Młodzi na "obczyźnie" apelują: RatujmyPlock.pl

03.08.10, 22:07
Mieszkałem poza Płockiem od matury do 26 roku życia. W tym czasie
skonczyłem studia w Krakowie oraz w UK. Przez cały ten okres
chciałem wrócić do Płocka na stałe. Tu znaleźć pracę, tu się
osiedlić. Kiedy przyjeżdżałem do Płocka na kilka dni w roku było
naprawde super.

Wróciłem do P w czerwcu zeszłego roku, pracę zacząłem od
października. Już w połowie grudnia przeprowadziłem się do Wawy(nie
bez wstrętu).

Co mi przeszkadza w Płocku? Jakkolwiek to nie zabrzmi władze miasta-
nieudolne i niekompetente, które inwestują czas i energię w projekty
z definicji złe albo niszczą dobre pomysły. Władza też niszczy
oddolne inicjatywy (kwestia murali) czy trzyma sie chorego legalizmu
(cały serial pt straż miejska w Płocku). to mi przeszkadza.

inna rzecz to również mentalność zdecydowanej większości mieszkańcow
tego miasta- wystarcza nam to, co potrzebne do egzystencji. Swego
czasu wybierałem sie do knajpy w ciągu tygodnia. W Krk na Kazimierzu
jest kanjp bardzo wiele a miejsc i tak brakuje. w Płocku znudzona
obsługa polerowała szklanki. To miasto umiera po 17.

Nudzilem sie Płocku, denerwowała mnie bierność i buta władz.
    • Gość: bw59 Re: Młodzi na "obczyźnie" apelują: RatujmyPlock.p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.10, 23:04
      Wypada tylko współczuć. Jestem już człowiekiem dojarzałym, ale
      pamiętam swoje młode lata po studiach kiedy wróciłem do Płocka.
      Władze miasta były chyba ostanim argumentem, który mógł mnie skłonić
      do pozostania, lub nie. Kochałem się, imprezowałem, potem starałem
      się zapewnić byt rodzinie, a władze nie były mi do niczego
      potrzebne. A władza była wtedy wielokrotnie mniej kompetentna i
      wielokrotnie potężniejsza. Ale to miasto, jedno z piękniejszych w
      świecie, było moim Miastem i tu chciałem żyć!
      Ale jeśli ktoś oskarża w władze o to, że nie ma towarzystwa w
      knajpie to chyba jest nieuleczalny.
      Pozdrawiam.
      • Gość: do bw59 Re: Młodzi na "obczyźnie" apelują: RatujmyPlock.p IP: 91.212.223.* 03.08.10, 23:13
        ciągle to samo prawisz poeto.Ciągle wszyscy są nieuleczalini.Tylko
        ty jesteś naj.Szkoda mi ciebie poeto nieuleczalny.
        • Gość: bw59 Re: Młodzi na "obczyźnie" apelują: RatujmyPlock.p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.10, 23:27
          Chyba jednak nie jestem tym 'poetą', za którego mnie bierzesz.
      • Gość: uchachany Re: Młodzi na "obczyźnie" apelują: RatujmyPlock.p IP: *.184.c70.petrotel.pl 03.08.10, 23:16
        Gość portalu: bw59 napisał(a):

        > Ale jeśli ktoś oskarża w władze o to, że nie ma towarzystwa w
        > knajpie to chyba jest nieuleczalny.

        Zawsze można wziąć ze sobą lustro!!!
      • Gość: Loord Re: Młodzi na "obczyźnie" apelują: RatujmyPlock.p IP: *.plock.mm.pl 03.08.10, 23:18
        Jak najbardziej popieram akcje p. Łukasza. W końcu ktoś odważył się
        rozpocząć dyskusje na ten bardzo ważny temat. Miasto nie robi nic w tym
        kierunku by powstały nowe miejsca pracy. Można powiedzieć że wręcz
        odstrasza inwestorów ... Jestem młodym człowiekiem kończącym studia i
        nie chciał bym po ich ukończeniu wyjeżdżać z miasta jednak jeśli nic
        nie zrobi się w tym kierunku by to się zmieniło to chyba nie będę miał
        wyboru. Zresztą nie tylko ja ... Pozdrawiam
    • Gość: ddgdf Re: Młodzi na "obczyźnie" apelują: RatujmyPlock.p IP: 80.48.4.* 03.08.10, 23:11
      jak to mówią "złej baletnicy przeszkadza i rąbek u spódnicy"
      • Gość: płocczanin Re: Młodzi na "obczyźnie" apelują: RatujmyPlock.p IP: *.plock.mm.pl 04.08.10, 06:36
        Romek się obudzi i ściął znowu , nawet prośbę studentów o Ślązakach i
        tu się myli , ponieważ wielu płocczan ... zamieszkało na Śląsku.

        Nie mógł dłużej pospać?
        • roman_j Re: Młodzi na "obczyźnie" apelują: RatujmyPlock.p 04.08.10, 07:10
          Gość portalu: płocczanin napisał(a):

          > Nie mógł dłużej pospać?

          A co z powiedzeniem "Kto rano wstaje, temu pan bóg daje"? Jako gorliwy katolik
          powinieneś pochwalać zachowania miłe bogu. ;-))
      • Gość: gość Re: Młodzi na "obczyźnie" apelują: RatujmyPlock.p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.10, 07:11
        Wszyscy młodzi ludzie z mojej rodziny pozostali w miastach gdzie
        studiowali: Poznań, Warszawa, Łódź. Kończyli dobre studia:
        Politechnikę, języki obce. Mają dobre wykształcenie, znają języki.
        Pracę dostali od przysłowiowej ręki. Zarobki pozwoliły im wwszystkim
        na wzięcie kredytów mieszkaniowych, zakup własnego M. Jest to osiem
        młodych, zdolnych, prężnych osób. Cała moja najbliższa rodzina. ICH
        NIE MA JUŻ W PŁOCKU. Wszyscy zapowiadają : WRÓCIMY! Ja wiem, że
        jednak tak nie będzie. Ktoś poowie: tak im pasowało! Otóż NIE! Oni
        wszyscy szukali pracy w Płocku, oni chcieli wracac, tęsknią. Żyją
        nieustannie na walizkach. Przyjężdżają w każdą wolną chwilę. Na
        razie! Obowiązki, pojawiające się dzieci sprawią,że będą chcieli
        stabilizacji. Dla nich nie było w Płocku perspektyw. Nie było
        najważniejszego - pracy. Nie wiem czyja to wina! Wiem tylko, że
        takich osób jest znacznie więcej. Wyjeżdżają na studia ... a potem
        zostają gdzieś w świecie. Słabną więzi rodzinne, miasto traci
        młodych zdolnych ludzi. Mogą powiedzieć z przekąsem,że znam jednego
        z panów prezydentów którego wszystkie dzieci, ich współmałżonkowie
        bez problemu znaleźli pracę w Płocku, pokupowali sobie mieszkania,
        są blisko swoich rodziców, przyjaciół, bliskich. A może oni
        podpowiedzieliby, jak znaleźć pracę i nie musieć emigrować z tego
        miasta? Może warto zrobić ranking ile z notablowskich dzieci i
        bliskich poradziło sobie z problemem pracy w Płocku, a ilu młodych
        zdolnych ludzi właśnie z powodu jej braku wyjechało z Płocka?
        Co miasto robi, żeby młodych ludzi zatrzymać, żeby korzystać z ich
        wykształcenia, wiedzy? Wiem, ile ukrytych etatów jest chociazby w
        szkołach. Ile nadgodzin chomikuje się dla znajomych nauczycieli, dla
        emerytów. Dla młodych ludzi pracy nie ma. Zastanawiam się jak
        przechodzą siatki godzin w UM z taką masą nadgodzin. To są ukryte
        etaty dla młodych ludzi. Moja siostrzenica szukała pracy w Płocku
        właśnie w szkole. Teoretycznie tej pracy nie było, a ja doskonale
        wiem, że jej etat przejęli " starzy" zaufani. Podobno z
        doświadczeniem. A GDZIE DOŚWIADCZENIE MAJĄ ZDOBYĆ CI KTÓRYM NIE DAJE
        SIĘ SZANSY?To jest jeden z przykładów tzw. ukrytych etatów, ale kto
        by się tym przejmował. Przyjdze kolejny rok, kolejne nadgodziny dla
        starych, doświadczonych, a młodzi odejdę z kwitkiem, czyli wyjadą
        szukać swojego miejsca dalej.
        • Gość: Młody Re: Młodzi na "obczyźnie" apelują: RatujmyPlock.p IP: *.ip.netia.com.pl 04.08.10, 08:09
          Oczywiście, że nie ma pracy w Płocku dla młodych ale nie są tu winne
          władze miasta. Nawiększy zakład w Płocku PKN Orlen obsadzony jest
          spadochroniarzami z innych miast z PO, którzy dostają duże
          pieniądze, mieszkania służbowe - a w piątki znikają do soich domów.
          Oto prawda o Orlenie.
        • Gość: bez_nadzieji Re: Młodzi na "obczyźnie" apelują: RatujmyPlock.p IP: *.149.c83.petrotel.pl 04.08.10, 09:49
          Czytając Pana wpis jakbym czytała o sobie:( Też od pół roku szukam
          pracy w SZKOLE ale jest dokładnie tak jak Pan piszę "ukryte etaty"
          dla znajomych, nie dla zwykłego człowieka z przysłowiowej ulicy,
          który skończył dobrą szkołę,lubi bardzo to co robi, ma jakieś
          doświadczenie w tej dziedzinie NIE takich ludzi się nie
          przyjmuje...Nie ma nawet sensu jeździc od szkoły do szkoły i
          uśmiechac się, myśląc w duchu, a może jednak mnie wezmą...NIE
          nadzieji nie ma, każdy wie jak to się odbywa...Sama byłam świadkiem
          zwolnienia jednego pracownika,był na okresie zastępstwa, a
          zatrudnienia innego zupełnie przypadkowego( ciekawe skąd się wziął)
          jakoś etat się znalazł..Nie wspomnę o "Starszych" Paniach uczących w
          szkole podejrzewam, że metodą z lat 90-tych jeszcze , które mogąc
          odejśc na spokojną emeryturę blokują etaty innym..I będą tam topóty
          dopóki chyba same na nogach będą się trzymały:( Przykre ale
          prawdziwe. Podobnie jest z inna pracą tzw.wyzyskiwania i pracy malo
          ambitnej za grosze...Tym smutnym akcentem łączę się z Panem i innymi
          poszukującymi pracy w naszym pięknym mieście Płocku i apeluję do
          wszystkich młodych ludzi WYJEŻDZAJCIE stąd póki możecie,podejmujcie
          studia w innych miastach chociażby dlatego, że znajdziecie pracę,
          środek do utrzymania, zalożenia rodziny itp. Sfera uczuc, tęsknoty
          za domem będzie ale możemy dziękowac za to tylko naszemu pięknemu
          miasto i wachlarzowi jakiemu nam oferuje:)
        • Gość: Płocczanin Re: Młodzi na "obczyźnie" apelują: RatujmyPlock.p IP: 80.48.4.* 04.08.10, 11:22
          Zgadzam się z dzanownym przedmówcą, jest mnóstwo ukrytych etatów. Wystarczy
          spojrzeć na dwa największe w naszym mieście przedsiębiorstwa: PKN Orlen oraz
          Pern. Dla tych wszystkich biednych, składających sumiennie swoje CV i łaknących
          pracy młodych ludzi nie ma jej w tych firmach. Natomiast jeżeli ktoś dobrze zna
          lub jest rodziną prezesa, prezydenta czy kogoś z władz partyjnych (niezależnie
          czy to lewo czy prawo, ważne, żeby akurat ta partia rządziła) to nie ma problemu
          z pracą, nie musi nawet nigdzie chodzić, rodzice sami ją załatwią. I nie mają
          problemu z wypłatą - najniższa krajowa im nie grozi.
          Część płockich firm ma również inny dość dziwny zwyczaj. Zamiast dać ogłoszenie
          na portale internetowe, do agencji pracy, do Urzędu pracy to szukają przyszłych
          pracowników wśród osób już pracujących w danej firmie. Polega to na tym, iż
          pytają swoich pracowników czy mają jakiś znajomych, którzy nadawaliby się na
          dane stanowisko w ich firmie. Kiedy już zbierze się odpowiednia ilość osób wtedy
          przeprowadzają rozmowy kwalifikacyjne. Jeżeli nie znajdą odpowiedniej osoby
          wtedy dopiero szukają nowych pracowników poza firmą. Dlatego ciężko jest
          dowiedzieć się gdzie kto i kogo potrzebuje do pracy jeżeli nie ma się znajomych
          w różnych firmach. Ja tylko dzięki swoim kolegom i koleżankom z poprzednich firm
          zdobyłem informacje potrzebne do odszukania mojego nowego pracodawcy. Niestety
          trzeba włożyć dużo wysiłku, żeby wogóle dowiedzieć się czy ktoś gdzieś
          potrzebuje pracownika, nie wspominając już o możliwości zdobycia takiej pracy.
        • Gość: *** Praca po znajomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.10, 00:15
          No cóż dzięki tym znajomościom ktoś jednak znajduje pracę. W jakiś sposób
          zmniejsza się to bezrobocie.
          Ja z tych bez znajomości - ja też zostanę w innym mieście :)
      • Gość: do dfgfdgf Re: Młodzi na "obczyźnie" apelują: RatujmyPlock.p IP: *.019.c70.petrotel.pl 04.08.10, 15:52
        prawisz ciągle te same androny i chwalby.Zmień płytę poeto dworski.
    • przyczajony_mason Panie Łukaszu - zatkało mnie to co pan pisze. 04.08.10, 07:34
      Młodzi tylko na gotowe. Niech inni wszystko za nich zrobią. Jest pan
      typowym przedstawicielem kosumpcyjnej i roszczeniowej grupy
      społecznej. Samo pana życie o tym swiadczy - najpierw zostawił pan
      żonę z bliźniakami w Płocku, a sam uciekł na studia do Łodzi. Nie
      łaska było zmieniac pieluchy i zajmować się własnymi dziećmi?
      Wszystko przerzucił pan na żonę i dziadków. Potem podrzuciliście
      własne dzieci dziadkom do 1,5 roku zycia, bo mieliście studia... A
      jak się "robiło" dzieci to co? Nie było wiadomo, że studia itp
      konsekwencje? Nic, tylko ucieczka od odpowiedzialności. To że władze
      Płocka są beznadziejne nie podlega dyskusji i wiele razy się na ten
      temat wypowiadałem. Ale to, że nie mozecie znaleźć pracy w Płocku,
      albo towarzystwa w knajpach to chyba nie tylko wina Miloszenki - oby
      szybko znalazł się na smietniku historii, ale głównie wasza jak i
      charakteru miast o wielkości ok. 100 tys. mieszkańców. Może trzeba
      założyć własny biznes, a nie liczyć, że będzie coś gotowego? A tak
      na marginesie - nigdy bym nie zatrudnił osoby po rehabilitacji na
      stanowisku sekretarki lub fakturzystki - bo nie ma elementarnych
      kwalifikacji w tym kierunku. Trochę też samokrytyki przydałoby się
      wam - w sekretariacie potrzebne są przede wszsystkim zdolności
      organizacyjne i pedanteria. W księgowości - określona wiedza.
      • Gość: Gość: do zatkało . Re: Panie Łukaszu - zatkało mnie to co pan pisze. IP: *.plock.mm.pl 04.08.10, 07:47
        Na gotowe powiada Pan w poprzednim komentarzu ... a czy to że ja
        również poszukuje pracy już od około roku to znaczy że też chcę iść na gotowe ? Nie mam wymaganego stażu pracy, tylko jak mam go zdobyć skoro
        wszędzie nie chcą mnie przyjąć. W brud wydane pieniądze na szkolenia
        kwalifikacyjne ... Tak poza tym to myślę że część poprzedniego postu
        napisana przez "zatkało mnie..." została napisana troszkę bezmyślnie.
        • przyczajony_mason Re: Panie Łukaszu - zatkało mnie to co pan pisze. 04.08.10, 07:58
          A kto powiedział, że ma Pan proacować w Płocku? Polacy są mało
          mobilni w poszukiwaniu pracy. Może trzeba poszukać w innym miejscu?
          Ja pracowałem w kilku miejscach na całym świecie - żawsze tam, gdzie
          potrzebowali moich kwalifikacji i dobrze płacili - znacznie więcej
          niż bym zarobił robiąc to samo w Płocku. Co nie przeszkodziło i
          założyć rodzinę i osobiście zmieniać pieluchy dzieciom, bez
          podzrucania ich jak kukułcze jaja dziadkom.
          • Gość: do przyczajony Re: Panie Łukaszu - zatkało mnie to co pan pisze. IP: *.plock.mm.pl 04.08.10, 08:40
            Ma Pan rację , lepiej wyjechać i szukać pracy za granicą tak jak
            większość teraz robi - Norwegia , UK ... może wtedy będę bardziej
            mobilny ... eh
          • Gość: ziomal Re: Panie Łukaszu - zatkało mnie to co pan pisze. IP: *.class147.petrotel.pl 13.10.10, 11:50
            Czegoś tu nie pojmuję.Do tej pracy (w tych różnych miejscach ) zabierałeś te swoje dzieci z pieluchami,tam im je zmieniałeś?
      • Gość: Gość Re: Panie Łukaszu - zatkało mnie to co pan pisze. IP: *.class147.petrotel.pl 04.08.10, 08:07
        Młodzi ludzie tylko na gotowe? Niech inni wszystko za nich zrobią? Ale o co
        chodzi? Nie każdy jest przedsiębiorczy i potrafi swój interes założyć i
        utrzymać.. Nie jestem żadnym przedstawicielem roszczeniowej grupy społecznej,
        tak jak Łukasz chcę pracować i zarabiać pieniądze na utrzymanie rodziny, póki co
        nikt tej szansy mi nie daje.. Owszem mam pracę, ale ile można pracować na umowę
        zlecenie? Bo już mi 2 lata mijają.. Na wysłane CV, praktycznie nikt nie
        odpowiada, nie jest wesoło, ale nie poddaję się i wciąż jej szukam. Daję sobie
        jeszcze trochę czasu no i jak się nie uda to niestety będę musiał stąd
        wyjechać.. nie dlatego że chcę, ale zdrowy rozsądek podpowiada że taka będzie
        konieczność..
      • Gość: taka sobie Re: Panie Łukaszu - zatkało mnie to co pan pisze. IP: *.chello.pl 04.08.10, 09:40
        Na gotowe? Znam Monikę i jej męża (i z łaski swojej nie oceniaj ludzi
        nic o nich nie wiedząc poza artykułem w gazecie), tę inicjatywę też.
        I jakbym się nie upierała nie mogę im nie przyznać racji. Mój
        szwagier od lat mówi (i szczerze marzy) o powrocie do Płocka, mają
        dwójkę małych dzieci, tu mają dom, rodzinę. Oboje wykształceni,
        szwagier ma bardzo dobrą pracę w Warszawie, doświadczenie. Nie ma
        szans, żeby wrócili w najbliższym czasie, bo o ile w ogóle dostałby
        gdzieś pracę to standard życia musieliby porządnie obniżyć).
        Kiedyś częściej zastanawiałam się nad powrotem do Płocka, teraz już
        coraz mniej. O ile ja jeszcze ze swoim wykształceniem mogłabym dostać
        pracę w (na oko) przynajmniej dwóch instytucjach, to mój Narzeczony
        nie za bardzo, a jeśli to (i znów wracamy do przykładu szwagra) za
        mniejsze pieniądze i poniżej kwalifikacji. A tego bym nie chciała.

        Tak, liczymy tylko na gotowe, bo chcieli byśmy, żeby w Płocku była
        praca nie tylko dla inżynierów w Orlenie, ale miasto oferowałoby
        pracę zgodną z kwalifikacjami i za odpowiednie pieniądze.

        A i tak BTW mimo, że moje studia nijak się mają do administracji to
        pracowałam na stanowisku specjalisty ds. administracji spory kawał
        czasu, kurcze, jak ja to osiągnęłam? Aż sama się sobie dziwię...
        • Gość: taka sobie Re: Panie Łukaszu - zatkało mnie to co pan pisze. IP: *.chello.pl 04.08.10, 09:42
          P.S. I poprawka do pracy dla inżynierów, tej też nie ma, bo moja
          przyjaciółka mimo chęci, zaangażowania, pasji, kolejnych odbywanych
          staży też ma problemy ze znalezieniem pracy i myśli nad wyjazdem
        • Gość: przyczajony_mason Re: Panie Łukaszu - zatkało mnie to co pan pisze. IP: 91.212.223.* 04.08.10, 10:49
          To kiepsko ich znasz. Pozostawienie żony z dwójka dzieci i ucieczka
          na studia do Łodzi - oto na co stać twojego znajomego. Też mógł
          wziąc dziekankę i pomóc zonie. Ja nie wyobrażam sobie zostawienia
          żony z dwójką dzieci. W najgorszym wypadku, gdyby nie było innego
          wyjścia, musiałbym zagwarantować jej do pomocy nianię i gosposię.
          Ale cóż, chyba jestem przeżytkiem w porównaniu do twojego znajomego.
          No bo mam o ok. 20 lat więcej. A co do pracy dla osób z wyższym
          wykształceniem - błędem jest to, że maturzyści wybierają kierunki na
          które łatwo się dostać lub łatwo ukończyć. A powinni wybierać takie,
          po których jest praca. Przykładów można podać mnóstwo. Wystarczy
          skończyć automatyke przemysłową lub energetykę przemysłową i praca w
          Płocku natychmiast. No i znajomoć języków obcych - niestety żenująca
          u większości absolwentów. A to w wielu przypadkach ogranicza
          mozliwość pozyskania dobrej pracy. Ja biegle władam trzema i pomimo
          wieku uczę się jeszcze hiszpańskiego - ale już nie do celów
          zarobkowych, ale turystyczno - podróżniczych.
          • ritsuko Re: Panie Łukaszu - zatkało mnie to co pan pisze. 04.08.10, 11:37
            Po pierwsze takie przypadki, kiedy matka zostawała z dzieckiem w
            innym mieście na rok-półtora zdarzały się i w Pańskim pokoleniu i
            starszych. Były tego różne powody i, choć łatwo negatywnie oceniać z
            boku, mogły wręcz te rodziny wzmocnić. Ale nie to jest główny temat.

            Wybrałam kierunek wyjątkowo świadomie, jest o tyle specyficzny, że
            różnice płacowe w zależności od "działki" są bardzo duże. Tak mnie
            już wychowano, że perspektywy zarobkowe były na dalszych miejscach,
            bo najważniejsze jest by praca nie była radością tylko w dniu wypłaty
            :).
            Akurat stoję przed wyborem ścieżki zawodowej. Moja specjalność oraz
            zainteresowania pozwalają mi na trzy drogi, z czego dwie są naprawdę
            mało popularne i bardzo wąskie. Narzeczony ukończył dość popularny
            obecnie kierunek, ale od razu po stażu został zatrudniony. I ma
            szanse dojść naprawdę wysoko, ale raczej nie w Płocku. Tutaj owszem,
            sprawdzą się kierunki i spec. wymienione przez Pana, bo taki póki co
            jest kierunek rozwoju miasta. Ale porównanie perspektyw dla mnie i
            Narzeczonego w stolicy czy Krakowie i w Płocku? Płock niestety
            pozostanie pewnie moim ukochanym, najpiękniejszym rodzinnym miastem,
            ale wybiorę większe możliwości i szansę spełnienia się. Tak, jak
            kiedyś moja Mama wybrała Płock, bo to tu miała lepsze możliwości
            rozwoju.
            • ritsuko Re: Panie Łukaszu - zatkało mnie to co pan pisze. 04.08.10, 11:41
              P.S. odpowiadam z loginu już, na odpowiedź do mojego postu
    • Gość: płocczanin jakiś Płock miasto niby duże - mentalność prowincjonalna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.10, 08:13
      od co najmniej 30 lat odbywa się w Płocku selekcja negatywna tak jak
      na górze w Warszawie. W polityce rządzą nieudacznicy i pieniacze,
      tacy co nic w życiu nie osiągnęli poza samym pozorowaniem. Mają
      gadane, zdrową wątrobę i wielki tupet. Od tej reguły od czasu do
      czasu zdarzają wyjątki, ale są one kasowane natychmiast przez
      tych "orłów". W Płocku pozostają średniacy i nijacy - okna można
      zostawiać szeroko otwarte nie wylecą
      • Gość: ala Re: Płock miasto niby duże - mentalność prowincjo IP: *.adsl.inetia.pl 04.08.10, 08:53
        tak jest na kazdym kroku, nawet na forum opiekunowie
        • Gość: energetyk Re: Płock miasto niby duże - mentalność prowincjo IP: *.zep.com.pl 04.08.10, 09:11
          A ja po studiach tez na PŁ wróciłem do płocka i po 2 miesiącach
          znalazłem szcześliwie pracę. Szału nie ma ale zawsze to jakas praca.
          Powiem że łatwo nie jest niestety, zwłaszcza że podobnie jak bohater
          artykułu uparłem się zeby zostac w rodzinnym miescie. Ostatnio
          rozważam poszukanie miejsca dla siebie gdzies indzieej ale też nie
          dalej jak 100km od Płocka i na pewno nie w Warszawie. Najchetniej
          został bym tu gdzie jestem tyle że płace w tym miescie (nawet z
          podobno renomowanych zakładach pracy) nie pozwalaja żeby spokojnie
          założyc rodzine i żyć na jako takim poziomie. I gdzie tu ta
          prorodzinna gospodarka ;)
    • mariuszg2 Re: Młodzi na "obczyźnie" apelują: RatujmyPlock.p 04.08.10, 09:13

      Tak jak patrzę na Płock - moje miasto - to ono ma się świetnie a
      nawet coraz lepiej...Co tu ratować?

      Ziew
      • Gość: Płock a praca Re: Młodzi na "obczyźnie" apelują: RatujmyPlock.p IP: *.055.c82.petrotel.pl 04.08.10, 09:25
        Mit pracy w Płocku był, jest i będzie. Dostać dobrą pracę to tylko po
        znajomości. Po co te rekrutacje jak i tak z góry ustalone jest kto na danym
        stanowisku będzie pracował. W tych czasach najlepiej zamiast wykształcenia
        wyrabiać sobie znajomości one na pewno zaowocują podczas szukania pracy,a
        wykształcenie to tylko pomocny dodatek.
      • Gość: do mariusz Re: Młodzi na "obczyźnie" apelują: RatujmyPlock.p IP: *.plock.mm.pl 04.08.10, 09:35
        Ma się świetnie ... oczywiście że tak, ma przecież nieprzeciętny dług,
        w budowie równoległe do brzegu "molo" przy ruinach domu, od dłuższego
        czasu stojący bez użytku hotel Płocki ... można wymieniać dość długo no
        ale po co jak są przecież festiwale. Chyba nie muszę przypominać jaki
        szał zrobił w tym roku Reggaeland ...
    • aksum78 po co? 04.08.10, 09:21
      a ja nie narzekam. Nigdy mi sie to miasto nie podobało, chociaż sie
      tu urodziłem. Mentalnie miasto to jest wiejskim miastem. elity nie
      istnieja, co dobitnie pokazała refomra administracyjna w 1997 roku.
      W Opolu walczono o utrzymanie wojewodztwa, a w Plocku cisza.
      Zbawieniem dla tego miast jest skarpa. Taki dar od Pana Boga.
      Musze tez przyznac, ze powoli sie tu jednak zmienia. Przykładem dwa
      duże festiwale. Zmiany te jednak sa dla mnie zbyt wolne, i mentalnie
      zawsze sie tutaj dusilem. Zycze powodzenia Łukaszowi. Ja to miasto
      opusciłem kilka lat temu, bez zalu i złudzeń.
      • roman_j Re: po co? 04.08.10, 10:14
        aksum78 napisał:

        > a ja nie narzekam. Nigdy mi sie to miasto nie podobało, chociaż
        > sie tu urodziłem. Mentalnie miasto to jest wiejskim miastem. elity
        > nie istnieja,

        [ciach]

        > mentalnie zawsze sie tutaj dusilem. (...) Ja to miasto
        > opusciłem kilka lat temu, bez zalu i złudzeń.

        Zacznę od tego, że skoro wchodzisz na to forum i zabierasz głos, to jednak
        czujesz się z tym miastem związany. Też dobrze.
        Natomiast powyższe fragmenty Twojej wypowiedzi wypreparowałem, że zwrócić Ci
        uwagę na to, że tzw. elita nie powstaje z powietrza. Tworzą ją ludzie. Ty byłeś
        kandydatem na jej członka (jako człowiek z wyższym wykształceniem), ale wolałeś
        z tego "mentalnie dusznego miasta" uciec tam, gdzie łatwiej. Tam gdzie elita już
        jest ukształtowana, tam gdzie oddycha się mentalnie pełną piersią, tam gdzie nie
        trzeba brać na siebie odpowiedzialności i trudu zmieniania czegoś wokół siebie.
        Nie krytykuję Cię za to. Nie każdy ma predyspozycje do tego, żeby zmagać się z
        rzeczywistością, która odbiega od tej wymarzonej i próbować samemu ją zmieniać.
        Ale mam prośbę. Skoro już stąd się wyprowadziłeś, oszczędź nam swoich słów
        pogardliwej krytyki naszego miasta. Do krytyki mają prawo i podstawy ci, którzy
        tu zostali. Ty już jesteś w lepszym świecie, więc ciesz się tym i niech Twej
        radości nie mącą wspomnienia z męczarni, jakie przeżywałeś w tym brzydkim
        mieście, które jest Twoim rodzinnym. :-))
        • aksum78 Re: po co? 04.08.10, 20:02
          >
          >
          > > > Zacznę od tego, że skoro wchodzisz na to forum i zabierasz
          głos, to jednak
          > czujesz się z tym miastem związany. Też dobrze.
          > Natomiast powyższe fragmenty Twojej wypowiedzi wypreparowałem, że
          zwrócić Ci
          > uwagę na to, że tzw. elita nie powstaje z powietrza. Tworzą ją
          ludzie. Ty byłeś
          > kandydatem na jej członka (jako człowiek z wyższym
          wykształceniem), ale wolałeś
          > z tego "mentalnie dusznego miasta" uciec tam, gdzie łatwiej. Tam
          gdzie elita ju
          > ż
          > jest ukształtowana, tam gdzie oddycha się mentalnie pełną piersią,
          tam gdzie ni
          > e
          > trzeba brać na siebie odpowiedzialności i trudu zmieniania czegoś
          wokół siebie.

          Forma forum wyklucza elaboraty. Z drugiej strony kazdy chce byc
          anonimowy. Ja powiem tylko, ze walczylem tu w plocku. Na ile moglem
          i potrafilem. A to w stowarzyszeniu ekologiczno-kulturalnym,
          udzialem w wyborach samorzadowych roku 1998, czy nawet grajac w
          kapeli rockowej. Wiec zanim sie obraziłem na maksa i wyjechalem,
          probowałem cos tu zrobic i to nie sam. Nie siedziałem na dupie i
          konsumowałem. jak widac nie dałem rady i nie mialem juz wiecej siły
          by walczyć z mentalnoscia ówczesna mieszkańców miasta.
          > Nie krytykuję Cię za to. Nie każdy ma predyspozycje do tego,
          żeby zmagać się z
          > rzeczywistością, która odbiega od tej wymarzonej i próbować samemu
          ją zmieniać.
          > Ale mam prośbę. Skoro już stąd się wyprowadziłeś, oszczędź nam
          swoich słów
          > pogardliwej krytyki naszego miasta. Do krytyki mają prawo i
          podstawy ci, którzy
          > tu zostali.

          Masz poniekąd rację. dużo ironii i moze nawet pogardy. Musze nad tym
          popracować. W Płocku została moja najblizsza rodzina. Odwiedzajac
          ich odwiedzam miasto, wiec chyba moge cos niecos napisać na forum?
          To co zauważyłem, lub mi sie nie podoba
          Ty już jesteś w lepszym świecie, więc ciesz się tym i niech Twej
          > radości nie mącą wspomnienia z męczarni, jakie przeżywałeś w tym
          brzydkim
          > mieście, które jest Twoim rodzinnym. :-))
          >

          A przeciez pisałem w moim poście, że darem dla Płocka jest Skarpa.
          Plock nie jest brzydki. Mentalność tego miasta mnie odpycha. Nie do
          końca też krytykuje wszystko co jest związane z tym miastem.
          Przykładem poztywynym sa dla mnie dwa festiwale. Czemu daje wyraz
          broniąc je na forum. To dla mnie takie dwa światełka w tunelu.
          Szanse by miasto było naprawdę miastem, a nie tylko sypialnia dla
          pracowników Orlenu. Nie wiem jak Ty, ale dla mnie reforma 97 roku i
          odebranie Nam województwa, było jak policzek. Kielce maja
          województwo, dzięki własnie elitom i mieszkańcom. A u nas wtedy nikt
          nawet nie pisnął. Nie słyszałem ,żeby był to balast. A na pewno
          powód do dumy-wspólnotowej. Której w Plocku mamy niedosyt. nie bede
          sie pastwił nad klubem sportowym, ale to co sie dzieje z sportem w
          Plocku pokazuje, jakie mamy te elity.
          Ja życze powodzenia Łukaszowi, mimo ze juz tu nie mieszkam. Obawiam
          sie jednak, że spotka Go i Jego rodzine rozczarowanie.
    • Gość: dfgdfgd Re: Młodzi na "obczyźnie" apelują: RatujmyPlock.p IP: 80.48.4.* 04.08.10, 10:21
      szukanie winnych przez nieudacznika we władzach miasta wyraźnie pokazuje, że
      jest to akcja czysto polityczna przed wyborami. to że gazeta napisała o jakieś
      nie interesującej nikogo stronie też o tym świadczy. także zakasać nieudaczniku
      rękawy i do roboty a nie się w politykę mieszać i jątrzyć. i jeszcze sobie
      mieszkanie służbowe by nieudacznik życzył, no no
      • roman_j Re: Młodzi na "obczyźnie" apelują: RatujmyPlock.p 04.08.10, 10:47
        Gość portalu: dfgdfgd napisał(a):

        > także zakasać nieudaczniku rękawy i do roboty a nie się w politykę
        > mieszać

        Demokracja, zwłaszcza demokracja obywatelska, którą w Płocku PiS doprowadził do
        uwiądu, ma to do siebie, że ludzie mieszają się w politykę mając nie tylko do
        tego prawo, ale wręcz obowiązek. To, że takie "mieszanie" krzyżuje szyki
        nieudacznikom wśród rządzących i niespełnionym lokalnym minidyktatorkom, powinno
        być mocną zachętą do takich działań. :-))
        • Gość: dgdgf Re: Młodzi na "obczyźnie" apelują: RatujmyPlock.p IP: 80.48.4.* 04.08.10, 11:20
          branie udziału w życiu politycznym, demokracji przez obywateli jest jak
          najbardziej wskazane. niestety to nie jest ten przypadek. tu mamy wyraźnie do
          czynienia z próbą przedwyborczego jątrzenia przez podstawione osoby, co z
          demokracją obywatelską ma niewiele wspólnego.
          • roman_j Re: Młodzi na "obczyźnie" apelują: RatujmyPlock.p 04.08.10, 11:53
            Wyczuwam unoszący się z Twojej wypowiedzi smrodek moralności Kalego... :-))
            Że o spiskowej teorii dziejów nie wspomnę. ;-))
            • Gość: dgdfgd Re: Młodzi na "obczyźnie" apelują: RatujmyPlock.p IP: 80.48.4.* 04.08.10, 12:07
              i tym sposobem dobrnęliśmy do oczekiwanego końca. roman powołał się na prawo
              kalego i spiskowe myślenie wzorem najlepszej szkoły michnikowszczyzny, gdy
              zabrakło mu argumentów. jeśli będzie kontynuacja to z pewnością doczekam się
              również porównania do hitlera.
          • ritsuko Re: Młodzi na "obczyźnie" apelują: RatujmyPlock.p 04.08.10, 12:18
            A kim są te podstawione osoby? Autorzy strony, dziennikarze, bo nie
            wiem :)
            A no i przez kogo one są podstawione
      • Gość: do dfgfgfh Re: Młodzi na "obczyźnie" apelują: RatujmyPlock.p IP: *.019.c70.petrotel.pl 04.08.10, 15:56
        proszę zmień płytę ta wyrażnie szumi i się zacina.Czasami mówi to samo na okrągło.
      • aksum78 Re: Młodzi na "obczyźnie" apelują: RatujmyPlock.p 04.08.10, 20:05
        Gość portalu: dfgdfgd napisał(a):

        > szukanie winnych przez nieudacznika we władzach miasta wyraźnie
        pokazuje, że
        > jest to akcja czysto polityczna przed wyborami. to że gazeta
        napisała o jakieś
        > nie interesującej nikogo stronie też o tym świadczy. także zakasać
        nieudaczniku
        > rękawy i do roboty a nie się w politykę mieszać i jątrzyć. i
        jeszcze sobie
        > mieszkanie służbowe by nieudacznik życzył, no no

        Czytałem Twoje wpisy na temat ragelandu. Były z sensem, choc troche
        w kilmacie tuby porpagandowej. Ale czemu obrazasz tego chłopaka?
        Przeciez on ma prace. znalazl ja szybko w Łodzi. Daje radę utrzymać
        rodzinę. Wiec po to te prymitywne przytyki?
    • fifrak85 Re: Młodzi na "obczyźnie" apelują: RatujmyPlock.p 04.08.10, 11:19
      Czy ta strona internetowa odpowiada na pytanie kogo obwiniać za brak
      pracy w Płocku ?
      Władze lokalne za brak inicjatyw i zachęt dla zewnętrznych
      inwesotrów ? Brak procedur upraszczających założenie firmy,
      uzyskanie pozwoleń budowlanych itp ?
      Władze centralne za zaniedbywanie infrastrukturę tej częście
      Mazowsza ? Spowodowanie dziury komunikacyjnej z Płocka? Polityczne
      obstawianie stanowisk w największej firmie jaką jest PKN ORLEN ?
      Zarząd w Warszawie produkcja w Płocku i zwykli robotnicy niskich
      szczebli ?
      Czy obwiniać samych mieszkańców za brak inicjatyw,
      przedsiębiorczości ?
      Tylko czy jakiś pożytek będzie z takiej dyskusji czy tylko
      podołujemy się że w Płocku nie ma co szukać pracy i trzeba
      emigrować.
      • Gość: kamyk Re: Młodzi na "obczyźnie" apelują: RatujmyPlock.p IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 04.08.10, 13:21
        IP: 80.48.4.* Jesteś podłą osobą. Dobrze sie tobie żyje na
        garnuszku prezydenta milewskiego. Drwisz i obrażas ludzi, którzy są
        w gorszej sytuacji życiowej niż ty, To podłe.
    • Gość: kibic13 A może ratujmy SIEBIE? IP: *.c153.petrotel.pl 04.08.10, 14:07
      Witam Państwa.
      Tak sobie czytam ten artykuł, i myślę że każdy z Państwa ma po
      troszkę rację.
      Mam 40 lat, w płocku mieszkam od urodzenia i praktycznie większość
      życia tu pracuję. Pamiętam swoje początki, też nie było kolorowo,
      chociaż było troszkę inaczej, wtedy się szukało pracy, a nie
      wysyłało CV. Mam takie krótkie przemyślenia, czyli :
      Uważam że co kontakt z człowiekiem, to kontakt, a nie kartka papieru
      ze zdjęciem, to odnośnie „mody” na wysyłanie CV.
      Nieraz wysyłałem oferty typu „dam pracę” i moje spostrzeżenie jest
      przerażające, albo młodzi ludzie nie umieją czytać, albo z myśleniem
      jest tragicznie. Jeśli w ofercie pracy jest napisane że potrzebny
      branżowiec ( człowiek z konkretnym zawodem to tak co by wszyscy
      zrozumieli ) z doświadczeniem np.5 lat i do tego kobieta. Otwieram
      skrzynkę a tu np. 50 wiadomości od panów po zarządzaniu i
      marketingu, lub czymś podobnym. Bez oglądania i czytania
      robię „delete”.
      Ludzie czytajcie ogłoszenia o pracę nie wysyłajcie CV gdzie
      popadnie !!!.
      Następny temat, propozycja pierwszej płacy w kwocie minimum, dla
      absolwenta to wręcz obraza majestatu. Nieraz tłumaczyłem człowieku
      zacznij od minimum wykaż się i wtedy walcz o podwyżkę, nie ma
      płacenia za dyplom i ukończenie studiów.
      Następny problem to typ społeczności w Płocku, czyli ludność ze wsi,
      która przybyła i osiedliła się tutaj w latach 60 i 70 podczas budowy
      Petrochemii a w tej chwili ich dzieci i wnuki wkraczają w dorosłe
      życie, a nie da się zmienić mentalności człowieka w jedno pokolenie,
      i wszyscy powinni sobie zdawać sprawę że mentalność człowieka ze
      wsi jest inna niż człowieka z miasta, nie możemy się oszukiwać że
      jest inaczej. Właśnie Ci młodzi ludzie po uczelniach w innych
      miastach mają problem. Każdy mówi bo w W-awie płacą tyle i tyle,
      tylko jakie są koszty życia ogólnie ( nie wnikam w tańsze ubrania,
      bo jest więcej centrów handlowych itp.) ?
      Nie rozumiem zdziwienie czy oburzenia co do przyjmowania pracowników
      z tzw „polecenia” jeśli ktoś jest dobrym fachowcem, jest
      zapotrzebowanie na jego umiejętności to co w tym złego że ktoś
      będzie rozpatrywał jego kandydaturę w pierwszej kolejności ?
      Od lat mówi się że jest brak fachowców w konkretnych zawodach, a
      młodzież jakby tego nie słyszała i wali drzwiami i oknami na
      kierunki ogólne, po co się wysilać i pouczyć na studiach, jak można
      odbębnić 5 lat i mieć upragniony papier z mgr., lub inny.
      Reasumując żeby nie pisać rozprawki skoro siedzenie przed komputerem
      w poszukiwaniu pracy i wysłanie CV nie daje rezultatu, to może czas
      pomyśleć o innych formach poszukania pracy ?
      P.S. Powyższe przemyślenia są moimi prywatnymi i osobistymi
      spostrzeżeniami, nie miałem zamiaru uogólniać więc proszę w każdym
      innym przypadku nie brać mych słów do siebie.
      Życząc więcej kreatywności.
      Pozdrawiam
      • Gość: Cyd Re: A może ratujmy SIEBIE? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.10, 16:09
        Nie chcę generalizować i wskazywać winnych takiego stanu rzeczy, bo
        jest ich zapewne wielu i to w dość długim okresie. Marginalizacja
        Płocka zaczęła się od likwidacji województwa płockiego. W naszym
        mieście nie pozostał żaden liczący się organ władzy wojewódzkiej, a
        na przykład w Radomiu wywalczyli komendę wojewódzką policji – czyli
        można.
        Może zwróćmy się do płockich parlamentarzystów, aby wystąpili z
        inicjatywą przywrócenia choć części znaczenia naszemu miastu?
        Inną kwestią jest brak tak na prawdę skutecznych działań
        zmierzających do powstawania nowych miejsc pracy, brak wizji jak
        miasto ma funkcjonować w przyszłości chyba, że zostaniemy
        festiwalową- rozrywkową stolicą Polski, takim drugim LasVegas.
        Powinno dać to miejsca pracy, ale do realizacji trzeba poza
        koncepcją, planu działania opartego na twardych rynkowych realiach.
        To smutne molo przy braku porządnej bazy hotelowej jest tego
        dobitnym przykładem.
        Może miasto nowych technologii i centrów logistycznych?

        Może miasto będące jednym wielkim uniwersytetem, kształcącym kadry
        dla Mazowsza i nie tylko?
        Brak działań magistratu w tym zakresie, nawet Uniwersytet
        Warszawski, będący u nas od wielu lat musiał zwinąć żagle.

        Nie chcę winić nikogo konkretnie, gdyż zaniedbania są wieloletnie,
        ale prowadzać działalność wiem doskonale, że pieniądze wydaje się
        łatwo i z uśmiechem, gdy mam coś kupić od kontrahenta (np festiwal
        lub wybory miss), sprzeda on to szybko i łatwo o ile mam gotówkę.
        Trudno się natomiast buduje dobrą i trwałą firmę, która zostawi
        podatki na miejscu w Płocku, podczas gdy poprzez zbyt liczne moim
        zdaniem imprezy, transferujemy kasę do innych miast (firmy
        organizujące występy estradowe tam mają swoje siedziby).

        Ale dość narzekania, proponuję zacząć "burzę mózgów" , składajcie
        propozycje, jakie konkretnie działania waszym zdaniem powinny być
        wdrożone w Płocku (długofalowo), abyśmy za kilka lub kilkanaście lat
        odwrócili ten niekorzystny trend. Na tym forum dyskutuje wielu
        młodych ludzi i mają okazję wykazać się kreatywnością – co byście
        zrobili mając władzę w Płocku?, bo narzekać łatwo niestety.
        Udowodnijcie, że młodość jest w stanie wziąć górę nad rutyną :-)
        • roman_j Re: A może ratujmy SIEBIE? 04.08.10, 18:46
          Gdyby kluczem do sukcesu miało być umiejscowienie siedziby władz wojewódzkich,
          to znaczy, że szanse na rozwój miałoby w tym kraju około 16-18 miast. A
          pozostałe skazane byłyby na regres.
          To jest jednak tylko zaklinanie rzeczywistości. To, że Radom ma KWP wcale mu nie
          pomaga w rozwoju. Natomiast takie Siedlce radzą sobie całkiem nieźle, choć nie
          znam żadnej poważnej instytucji samorządu wojewódzkiego czy administracji tego
          szczebla, która miałaby tam siedzibę (ale pewnie jakaś ma, bo Płock też ma np.
          WOMP). Podam też oklepany do znudzenia przykład z Niemiec: Frankfurt n. Menem i
          Wiesbaden. To drugie miasto jest stolicą Hesji, w której to pierwsze jest
          położone. I ja nie mam wątpliwości, które z nich jest ważniejsze i lepiej
          rozwinięte.
      • Gość: SYLA_AS [...] IP: 94.254.170.* 05.08.10, 14:16
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: cezar Re: Młodzi na "obczyźnie" apelują: RatujmyPlock.p IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 04.08.10, 18:22
      Rozmawiamy o młodych po studiach, ale przecież nie tylko oni nie mogą liczyć na godne warunki do życia. W tym mieście władza i kilka dobrych biznesów są w rękach jednych i tych samych ludzi. Nie mamy w Płocku mechanizmów sprzyjających rozwojowi małych i średnich przedsiębiorstw, oprócz kilku "pomników", które nie stworzyły nowych miejsc pracy nic się w ostatnich latach nie zdarzyło. Potrzeba nam kapitału, który zbuduje w tym mieście fabryki i zatrudni rzesze bezrobotnych lub źle opłacanych. Nie potrzeba nam igrzysk tylko chleba a jak nie to przynajmniej możliwości wybudowania pieca to sami sobie ten chleb wypieczemy.
      • Gość: iza Re: Młodzi na "obczyźnie" apelują: RatujmyPlock.p IP: *.182.67.78.nat.umts.dynamic.eranet.pl 04.08.10, 18:48
        moja najlepsza przyjaciółka 10 lat temu wyjechała do usa...niestety nie jestem w
        stanie podac jej argumentów zeby wrócła do płocka. boje sie jej tu przyjazdu.
        boje sie ze kiedys tu wróci i niestety porówna to miasto do innych ...jest mi
        bardzo przykro to stwierdzic, ale bez znajomosci "tam na górze" nie jest w
        stanie znalezc w płocka pracy - niestety czy moze na szczescie nie nosi
        moherowego beretu, za to bedzie tu bezrobotna... tak to wyglada w tym miescie i
        nie ma co sie oszukiwac, wystarczy jedynie miec nadzieje ze w listopadzie
        płocczanie wybiora inaczej. to ze z płocka młodzi uciekaja to wina władz- do
        rowoju miasdta nie wystarczy poprawienie chodnika na uliczce osiedlowej..
        Panie Łukaszu, poki co propozycja jest tylko jedna - musi sie pan zapisac do
        jedynej słusznej w tym miescie - PiS.
        • Gość: Cyd Re: Młodzi na "obczyźnie" apelują: RatujmyPlock.p IP: *.adsl.inetia.pl 04.08.10, 20:02
          Panie Romanie, nie twierdzę, że posiadanie instytucji państwa lub
          samorządu województwa uzdrowi sytuację, ale to dodatkowych
          kilkadziesiąt lub kilkaset miejsc pracy – nie do pogardzenia dla
          każdego miasta. WOMP jest instytucją marszałka województwa, ale
          wyobraźmy sobie, że w naszym mieście mieści się cały urząd
          marszałkowski (to ok. 1000 pracowników) – ale to marzenia ściętej głowy.
          Oczywiście jest to tylko kamyk w lawinie, która powinna przetoczyć się
          po Płocku, powinna, ale do tego trzeba sprawnego, zdolnego do
          zawierania kompromisów, ale i twardego menadżera.
          Zbliżają się wybory samorządowe i w związku z tym mam propozycję dla
          GW, a mianowicie przeprowadźcie akcję zbierania wśród płocczan pomysłów
          lub koncepcji ogólnych dotyczących przyszłości naszego miasta. Niech
          wypowie się kilka tysięcy czytelników Gazety, to znacznie więcej niż
          członków liczą wszystkie lokalne partie polityczne, czyli potencjał
          intelektualny ogromny. Jeśli mówimy o misji mediów, to jest właśnie ten
          moment by zmienić miasto na lepsze. Dziennikarze GW powinni opracować
          wyniki takiej ankiety zostawiając tematy ich zdaniem realne i nadać im
          kształt programu wyborczego. Jestem przekonany, iż któraś z
          odpowiedzialnych partii politycznych zobowiąże się przynajmniej w
          części zrealizować te postulaty a gazeta powinna czuwać nad
          wypełnianiem obietnic.
          To jest prawdziwa demokracja … włączyć społeczeństwo w proces budowy
          dobrobytu, ale i obarczyć pewną odpowiedzialnością.
          Mamy rok wyborczy – to jest możliwe!!!!!
          Byłby to jak sądzę eksperyment na skale kraju, ale gra warta świeczki –
          tylko czy Gazeta podejmie wyzwanie?
    • loban1980 Młodzi na "obczyźnie" apelują: RatujmyPlock.pl 04.08.10, 20:01
      Po maturze wyjechałam na studia do większego miasta. Tu znalazłam pierwszą pracę, potem drugą, teraz dostałam propozycję kolejnej... Jako absolwentka nie miałam wygórowanych wymagań. Minęło kilka lat i nadal dynamicznie rozwijam się zawodowo. Podobnie mój mąż. Także jest emigrantem z Płocka. Po narodzinach córeczki braliśmy pod uwagę możliwość powrotu. Liczyliśmy na bliskość rodziny i znajomych, łatwiejszą organizację opieki nad dzieckiem, niższe ceny niż w większym mieście (nie mam na myśli Wawy). Brak pracy uniemożliwił realizację tych planów. Teraz przyjeżdżamy co jakiś czas, odwiedzamy tych, którzy tu zostali. Zakupów w Płocku nie robię. Mieszkam w większej miejscowości, gdzie rachunki i ceny są niższe. Na przestrzeni kilku lat zauważyłam w Płocku tendencję do snobizmu, życia ponad stan "na pokaz" a liczba samochodów i rozwiązania komunikacyjne każdorazowo mnie zadziwiają. Nie wracamy. Walczymy o swoją przyszłość i byt naszych dzieci. Wrócić do Płocka - nie wiem, czy w przyszłości będzie to możliwe. To już nie będzie Płock, ale jak już ktoś napisał na tym forum - polskie Las Vegas. Bogate miasto, w którym żyją biedni ludzie.
      • Gość: jankiewicz Re: Młodzi na "obczyźnie" apelują: RatujmyPlock.p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.10, 11:31
        Syn moich znajomych absolwent Politechnki piątka na dyplomie od kilku miesięcy szuka w Płocku. Złożył 100 cv. Podejmie każdą pracę. Panie Milewski liczby nie kłamią, obrzydliwy cyniku. W Urzędzie Pracy brak jakiejkolwiek oferty. Co Pan na to? Czy Panu zwyczajnie nie jest wstyd naigrywać się na bilbordach za pieniądze chyba podatników z bezrobotnych plocczan?
    • yangor70 Do Młodego 24.09.10, 11:36
      Hetkowski - zgłupieliby porządni ludzie głosując na taką ""uczciwą "" postać. Gorszego gospodarza niż Hetek trudno sobie wyobrazić... MM i kolesie są cieniutcy to fakt ale Hetek doprowadziłby do istnej katastrofy. Szkoda głosu na "taką" postać
      • Gość: yorgan Re: Do Młodego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.10, 11:54
        To ruszaj glacą. Może kogoś wymyślisz! Trochę zabolało.
      • Gość: maro Re: Do Młodego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.10, 15:49
        tylko Hetkowski nie ma innej opcji
        • Gość: e zmiany? IP: *.c149.petrotel.pl 21.06.13, 11:08
          Polepszylo sie w Plocku? latwiej znalezc prace?
          • Gość: m Re: zmiany? IP: *.081.c92.petrotel.pl 01.07.13, 16:19
            NIE
Pełna wersja