jw-51
28.06.10, 07:19
Na Wiśle największym złem jest i zagrożenie powodziowe powoduje nie
wypłycanie się koryta, ale jego pogłębianie się i podnoszenie się
poziomu dna koryta.
Obwałowania zapobiegają rozlewaniu sie wody, a to powoduje, że w
okresach powodziowych koryta rzek stają się głębsze. Natomiast w
Zalewie Włocławskim występuje dodatkowo problem podnoszenia się
poziomu dna z powodu osaiadania w korycie piasku w ilości od 1,5 do
3,0 mln. metrów szesciennych /różne dane w materiałach źródłowych/.
To powoduje, że poziom lustra wody podnosi się i wykonane wcześniej
wały nie wytrzymują naporu wody.
Ale my na nic nie zważamy. A co tam!
Budujemy molo z restauracją na środku Wisły!
Tym co brakuje wiedzy i wyobraźni podam tylko, że w Warszawie
zanotowano najwyższy poziom Wisły 855 cm i było to w okresie kiedy
nie było jeszcze wałów i tamy we Włocławku.
W tym roku było tylko...780 cm.
W Płocku w okresie powodzi zimowej 1982 roku, poziom wody był ok.
120 cm wyższy niż w marcu br.
Że to zawsze musi być: Mądry Polak po szkodzie!
Ja zastanawiam się kiedy to powiemy:
Żegnaj molo, żegnaj restauracjo! Czy to będzie po najbliższej zimie
w czasie spływu kry?
Dobrze by było, żebyśmy już teraz to sobie powiedzieli i nie topili
więcej milionów w korycie Wisły!