnic. I co
            wiecej - jesli pieprznie na sciezce dzieciaka na rowerze to bedzie
            juz jej wina...

            Po trzecie - ciekawe co by paniusia powiedziala gdyby ja pieprznal
            samochod kiedy zrobi cos nieprzepisowego na ulicy? Pewnie by sie
            klocila ze nie zachowal metra odstepu...

            Sorry, piesi na sciezkach rowerowych to zmora w Polsce - ale tym
            samym sa slepi i/lub pozbawieni wyobrazni rowerzysci. Jesli sciezka
            rowerowa przylega do chodnika - trzeba sie liczyc z tym ze cos sie
            moze stac. Paniusia chyba nigdy nie przefrunela przez kierownice po
            najechaniu na pilke - a szkoda, bo dobrze by jej na glowe zrobilo...

            Ktos tu wspomnial o rozdzieleniu sciezki rowerowej od chodnika - to
            nic nie daje. Na Alei Jana Pawla II w Warszawie (na wysokosci Stawki)
            jest chodnik, trzymetrowy pas zieleni, sciezka rowerowa, pol metra
            trawnika i jezdnia - i sorry, ale to najlepsze miejsce na "polowanie
            na mohera". Zawsze, ku*wa, wleza na sciezke...

            Natomiast jedno jest najwazniejsze - szanujmy sie na drodze. Kazdej.
            Tego nam potrzeba - a nie kolejnych barier. Jesli chcesz isc po
            sciezce rowerowej (albo musisz z jakiegos powodu), badz ostrozny i
            ustap rowerzyscie, przepros go. Jesli jadac rowerem widzisz ludzi na
            sciezce, zwolnij, przepros i powiedz im ze narazaja siebie na
            zderzenie z jakims idiota na rowerze z niesprawnymi hamulcami.

            Tak samo - kierowco, nie wsciekaj sie na rowerzystow. Oni tez lekko
            nie maja i naprawde nie maja zamiaru sie pod Ciebie wpieprzyc.

            Wiecej empatii, ludzie - bo sie pozagryzacie ;)
            • tanczacy.z.myslami Przy całej sympatii do kretynofila... :) 26.04.10, 10:51
              kretynofil napisał:

              > ...ktorych najwiekszym osiagnieciem zyciowym jest splodzenie bachora
              > i ktorym sie wydaje ze ten bohaterski czyn zasluguje na nagrode w
              > postaci czerwonego dywanu (...)
              > uwielbiam straszyc pieszych na sciezce (...)
              > nienawidze tej krowiej milosci do czerwonego dywanu - (...)
              > Paniusia chyba nigdy nie przefrunela przez kierownice po
              > najechaniu na pilke - a szkoda, bo dobrze by jej na glowe zrobilo...

              A po przeczytaniu powyższych...

              > Wiecej empatii, ludzie - bo sie pozagryzacie ;)

              Kretynofilu, zazwyczaj lubię czytać Twoje posty ale z powyższego to raczej empatia nie kapie. Wpadł ci ktoś ostatnio pod koła (roweru) czy co?

              Są trzy rzeczy na świecie nie do uniknięcia: śmierć, podatki i piesi na ścieżkach rowerowych - i poprzestańmy na tym stwierdzeniu :)
              • kretynofil Ale forum to nie ulica, nie? 26.04.10, 10:59
                Na ulicy mozna okazywac empatie - to pozwala uniknac nerwow.

                A na forum trzeba napie*dalac po glupich lbach, moze cos zostanie ;)

                I nie, nikt mi nie wpadl pod kola - w Belgii sciezki rowerowe sa
                ekstra, kierowcy bardzo uprzejmi, ogolnie na rowerze jezdzi sie
                bardzo dobrze. Tutaj nie mam w ogole problemu z pieszymi - ale w
                Polsce mialem i pamietam jak to potrafilo wnerwiac. Pamietam zabawy
                na sciezkach w "rozpedz sie, przestan pedalowac zeby cie nie bylo
                slychac i daj po hamulcach" ;)

                Tutaj zrozumialem jak wazne jest zrozumienie innych - i to nie tylko
                na drodze, stad postulat o wiecej empatii. To naprawde dziala.

                > Są trzy rzeczy na świecie nie do uniknięcia: śmierć, podatki i
                piesi na ścieżkach rowerowych - i poprzestańmy na tym stwierdzeniu :)

                Oczywiscie - to sa rzeczy nie do unikniecia - ale to nie znaczy ze
                nie mozna starac sie tlumaczyc (nawet ostro) ze tak byc nie powinno.
                Zwlaszcza ze problemem nie jest wyglupiajacy sie Kretynofil na
                serwisowanym i okresowo sprawdzanym dobrym rowerze, tylko nastolatek
                na nowym szajsie z Tesco ktoremu linki hamulcowe zerwa sie przy
                pierwszym gwaltownym hamowaniu...
            • enro_n Re: Przy calej niecheci do takich mamus... 26.04.10, 12:05
              kretynofil napisał:

              > ...ktorych najwiekszym osiagnieciem zyciowym jest splodzenie bachora
              >

              Mam nadzieje, że o swojej mamie nie masz podobnego zdania, bo ona też
              przynajmniej jednego "bachora" spłodziła. Wydaje mi się, że dawanie nowego życia
              osiągnięciem jest i to dużym.
              • kretynofil Bardzo merytoryczny post ;) 26.04.10, 12:17
                > Mam nadzieje, że o swojej mamie nie masz podobnego zdania, bo ona
                też przynajmniej jednego "bachora" spłodziła. Wydaje mi się, że
                dawanie nowego życia osiągnięciem jest i to dużym.

                O osiagnieciach to mozemy mowic w momencie kiedy jakas umiejetnosc
                jest unikatowa a sukces odnosi odsetek probujacych.

                Plodzenie dzieci nie jest taka dziedzina - zwlaszcza w dzisiejszych
                czasach, kiedy przezywalnosc noworodkow jest najwyzsza w historii...

                Serio - noszenie brzucha, porod - to ciezka praca ale tylko tyle. Nie
                jest to zadne zyciowe osiagniecie jakby wiele mamus chcialo uwazac...
                • enro_n Re: Bardzo merytoryczny post ;) 26.04.10, 12:49
                  Traktują cały proces narodzin statystyką i zimną kalkulacją to masz rację. Idąc
                  dalej 99% ludzi to zbędne odpadki nie wnoszące nic pozytywnego do społeczeństwa.
                  Ja podchodzę do tego troszkę inaczej.
                  • kretynofil Mylisz sie... 26.04.10, 12:56
                    > Traktują cały proces narodzin statystyką i zimną kalkulacją to masz
                    rację.

                    Ja ZAWSZE mam racje.

                    > Idąc dalej 99% ludzi to zbędne odpadki nie wnoszące nic pozytywnego
                    do społeczeństwa.

                    Ja tak nie uwazam. Korzystanie z sofizmatu rozszerzenia nie doda Ci
                    powagi w dyskusji.

                    pl.wikipedia.org/wiki/Sofizmat_rozszerzenia
                    > Ja podchodzę do tego troszkę inaczej.

                    Coz jesli uwazasz ze ktokolwiek ma prawo czuc sie wyrozniony w
                    spoleczenstwie bo "dokonal" normalnego procesu to ja jutro bede
                    paradowal z duma po ulicy z transparentem "Jestem Kims bo sam sie
                    wyproznilem" ;)

                    To tak a'propos sofizmatu rozszerzenia ;)
                    • enro_n Re: Mylisz sie... 26.04.10, 13:04
                      kretynofil napisał:

                      > Ja ZAWSZE mam racje.

                      Pewnie znalazł by się ktoś, kto by to zanegował - nie znam Cię więc nie mam podstaw.



                      > Ja tak nie uwazam. Korzystanie z sofizmatu rozszerzenia nie doda Ci
                      > powagi w dyskusji.
                      Nigdzie nie stwierdziłem, że to Ty uważasz w ten sposób. Co do tego sofizmatu -
                      przyda się, nie znałem takiej fajnej definicji :)
                      Ps.: Jak w dyskusji na forum, pod anonimowymi nicka'mi można w ogóle mówić o
                      "powadze" ?

                      > Coz jesli uwazasz ze ktokolwiek ma prawo czuc sie wyrozniony w
                      > spoleczenstwie bo "dokonal" normalnego procesu to ja jutro bede
                      > paradowal z duma po ulicy z transparentem "Jestem Kims bo sam sie
                      > wyproznilem" ;)
                      Negujesz moje prawo posiadanie odmiennego zdania niż Twoje ?
                      • kretynofil Nie... 26.04.10, 13:13
                        > Negujesz moje prawo posiadanie odmiennego zdania niż Twoje ?

                        Nie, pod warunkiem ze nie bedziesz mi przypisywal pogladow i
                        wypowiedzi ktorych nie przedstawilem na forum.

                        No i oczywiscie tylko wtedy, kiedy bedziesz przedstawial swoje
                        poglady w sposob lichy i marny aby po raz kolejny udowodnic wielkosc
                        Kretynofila ;)
          • enro_n Re: Kinga Wochowska: ścieżki nie do spacerów 26.04.10, 12:03
            A tym czasem cwani rowerzyści tam gdzie nie ma ścieżek rowerowych radośnie
            zasuwają po chodnikach - dlaczego skoro powinni po drodze ? Bo bezpieczniej ? I
            jest to dużo częściej spotykane zjawisko niż opisane w tym artykule.
            • kretynofil A u Was Murzynow bija? 26.04.10, 12:22
              > A tym czasem cwani rowerzyści tam gdzie nie ma ścieżek rowerowych
              radośnie zasuwają po chodnikach (...)

              Po pierwsze - wolno im a pod pewnymi warunkami sa do tego zobowiazani
              przez prawo.

              Jesli uwazasz ze unikanie sytuacji w ktorej mozna spowodowac wypadek
              (droga szybkiego ruchu, koleiny itd.) jest tym samym co umyslna proba
              spowodowania wypadku (glupia mamuska z bachorem na sciezce rowerowej)
              to masz powazny problem z glowa.

              Po drugie - to jak niedzielni rowerzysci zachowuja sie na chodniku -
              to jest wazna sprawa. Jesli nie przestrzegaja przepisow to "zdejmij"
              takiego z roweru i dzwon na policje.

              A po trzecie - naprawde myslisz ze cos sie w Przenajswietszej
              Republice Bananowej zmieni jesli nadal kazdy bedzie szukal winy w
              innych i zgrywal niewiniatko, krzyczac "a u Was to Murzynow bija"?

              To pomysl jeszcze raz.

              Bo tak postepujecie juz setki lat - i jakos Wam to na zdrowie nie
              wychodzi...
              • enro_n Re: A u Was Murzynow bija? 26.04.10, 12:57
                ad.1a Jestem całkiem pewnie, że nawet 1% jeżdżących nie robi tego, bo musi tylko
                z wygody. Nie mówię o drogach szybkiego ruchu gdzie jest to jak najbardziej
                dozwolone tylko o centrach miast gdzie ma miejsce najczęściej.
                ad.1b Jeżeli uważasz, że nawet najgłupsza mamuśka idzie po ścieżce celowo, aby
                spowodować wypadek, to zastanów się kto ma z czym problem
                ad.2 Zdarzyło mi się 2 razy - w obu wypadkach byli po %.
                ad.3 Nie szukam winy, pokazuję drugą stronę sytuacji opisywanych przez
                rowerzystów - wszędzie są idioci, nie ma znaczenie czy pieszy czy rowerzysta czy
                kierowca.

                A tak w ogóle to "łapię się" po trochu do wszystkich grup występujących w
                powyższym konflikcie :)
                • kretynofil Ale wlasnie o to chodzi... 26.04.10, 13:21
                  > ad.1a Jestem całkiem pewnie, że nawet 1% jeżdżących nie robi tego,
                  bo musi tylko z wygody.

                  Wygody? A co jest wygodnego w jezdzeniu po chodniku? Ciasno
                  (zaparkowane samochody), nierowno, niebezpiecznie. No i mozna od
                  pieszego parasolka oberwac.

                  Moim zdaniem jednak wiekszosc jezdzacych po chodnikach rowerzystow
                  robi to z obawy przed kierowcami. Na ile te obawy sa uzasadnione -
                  ciezko stwierdzic. Ja nie mialem jakichs strasznych przygod, chociaz
                  utrata rownowagi obok duzej ciezarowki do przyjemnych przezyc nie
                  nalezy.

                  > ad.1b Jeżeli uważasz, że nawet najgłupsza mamuśka idzie po ścieżce
                  celowo, aby spowodować wypadek, to zastanów się kto ma z czym problem

                  Wybacz, ale jesli wscieka sie kiedy grzecznie jej zwracasz uwage - to
                  znaczy ze naprawde jest tam celowo. Jesli podnosi argumenty "a u Was
                  Murzynow bija" (i dlatego jak glupia krowa wlazlam na sciezke) - to
                  tez ewidentnie jest tam celowo.

                  Jesli wlazi na sciezke (jak na tym forum) bo tam jest bardziej rowno
                  - to ponownie, wlazla celowo.

                  A czy zamierzala spowodowac wypadek? Raczej tak. Celowo naruszyla
                  przepisy ruchu, miala tylko nadzieje ze wypadek przytrafi sie nie
                  jej, tylko rowerzyscie ktory wypieprzy sie probujac ja ominac.

                  > ad.2 Zdarzyło mi się 2 razy - w obu wypadkach byli po %.

                  No to zupelnie nie na temat dyskusja - bo procenty to inna sprawa
                  (nietrzezwosc kierowcow wszelkiej masci) niemajaca nic wspolnego z
                  wojna o sciezki rowerowe...

                  > ad.3 Nie szukam winy, pokazuję drugą stronę sytuacji opisywanych
                  przez rowerzystów - wszędzie są idioci, nie ma znaczenie czy pieszy
                  czy rowerzysta czy kierowca.

                  Ale przeciez nie twierdze inaczej. Rzecz w tym ze czyms innym jest
                  rowerzysta na chodniku (ktoremu wolno tam byc) a co innego pieszy na
                  jezdni czy sciezce rowerowej (ktoremu nie wolno tam byc).

                  > A tak w ogóle to "łapię się" po trochu do wszystkich grup
                  występujących w powyższym konflikcie :)

                  Co chociazby widac po tym ze czepiasz sie moich wypowiedzi w jednym
                  miejscu a powtarzasz je w innym (nizej)... Mam wrazenie ze masz zly
                  dzien i chcesz sie poklocic ze wszystkimi ;)
                  • Gość: tor22 Re: Ale wlasnie o to chodzi... IP: *.mostostal.waw.pl 27.04.10, 08:43
                    ktoś wyżej napisał że woli iść po ścieżce bo równa, ja tam widziałem cała
                    szerokość wyłożona kostką tylko kolor na ścieżce inny a i tak łażą po ścieżce,
                    ścieżka zrobiona poprzez namalowania pasu na szerokim chodniku i łażą
                    wszędzie(prawdopodobnie te same osoby jak mają(jeśliby dać im) samochód są tzw.
                    królami szos i oby tylko do pierwszego drzewa)
                    co do oddzielenia ścieżki od chodnika popieram bo wtedy jak widzę że ktoś idzie
                    ścieżką to zapala mi się dodatkowa czerwona lampka a niedopilnowanemu dziecku
                    też trochę zajmie przebiegnięcie tego metra czy pół i będę miał więcej czasu na
                    reakcję
            • teyoo Re: Kinga Wochowska: ścieżki nie do spacerów 26.04.10, 14:39
              enro_n napisał:

              > A tym czasem cwani rowerzyści tam gdzie nie ma ścieżek rowerowych radośnie
              > zasuwają po chodnikach - dlaczego skoro powinni po drodze ?

              Zaraz ci odpowie jakiś samochodziarz, że drogi są tylko dla nich, panów stworzenia. a motłoch - piesi i rowerzyści - najlepiej, jakby nie istnieli.
              Co do twego pytania: rowerzystom wolno jechać po chodniku w określonych przypadkach. Gdy są niesprzyjające warunki (np. śnieg, ulewa) albo inne, grożące wypadkiem (np. duży ruch samochodowy). Ale musi pieszemu ustępować pierwszeństwa i uważać. oczywiście, gdy jest ścieżka/droga rowerowa, należy jechać po niej.
              Natomiast nigdy nie ma tak, że jest ścieżka rowerowa, a nie ma chodnika, w związku z czym wchodzenie przez pieszych na rowerowe trakty jest nieuzasadnione, bo mają oni gdzie stąpać.
      • Gość: Zmienić Ściezki! Re: Kinga Wochowska: ścieżki nie do spacerów IP: *.140.c64.petrotel.pl 29.04.10, 23:39
        Piesi też piszmy listy do gazety: przecież drogi dla rowerów są cały czas
        jeszcze drogami dla rowerów a nie autostradami dla rowerów. Rowerzysta musi
        sobie zdawać sprawę, że droga dla rowerów wiedzie wśród chodników, bloków,
        jezdni itd. Szczególnie pieszy może w każdej chwili się na tej drodze znaleźć,
        zwłaszcza kiedy chce przejść do swojego bloku, sklepu itd. Rowerzysta powienin
        dostosować więc prędkość do warunków jazdy. Dziwię się więc, że policja
        wystawiła mandat tacie. Zresztą chyba powinna wystawić go chyba raczej dziecku :)
        Z drugiej strony nie dziwię się Policji: przecież to oni akceptują aktualną
        organizację ruchu, także tą dot. rozmieszcznia dróg rowerowych. Na umieszczenie
        tych z prawej strony chodnika, tak że chodnik jest między jezdnią a drogą dla
        rowerów z góry programuje konflikt na linii pieszy-rowerzysta. Pieszy po prostu
        oddala się od ruchu samochodowego jak najdalej może. Po co ma iśc przecież przy
        samochodach, a jego synek i córka wdychać spaliny?
        Na koniec: rowerzysto pamiętaj, że bywasz również i pieszym. Zrozum więc
        pieszych kiedy nie chcą iść przy samochodach.
        Drogi rowerowe do przeprojektwania!
        Droga Policjo: nie akceptuj projektów dróg rowerowych położonych z prawej strony
        chodnika. Proszę.
    • Gość: j69 Re: Kinga Wochowska: ścieżki nie do spacerów IP: *.243.c92.petrotel.pl 25.04.10, 21:14
      Akurat w Płocku to chodniki raczej są lepszej jakosści niż ścieżki, albo równorzędne jakościowo. Pieszy na chodnik, rowerzysta na ścieżce, i tak powinno być. Trzeba żyć wspólnie, ale pamiętajcie piesi, rowerzysta może być nawet 10 razy szybszy od was.
      • Gość: Sahij Re: Kinga Wochowska: ścieżki nie do spacerów IP: *.049.c80.petrotel.pl 25.04.10, 21:23
        Wyjdz na spacer z wozkiem to sie przekonasz. To co dobrze wyglada nie
        zawsze jest lepsze.
    • Gość: lala świadomy wybór IP: *.opera-mini.net 25.04.10, 21:39
      Ja chodzę z dzieciakami ścieżką rowerową przy Jana Pawła i dziwię się jaki debil zaprojektował chodnik blisko jezdni (spalinym, bezpieczeństwo) a ścieżki rowerowe dalej.

      A przy parkingu MTBS i tak rowerki pomykają po chodniku (ale to jest OK).
      Mama zrowerysowana
      • Gość: życie Re: świadomy wybór IP: 80.48.4.* 26.04.10, 00:29
        w żadnym innym mieście nie spotkałam się z taką głupotą.W Płocku jak zwykle ktoś
        się pomylił i musi być na odwrót.
        • Gość: vectra Re: świadomy wybór IP: *.plock.mm.pl 26.04.10, 08:19
          O tym już tu, na forum bylo. I nic sie nadal nie zmienia. W miesćie sa raz
          ścieżki dla rowerów przy jezdni, a drugi raz tam znajduja sie chodniki dla
          piszych.
          Kto to do kużwy nędzy tak zrobił? Czy ci idioci co tak zarządzają maja
          chociaż trochę oleju w głowie czy robią to zlosliwei?.
          Teraz jest akcja malowania pasów na jezdniach. Jest więc okazja aby
          zminić te głupote.


          I jeszcze jedno. Kiedy wreszcie skrzyżowania Wyszogrodzka Armii Krajowej
          dostanie ten konieczny lewoskręt. Nie ma tygodnia by na tym skrzyzowaniu
          nie dochodzilo do tragedii. Tu gineli ludzie, doznawali cięzkich urazów,
          niszczyli swoje auta przez ten niebezpieczny "wychwyt" na tym skrzyżowaniu.
          TO LEWOSKRĘT Z WYSZOGRODZKIEJ W ARMII KRAJOWEJ JEST K O N I E C Z N Y !

          I wiem co mówię!
        • teyoo Re: świadomy wybór 26.04.10, 14:44
          Nie tylko w Płocku. W Katowicach też ścieżka rowerowa idzie od wewnętrznej strony, a chodnik - od strony drogi. I też uważam, że to głupie, niemniej jednak nie chodzę po ścieżce rowerowej, i tobie to samo polecam.
    • Gość: mnie też to dotycz Re: Kinga Wochowska: ścieżki nie do spacerów IP: *.plock.mm.pl 25.04.10, 21:48
      Samochody na ulice, piesi na chodniki a rowerzyści na ścieżki rowerowe!!!
      Niedalej jak wczoraj jadę ulicą Gościniec, nagle przedemną rowerzysta na środku
      ulicy. Klakson, pokazuję (delikatnie!), że obok piękna, bezpieczna wybudowana za
      nasze podatki ścieżka rowerowa. Zagadka co zobaczyłem w odpowiedzi? oczywiście
      środkowy palec. Chyba nie dla nas Polków te dogodności, ścieżki rowerowe, itp.
      znaki drogowe, a po co? Tylko się dziwię bo jak taki Kowalski pojedzie do
      Niemiec, Holandii, Danii czy gdziekolwiek indziej zagranicę to nagle ma przypływ
      dobrych obyczajów, kultury, przypomina sobie do czego są ścieżki rowerowe, nie
      rzuca śmieci i petów na ulicy. Niestety łamanie reguł mamy chyba we krwi (czyżby
      zaszłości poprzedniego systemu). Zacznijmy zmiany od siebie.
      • Gość: rowerzysta Re: Kinga Wochowska: ścieżki nie do spacerów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.10, 22:03
        pieszy to bóg, kierowca to chroniony bóg, który niczego się nie boi, bo siedzi w
        swojej puszce, a rowerzysta to śmieć, choć kulturalny.
        • enro_n Re: Kinga Wochowska: ścieżki nie do spacerów 26.04.10, 12:07
          Przyznaj się - ile razy po chodniku jeździłeś ?
          • Gość: Amon Gui Re: Kinga Wochowska: ścieżki nie do spacerów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.10, 14:24
            Pytanie tendencyjne. To jak zapytać któregoś z tych "naiwnie argumentujących"
            pieszych ze ścieżek rowerowych ile razy im się zdarzyło być nie tam, gdzie im
            oficjalnie wolno. Powoli przejeżdżający rowerzysta, traktujący pieszych jak
            święte krowy zawsze będzie bardziej w porządku (prawdopodobnie unika kontaktu z
            samochodami, które bez tego się nie mieszczą w większości polskich miast), niż
            pieszy na ścieżce rowerowej obok wolnego, nierównego chodnika, bo rozumiem, że
            taki argument był przytaczany wielokrotnie w tej dyskusji.
          • teyoo Re: Kinga Wochowska: ścieżki nie do spacerów 26.04.10, 14:47
            enro_n napisał:

            > Przyznaj się - ile razy po chodniku jeździłeś ?

            A ty się przyznaj, ile razy przechodziłeś w niedozwolonym miejscu, może nawet na czerwonym, a może przebiegałeś po pasach (też nie wolno). Ani razu? Jakoś nie wierzę..
      • Gość: biker Re: Kinga Wochowska: ścieżki nie do spacerów IP: *.121.c73.petrotel.pl 26.04.10, 10:38
        Po pierwsze jak będziesz trąbił na rowerzystę, który jedzie ulicą to na
        najbliższym skrzyżowaniu któryś w końcu narysuje ci na aucie piękny szlaczek
        blokiem spd w bucie.
        Po drugie jak ja zjeżdżam ul. Gościniec w dół to jadę 60 km/h więc i tak nie
        możesz mnie wyprzedzić swoim blachosmrodem cwaniaczku.
      • Gość: j69 Re: Kinga Wochowska: ścieżki nie do spacerów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.10, 12:05
        Niestety, przy ulicy Gościniec idiota projektował ścieżkę rowerową. Proszę uprzejmie jechać tak, jak powinno być, z dwukrotnym przekraczaniem ulicy (gdzie podobno rower ma pierwszeńśtwo, bo są przejazdy oznaczone rowerowe) i kończącą się w miejscu, gdzie nie ma jak zjechać bezpiecznie na ulicę, tak, by nie wyjechać na samej końcówce podjzdu dość ostrego na środek ulicy.
    • Gość: student Re: Kinga Wochowska: ścieżki nie do spacerów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.10, 22:22
      No chyba żartujesz! Powiedz mi gdzie jest w Płocku dobra ścieżka rowerowa ? No ok jedyna, którą naprawdę przyjemnie się jedzie to ta wzdłuż Gałczyńskiego. Reszta to po prostu chodnik oznaczony jako ścieżka dla rowerzystów. Kostka, kostka i jeszcze raz kostka.

      Jako, że jeżdżę trochę rowerem to mam przeczucie, że o ścieżki rowerowe lamentują najbardziej niedzielni rowerzyści. Wszyscy moi znajomi, którzy regularnie pokonują dziesiątki kilometrów tygodniowo nie mają nic przeciwko poruszaniu się po jezdni.

      Dla mnie większym problemem jest pozostawienie bezpiecznie roweru przed biblioteką, sklepem, czy szkołą. Kto będzie na tyle odważany i zapnie na linkę swojego Kelly'sa, Authora czy Gianta przed Auchan, czy kinem ?
      • Gość: author Re: Kinga Wochowska: ścieżki nie do spacerów IP: *.121.c73.petrotel.pl 26.04.10, 10:41
        E tam, jeden pan zapina na linke za 5 zł Treka pod Auchan. Naprawdę takie coś
        kusi i zaprasza do kradzieży.
    • anns Kinga Wochowska: ścieżki nie do spacerów 26.04.10, 00:08
      Bawiące się dzieciaki na ścieżce rowerowej kosztowały mnie upadek z roweru,
      uszkodzenie kolana i pół roku o kulach. Nie muszę dodawać, że były pod opieką
      matki i babci.
      • kretynofil Wyraznie jechalas za szybko... 26.04.10, 10:01
        Sorry, dzieci znienacka sie na drodze nie pojawiaja ;)

        Jechalas za szybko, wypieprzylas sie - moze sie nauczysz ze na kazdej
        drodze trzeba dostosowac predkosc do warunkow jazdy i widocznosci.

        Najbardziej mnie rozwalaja rowerzysci pedzacy po Gorczewskiej w
        Warszawie (leca jakby ich sam diabel gonil) i nawet nie zwalniaja
        obok przystankow czy tablic reklamowych. To nawet nie chodzi o to ze
        ktos wlezie - ale moga mu sie zakupy rozsypac - a przy tej predkosci
        mowimy o powaznych obrazeniach z powodu puszki tunczyka czy kilku
        jablek...
        • Gość: Amon Gui Re: Wyraznie jechalas za szybko... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.10, 10:43
          Dzieci potrafią pojawić się znienacka. Dziecko potrafi obrócić się na pięcie i
          wybiec w ostatniej chwili, co wynika ze sporej energii względem masy ciała i,
          zaskakującej niejednego dorosłego, nieprzewidywalnej wyobraźni.
          "Dostosować do (...)", do czego? Do tego, że z premedytacją nieodpowiedzialny,
          niekompetentny, opiekun dziecka łamie przepisy i ignoruje zasady zdrowego rozsądku?
          • kretynofil Nadal nie rozumiem... 26.04.10, 11:05
            Poruszajac sie po dowolnej drodze (w tym rowniez i na sciezce
            rowerowej) musisz obserwowac otoczenie i dostosowywac predkosc do
            warunkow i widocznosci.

            Dzieci, nawet te z ADHD, nie poruszaja sie z predkoscia swiatla.
            Jesli widzisz dzieci w poblizu sciezki - musisz zalozyc ze wlasnie
            postanowily popelnic samobojstwo i rzuca sie na sciezke jakby nie
            mialy nic lepszego do roboty.

            Jesli natomiast nie widzisz otoczenia sciezki (krzaki, zakret) to
            jestes zobowiazany zwolnic - bo nie wiesz czy za tymi krzakami nie ma
            czegos co moze Ci zagrozic.

            I nie chodzi tylko o glupiego bachora, ale o cala mase innych
            zagrozen.

            Duzo kierowcow narzeka na rowerzystow - i ja czesciowo ich rozumiem.
            Czasami czytajac posty cyklistow mam wrazenie ze im sie wydaje ze ich
            przepisy nie obowiazuja, rozsadek jest niepotrzebny, a cokolwiek sie
            stanie "to nie ich wina". Sorry, ale poruszajac sie dowolnym pojazdem
            musisz sie zachowywac z glowa - i niewazne czy to jest
            osiemnastokolowy TIR wyladowany zlotem czy trojkolowy rowerek. Zasady
            sa dokladnie takie same - jedziesz tak jakby zaraz mialo Ci runac
            niebo na glowe...

            Naprawde nikt z Waszych znajomych nie zginal na rowerze?
            • Gość: bambo Re: Nadal nie rozumiem... IP: 212.160.172.* 26.04.10, 11:16
              kretynofil, nie dość ze udzielasz się na forum "nieruchomosci" jako
              sfrustrowany gołodupiec, to zaczynasz wylewać swoje frustracje w
              innych miejscach. Szoruj na "Developerzy Warszawa" i zajmij sie
              głoszeniem "2011 5k/m2 centrum" i tego typu bzdur.
              • kretynofil Hihihihi - yyyyynwestor sie wkurzyl ;) 26.04.10, 11:27
                > kretynofil, nie dość ze udzielasz się na forum "nieruchomosci" jako
                sfrustrowany gołodupiec

                Powaznie tak mnie odbierasz? Fascynujace - poniewaz ja sie tam
                wlasnie natrzasam z takich jak Ty sfrustrowanych golodupcow
                udupionych z trzydziestoletnim kredytem na yyyyynwestycyje na ktorej
                "nigdy sie nie traci" ;)

                > Szoruj na "Developerzy Warszawa" i zajmij sie głoszeniem "2011
                5k/m2 centrum" i tego typu bzdur.

                Na "Deweloperzy: Warszawa" nie bywam bo to jest kolko wzajemnej
                adoracji gdzie kilku podobnych Tobie golodupcow mizia sie po jajkach
                w nadziei ze ich zalosne wolanie o pomoc pozwoli im wyjsc z
                minimalnymi stratami z "yyyyynwestycyi zycia" ;)

                A co do 5KPLN/m2 w centrum - kiedy zaczalem pisac na nieruchomosciach
                kilka lat temu to nikt nie wierzyl mi kiedy pisalem ze ceny niedlugo
                zaczna spadac. Yyyyyynwestory przekonywaly mnie ze nie ma takiej
                opcji zeby mieszkania w centrum stolyyyycy Przenajswietszej Republiki
                Bananowej kosztowaly mniej niz 10KPLN/m2.

                Dzisiaj nawet oni o takich cenach moga sobie pomarzyc ;)
              • Gość: Amon Gui Re: Nadal nie rozumiem... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.10, 11:29
                A mnie, jeśli tylko taki ktoś nie przeklina i nie obraża innych, to nawet
                odpowiada. Przynajmniej nie nudzi się taka dyskusja. Ja sobie mogę wyrazić swoją
                opinię, a on do tego po części zachęca. Trzeba tylko uważać by się nie dać
                zdenerwować, bo na to zbyt piękna dziś pogoda. :)
            • Gość: Amon Gui Re: Nadal nie rozumiem... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.10, 11:25
              "Nadal nie rozumiem..."
              ok, rozumiem, że nie miałeś czasu przeczytać ze zrozumieniem poprzednich postów,
              tylko czytasz wyrwane z kontekstu. Proponuję przeczytać jeszcze raz i chwytać
              się każdego słowa bez zarysu ogółu. No chyba, że Twym głównym zadaniem jest
              szukanie sensacji na forach to rzeczywiście idzie Ci świetnie (coś jak troll,
              tylko pozytywny). Dzięki takim osobom nawet najprostsza dyskusja się nie skończy
              szybko. <hahaha>
              • kretynofil No i teraz to juz zupelnie nie rozumiem ;) 26.04.10, 12:06
                > ok, rozumiem, że nie miałeś czasu przeczytać ze zrozumieniem
                poprzednich postów, tylko czytasz wyrwane z kontekstu.

                Wiesz, akurat przeczytalem cala dyskusje - i ja rozumiem irytacje
                rowerzystow bo naprawde pamietam jakie to irytujace kiedy dzieci sie
                bawia na sciezce rowerowej.

                Natomiast po prostu nie zgadzam sie z tym ze nie mozna tego
                przewidziec i temu zapobiec. Pamietaj ze tego rowerzysci oczekuja od
                kierowcow - ze kierowca bedzie wiedzial kiedy rowerzysta probuje
                wyminac koleiny czy studzienki i mu ten niezasygnalizowany czesto
                manewr umozliwi.

                Tak samo rowerzysci musza byc przygotowani na wszystko co moze sie
                zdarzyc na sciezce rowerowej...

                No, chyba ze nadal nie rozumiem o co Ci chodzilo ;)

                Aaaa, no i nie mam ochoty na zabawe w "a u Was Murzynow bija" w stylu
                - a bo rowerzysci to po piwie jezdza, a bo piesi to to, a bo mojego
                dzieciaka prawie przejechal rowerzysta na chodniku itd.

                Tak, rowerzysci lamia przepisy. Jak o tym gazeta pisze - to
                rowerzysci bronia sie mowiac ze kierowcy to robia to i tamto. I na
                sam koniec mamy kraj niewiniatek w ktorym odsetek "niezawinionych"
                wypadkow jest znacznie wyzszy niz u sasiadow.

                No i oczywiscie wszystkiemu winne sa drzewa (rosnace od
                dziesiecioleci), drogi (dziurawe od tysiaca lat) i policjanci (tacy
                sami od dwudziestu lat). No bo przeciez jak mozna przewidziec ze
                dzisiaj drzewo bedzie stalo w tym samym miejscu co wczoraj, albo ze
                dzieciak wyskoczy na sciezke rowerowa ;)
          • enro_n Re: Wyraznie jechalas za szybko... 26.04.10, 12:15
            A ty musisz zasuwać 35km/h na całej trasie i olać otoczenie, bo masz
            pierwszeństwo ? Bosko - gratuluję rozsądku. Opiekun z premedytację zmusił
            dziecko, żeby weszło na ścieżkę - oj bredzisz i to zdrowo.
            Z Twojego postu wynika, że dzieci to na smyczy prowadzać trzeba.
            • kretynofil Jesli to do mnie... 26.04.10, 13:23
              ...to przeczytaj jeszcze raz to co napisalem.

              Tak, obowiazkiem rowerzysty jest uwazac nawet na sciezce rowerowej,
              jest on zobowiazany do dostosowania predkosci jazdy do warunkow i
              widocznosci.

              Nie wiem gdzie w tym widzisz prowadzanie dzieci na smyczy...
            • Gość: Amon Gui Re: Wyraznie jechalas za szybko... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.10, 14:44
              Bardzo ciekawie wykręciłeś kota ogonem. Widać spore doświadczenie prawdopodobnie
              zebrane w takich właśnie dyskusjach. Ktoś próbuje przekazać coś ważnego, ale
              dzięki takim dyskusjom, jak zwykle sens dyskusji zostanie przyćmiony.
              Proponuje trzymać się sensu dyskusji z godzin dzisiejszych tak do gdzieś okolicy
              godziny 11tej, potem już się nieco zgubiłem, gdyż częściowo moje słowa już
              zostały zmanipulowane. Sens mojej wypowiedzi był nieco inny niż ten tu
              przedstawiany. Pomimo, iż z pewnymi wypowiedziami jawnie się nie zgadzałem, to
              szanuje również te (z trollowanych miałem spory ubaw). Przekazałem swoją opinię,
              na początku dyskusji (na tyle na ile mi oczywiście to dopuszczono). To tyle w
              temacie, gdyż już kończy się czas, który na to planowo przeznaczyłem. Aż tak
              długo tu byłem, wyłącznie z nudy. Ubiegając ewentualne insynuacje: nie
              zdenerwowałem się, a nawet kilkakrotnie ubawiłem, regularnie powstrzymując się
              od załączania komentarzy typu "hahaha". Bawcie się dobrze i obyście zrozumieli
              prawdziwy sens tej dyskusji (poza czystą roz/g/rywką). Pozdrawiam. Amon Gui.
            • teyoo Re: Wyraznie jechalas za szybko... 26.04.10, 14:51
              enro_n napisał:

              > A ty musisz zasuwać 35km/h na całej trasie i olać otoczenie, bo masz
              > pierwszeństwo ? Bosko - gratuluję rozsądku. Opiekun z premedytację zmusił
              > dziecko, żeby weszło na ścieżkę - oj bredzisz i to zdrowo.

              Ty bredzisz. Co innego, jak dzieciak podbiegnie na ścieżkę - ale chyba jak mamuśka lezie po ścieżce i prowadzi go za rączkę, to już jest premedytacja, co nie?
    • drupal Kinga Wochowska: ścieżki nie do spacerów 26.04.10, 02:39
      Chamstwo jest z obu stron, zarówno rowerzystow jak I ludzi nie znających zasad
      poruszania sie po sciezkach rowerowych.
      Prosze zwrocic uwage, że nasz naród ma dopiero od kilku lat szanse zapoznania
      sie z wieloma rozwiązaniami cywilizacyjnymi.
      Wciaz nieodkryte sa jeszcze tajemnice czystych toalet miejskich czy
      nieosranych przez psy chodnikow.
      O lasach i przydrożnych rowach traktowanych jako bezpłatne wysypiska śmieci
      nie wspominając.
      To wyzwania czekajace na nastepne pokolenia Polakow.

      Z drugiej strony ekologiczni rowerzysci na swoich biodegradowalnych rowerach
      tez nie zwolnią widząc przed sobą rodzinę z dziećmi. Niech się chamy uczą
      zasad ruchu drogowego.

      Chamstwo, agresja, egoizm, brak życzliwości, zwykła złośliwość.
      Chciałoby się żyć w idealnym kraju wśród idealnych ludzi.
      Ale nasz papież już umarł, samolot prezydenta się rozbił i na kolejne
      nieszczęście wyzwalające w nas odrobinę człowieczeństwa musimy znów trochę
      poczekać.
      • Gość: bartosz Re: Kinga Wochowska: ścieżki nie do spacerów IP: *.ip.netia.com.pl 26.04.10, 09:46
        Prawda jest jedna i oczywista osoby spacerujace po sciezkach to
        prostaki bez szkoły ot i tyle.
        Mamusie z wózkami nie dbajace o bezpieczeństwo własnego dziecka-
        ohyda.
        • enro_n Re: Kinga Wochowska: ścieżki nie do spacerów 26.04.10, 12:10
          A jak nazwiesz rowerzystę na chodniku ?
          • kretynofil Uczestnik ruchu... 26.04.10, 12:53
            ...ktory jest zobowiazany bezwzglednie ustapic pieszemu
            pierwszenstwa?

            Taka jest definicja rowerzysty na chodniku - bo wolno po nim jezdzic
            jesli nie ma w poblizu sciezki rowerowej a przejazd ulica jest
            zabroniony lub zagraza bezpieczenstwu ruchu drogowego.

            Jakies pytania?

            lmgtfy.com/?q=kodeks+ruchu+drogowego
            • enro_n Re: Uczestnik ruchu... 26.04.10, 13:08
              Doprecyzuję: rowerzystę na chodniku w centrum miasta, gdzie nie ma możliwość
              poruszać się po jezdni (i nawet czasem to robi, ale np.: na czerwonym korzysta z
              przejścia dla pieszych bo tam zielone).
              • kretynofil Nie chce sie czepiac... 26.04.10, 13:29
                ...ale nie ogarniam:

                > Doprecyzuję: rowerzystę na chodniku w centrum miasta, gdzie nie ma
                możliwość

                Gdzie ma mozliwosc?

                Mozliwosc to nie wszystko. Rowerzysta ma ocenic czy jadac po ulicy
                nie spowoduje utrudnien w ruchu drogowym.

                Jesli na ulicy sa rzadkiem zaparkowane auta - moze sie obawiac
                przejezdzac kolo nic bo ktos moze gwaltownie otworzyc drzwi. Jesli
                zachowa bezpieczny odstep - bedzie blokowal droge nie dajac
                przejechac samochodom. W tej sytuacji znacznie bezpieczniej jest
                jechac chodnikiem.

                I jeszcze jedno - co do centrow miast. O ile pamietam, na drogach
                jednokierunkowych rowerem nie wolno poruszac sie "pod prad" - a w
                Belgii jest to dopuszczone.

                A jest to istotne o tyle ze w centrach miast wiekszosc ulic jest
                jednokierunkowych - i jesli rowerzysta chce sie poruszac w przeciwnym
                kierunku to wolno mu to zrobic tylko po chodniku.

                O tym nie pomyslales, co?
    • Gość: płotczanin Kinga Wochowska: ścieżki nie do spacerów IP: *.class147.petrotel.pl 26.04.10, 06:03
      No niestety ścieżki są dla rowerów, proste równe - idealne dla
      wózków z dziećmi. Wytłumacz dziecku, które uczysz jeżdzić na dwóch
      kółkach, żeby wyhamowało przed ludźmi idącymi ścieżką rowerową. Już
      nawet ono wie, że ta dróżka z rowerem narysowanym służy wyłącznie
      jemu. Dlatego uważajcie piesi na czerwony rowerek (mój również) -
      może nie wyhamować.
      • enro_n Re: Kinga Wochowska: ścieżki nie do spacerów 26.04.10, 12:17
        Uważaj rowerzysto, bo kiedyś wyhamujesz tak gwałtownie, że impet Ci buźkę po
        asfalcie przeciągnie :).
    • Gość: gość Re: Kinga Wochowska: ścieżki nie do spacerów IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.04.10, 07:22
      A chodniki służą rowerzystom za dodatkową ścieżkę - jadą pod prąd,nie
      zważając na pieszych,wózki .Są bardzo niebezpiecznymi uzytkownikami
      dróg wszelkiego rodzaju a najbardziej 'po piwku'.
    • ziner Re: Kinga Wochowska: ścieżki nie do spacerów 26.04.10, 07:44
      venom_0 napisał:

      > Ja się nie dziwię matkom że akurat spacerują po drodze rowerowej
      > wystarczy spojrzeć na nierówne chodniki. Gdy położą tam kostkę i będzie
      > można normalnie ten wózek prowadzić sprawa się rozwiąże. Po takich
      > spacerach po nierównym chodniku te maluchy są wytrzęsione w tym wózku.

      Hej, asfalt na ulicy jest jeszcze równiejszy. Dlaczego więc półmózgi z wózkami
      po ulicach nie spacerują? Ścieżki rowerowe nie służą do spacerów, tak samo jak
      jezdnie. Niestety niektórym wydaje się, że jeżeli po czymś nie jeździ
      samochód/tramwaj, to można sobie po tym łazić.
    • roman_j Kinga Wochowska: ścieżki nie do spacerów 26.04.10, 07:55
      Zgadzam się w zupełności, że ścieżki rowerowe nie służą do spacerów. A przy
      okazji przypominam, że chodniki nie są przeznaczone do jazdy rowerami.
      Rowery, zgodnie z przepisami, powinny poruszać się jezdnią lub ścieżką
      rowerową i tylko w szczególnych przypadkach wolno rowerzyście jechać po
      chodniku. U nas ten przepis jest tak nagminnie łamany, że podejrzewam, iż
      policja i straż miejska przymykają oko na wykroczenia popełniane przez
      rowerzystów jeżdżących po chodnikach. Kolejnym nagminnym wykroczeniem jest
      przejeżdżanie po przejściach dla pieszych. Przez przejście dla pieszych
      rowerzysta powinien swój pojazd przeprowadzić. I za łamanie tego przepisu, jak
      się domyślam, policja i straż miejska nie każą rowerzystów, bo inaczej nie
      byłoby ono tak nagminnie popełniane.
      • monster_truck Re: Kinga Wochowska: ścieżki nie do spacerów 26.04.10, 08:09
        Spróbuj sobie pojeździć po płockich ulicach. Takie koleiny na asfalcie że musisz uważać żeby z nich nie spaść pod przejeżdżający samochód. Do tego kierowcy, którzy przejeżdżają zaraz obok roweru nie zachowując przepisowego odstępu a skręcając śpieszą się żeby tylko zdążyć kilka centymetrów przed rowerem zajeżdżając drogę bez włączenia nawet kierunkowskazu. Szanuję swoje zdrowie i życie więc dopóki trwa dzicz na ulicach będę jeździł chodnikami jeżeli w pobliżu nie będzie ścieżki rowerowej.
        • enro_n Re: Kinga Wochowska: ścieżki nie do spacerów 26.04.10, 12:45
          To dlaczego reszta Twoich kolegów szczeka, że jak chodnik nierówni to po ścieżce
          iść nie wolno, skoro sam robisz w zasadzie to samo ?
          • monster_truck Re: Kinga Wochowska: ścieżki nie do spacerów 26.04.10, 13:03
            W zasadzie to mógłbym powiedzieć że jesteś świnią bo masz też cztery kończyny ale świnią de facto nie jesteś. Jeżeli porównujesz jazdę rowerem po nierównej ruchliwej ulicy z nieprzestrzegającymi przepisy kierowcami do chodzenia po nierównym chodniku to musisz mocno przemyśleć swój udział w dyskusji. Lepiej się nie odzywać jeżeli się nie ma nic mądrego do powiedzenia.
            • enro_n Re: Kinga Wochowska: ścieżki nie do spacerów 26.04.10, 13:11
              Nie nie muszę przemyśleć - w obu przypadkach łamane są przepisy równe dla
              wszystkich. A do tego Ty piszesz publicznie, że nadal będziesz to robił bo. ( i
              tu lista Twoich powodów). Ktoś z pewnością nie ma nic mądrego do powiedzenia,
              ale chyba nie o mnie to chodzi.
              • monster_truck Re: Kinga Wochowska: ścieżki nie do spacerów 26.04.10, 14:29
                Każdy może wybierać wedle własnej woli. Ty pojedziesz ulicą ponieważ tak stanowią przepisy i narazisz swoje życie na niebezpieczeństwo, ja pojadę chodnikiem bo nie chcę umierać lub doznać innego uszczerbku na zdrowiu. Głupotą z twojej strony jest porównywanie takiego wyboru do wyboru między równą ścieżką rowerową a nierównym chodnikiem żeby spacerek był wygodniejszy. Nie chce mi się marnować czasu na dyskusje z tobą.
        • Gość: student Re: Kinga Wochowska: ścieżki nie do spacerów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.10, 14:30
          haha wygląda na to, że w mieście tylko ścieki rowerowe są równe...
      • wiosenka00 Rowerzysci sie zapominaja! 26.04.10, 08:12
        Wytlumaczcie mi taka rzecz : wezmy np.odcinek miedzy aucham a pernem cala ta prosta,dlaczego chodnik jest od bardzo ruchliwej ulicy?a scierzka rowerowa nie?zaden rodzic o zdrowych zmyslach nie bedzie spacerowal z maluchem tym chodnikiem!tylko sciezka rowerowa-powod :dalej od ulicy.to sa tylko dzieci ,ktore zawsze zbyt rozbiegane moga wybiec na ulice!!!

        Pozatym przypominam ,ze miedzy parkingiem pietrowym a Wisniewskiego konczy sie scierzka rowerowa a ci wszyscy rowerzysci wjezdzajac na chodnik zachowuja sie tak gdyby byl tylko ich!!my nie bedziemy wchodzic jak w tym odcinku zjedziecie na ulice!jak sprawiedliwosc to dla wszystkicg:-)
        • Gość: Amon Gui Re: Rowerzysci sie zapominaja! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.10, 08:25
          "my nie bedziemy wchodzic jak w tym odcinku zjedziecie na ulice"

          Jeszcze spacerujcie z dziećmi po środku jedni, tak w ramach protestu za
          samochody parkujące na chodniku.
        • emae Re: Rowerzysci sie zapominaja! 26.04.10, 08:35
          wiosenka00 napisała:

          > my nie bedziemy wchodzic jak w tym odcinku zjedziecie n
          > a ulice!jak sprawiedliwosc to dla wszystkicg:-)

          No OK, zgoda, ale wiesz, takie umawianie się na forum nic nie da - nie wszyscy
          tu wchodzą, nie wszyscy się dowiedzą o pakcie. Trzeba ustalić oficjalne
          spotkanie, z przedstawicielami obu grup - pieszych i rowerzystów, spisać umowę,
          zatwierdzić u notariusza i sporządzić kopie dla każdego zainteresowanego. Wtedy
          zadziała.
        • kretynofil Zartujesz sobie? 26.04.10, 10:07
          > zaden rodzic o zdrowych zmyslach nie bedzie spacerowal z maluchem
          tym chodnikiem! tylko sciezka rowerowa-powod :dalej od ulicy.to sa
          tylko dzieci ,ktore zawsze zbyt rozbiegane moga wybiec na ulice!!!

          A pod rower wpasc nie moga? Kobieto, oddaj te dzieci komus kto nie ma
          jak Ty siana zamiast mozgu i skarbonki zamiast...

          Dla malego dziecka roznica pomiedzy zderzeniem z samochodem a rowerem
          jest w zasadzie kosmetyczna - szanse powaznych obrazen sa takie
          same...
    • Gość: Amon Gui Głupi pieszy. Ryzykujecie życie dzieci !!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.10, 07:56
      Raz, całkiem niedawno, trenowałem kondycję na krótkie dystanse (średnio ponad
      30km/h na 20kg rowerze). Długa prosta ścieżki rowerowej. Wchodzi mi pieszy, choć
      wokoło od czasu do czasu jeżdżą rowery. Uniknąłem zderzenia z pieszym, o mały
      włos nie przypłacając życiem w wypadku czołowym z innym rowerzystą. Od tej pory
      to ja mam pretensje jak jakiś debil włazi mi pod koła, przeganiam, krzyczę. Tym
      razem w razie zagrożenia już nie ustąpię. Jak ścieżka jest wydzielona to pieszy
      wie na co się decyduje.
      • emae Re: Głupi pieszy. Ryzykujecie życie dzieci !!! 26.04.10, 08:29
        Gość portalu: Amon Gui napisał(a):

        > Raz, całkiem niedawno, trenowałem kondycję na krótkie dystanse (średnio ponad
        > 30km/h na 20kg rowerze). Długa prosta ścieżki rowerowej. Wchodzi mi pieszy, cho
        > ć
        > wokoło od czasu do czasu jeżdżą rowery. Uniknąłem zderzenia z pieszym, o mały
        > włos nie przypłacając życiem w wypadku czołowym z innym rowerzystą. Od tej pory
        > to ja mam pretensje jak jakiś debil włazi mi pod koła, przeganiam, krzyczę. Tym
        > razem w razie zagrożenia już nie ustąpię. Jak ścieżka jest wydzielona to pieszy
        > wie na co się decyduje.


        Dokładnie.
        Ciekawe, tyle wypadków opisują rowerzyści, którzy uniknęli zderzenia z pieszymi - intruzami na ścieżce. Jakoś żaden pieszy się tu nie żali, że podły rower w niego wjechał... A rowerzyści nie mają żadnego obowiązku zważać na to, że na ścieżkę rowerową może wleźć pieszy. Ścieżka rowerowa to ścieżka rowerowa, dla rowerów, i tam można jeździć nawet bardzo szybko.
        Pieszy z postu powyżej chyba się w ogóle nie zorientował, że spowodował groźny wypadek :) Szedłem sobie spokojnie ścieżką rowerową...
        I słusznie ktoś zauważył. Asfalt jest najwygodniejszym podłożem do spacerów, żadnych nierówności, gładka, prosta i szeroka droga. Czemu nie tam? ;)
        • Gość: Sahij Re: Głupi pieszy. Ryzykujecie życie dzieci !!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.10, 08:44
          Czemu nie tam? ;)
          Z tego samego powodu, dla ktorego wiekszosc rowerzystow majac do
          wyboru ruchliwa ulice i chodnik wybierze chodnik.
          • Gość: Amon Gui Re: Głupi pieszy. Ryzykujecie życie dzieci !!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.10, 08:51
            Chyba nie spotkałeś jeszcze prawdziwego rowerzysty.
            Życzę Ci tylko, aby jeśli Cię taki słusznie stratuje na ścieżce rowerowej, byś
            nie musiał spędzić kilku nocy na obserwacji, choć może to by Cię nieco oświeciło.
            • emae Re: Głupi pieszy. Ryzykujecie życie dzieci !!! 26.04.10, 09:06
              To się raczej nie zdarzy. Niestety jak widać, najbardziej zagrożony jest w
              takiej sytuacji rowerzysta, bo będzie ryzykował życie, żeby takiemu mądremu
              oszczędzić siniaków.
              Ciekawe, czy gdyby rowerzysta faktycznie stratował pieszego na ścieżce
              rowerowej, uważano by go za winnego i za chuligana?
              • Gość: Sahij Re: Głupi pieszy. Ryzykujecie życie dzieci !!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.10, 15:11
                Czy jezeli samochod na drodze stratuje rowezrzyste uwaza sie go za
                winnego? Slabe rozumowanie.
          • Gość: tor22 Re: Głupi pieszy. Ryzykujecie życie dzieci !!! IP: *.mostostal.waw.pl 27.04.10, 12:45
            z błędnego złożenia można udowodnić wszystko
            no więc:matki z wózkami mówią ze wybierają równą/ejszą drogę(te krowy często
            chodzą po ścieżce która ma poza kolorem takie same właściwości jak chodnik)
            rowerzyści: wybierają bezpieczeństwo

            więc skoro asfalt równiejszy to na asfalt
        • enro_n Re: Głupi pieszy. Ryzykujecie życie dzieci !!! 26.04.10, 12:22
          A ilu pieszych zostało potrąconych przez rowerzystów - intruzów na chodnikach ?
          "A rowerzyści nie mają żadnego obowiązku zważać na to, że na ści
          > eżkę rowerową może wleźć pieszy. Ścieżka rowerowa to ścieżka rowerowa, dla rowe
          > rów, i tam można jeździć nawet bardzo szybko. " - tak ? no to gratuluję
          znajomości przepisów, a przede wszystkim braku odrobiny zdrowego rozsądku. I mam
          nadzieje, że gdy sam/a będziesz jechać ulicą jakieś kierowca nie pomyśli
          podobnie jak Ty.
          • emae Re: Głupi pieszy. Ryzykujecie życie dzieci !!! 26.04.10, 13:14
            Rozmowa tutaj dotyczy raczej problemu ścieżek rowerowych, a nie chodników... Jak
            już zauważyłam, wypowiadają się głównie rowerzyści, którzy ulegli wypadkom
            spowodowanym przez pieszych, a także rodzice, którzy nierozsądnie wożą lub
            prowadzają dzieci tymi ścieżkami, bo tak wygodniej. Nie wypowiedziała się ani
            jedna osoba potrącona przez rowerzystę.

            Żeby było zabawniej - ja sama jako dziecko wpadłam pod rower idąc chodnikiem,
            nic mi się na szczęście nie stało. Nie uważam, żeby ten fakt świadczył źle o
            rowerzystach. Wpadłam w swoim życiu pod jeden rower, pieszych na ścieżkach
            rowerowych widziałam niezliczone ilości.

            O ścieżkach rowerowych, na których trenują rowerzyści, pisałam parę postów
            niżej. Jedziesz 30 lub 40 km/h, walczysz o wynik, może pobijasz swój rekord i
            naprawdę nikt nie każe Ci zastanawiać się, czy ktoś Ci zaraz nie wlezie pod koło
            - tyle że jeśli się nie zastanowisz, możesz stracić życie z winy tej osoby.

            Nie mówię że nigdy, ale na dzień dzisiejszy za nic nie jechałabym na rowerze
            ulicą wśród samochodów. Nie uważam, że jest to złe - po prostu znam swoje
            możliwości.
            • enro_n Re: Głupi pieszy. Ryzykujecie życie dzieci !!! 26.04.10, 13:29
              emae napisała:
              > O ścieżkach rowerowych, na których trenują rowerzyści, pisałam parę postów
              > niżej. Jedziesz 30 lub 40 km/h, walczysz o wynik, może pobijasz swój rekord i
              > naprawdę nikt nie każe Ci zastanawiać się, czy ktoś Ci zaraz nie wlezie pod koł
              > o
              Nikt nie każe? A na przykład :
              - przepisy ruchu drogowego
              - rozsądek
              - dbałość o własne bezpieczeństwo ?
              Wystarczy ? Mam nadzieje, że nikt nie z kierowców samochodów nie będzie myślał w
              podobny sposób: "spieszę się do pracy, więc olać pieszych i rowerzystów, ja mam
              tu pierwszeństwo"
              • emae Re: Głupi pieszy. Ryzykujecie życie dzieci !!! 26.04.10, 13:59
                Czy jeśli pieszy wtargnie na drogę szybkiego ruchu i na nieszczęście rozjedzie
                go samochód, kierowca auta jest winny? Kierowca auta powinien przewidzieć, ze
                ten pieszy tam wtargnie?

                Pieszy łażący po ścieżce rowerowej wtargnął na ścieżkę. A ruch tam bywa
                bardzo szybki.
    • benita30 ścieżki nie do spacerów 26.04.10, 08:14
      Jak miałam małe dzieci to one uwielbiały chodnikowe nierównosci więc nie
      rozumiem w czym niektóre mamy mają problem? Może wózki bez resorów mają albo
      niewygodne swoje buty ?
      Teraz dzieci większe, jeżdżą rowerami po scieżkach rowerowych bo u nas w
      dzielnicy takie są. A ludziska po nich chodzą i na dźwięk dzwonka są oburzeni
      i złorzeczą na rowerzystów !
      Też miałam niemiłą sytucję na rowerze na ściezce dla rowerów :
      spacerowali sobie po niej ludzie z pieskiem , jechałam 8 km/h (za mną syn
      jechał), wychamowałam przed tymi ludzmi kosztem upadku z roweru (siniaki mam
      już dwa tygodnie :( i jeszcze byli oburzeni że ich przestraszyłam! I chwała
      Bogu nie miałam dziecka w krzesełku ... a starsze zdążyło zachamować. Bo
      wsiekła matka gorsza niż policja i straż miejska razem wzięte )

      Piesi ! skoro wleźliście na drogę dla rowerów to im ustepujcie i miejcie oczy
      wokół głowy ! Łatwiej pieszemu zejść z drogi niż rowerzyście robić slalom
      między ludźmi !
      • Gość: Sahij Re: ścieżki nie do spacerów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.10, 08:42
        Tak, wozek bez resorow. No i co z tego? Mam uzywac 20kg czolgu z
        resorami w miescie? Jestes matka i pewnie wiesz ile kosztuje
        kregoslup tachanie czegos takiego z 2 pietra i w gore.
        8km/h no tak, zawrotna predkosc - brak czasu na przewidywanie i
        jakiekolwiek manewry...
        Mam za zle innym ludziom tak samolubne podejscie. Wyrozumialosc
        wystarczy, zeby spokojnie wspolistniec nawet na sciezkach.
        Ktos wczesniej napisal, ze pedzil 30km/h sciezka. Ktos kto tak robi
        np. wzdluz Armii Krajowej na Zielonym Jarze (wspolna sciezka i
        chodnik) to dla mnie niestety kompletny debil.
        • Gość: Amon Gui Re: ścieżki nie do spacerów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.10, 08:56
          "brak czasu na przewidywanie i jakiekolwiek manewry..." gdyby Was nie było na
          ścieżce, nie byłoby problemu z jakimś tam "manewrowaniem"
          A i jeszcze jedno: naprawdę zakładasz z góry, że żaden rowerzysta się nie
          zagapi? Możesz spacerować środkiem jezdni. W końcu każdy kierowca powinien, z
          racji posiadania prawa jazdy, umieć manewrować...


          30km/h - A kto Ci powiedział, że to było w tamtej części Kraju?
          bez komentarza...
          • Gość: pieszy Re: ścieżki nie do spacerów IP: 188.33.226.* 26.04.10, 09:15
            1 ścieżki rowerowe są oczywiście dla rowerów, ale prędkość 30km/h to guba przesada.
            2 a chodniki dla pieszych tylko czemu wczoraj ledwo uratowałem swoje dziecko
            przed pędzącym po chodniku rowerzystą na ulicy Kobylińskiego,
            dodam że wzdłuż tej ulicy nie ma ścieżki rowerowej. Podobne przypadki są
            niestety bardzo częste.
            • Gość: Amon Gui Re: ścieżki nie do spacerów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.10, 10:10
              Co do prędkości nie będę się kłócił, na dzielonej zawsze jeżdżę wolniej, bo
              jakoś spora liczba pieszych nie wie po co ta linia i znaki poziome, pewno
              "fantazja drogowca". Sam widziałem rowerzystę jadącego po drodze głównej równo z
              samochodami, więc jak są odpowiednie warunki to 40km/h wcale nie jest za dużo.
              Druga sprawa, dopuszczalne jest poruszanie się, przy zachowaniu szczególnej
              ostrożności, rowerem po chodnikach, jeśli warunki drogowe uniemożliwiają
              poruszania się po drodze bez zagrożenia życia, np. drogi o podwyższonej
              prędkości, czy o istotnie wzmożonym ruchu, zamknięte dla rowerów tunele,
              remonty... Jeśli ma ścieżki rowerowej, rowerzysta nie może ryzykować życia, może
              w uzasadnionych przypadkach korzystać z chodnika. W takim przypadku pieszy ma
              oczywiście bezwzględne pierwszeństwo. Jednakże jak ktoś jest świadomy, że jest
              to miejsce częstego poruszania się rowerzystów, to dziecko będzie trzymał przy
              sobie. Jak poruszam się po jezdni rowerem to rzadko wjeżdżam przed tramwaj, choć
              zdarzają się sytuacje, w których to rower, według teoretycznych przepisów z
              kursu prawa jazdy, ma pierwszeństwo.
        • emae Re: ścieżki nie do spacerów 26.04.10, 09:15
          Można się nie zgadzać i dyskutować kulturalnie. Jak dla mnie ktoś, kto zaczyna
          używać w dyskusji takich epitetów, po prostu nie ma już argumentów...

          Są takie ścieżki, na których rowerzyści trenują, jeżdżą i jeszcze szybciej,
          ćwiczą niekiedy przed wyścigami, przed długimi trasami... Żaden rozsądny pieszy
          nie powinien się ładować w takie miejsce. Jednak żeby rowerzyści byli
          bezpieczni, te ścieżki powinny być chyba ogrodzone i zamykane na klucz przed
          genialnymi tatusiami z wózeczkiem...

          Wtargniesz na ruchliwej ulicy na przejście dla pieszych? Dlaczego nie? Kierowca
          auta powinien umieć wymanewrować i nie zmłócić Cię z tego przejścia, a jak
          jedzie za szybko? To kompletny...
        • Gość: benita30 Re: ścieżki nie do spacerów IP: 217.153.56.* 26.04.10, 13:45
          Nasz wózek ważył 15 kg i był na dużych pompowanych kołach i resorach
          sztywnych-wahaczach
          Saceróki dla bobasów to ok 9 kg + ewentualnie wkład czy mała gongolka. W sumie
          różnica w dźwiganiu niewielka i tak trzeba taszczyć pod pachą i tak. No, taki z
          pompowanymi kołami można trochę podciągnąc po schodach ale też ciężko.

          Poza tym dzieci można w chustach nosić i nosidełkach...

          Jechałam wolno by dać kobiecie czas na zejście ze ścieżki rowerowej a nie zrobić
          wokół niej kółeczko. Szła na przeciwko mnie widział że jadę więc co chciała mieć
          pretekst do wykrzykiwania o rowerowych terorystach?
          • Gość: Sahij Re: ścieżki nie do spacerów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.10, 15:15
            Benita nie denerwuj sie. Ja na pewno ci ustapie na sciezce.
            Na codzien nie robi mi roznicy rowerzysta na chodniku, tak samo
            uwazam, ze rowerzysta da rade wyzyc z pieszymi na sciezce.
            Nienawidze tylko pieniactwa i braku tolerancji.
    • artx2 Kinga Wochowska: ścieżki nie do spacerów 26.04.10, 09:27
      To żadne wytłumaczenie że chodniki nierówne. Lepiej po nierównych
      chodnikach niż by pojazd przejechał po moim dziecku i to z mojej winy
    • dragonltd Kinga Wochowska: ścieżki nie do spacerów 26.04.10, 10:12
      A dla mnie, uwielbiającego długie spacery, zmorą są rowerzyści jeżdżący
      po chodnikach. Do białej gorączki doprowadza mnie dobiegające z tyłu dzwonienie lub pisk hamulców.
      • Gość: Amon Gui Re: Kinga Wochowska: ścieżki nie do spacerów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.10, 10:20
        Jak widać po każdej stronie znajdzie się kilka "nieuzasadnionych przypadków" :)

        Sam sporo spaceruję, bo na rower nie zawsze jest czas i ochota. Idąc dzielonym
        chodnikiem, chodzę często dłuższym łukiem i omijam wydzieloną część dla rowerów,
        nawet jak tam nie jeżdżą, od tak, z szacunku i dla właściwych przyzwyczajeń.
    • Gość: biker Re: Kinga Wochowska: ścieżki nie do spacerów IP: *.121.c73.petrotel.pl 26.04.10, 10:28
      Akurat tam gdzie są w Płocku ścieżki rowerowe to chodniki obok są równe.
    • joker78 Kinga Wochowska: ścieżki nie do spacerów 26.04.10, 10:47
      Przykro pisać ale JAK ZWYKLE nic nie jest u nas normalne. Ścieżek rowerowych
      mało, jeśli gdzieś się pojawiają to używane są nie do celów im przeznaczonych.
      Przyznaję, że ze względów bezpieczeństwa często jadąc rowerem korzystam z
      chodnika (np w Alejach Jachowicza), jednak na chodniku to ja uważam się w
      pewnym sensie za intruza, więc traktuję pieszych jak święte krowy - jeżdzę
      powoli i przewidywalnie nie strasząc przechodniów. Na ścieżce rowerowej żądam
      od pieszych tego samego - choć najlepiej żeby oczywiście tam się nie
      pojawiali. Spróbujcie piesi wejść na ścieżkę rowerową w Gdańsku - nie polecam.
      Tam piesi już nauczyli się, że ścieżka rowerowa jest tylko dla rowerów,
      ewentualnie rolkarzy. Traktujmy się z szacunkiem i zrozumieniem - będzie
      prościej i przyjemniej.
      • Gość: max Nie szanujememy sie na ulicy, a potem efekty. IP: *.adsl.inetia.pl 26.04.10, 11:00
        Rowerem tez czasami jedziemy po chodniku ale wtedy pieszy to świętość, bo sam
        wiem jak wkurzające są przejazdy rowerzystów na chodniku, więc sam staram się
        nie nastraszyć kogoś nie mówiąc o bezwzględnym ustąpieniu miejsca pieszemu. Na
        ścieżkach powinno być odwrotnie, to piesi maja oczy dookoła i wzajemnie z
        rowerzystami dbają o swój los. Tak jak poprzednik napisał, w innych miastach nie
        daj boże wejść na ścieżkę. Tam ludzie poruszają się po nich jak po drogach wiec
        można zostać zmieciony z każdej strony.
        • Gość: Amon Gui Re: Nie szanujememy sie na ulicy, a potem efekty. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.10, 11:17
          W Holandii, rowerem 30km/h, wcale nie byłbym relatywnie szybki, kwestia
          nastawienia. Mam marzenie takich dróg w Polsce, ale to ciągle nieosiągalne przy
          obecnej "polityce finansowej".
    • zigzaur Zmienić przepisy: 26.04.10, 10:52
      Zezwolić na jazdę wózkiem dziecięcym, wózkiem inwalidzkim i złomiarską taczką
      po ścieżkach rowerowych. Chodniki są dla pieszych a ścieżki dla pojazdów
      bezsilnikowych.
      • Gość: ?! Re: Zmienić przepisy: IP: *.adsl.inetia.pl 26.04.10, 11:02
        Dobre, po ulicy też? Ot Polski pomysł na rozwiązanie problemu. Zamiast
        przestrzegać prawa zrobić je idiotycznym, tylko po to aby było.
      • Gość: Amon Gui Re: Zmienić przepisy: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.10, 11:04
        A może tak zezwolić na bezwzględne pierwszeństwo rowerów na ścieżkach rowerowych i chodnikach? A może dzieci do 15go roku życia będą samodzielnie chodzić tylko za rękę i w kasku? Czemu nie. To oczywiście dowcip, ale nie ja zacząłem. :)
      • emae Re: Zmienić przepisy: 26.04.10, 14:03
        Nie trzeba zmieniać przepisów, zacznijmy od siebie. Zacznijmy wszyscy jeździć
        dziecięcymi wózkami spacerowymi. Skończą się problemy, kto komu ma ustąpić.
    • fackir ścieżki (drogi) rowerowe są źle robione 26.04.10, 11:17
      mogę pokazać przykłady gdzie na środku "drogi" rowerowej są słupy latarni(i to
      nie jeden słup). kiedyś to był chodnik który podzielono na część dla pieszych
      i rowerów - kto taką drogą pojedzie szybko? inna sprawa to obojętnie czy
      jedziesz rowerem czy samochodem nie możesz rozjechać pieszego na drodze! tam
      gdzie się łączy ruch pieszy i rowerowy pierwszeństwo ma pieszy. jeszcze inna
      sprawa to terrorystki z wózkami. święte krowy - matki i babcie polki.
      terroryzują wszystkich - spacerują środkiem chodnika, zatrzymują się na środku
      chodnika przejścia dla pieszych...
      • Gość: Amon Gui Re: ścieżki (drogi) rowerowe są źle robione IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.10, 11:36
        To, że zwykle chodzę pieszo najszybciej z otoczenia, to mój znak szczególny,
        zwłaszcza, że raczej nie lubię biegać. Na takie "terrorystki", co nawet szybkim
        pieszym przeszkadzają, bo dziecku poprawiają poduszeczkę, parkując wózek na
        środku chodnika, musimy założyć osobne forum. Może pod jakimś artykułem o
        kulturze na przejściach dla pieszych?
    • Gość: Zdziwiony Re: Kinga Wochowska: ścieżki nie do spacerów IP: 194.187.119.* 26.04.10, 11:49
      Proponuję drogi asfaltowe dla mam z wózkami. Są jeszcze
      równiejsze...! K... gdzie ja żyje? Też mam dzieci, ale nie
      terroryzuje nimi otoczenia !!!
      • Gość: Amon Gui Re: Kinga Wochowska: ścieżki nie do spacerów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.10, 12:01
        Hmmm, ciekawy pomysł, ale niestety nie przejdzie w Polskich warunkach, za
        ciasno. Trzeba by jeszcze rozpisać zasady ruchu drogowego na "ścieżkach dla
        wózków dziecięcych".
    • enro_n Kinga Wochowska: ścieżki nie do spacerów 26.04.10, 11:58
      Szanowna autorko posta

      Możliwe, że zdajesz sobie sprawę, że kilkuletnie dziecko nawet pod dobrą
      opiekę może nagle idąc po chodniku, wskoczyć na Twoją "świętą ścieżkę" i
      tragedia nie będzie winą nieodpowiedzialnego rodzica tylko wynikiem Twojej
      krótkowzroczności i niezrozumiałej dla mnie chęci udowodnienia, że "rządzisz
      na tym kawałku chodnika". Sam czasem spaceruję z wózkiem i wiem jaki jest stan
      chodników w Płocku, a odrobina empatii i wzajemnego zrozumienia (Ty zwolnisz,
      ja przytrzymam za rękę dziecko jak przejeżdżasz) chyba nikogo nie zabije. Ps.:
      Następnym razem jak będziesz na kogoś wpadać rowerem, to zgłaszam się na
      ochotnika - sprawdzimy kto poniesie większą szkodę, ja czy Twój rowerek :)
      Pozdrawiam
      • Gość: Dżon Re: Kinga Wochowska: ścieżki nie do spacerów IP: 67.159.44.* 27.04.10, 01:32
        Człowieku zastanów się co gadasz? Broń swojego ale
        sprawiedliwego.Krótkowzroczność ma tu nie rowerzysta ale chyba zaginiony w akcji
        rodzic.To on ma uważać na dziecko.Już teraz to nawet chodniki nie pasują
        szlachcicom.Proponuję przenieść się z tego powodu na ulicę tam jest szeroko
        powierzchnia gładka a i dziecko może biegać do woli.Ja nie mogę powaliło się co
        niektórym w głowach.
    • spartaccus Kinga Wochowska: ścieżki nie do spacerów 26.04.10, 12:21
      Ja sprawę załatwiałem kiedyś jasno i bardzo głośno.
      Swego czasu zakupiłem coś takiego jak Airzound, urządzenie na sprężone powietrze. 115 decybeli czystego zywego hałasu. Babcie i dziadki niedosłyszące normalnego dzwonka , odrywaja się razem z kafelkami lub polbrukiem. Może nie eleganckie ale skuteczne to jest. Na mamach z wózkami nie robiłem głosnej kakofoni tylko tak lekusko. Co prawda strzelały z dupy ze dziecko obudziłem ale przy okazji ją samą tez. Z chamem trzeba po chamsku, to moja dewiza.
      • enro_n Re: Kinga Wochowska: ścieżki nie do spacerów 26.04.10, 12:43
        To ja będę z sobą metalowy pręt nosił i jak mnie na chodniku spróbujesz ominąć
        za szybko to Ci go w szprychy włożę - przyjemne ? Oczywiście żartuję, ale
        widzisz jakby wszyscy stosowali się do Twojej dewizy to doprowadziło by to do
        jeszcze większych problemów.

        Ps.: Jakbyś tak na mnie z dzieckiem na spacerze zatrąbił tym air-cośtam to bym
        Ci ten rowerek na główce połamał - tym razem to nie żart.
        • Gość: Amon Gui Re: Kinga Wochowska: ścieżki nie do spacerów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.10, 13:29
          Zamiast usunąć się jak inteligentna i kulturalna osoba ze ścieżki rowerowej to
          szukasz agresji zwrotnej? Znaczy... nie masz już prawdziwych, inteligentnych
          argumentów na swoje niepotrzebne ryzykanctwo.
          • Gość: bagażnik Re: Kinga Wochowska: ścieżki nie do spacerów IP: *.140.c69.petrotel.pl 26.04.10, 23:53
            To pedał jakiś.
        • teyoo Re: Kinga Wochowska: ścieżki nie do spacerów 26.04.10, 15:04
          enro_n napisał:

          > To ja będę z sobą metalowy pręt nosił i jak mnie na chodniku spróbujesz ominąć
          > za szybko to Ci go w szprychy włożę - przyjemne ?

          Puknij się w czachę. Jak zamierzasz komuś wkładać pręt w szprychy, to licz się z
          tym, że spowodujesz wypadek. WYPADEK. A co ci się stanie, jak cię ktoś otrąbi?
          Twój honor dozna uszczerbku?
          Czy na kierowców też rzucasz się z prętami, jak któryś na ciebie zatrąbi, gdy
          przełazisz przez drogę w niewłaściwym miejscu (a jestem dziwnie spokojna, że
          często tak przełazisz)?
        • Gość: Kolman Re: Kinga Wochowska: ścieżki nie do spacerów IP: 67.159.44.* 27.04.10, 01:39
          Weź wyluzuj i nie fikaj z tymi tekstami co to ja bym nie zrobił.Mi co najwyżej
          (cenzura) mógł byś potarmosić.Ścieżka rowerowa dla rowerów chodnik dla
          pieszych.Proste równanie.A za psykowanie bez racji któregoś dnia możesz się
          dowiedzieć jak zostały ułożone płytki chodnikowe.Pozdro
        • spartaccus Re: Kinga Wochowska: ścieżki nie do spacerów 27.05.10, 11:47
          kolego, nie znasz mnie więc nie wygrażaj mi że cos mi na głowie połamiesz. Ze mnie jest kawał huja i żadko kto ze mną zadziera.

          enro_n napisał:

          > To ja będę z sobą metalowy pręt nosił i jak mnie na chodniku spróbujesz ominąć
          > za szybko to Ci go w szprychy włożę - przyjemne ? Oczywiście żartuję, ale
          > widzisz jakby wszyscy stosowali się do Twojej dewizy to doprowadziło by to do
          > jeszcze większych problemów.
          >
          > Ps.: Jakbyś tak na mnie z dzieckiem na spacerze zatrąbił tym air-cośtam to bym
          > Ci ten rowerek na główce połamał - tym razem to nie żart.
      • teyoo Re: Kinga Wochowska: ścieżki nie do spacerów 26.04.10, 15:01
        spartaccus napisał:

        > Ja sprawę załatwiałem kiedyś jasno i bardzo głośno.
        > Swego czasu zakupiłem coś takiego jak Airzound, urządzenie na sprężone powietrz
        > e. 115 decybeli czystego zywego hałasu. Babcie i dziadki niedosłyszące normalne
        > go dzwonka , odrywaja się razem z kafelkami lub polbrukiem. Może nie elegancki
        > e ale skuteczne to jest. Na mamach z wózkami nie robiłem głosnej kakofoni tylko
        > tak lekusko. Co prawda strzelały z dupy ze dziecko obudziłem ale przy okazji j
        > ą samą tez. Z chamem trzeba po chamsku, to moja dewiza.

        hehe, dobre. Przydałoby mi się też takie urządzenie na niesfornych piechurów.
    • spartaccus Re: Kinga Wochowska: ścieżki nie do spacerów 26.04.10, 12:21
      venom_0 napisał:

      > Ja się nie dziwię matkom że akurat spacerują po drodze rowerowej
      > wystarczy spojrzeć na nierówne chodniki. Gdy położą tam kostkę i będzie
      > można normalnie ten wózek prowadzić sprawa się rozwiąże. Po takich
      > spacerach po nierównym chodniku te maluchy są wytrzęsione w tym wózku.

      i to wg ciebie jest usprawiedliwieniem dla nich ?
      • Gość: Amon Gui Re: Kinga Wochowska: ścieżki nie do spacerów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.10, 13:27
        Jak ktoś ma do wyboru cięższy wózek albo "spacerki" pod rowerami i wybiera to
        drugie to kiepsko świadczy o kompetencji takiego opiekuna.
        • Gość: Sahij Re: Kinga Wochowska: ścieżki nie do spacerów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.10, 15:21
          Nonsens. Obecnosc roweru gdziekolwiek nie jest kryterium wyboru
          wozka.
          Ja mam lekki, bo tak jest wygodniej. Kropka. Ale to nie znaczy, ze
          bede sie pchal pod Twoje kola. Litosci...
    • 31337b Ścieżki dla rowerów dą drogie i niepotrzebne. 26.04.10, 12:24
      A rowerzyści stwarzają zagrożenie dla dzieci. Jak widać.
      • Gość: Amon Gui Re: Ścieżki dla rowerów dą drogie i niepotrzebne. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.10, 13:21
        A gdyby nie te dzieci na ścieżkach to nie byłoby tematu do dyskusji.
        • Gość: benita30 Re: Ścieżki dla rowerów dą drogie i niepotrzebne. IP: 217.153.56.* 26.04.10, 13:35
          dobreeeee
Inne wątki na temat:
Pełna wersja