marcin_ek77
25.04.10, 21:26
Nie byłem, ale widziałem zdjęcia z otwarcia i pozwolę sobie wkleić
tekst znanego kabaretu:
www.skecze.net.pl/ani-mru-mru/otwarcie-hipermarketu-otwarcie-supermarketu
komentator siedzi na krześle i komentuje)
- Halo wóz która kamera mnie bierze? Hej, dwój... dwójka... tak
widzę, a ile mamy czasu na wejście jeszcze? 10 sekund zdążę. A, E,
I, O, U, A, E, I, O, U, brum, brum, brum, brum... pięć?
(w tym momencie wchodzi mim i zaczyna pokazywać co komentuje
komentator)
Halo, halo witam państwa bardzo serdecznie z zatłoczonej ulicy
Żwirka i Muchomorka. Gdzie właśnie już dziś za klika może
kilkanaście minut będziemy świadkami otwarcia nowego supermarketu.
Jest słonecznie. Bezchmurne niebo wydaje się być brunatne, ale to
zapewne wina moich nowych okularów fotochromowych. Dosłownie za
dwie, a może siedem minut przeprowadzimy bezpośrednią relację z
otwarcie drzwi głównych gdzie teraz znajduje się nasz reporter.
Halo, halo Mietku oddaję ci głos. Halo, halo Franku dziękuję za głos
i potwierdzam twoje słowa.
Tu przed drzwiami też jest słonecznie, a rozentuzjazmowany tłum
krzyczy co chwilę „OPEN THE DOOR! OPEN THE DOOR!”. Do końca tego nie
rozumiem, bo nowy supermarket, a raczej jego drzwi główne otworzy o
dziesiątej zero dwie znany i lubiany stróż nocny pan Zdzich, który
od urodzenia jest Polakiem, ale któż zrozumie zachowanie tłumu. Halo
Mietku muszę ci się przyznać że troszeczkę grzebałem... Mietku źle
mnie zrozumiałeś, grzebałem w statystykach i wiem skądinąd, że nie
jest to pierwsze otwarcie znanego i lubianego pana Zdzicha. Halo,
halo, oczywiście, że nie. Pan Zdzich jak mi wiadomo otwierał już w
swojej karierze zacięty zamek błyskawiczny, parasol i 296 razy wino
jabłkowe „Samuraj” . A na swoim koncie ma również otwarte złamanie
kości podudzia. Halo Mietku, przerywam ci ponownie, bo już zaledwie
jedna minuta dzieli nas od otwarcia. Przed momentem otrzymałem
wiadomość z podziemnego parkingu, gdzie ochroniarze udaremnili
członkom miejskiego koła „Spowid” wykonanie podkopu. No cóż, proszę
państwa, wielki dzień, wielka chwila i wszystkim udzielają się
emocje. Państwo przed telewizorami zapewne też żałujecie , że w tak
upalnym dniu, nie jesteście tu razem z nami, w rozkrzyczanym,
pachnącym potem tłumie klientów. Ale, ale.. otrzymuję właśnie
wiadomość, że nie wszyscy sprzedawcy dotarli na swoje stanowiska, a
w związku z tym otwarcie będzie opóźnione o kilka minut. Łączymy się
więc ponownie z naszym reporterem. Halo, halo Mietku. Halo, halo
Franku dziękuję za głos i przyda mi się on na pewno, bo sam nie wiem
dlaczego, zacząłem krzyczeć razem z tłumem. Halo, Mietku czy mógłbyś
nam przybliżyć strukturę społeczną tego tłumu? Halo, halo Franku
oczywiście, że mógłbym. Halo, halo Mietku no to przybliż. Halo, halo
Franku już to robię. A więc tłum przed drzwiami to w pierwszych
rzędach renciści i emeryci oraz osoby które cierpiące na bezsenność,
albowiem żeby stanąć w pierwszej linii trzeba było tu być około
22:00 już wczoraj. Zaraz za nimi lekko z lewej bezrobotni, dalej
wycieczki szkolne, a po prawej konsumenci z zaprzyjaźnionego z
naszym miastem Sosnowca. A potem to już kolejno matki z dziećmi,
emeryci, młodzież, renciści i znów emeryci. Halo, Mietku, a czy to
prawda, że pierwszych kilkanaście osób otrzyma drobne upominki
między innymi telewizor, kamerę, rower górski i roczny karnet wstępu
drzwiami dla personelu? Haaloo, haaloo oczywiście, że to prawda, ale
tez nie do końca. Skądinąd bowiem wiem, że nagrodami będą równie
atrakcyjne kolorowe długopisy, dwanaście worków z ziemią ogrodową i
komplet spinaczy do bielizny. Ale, ale Mietku przerywam ci w tej
chwili, bo oto mamy już końcowe odliczanie. Trzy, dwa, jeden i ...
(tu komentator zaczyna mówić w zwolnionym tempie) poszli. Na
początku wszyscy razem, głównym holem, po lewej jakby szybciej
młodzież (w tym momencie wraca do normalnego tempa) ale emeryci nie
wyglądają na wycieńczonych. O tutaj z prawej mamy straszliwą kraksę,
straszliwa kraksa z prawej. Ale teraz już zakręt, a stąd jest
kilkanaście metrów do stanowiska z koszykami. Ale wróćmy do naszego
reportera. Halo, halo Mietku. Halo, halo Franku, dziękuję, że znów
się łączymy, bo może się okazać, że to jest moje ostatnie wejście
antenowe. W tej chwili jestem niesiony lawiną tłumu. Tłum wyraźnie
przyspiesza. Właśnie mijam regał z pasmanterią, pułki z kasetami
wideo. O MATKO!!!... Halo, Mietku... Ha... Halo Mietku...
Mieczysław... No cóż drodzy państwo kończymy już naszą relację, a ja
pokuszę się o kilka zdań podsumowania pierwszego dnia sprzedaży.
Hipermarket odwiedziło 21 tysięcy osób. Sprzedano 72 tysiące
bagietek, słoik ogórków i korkociąg. Największym powodzeniem
cieszyły się naturalnie hostessy. Niestety, niestety, niestety...
zdarzył się też incydent nieprzyjemny, otóż zdarzyła się kradzież.
Zginęły rękawice murarskie duże. Serdecznie dziękując państwu za
uwagę zapraszam już na przyszły tydzień kiedy to będziemy realizować
dla państwa na żywo otwarcie restauracji McDonald w Sochaczewie.
Dziękuję.