Pedagodzy nie znają języka migowego. Dzieci są ...

19.02.11, 09:46
Jestem terapeutą od wielu lat dzieci niepełnosprawnych, przeczytawszy ten artykuł jestem zbulwersowana zachowaniem poradni, jest to złamanie podstawowych praw dziecka, dziecko zostało skrzywdzone, dziecko nie miało szans na obronę, jak mozna badać dziecko niesłyszące które porozumiewa się j.migowym bez znajomości j.migowego tego nie jestem w stanie zrozumieć, te panie nie zdają sobie sprawy z tego co uczyniły dziecku i rodzicom. Podstawowe pytanie to jak badały???
    • Gość: houk Re: Pedagodzy nie znają języka migowego. Dzieci s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.11, 12:01
      przez pierwsze 3 lata dziecko uczyło się w instytucie głuchoniemych. czy to jest placówka specjalna? tak. Dlaczego rodzice nie znaleźli dziecku miejsca w szkole masowej z oddziałami integracyjnymi? W Płocku jest z tym problem, bo dla ratusza dzieci głuchonieme są upośledzone i nadają się do szkoły specjalnej. Rodzice walczcie o to by w szkołach masowych były oddziały specjalne lub klasy integracyjne dla dzieci o mniejszym stopniu niepełnosprawności, bo gdy trafią do szkół specjalnych w Płocku to wszystko psu na budę.
    • Gość: olek Re: Pedagodzy nie znają języka migowego. Dzieci s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.11, 12:39
      szanowny terapeuto, a co jeśli dziecko rzeczywiście jest upośledzone i orzeczenie poradni jest trafne. Do tej pory uczyło się w placówce specjalnej. A tu ma być uczone w szkole masowej. Czy z poprzedniej szkoły ma jakieś orzeczenie?
      • ada-jedrek1947 Re: Pedagodzy nie znają języka migowego. Dzieci s 19.02.11, 13:16
        Czy dziecko jest upośledzone orzekają lekarze bo się na tym znają i są w tej dziedzinie specjalistami. Nie mogę tego powiedzieć o tych paniach , papierek to nie wiedza. Wiedzę nabywa się przez serce i rozum. Myślę ,że jesteś tak samo krytycznie nastawiony do osób z różnymi wadami jak te orzeczniczki z poradni, winszuję tak dobrze rozwiniętej inteligencji.
        • Gość: olek Re: Pedagodzy nie znają języka migowego. Dzieci s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.11, 15:02
          ada wyhamuj nieco. ja tylko zadawałem pytania. wielu rodziców chce raka leczyć aspiryną. tę dziewczynkę trzeba fachowo zdiagnozować (i nie zrobią tego lekarze tylko psycholog, logopeda i tego typu specjaliści), nie po to by rodzicom dokopać tylko żeby odpowiednio ustawić ścieżkę edukacji. dziwi tylko, że rodzice edukując dzieciaka w stolicy nie znaleźli tam odpowiedniej pomocy. być może w Płocku nie ma fachowców w tej dziedzinie i aby odnieść się do terminologii lekarskiej trzeba znaleźć taką klinikę która podejmie się kuracji. język migowy nie jest powszechnie stosowany (wiele dzieci jest zainplantowanych, niektóre posługują się fonogestami, czytają z ruchu warg) w Urzędach, firmach itd. Może rodzice powinni zasięgnąć opinii w innej poradni psychologiczno-pedagogicznej wskazanej przez kuratorium lub PZG.
          • niewyspany77 Re: Pedagodzy nie znają języka migowego. Dzieci s 20.02.11, 01:40
            Mistrzu.
            Zdiagnozuj Francuza w języku polskim.
            Wyjdzie, że jest całkowitym idiotą, nie rozumie nic, nie wie nic, w ogóle ciężkie upośledzenie.
            Tak to działa, z grubsza, powodzenia w szukaniu poradni wskazanej przez kuratorium/pzg, to tak jakby tego przykładowego francuza instruować po kursie "język francuski w 24h".
      • Gość: terapia2007 Re: Pedagodzy nie znają języka migowego. Dzieci s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.11, 13:51
        Jak ma być trafne??? jak??? surdopedagog nie potrafił się z dzieckiem komunikować, skąd miał to wiedziec , ja gdybym była badana przez Chinczyka tez bym nie wiedziala o co mu chodzi , poza tym to dziecko i było badane bez obecności opiekuna w obcym miejscu a to już jest łamanie praw dziecka. Jeszcze jedno z tego co widać po artykule to dziecko porozumiewa się j. migowym znajdź mi dziecko z uposledzeniem znacznym czy głębokim z taka umiejetnością.
    • ada-jedrek1947 Pedagodzy nie znają języka migowego. Dzieci są ... 19.02.11, 13:03
      Nie od dziś wiemy jak są uczone dzieci w szkole specjalnej w Płocku .Najbardziej wiedzą to rodzice tych dzieci i wiedzą dokładnie jakie robią "postępy". Piszę to w cudzysłowie bo takie jest nauczanie.Nauczyciele będą bronić swoich racji ,bo innaczej stracili by dość wysokie uposażenie.Jestem babcią głuchoniemej dziewczynki i wiem jak trudno jest nauczyć się migowego i dagadać się z wnuczką, ale ja nie odpoczywam i staram się zrozumieć jej potrzeby.Dla mnie moja wnuczka jest wyjątkowa i martwi mnie to jak jest traktowana przez innych.A to co tu przeczytałam zakrawa na potępienie , to nie ludzkie jak można traktować dziecko w taki ohydny sposób.Wyobrażam sobie jak była traktowana Helenka na tym badaniu i ile uciechy miały z niej te panie ile jeszcze muszą zrobić by wsadzić ją do szkoły, która zrobi z niej naprawdę ułomne dziecko.
      • Gość: nauczyciel szkoly Re: Pedagodzy nie znają języka migowego. Dzieci s IP: *.cdma.centertel.pl 19.02.11, 21:12
        Droga babciu głuchoniemej dziewczynki, jestem nauczycielem szkoly specjalnej w płocku i szczerze powiem, że jestem załamana tym co czytam.
        Nasza szkoła jest szkołą, w której dzieci robią postępy i to nie w cudzysłowiu a najlepszym dowodem na to jest opinia rodziców naszych dzieci. Gdyby była Pani uprzejma i nie opluwała bezczelnie naszej pracy ... byłabym wdzięczna bo widzi Pani, jest nam przykro.
        • Gość: ada-jedrek1947 Re: Pedagodzy nie znają języka migowego. Dzieci s IP: *.plock.mm.pl 20.02.11, 10:40
          Drogi nauczycielu, nie jestem takim laikiem na jaką chce mnie pan widzieć. W mojej rodzinie są nauczyciele od lat i znam dobrze tą społeczność od środka.Są nauczyciele o wielkim sercu i oddają się swojej pracy całym sercem i pomaga im dyrekcja szkoły i kuratorium.Ale są i tacy co przychodzą do pracy tylko po wypłatę. Pragnełabym bardzo aby moją wnuczę uczył ktoś kto wie jak to robić i pragnie widzieć jej postępy .Chwalenie się nic nie daje, to uczniowie i rodzice mogą coś powiedzieć o nauczaniu . Nauczyciel nie musi udawadniać ,że jest dobry , to samo z siebie wypływa. Pamiętam nauczycieli moich dzieci i są tam i ci co poświęcili się dzieciom i byli uwielbiani przez nich i ci o których chciały zapomieć. Wierzę w to ,że jest pan dobrym nauczycielem i bardzo się cieszę z tego. A skoro tak jest to myślę ,że będzie pan starał się pomagać tym dla których uczenie się może być miłe i przyjemne. Nauczyciel , lekarz to powołanie nie zawód.
    • sentext Pedagodzy nie znają języka migowego. Dzieci są ... 19.02.11, 15:30
      Moje dziecko było badane w tej poradni.

      Dla mnie zachowanie tych kobiet a zwłaszcza jednej to była trauma. Dziecko było przez nie zastraszone, zniechęcone a na koniec opinia była taka że oczy wyszły mi na wierzch.
      Reasumując: Zrobili mi z dziecka umysłową kalekę na papierze

      W końcowej rozmowie w trosce o dziecko podała ta pani namiar na swoją firmę gdzie mogą moje dziecko leczyć.

      Poszedłem gdzie indziej. Po pierwszej analizie opinia zostało obalona. Dla pewności - kilkukrotnie - za każdym razem oczy czytających robiły się większe a śmiech był przeplatany z grymasem niesmaku.
    • asiakropka Pedagodzy nie znają języka migowego. Dzieci są ... 19.02.11, 18:26
      Jestem zniesmaczona tym, że w dzisiejszych czasach, dzieci niesłyszące są traktowane przez nauczycieli jak dzieci niepełnosprawne i ograniczone w rozwoju. Zadaniem nauczyciela jest obowiązek porozumiewania się z każdym dzieckiem, a zwłaszcza niesłyszącym. Po to stworzono język migowy, żeby obalić barierę: niesłyszący- słyszący. Drodzy Pedagodzy, jeśli jesteście nimi z powołania to do roboty i ruszać na kursy języka migowego,bo ja osobiście bym się wstydziła wykonywać swój zawód bez odpowiednich kwalifikacji. Jak można kogoś przebadać nie znając języka migowego i wysnuć
      • Gość: Natasza78 Re: Pedagodzy nie znają języka migowego. Dzieci s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.11, 22:49
        W całej opisanej sytuacji jest coś dziwnego. O ile postulat jest dobry - znajomość języka migowego wśród kadry poradni, to już draka rozpętana jest dziwna. Rozumiem , że szkoła chciała mieć podkładkę dla nauczania indywidualnego i dlatego prosiła o opinię poradnię. Ale dlaczego poradnia nie znalazła osoby migającej? Dziwna jest też sytuacja w której tłumaczka sprowadzona aż z Jeleniej Góry nie potrafiła sama porozumieć się z dziewczynką tylko posredniczyła jeszcze jedna "pani", która tłumaczyła tłumaczce co dziecko miga. Z opisu widać, że tata dziewczynki jest osobą z branży i chyba też migać umie, więc o co chodzi? Znałam w Płocku dziewięcioletnią dziewczynkę z bardzo dużym niedosłuchem wcześnie wyposażoną w implant i radziła sobie doskonale. Jest prowadzona przez podwarszawskich i płockich specjalistów. Poza wadą słuchu i niedociągnięciami logopedycznymi nie ma innych zaburzeń i radzi sobie doskonale w szkole masowej (co prawda w oddziale specjalnym, mniej licznym i przez to lepiej prowadzonym). Zdaję sobie sprawę, że czasem rodzice nie chcą piętnować dziecka nauką w szkole specjalnej (ja też bym tego nie chciała), ale nie jest to wina szkół specjalnych czy wyszydzanych przez wielu nauczycieli, którzy zganiają "niezłą kasę", ale nas społeczeństwa. To powinno się zmienić. Pytałam też znajomych surdopedagogów o język migowy szczególnie u dzieci i powiedzieli mi, że odchodzi się od tego sposobu komunikacji, bo to jeszcze bardziej zamyka srodowisko ludzi głuchych na świat. Przy obecnej technologii można w ogromnej większości przypadków poradzić sobie z tym o ile dziecko nie wykazuje jeszcze innych zaburzeń, które znajomością jezyka migowego nie da się rozwiązać. pozdrawiam.
        • Gość: A. Golec Re: Pedagodzy nie znają języka migowego. Dzieci s IP: *.adsl.inetia.pl 21.02.11, 11:05
          Droga Nataszo!
          Nie miałam żadnego problemu, żeby zrozumieć Helenke, a ona mnie. Pani Małgosia tylko prosiła Helenkę o wykonanie ćwiczeń. Robiła to właśnie ona, ponieważ dziewczynka ją zna i jej ufa i wie że Pani Małgosia jej nie skrzywdzi. A mi Helenka nie ufa jako nowej, obcej osobie... i nic w tym dziwnego - to tylko dziecko, które przeżyło traumatyczne chwile. Proponuję, abyś następnym razem najpierw zapytała o szczegóły, a dopiero potem ewentualnie osądzała. Pogląd jakoby odchodziło się od języka migowego w środowisku surdopedagogów pochodzi z lat 50. Już wtedy robiono wszystko, żeby "zabić" język migowy. Z tego co piszesz wynika, że jesteś audystką (nie autystką). Publiczne wygłaszanie takich poglądów wymaga nie lada odwagi w kraju, w którym żyje przeszło 100 tyś. ludzi posługujących się językiem migowym. Proponuje lekturę Oliviera Sacks "Zobaczyć głos".
      • Gość: :) Re: Pedagodzy nie znają języka migowego. Dzieci s IP: *.cdma.centertel.pl 20.02.11, 12:23
        Droga Asiu dzieci dzielone są sprawne w pełni i niepełnosprawne. Faktem jest, że dzieci głuchonieme są niepełnosprawne czy to ci sie podoba czy nie. Sa skale za pomocą których badane są dzieci w zakresie poszczególnych sfer. Te skale są dla ogółu maluchów. Widzisz jest tam także sfera komunikacji w której za normę uważa się komunikację werbalną. Chociażby ta sfera u dzieci głuchoniemych jest zaburzona. Stąd ich niepełnosprawnośc. Gdyby te dzieci nie były traktowane jak niepełnosprawne to zgodnie z naszymi polskim przepisami musiałyby byc traktowane jak ogól dzieci sprawnych, z którymi niestety nie maja szans w szkole masowej bez specjalistów, którzy należa się tylko klasom integracyjnym a tym samym dzieciom z orzeczeniem o niepełosprawności. Twoje zniesmaczenie prawdopodobnie wynika z powszechengo poglądu, że miec dziecko niepełosprawne to wstyd. a to nie tak...
        To trudny temat w dużej mierze ograniczony ustawami o systemie oświaty, na któty nauczyciele nie mają żadnego wpływu.
        Alternatywnych metod komunikacji jest wiele i nie ma co sie przepierac, że migowy czy migany jest najlepszy. Myślę, że priorytetem powinna byc komunikacja sama w sobie. Kursy nie daja nic bo ucza jezyka migowego, głuchoniemi posługuja sie miganym jezykiem skrótowym. wiele z postów w tym wątku jest krzywdzących, wiele jest również prawdy, jednak faktem jest, ze nikt kto nie praktykuje wiedzy z zakresu pedagogiki specjalnej, nie powinien wydawac opinii i sądzic bo nie o to tu chodzi.
    • kosiba-1973 Pedagodzy nie znają języka migowego. Dzieci są ... 19.02.11, 21:51
      To rzeczywiście przykre, że w XXI wieku pokutuje przeświadczenie, że języka migowego nie trzeba się uczyć. W czasach słusznie minionych (jak powiedział klasyk) niesłyszącym dzieciom wiązano ręce, albo ich bito po rękach, żeby tylko nie posługiwały się językiem migowym. Na tym przykładzie widać, że można rozwiązać problemy komunikacyjne inaczej, można po prostu wystawić zaświadczenie, o głębokim upośledzeniu, co w prostej linii prowadzi do wniosku, że "Głuchy" = "Głupi". Jestem bardzo zainteresowany reakcją środowiska Głuchych w Polsce, bo to wielotysięczna grupa ludzi z własną kulturą i wspaniałymi osiągnięciami w różnych dziedzinach życia. Mam nadzieję, że Panie SPECJALISTKI z zakresu SURDOPEDAGOGIKI zrewidują swoje poglądy na temat przeprowadzanych badań dzieci niesłyszących i podniosą swoje kwalifikacje z zakresu znajomości języka migowego ..... no chyba, że już zakończyły swoją edukację.
    • jotka-76 Re: Pedagodzy nie znają języka migowego. Dzieci s 19.02.11, 22:50
      to już absurd bez podstaw pedagogicznej choćby logiki żeby nie traktować , poważnie języka osób głuchych, po to jest surdopedagogika żeby takich historii nie było bo to tylko wstyd. Jesli uczymy chińczyków to musimy znać język chiński jeśli głuchych to ich naturalny język - język migowy.
      • Gość: milczysław Re: Pedagodzy nie znają języka migowego. Dzieci s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.11, 23:27
        jak widać w tym przypadku znajomość języka migowego też by nie wystarczyła, bo potrzebna była jeszcze pomoc osoby trzeciej. wniosek nasuwa się sam. ktoś nauczył dziewczynkę "złego" języka migowego. albo mówię po angielsku, albo nie.
        • Gość: ada-jedrek1947 Re: Pedagodzy nie znają języka migowego. Dzieci s IP: *.plock.mm.pl 20.02.11, 10:46
          Pan neoplus jest ekspertem w dziedzinie o której nie ma pojęcia.
        • Gość: :) Re: Pedagodzy nie znają języka migowego. Dzieci s IP: *.cdma.centertel.pl 20.02.11, 11:51
          Nie koniecznie. Osoby głuchonieme posługują sie jezykiem migowym lub miganym. Migowy to ten, którego mozna nauczyc sie na kursach czy studiach a migany to slang - jezyk skrótowy.
          • grino Re: Pedagodzy nie znają języka migowego. Dzieci s 20.02.11, 13:14
            Witam
            Na wstepie trzeba wiekszosci osob slyszacych oswiecic zeby nie bylo nieporozumien czym jest audyzm, to jest bardzo wazna definicja ktora moze wam sie nie spodobac!!
            Definicja pojęcia AUDYZM:
            Proszę nie mylić z autyzmem! Pojęcie audyzm nie jest też pokrewne z pojęciem autyzm.
            Audyzm stanowi pojęcie ściśle związane z dyskryminacją Głuchych.
            Audystę charakteryzuje specyficzna postawa wobec Głuchych, a więc audystą jest każdy słyszący, który uzurpuje sobie prawo do kwestionowania tego co według niego jest dla Głuchych najlepsze.
            Prościej mówiąc: audysta narzuca Głuchym własne poglądy na temat środowiska Głuchych i Polskiego Języka Migowego. To narzucanie własnych poglądów wynika stąd, iż audyści uważają Głuchych za ludzi o niskim poziomie intelektualnym, a Polski Język Migowy uważają za język prymitywny i ubogi fleksyjnie.
            Paradoks tkwi w tym, że audystów bardzo często spotyka się właśnie w środowisku osób, które zawodowo zajmują się problematyką obracającą się wokół niesłyszących. Dodać jednak należy, że takie osoby traktują ją Głuchych przedmiotowo. Wsród takich specjalistów wymienić można, m.in.:logopedów, psychologów, psychiatrów, pedagogów, audiologów, protetyków, pracowników instytucji socjalnych,itp.
            Audyści przeważnie nie posiadają bezpośredniego kontaktu ze środowiskiem Głuchych. Zaś tacy audyści, którzy posiadają kontakt z Głuchymi zazwyczaj nie znają Polskiego Języka Migowego i usiłują z Głuchymi komunikować się jedynie oralnie, lub w SJM, którego Głusi nie znają.
            Ponadto audyści uważają, że Głusi są niezdolni do samodzielnej egzystencji, więc z uwagi na swoje przekonania - narzucają im swoją pomoc, która nie pokrywa się z autentycznymi potrzebami, poglądami osoby Głuchej. Szeroko o audyzmie pisze m.in. Harlan Lane w swej książce pt.:"Maska dobroczynności. Deprecjacja społeczności Głuchych".
            Lane zapożyczając termin od głuchego pedagoga i autora Toma Humphriesa (który najprawdopodobniej jest twórcą tego pojęcia), zdefiniował audyzm jako zajmowanie się ludźmi głuchymi i [...] przygotowywanie na ich temat kategorycznych orzeczeń, opisywanie ich wyrażanie autorytatywnych opinii, a w niektórych przypadkach nawet decydowanie o tym, gdzie mają mieszkać. Mówiąc krótko, audyzm jest sposobem, za pomocą którego słyszący dominują, dokonują restrukturyzacji i sprawują władzę nad społecznością głuchych.
            Audyzm odnosi się do niektórych dyrektorów szkół dla głuchych i programów kształcenia dorosłych głuchych, ekspertów w dziedzinie poradnictwa dla głuchych, do tłumaczy, audiologów, logopedów, otologów, psychologów, psychiatrów, bibliotekarzy, badaczy, pracowników socjalnych, specjalistów od protez słuchowych. Audysta akceptuje jedynie to, co pozostaje w zgodności z cechami przypisywanymi osobie głuchej, które zawarte są w psychologii głuchego" i innych rodzajach fikcji tworzonych przez słyszących.

            Audyzm może przybierać różne formy i skupiać się na wielu aspektach życia G/głuchych, takich jak język czy poczucie przynależności kulturowej. Osoby, które popierają audyzm i propagują go (świadomie lub nie) nazywamy audystami.

            Mam nadzieje, niektorym nieswiadomym audystom otworza sie oczy. A osobom slyszacym ktorzy sa zainteresowane problematyka swiata ciszy proponuje zajrzec do googla. Jak mawiala moja droga kolezanka Luszka, ze Audysta to taki rogaty sadysta :D
            Niestety Glusi w polsce nie maja latwo, zdrowe spoleczenstwo traktuja nas jak uposledzonych, pozbawiaja podstawowych praw jakim jest nauczanie dwujezyczne w szkolach gdzie preferuje sie oralizm oraz SJM, ktorego jest niezrozumialy dla osoby Gluchej. W dalszym ciagu w spolecznestwie pokutuje mit, ze jak sie gluchy to gluchy, co gorsza to sie odnosi do osob rowniez z wyzszym wyksztalceniem ktorzy pokonczyli jakies surdo czyli pseudospecjalisci. No coz, zeby glupota bolala to nie byloby takich absurdu jak w artykule i nie tylko :D
          • Gość: Ania Re: Pedagodzy nie znają języka migowego. Dzieci s IP: *.prenet.pl 20.02.11, 22:41
            Dla sprostowania. Osoby niesłyszące mogą posługiwać się m.in. językiem migowym (PJM) lub "językiem" miganym (SJM), którzy w rzeczywistości językiem nie jest (nie spełnia kryteriów definicyjnych pojęcia "język").
            Obecnie bardziej popularne i rozpowszechnione są kursy SJM niż PJM. Bardzo chętnie wybrałabym się na kurs języka migowego, ale takich można ze świecą szukać.
            Migany nie jest również slangiem a subkodem języka polskiego.
        • Gość: A. Golec Re: Pedagodzy nie znają języka migowego. Dzieci s IP: *.adsl.inetia.pl 20.02.11, 18:25
          Drogi Panie Mieczysławie.
          Pan chyba nigdy nie był dzieckiem... Przecież Helenka na poprzednich badaniach przeżyła traumę. Kilka obcych osób coś od niej chciało, ale nie umiały się z nią porozumieć. Dziecko wracając do tego samego miejsca i widząc te same osoby ponownie przezywa stres (i to większy). Ja się tam pojawiłam jako kolejna obca osoba, więc Helenka potrzebowała obecności osoby znanej, zaprzyjaźnionej. Dlatego na badaniu była również obecna Pani Małgosia. Prawda jest taka, że w ogóle nie powinno mnie tam być, ani Pani Małgosi. To jest Poradnia dla DZIECI i surdopedagodzy prowadząc badanie z niesłyszącą dziewczynką PRZEDE WSZYSTKIM powinni znać jej język.
    • niewyspany77 Re: Pedagodzy nie znają języka migowego. Dzieci s 20.02.11, 01:11
      jak badały? Proste mówiły... względnie pisały, ale wątpię.
      Głusi nie rozumieją języka polskiego, co ludzie z surdopedagogiki (tej wykładanej, nie praktykowanej) nie są w stanie ogarnąć. W ankietach wychodzą totalne bzdury, później się tego uczy studentów.
      Do mnie do szkoły na praktyki przychodzą studenci 5 roku surdo, nie migają w ogóle. Ba, zatrudnia się takich, co dopiero deklarują pójście na kurs migowego.
    • asiakropka Pedagodzy nie znają języka migowego. Dzieci są ... 20.02.11, 09:20
      Jestem bardzo ciekawa, czy Panie, były by zadowolone, jeśli poszłyby do lekarza i na podstawie wyglądu bez przeprowadzenia badań lekarskich wydał by opinię, że są ciężko chore? Tak było w przypadku tej dziewczynki jak można było zbadać dziecko nie umiejąc się z nim porozumieć, przecież to absurd. Żyjemy w XXI wieku a nie za czasów ,, Króla Świeczka"! Drogie panie, żeby więcej takich sytuacji nie było zapraszam do nauki języka migowego, bo większym wstydem jest nie umieć niż uczyć się! Człowiek przez całe życie się uczy!
    • Gość: safian Re: Pedagodzy nie znają języka migowego. Dzieci s IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 20.02.11, 10:22
      banda nygusów...siedza, kawke piją i dupy nie chce sie nikomu ryszyc zeby sie troche dokształcic...na miejscu dyrektora ośrodka wywaliłbym całe to towarzystwo na pysk! A zaraz potem samego dyrektora-za idiotyczne wymowki!
      • Gość: kkk Re: Pedagodzy nie znają języka migowego. Dzieci s IP: *.plock.mm.pl 20.02.11, 23:26
        wiesz co myślę, że jesteś bardzo nieszczęśliwym człowiekiem skoro masz w sobie tyle żółci!!!! to, że ty w pracy siedzisz, kawę pijesz i dupy nie ruszasz nie znaczy, że robią tak wszyscy. akurat tak się składa, że znam procedury, które obowiązują przy badaniu dzieci w poradni i jakoś trudno mi uwierzyć we wszystko to co piszą w GW.
        rozumiem, że każdy chce mieć piękne, zdolne i mądre dziecko, a jeśli takie nie jest to rodzic przeżywa rozczarowanie i szuka winnego. zastanawiam się tylko dlaczego winnym ma być osoba, która przedstawia diagnozę!!!
        • Gość: dziunia Re: Pedagodzy nie znają języka migowego. Dzieci s IP: *.245.c66.petrotel.pl 21.02.11, 14:20
          migowy to znają! potrafią pokazać "wała" i środkowy palec .
          jezyka polskiego nie znaja i to jest dramat !
        • Gość: ada-jedrek1947 Re: Pedagodzy nie znają języka migowego. Dzieci s IP: *.plock.mm.pl 27.02.11, 17:23
          Diagnozę może wystawiać osoba, która jest profesjonalistą w swoim zawodzie . Te panie już się tak zadomowiły w swojej pracy ,że nie widzą różnicy między dziećmi zdrowymi a dziecimi niepełnosprawnymi.
    • Gość: niedosłyszący Re: Pedagodzy nie znają języka migowego. Dzieci s IP: *.softhard.com.pl 22.02.11, 09:42
      Witam.
      Ten sam problem miała moja córeczka. Skierowanie do poradni psych. w Płocku czy córka może uczęszczać do normalnej szkoły. Wada dziecka: niedosłuch obustronny, utrata słuchu 36%. Dostaliśmy termin stawienia się na komisję. Test psychologiczny plus jakieś zadania zręcznościowe itd. Cały czas towarzyszył córce krzyk pań pedagogów. Twierdziły, że krzyczą bo dziecko nie słyszy i dlatego nie rozumie poleceń. Córka zaczęła się bać i cała dygotała. Nie potrafiła się skupić, za chwilę zwymiotowała. Wszedłem i zabrałem dziecko do domu. Wróciłem po wynik testu, a opinia zwaliła mnie z nóg. Mniej więcej brzmiało : Dziecko nie może uczęszczać do normalnej szkoły ponieważ nie słyszy normalnych poleceń i ma zaburzenia emocjonalne itd. Idiotki i debilki , przecież córka miała aparat słuchowy i wszystko słyszała , ale te debilki wyszły z założenia ,że niedosłysząca czy głucha to to samo.
      Kilka pism do kuratorium i ponowna komisja z innymi pedagogami w W-wie. Córka uczy się w płockiej szkole normalnej i jest w tej chwili w czwartej klasie podstawówki jedną z najlepszych uczennic.

      • Gość: baba klozetowa Re: Pedagodzy nie znają języka migowego. Dzieci s IP: *.034.c69.petrotel.pl 22.02.11, 10:22
        bo to złe kobiety są...
    • tren25 Pedagodzy nie znają języka migowego. Dzieci są ... 24.02.11, 14:39
      moze najpierw odpowiedzmy na pytanie dlaczego zaden surdopedagog wedlug rodzicow nie nadaje sie do nauczania ich coreczki..dlaczego walcza z kazda poradnia ktora wystawia opinie(wszystkie takie same o stopniu niepelnosprawnosci ich corki)..wedlug tych rodzicow zaden nauczyciel nie jest kompetentny a kazda poradnia nawet ta WARSZAWSKA nie na odpowiedniego personelu..moze niech ktos sie zajmie Darmowymi kursami w ich fundacji za ktore trzeba placic grube pieniadze...jest wiele opinii specjalistycznych i wszystkie mowia to samo a to ze rodzice a glownie matka nie potrafi sie z tym pogodzic i robi krzywde wlasnemu dziecko to jest po prostu szokujace..takie sa fakty a nie te bajkowe bzdury opisane w artykule..(mala helenka w bardzo malym stopniu porozumiewa sie za pomoca jezyka migowego i to dlatego tylko tlumaczka podstawiona przez rodzicow potrafila ja ZROZUMIEC..)rodzice tylko walcza z calym swiatem zamiast po prostu pomoc swojemu dziecku
      • Gość: paweł Re: Pedagodzy nie znają języka migowego. Dzieci s IP: *.dynamic.chello.pl 25.02.11, 14:55
        Czyli rozumiem że artykuł kłamie? Dziewczynka nie posługiwała się językim migowym wystarczająco dla zrozumienia ją przez badających pedagogów? Coś mi się to nie widzi. Ktoś kto nie potrafi się porozumieć wystarczająco migając, nie powinien prowadzić badania bez tłumacza - bo jesli kadra nie jest przeszkolona, to tłumacz powinien być dostępny w takiej placówce. Jeśli nawet artykuł jest subiektywny to i tak szokujący.
      • Gość: ada-jedrek1947 Re: Pedagodzy nie znają języka migowego. Dzieci s IP: *.plock.mm.pl 27.02.11, 17:40
        Posłuchaj moja droga "tren25". Coś mi się wydaje ,że masz kłopot ze swoim ilorazem inteligencji i powinnaś nad tym trochę popracować. Oskarżasz ludzi i co, myślisz ,że w ten sposób nadrobisz sobie ilorazów.Fundacja z tego co wiem pomaga ludziom, którzy tej pomocy potrzebują i są za to wdzięczni. Ale zawsze znajdzie się osoba, która myśli ,że wie wszystko.Aż stanie przed egzaminem i wychodzi szydło z worka. Chwała Bogu ,że takich jest bardzo ale to bardzo niewielu. Pisząc coś oskarżając innych zawsze się zastanów czy to co piszesz jest prawdą czy chcesz zwalić na kogoś swoje nieudolności.
      • Gość: ada-jedrek1947 Re: Pedagodzy nie znają języka migowego. Dzieci s IP: *.plock.mm.pl 27.02.11, 17:57
        Z tego co pisze "tren25" to zna i fundację i Helenkę.Myślę,że chyba uczyła się pani języka migowego i go po prostu nie zdała a teraz oskarża bo musi wylać swoją flustrację na Helenkę.
        Jest pani złym człowiekiem myślę ,że nikt pani nie kochał i nie przytulał dlatego tyle jadu i fałszu w pani wypowiedzi.Za dobro płaci się dobrem droga pani.
    • tren25 Pedagodzy nie znają języka migowego. Dzieci są ... 28.02.11, 09:36
      co do swojego ilorazu inteligencji nie mam zadnych watpliwosci wiec to absolutnie nietrafna uwaga..oczywiscie ze znam Helenke i Fundacje dlatego wiem co mowie..zacznijmy od tego jak mozna twierdzic ze surdopedagodzy nie znaja jezyka migowego?w programie kazdych studiow surdopedagogicznych jest jezyk migowy 2.5-3 lata wiec ktos chce wmowic ze dorosly czlowiek uczacy sie przez minimum 3 lata (byc moze nawet wiecej jesli dodac magisterke) jezyka migowego nie dogada sie z 10 letnim dzieckiem??to tak jakby policjant nie znal kodeksu karnego a lekarz sztuki lekarskiej...no gdzie tu jest LOGIKA?moze niech mama Helenki wykarze sie znajomoscia jezyka migowego?(rozmowy z dzieckiem ogranicza do wydawania polecen i krotkich hasel ktore mozna zamknac w 40 znakach)to jest postepowanie rodzicow przejetych nieszczesciem swojego dziecka?no chyba nie...rodzice Helenki znani sa we wszystkich poradniach jako Ci ktorzy nigdy nie zgadzaja sie z opiniami specjalistow a ilosc jadu w krwi matki Helenki starczylaby dla wezy z calej AFRYKI..niech pokaza opinie najlepszych specjalistow z PLACU TRZECH KRZYZY i innych poradni..okaze sie ze wszystkie opinie dziwnym trafem sa prawie identyczne..najlepiej jest rzucic kilka hasel ktore rozpetaja burze tylko ze najpierw trzeba znac FAKTY zeby cokolwiek komentowac..mam tylko nadzieje ze odpowiednie organy kontrolne zrobia porzadek w FUNDACJI prowadzonej przez rodzicow Helenki bo to co tam sie dzieje przechodzi ludzkie pojecie..wydzial kontroli w Urzedzie Miasta oraz Urzad Skarbowy napewno beda mialy co robic...
      • Gość: Olgierd Kosiba Re: Pedagodzy nie znają języka migowego. Dzieci s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.11, 11:10
        Przykro się czyta komentarze w których ktoś anonimowy, rzuca jadem na forum internetowym. Żeby nie wyjść na tchórza, bo za takiego mam autora "tren25" to proszę się przedstawić i tym samym uwiarygodnić swoje opinie. Fora internetowe to źródło informacji rzetelnych bądź nierzetelnych. Wypowiedź "tren25" klasyfikuje jako bardzo nierzetelna wręcz tchórzliwa. Ale nie ma to jak się schować za klawiaturą i monitorem swojego komputera. Jeżeli Pani Marta Chojnowska miała "we krwi jad", to po przeczytaniu tego wpisu wnioskuję, że musiało dojść do pełnej transfuzji krwi i już go nie ma, za to ma go autor "tren25". Wracając do właściwej i kulturalnej polemiki na temat surdopedagogów, to zachęcam do czytani artykułów i wpisów z www.onsi.pl oraz z www.deaf.pl, można też sprawdzić uczelnie wyższe w Polsce. Od 6 lat wraz z Karkonoskim Sejmikiem Osób Niepełnosprawnych z Jeleniej Góry oraz Towarzystwem Osób Niesłyszących z Poznania i innymi organizacjami szkolimy osoby na kursach języka migowego. Odbiorcami naszych kursów są studenci SURDOPEDAGOGIKI, którzy wybierając się na surdopedagogikę musieli przedłożyć dokument potwierdzający znajomość języka migowego. Przychodzą do nas też SURDOPEDAGODZY, którzy po studiach ledwo posługują się alfabetem. Żeby podjąć dyskusje i wypowiadać się na temat kształcenia w Polsce trzeba mieć wiedzę, anie przypuszczenia. Autor "tren25" napisał jak powinno być, a nie jak jest. W autorze "tren25" widzę starszego, biednego, sfrustrowanego człowieka, nieumiejętnie broniącego swojej pozycji, któremu się w życiu nie poszczęściło, człowieka, który potrzebuje pomocy i wsparcia. Mam więc pewną propozycję, zanim organy kontrolne UM i US zamkną Fundację, odkrywając coś na miarę AFERY RYWINA, zanim zbierze się Sejmowa Komisja Śledcza, która ustali iloma znakami posługują się rodzice Helenki, proszę się do nie zwrócić o pomoc, a na pewno zostanie ona okazana. Mimo wszystko z wyrazami szacunku dla ANONIMOWEGO "tren25". www.jezykmigowy.org.pl
      • Gość: A. Golec Re: Pedagodzy nie znają języka migowego. Dzieci s IP: *.tvk3.pl 28.02.11, 11:47
        Drogi(a) tren25!
        Odpowiedz mi proszę na pewne pytanie. Skoro według Ciebie w programie każdych studiów surdopedagogiki jest język migowy przez 2,5 - 3 lata (albo i dłużej) i każda osoba, która kończy takie studia zna język migowy, to dlaczego moja obecność podczas badania Helenki okazała się niezbędna? Dlaczego Panie z Poradni (które są po wspomnianych studiach surdopedagogiki) nie były w stanie samodzielnie skomunikować się z Helenką za pomocą języka migowego? Nie znały nawet "dzień dobry", ani żadnej litery alfabetu. Ja niczego nie wmawiam - ja przedstawiam fakty. Smutne fakty...
      • Gość: ada-jedrek1947 Re: Pedagodzy nie znają języka migowego. Dzieci s IP: *.plock.mm.pl 28.02.11, 16:36
        No pojechałaś "tren25" i to ostro. Jak pisałam wcześniej ,że jesteś złym człowiekiem to wyszło na to ,że miałam stu procentową racje. Dobrze ,że żyjemy w demokratycznej polsce a nie w czasach okupacji niemieckiej bo wtedy wysyłałabyś do obozów wszystkich ktokolwiek nadepnoł by ci na odcisk. Prezes fundacji musiała ci naprawdę mocno nadepnąć na odcisk . Znam takie osoby jak ty i wiem ,że ciężko im jest przyznać się do porażki. Myślę też ,że pozna Cię Płock jako denuncjatora i nie chciałabym należeć do grona twoich znajomych ( bałabym się otwierać drzwi przed tobą ). Mam swoje lata sporo widziałam i widzę ale takich osób jak "tren 25" widzę i chwała Bogu bardzo niewielu. Wracając do twojego ilorazu inteligencji to głupio by było powiedzieć o sobie ,że się nie sprostało w życiu żadnemu zadaniu. Prawda TRENT 25 ? Zastanów się co piszesz bo te kontrole możesz mieć sama - jest takie przysłowie "kij ma dwa końce," " nie kop dołków pod kimś bo sam w nie wpadniesz,"
        " nie czyń drugiemu co tobie nie miłe. A niesłyszących zostaw w spokoju , lepiej być dobrym człowiekiem bo wtedy świat jest i piękny i ciepły. Czemu nie umiesz cieszyć się z życia w dobrym tego słowa znaczeniu.
        • Gość: PJM Re: Pedagodzy nie znają języka migowego. Dzieci s IP: *.wapgw.era.pl 03.03.11, 20:20
          Czy panie z ośrodka znaja jezyk migowy czy nie? Po lekturze artykułu wynika, że nie skoro na drugie badanie potrzebny był tłumacz!
Kwestia druga: dlaczego osoby mające wydać opinie w tej sprawie nie potrafią się komunikować z osobą głucho-niemą, tzn. nie znają języka migowego?
    • Gość: karola Re: Pedagodzy nie znają języka migowego. Dzieci s IP: *.class101.petrotel.pl 03.03.11, 21:01
      Ja tylko jednego nie rozumiem w tej zawiłej dyskusji?
      skoro fundacja działa na rzecz dzieci niesłyczących to sama nie jest w stanie poradzić problemowi? nie ma dostępu do specjalistów ? po co chodzić do jakiejś poradni skoro skupia się wokół siebie tylu fachowców?
      o co chodzi w tym wszystkim?
      • Gość: pedagog Re: Pedagodzy nie znają języka migowego. Dzieci s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.11, 21:24
        w tej zawilej dyskusji brakuje jednej refleksji takiej mianowicie ze dzieki rewolucji bolszewickiej personel ktory przed rewolucja pracowal w burdelach dzisiaj uczy nasze dzieci !pracuje w poradniach etc!
        tu jest problem !
        rodzice! jak to zrozumiecie to znajdziecie rozwiazanie.
        zycze sukcesow!
      • Gość: PJM Re: Pedagodzy nie znają języka migowego. Dzieci s IP: *.wapgw.era.pl 04.03.11, 07:30
        Karola, ile ty masz lat? A może nie znasz realiów?

Zaświadczenie-opinia ma być z 'państwowej' placówki specjalnie do tego typu zadań stworzonej. Wydaje mi sie, że dla szkoły 'kwit' z prywatnej fundacji to za mało!
    • tren25 Pedagodzy nie znają języka migowego. Dzieci są ... 04.03.11, 10:57
      Odnosnie wypowiedzi Sz.P.Olgierda moge powiedziec tylko tyle ze opinie tak "bezstronnej"postaci jaka pan jest tzn zarabia niemale pieniadze dzieki szkoleniom i kursom prowadzonej przez rodzicow Helenki fundacji no chyba troszke mijaja sie z racjonalnym mysleniem..dziwne przeciez zeby ktos oficjalnie zle mowil o swoim pracodawcy takze dyskusja z panem wydaje mi sie bezsensowna..kazdy kto mial do czynienia z tymi rodzicami wie jaka jest rzeczywistosc no ale to wlasnie pan tworzy teraz WIRTUALNY PIEKNY OBRAZ pokrzywdzonych rodzicow ktory nijak ma sie do realiow...przy odrobinie honoru po prostu niech pan lepiej juz tego nie komentuje gdyz na kazda pana uwage znajde conajmniej 5 argumentow potwierdzajacych moje tezy..Sz.P golec to samo tyczy sie pani....ale nie o Was jest ta dyskusja wiec skonczmy temat..a temat Bezplatnych PLATNYCH kursow w fundacji to temat na sledztwo dziennikarskie takze moze ktos sie pokusi..i ja nie obawiam sie kija ktory ma dwa konce w przeciwienstwie do osob zainteresowanych, gdyz mam nadzieje ze nadchodzi ten moment kiedy wszystko zostanie zweryfikowane i wkoncu bedzie robione wszystko dla DOBRA DZIECKA a nie dla dobrego samopoczucia rodzicow, ktorzy ukrywaja kompetentne opinie specjalistycznych poradni...zastanawiam sie tylko po co to wszystko...czasem trzeba pogodzic sie z rzeczywistoscia i stawiac jej czola w takim zakresie w jakim jest to mozliwe
      • Gość: A. Golec Re: Pedagodzy nie znają języka migowego. Dzieci s IP: *.tvk3.pl 04.03.11, 14:29
        Sz. P. "tren25"!
        Przypuszczam, że wyznajesz zasadę, że najlepszą obroną jest atak. Wolisz zaatakować ludzi, którzy przedstawiają fakty niż odpowiedzieć na proste pytania, które najwidoczniej są dla Ciebie kłopotliwe. Ciekawe dlaczego? Może dlatego, że przedstawiają prawdę, której Ty nie widzisz lub z jakiś powodów nie chcesz widzieć. Smutny jest Twój sposób komunikacji międzyludzkiej...
        • Gość: kaka Re: Pedagodzy nie znają języka migowego. Dzieci s IP: *.plock.mm.pl 04.03.11, 16:02
          skoro mówicie samą prawdę to może rodzice Helenki ujawnią treść świadectw szkolnych, opinie ze specjalistycznych poradni oraz opinie lekarzy specjalistów??? skoro nie macie nic do ukrycia... tylko, że wtedy wyszłoby na jaw, że dziecko nie funkcjonuje tak świetnie jak to przedstawiacie.... żałosne
          • Gość: PJM Re: Pedagodzy nie znają języka migowego. Dzieci s IP: *.wapgw.era.pl 04.03.11, 19:05
            Ludzie!
            
O czym Wy piszecie? Jakieś osobiste wycieczki do fundacji, dziecka i wykładowców!
            Spójrzmy na tytuł artykułu i odpowiedzmy sobie na pytanie: dlaczego osoby badające dziecko nie znają języka migowego?
      • Gość: ada-jedrek1947 Re: Pedagodzy nie znają języka migowego. Dzieci s IP: *.plock.mm.pl 04.03.11, 19:20
        A może porozmawiamy o pani prywatnym życiu droga tren25 ? Rozmawiamy na temat potrzeby dobrego komunikowania się z dziećmi niesłyszącymi .Czy jest warto z nimi rozmawiać czy nie ? Ja myślę ,że warto ale ich językiem ,którego pani nie umie nawet po kursie tego języka. Wkracza pani w prywatne życie osoby ,której pani tak naprawdę niezna, wydaje pani opnię o tej osobie jak by znała ją pani lata a tak nie jest.( ja to wiem ) I mówi pani nieprawdę chowając swoje świństwa w wielkiej tajemnicy a ja ją znam. Chce pani ze mną porozmawiać o sobie na tym forum to bardzo proszę ala uprzedzam ,że będę bardzo szczera, tak szczera ,że może Dyrekt i rodzice w szkole dowiedzą się prawdy o pani. Pisałam odpowiadając na pani oszczerstwa bardzo spokojnie chciałam aby pani zrozumiała ,że zapędziła się pani za daleko ale jest pani bardzo zajadła w nienawiści. A właściwie do wszystkich, którzy chcą jak najlepiej dla tych dzieci. Uważa się pani za mądrą i prawdomówną osobę a wszyscy inni są głupcami . Nie umie pani rozmawiać o merytum sprawy bo nie ma pani pojęcia o nauce dzieci niesłyszących i nie tylko .Jestem babcią dziewczynki niesłyszącej (pięć lat) i wiem ile kosztuje uczenie jej i uczenie siebie w jej języku, ja na kurs nie chodzę uczę się sama .Opłacam nauczycieli, którzy ją uczą ale takich którzy nie uciekają od niej, tylko cieszą się jak rozwija pod ich kierunkiem i jaką to przynosi im satysfakcję. Widzę radość w ich oczach i bardzo im dziekuję za to co robią dla niej i innych dzieci. Można polemizować na temat uczenia, ale tylko polemizować . Oczerniać jest łatwo ale potem przeprosić jest trudniej. Jesteś tren25 młodą osobą myślę ,że gdzieś się w życiu pogubiłaś i teraz trudno ci się odnaleźć. Ale jak pomyślisz trochę nad swoim życiem to odnajdziesz młodą osobę pełną życia i dobroci( ja ją pamiętam ). Moja mam kiedyś mi powiedziała " żyj kochanie tak aby nikt przez ciebie nie płakał a ty bez wstydu będzież patrzeć w oczy ludziom . Czy możesz spojżeć sobie w oczy bez wstydu i zażenowania. Bo mnie jest wstyd za ciebie a mam już swoje siedemdziesiąt lat.
Pełna wersja