Afrodyta to nie di Trevi. W Rzymie euro, a u na...

21.07.10, 23:23
ja pierdo.... nie wiem kto głupszy autor tesktu czy

Ale musiałaby te monety wrzucić z powrotem, bo przecież nie są jej -
twierdzi Głowacka.

co za idiotyzm. to jak znajde złotówkę na ulicy to też mnie czarni
pouczą zeby zostawił bo nie moja?


serio, debilzm. typowo płocko-ratuszowy.
    • Gość: do redaktorów i Re: Afrodyta to nie di Trevi. W Rzymie euro, a u IP: *.019.c70.petrotel.pl 22.07.10, 00:43
      Straży Miejskiej oraz "tfurcuf" festiwalików.W artykule napisano"Gorzej,jeśli do
      fontanny chciałoby wejść kilkadziesiąt osób naraz.Byłoby to niebezpieczne i dla
      obiektu,i dla ludzi".A czy nie pamiętacie drodzy państwo dziennikarze i spece od
      kulturki jak mieszkańcy pokazywali wam na komisji rewizyjnej Rady Miasta zdjęcia
      z tymi właśnie kilkudziesięcioma osobami kąpiącymi się w fontannie i pijącymi
      alkohol.Nie pamiętacie.Takie zdarzenie miało miejsce między innymi 9 sierpnia
      2009 roku około godzin południowych.Zapomnieliśmy,że to było wtedy ,gdy prawo w
      Płocku przestaje obowiązywać bo jest największy i najsłynniejszy festiwalik
      łomotu czyli AUDIORIVER.Wtedy można dokonywać ablucji w Afrodycie.Wtedy wszystko
      jest dozwolone.Wtedy kamery monitoringu miejskiego są ślepe.Czego nie robi się
      dla promocji miasta Płocka.
      • Gość: wodnik Re: Afrodyta to nie di Trevi. W Rzymie euro, a u IP: 178.56.17.* 22.07.10, 06:00
        najlepszą promocją miasta jest złoty kibel MM
        • Gość: menel Re: Afrodyta to nie di Trevi. W Rzymie euro, a u IP: *.adsl.inetia.pl 22.07.10, 07:53
          Gość portalu: wodnik napisał(a):

          > najlepszą promocją miasta jest złoty kibel MM

          o wiele bardziej adekwatnym trofeum do osiągnięc MM i jego zasług
          dla miasta byłby ten złoty kibel ZASRANY RÓWNO zwykłym naturalnym
          GOOWNEM dumnie ustawiony na cokole w hallu magistratu.
          Wycieczki przyjezdnych z kraju i zagranicy chętnych do obejrzenia
          tego niespotykanego dzieła byłyby dłuższe niż do mauzoleum Leninia -
          to dopiero byłaby właściwa i efektywna ekonomicznie promocja (małe
          goowno a działa i cieszy )
    • Gość: bat Re: Afrodyta to nie di Trevi. W Rzymie euro, a u IP: 151.88.22.* 22.07.10, 07:45
      " siup w odmęty Afrodyty!"

      Ku...a co to za język?
      Jak z filmu z lat 50tych - motyla noga.

    • izea Afrodyta to nie di Trevi. W Rzymie euro, a u na... 22.07.10, 11:23
      Po pierwsze - rzecz porzuconą można sobie wziąć, a po drugie
      fontanna, która nie jest osobą cywilną tudzież prawną w świetle
      prawa cywilnego, nie może być właścicielem monet ;-)
      • Gość: do izea Re: Afrodyta to nie di Trevi. W Rzymie euro, a u IP: *.019.c70.petrotel.pl 22.07.10, 23:26
        czyżby tego nie wiedziała Pani Rzecznik SM?.
        • Gość: towwieslaw Re: Afrodyta to nie di Trevi. W Rzymie euro, a u IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.10, 10:50
          wczoraj w piatek 18.45 radiowoz strazy interweniuje na starym rynku w sprawie
          dziewczyny ktora moczy nogi w fontannie , interwencja powtarza sie za okolo pol
          godziny w podobnej sprawie, po kazdej straznicy spedzaja w aucie jeszcze 20 min
          piszac jakies notatki, w tym samym czasie 5 m od radiowozu na lawce spi pijany
          menelik , straznikow g.... to obchodzi , przypominam przy okazji festiwalu
          audioriver w zeszlym roku bylo dozwolone kapanie sie w fontannie i picie gorzaly
          z gwinta , gorzale mozna tez bylo pic z gwinta polegujac na trawniku kolo katedry
          jak widac igrzyska urzadzane przez "wadze" znosza prawo
          mm & co na aut, sm rozwiazac ! innego wyjscia nie ma
          • Gość: do tow wiesława Re: Afrodyta to nie di Trevi. W Rzymie euro, a u IP: *.019.c70.petrotel.pl 23.07.10, 22:56
            brakowało nam pańskich komentarzy.Liczymy na nie.Potwierdzam opisane
            sytuacje,które są normalnością na Starym Rynku.Pijaczki i smród z "wychodka"
            przy kamienicy Stary Rynek 10. Oto kultura naszego miasta.Niedaleko bo około 50
            metrów gabinet naszego gospodarza i gabinecik szefa od kulturki.Kąpiel w
            Afrodycie podczas festiwalików to już kultowe/jak by napisała GW/zjawisko.Wtedy
            wszystko wolno/włącznie z piciem alkoholiku z gwincika/.Wtedy prawo nie działa.A
            może właśnie o taką kulturę wojują jej rycerze i rycerki.Aby było głośno.
Pełna wersja