Studenci ściągają w mistrzowski sposób. Na butelkę

04.03.11, 22:05
niestey wiekszość studentów ma w nosie to czy coś będzie z tego pamietać czy też nie, byle zdać, wszak każdey wie że obojętnie co by się nie skończyło w tym Płocku to i tak studenci kończą w galeriach albo supermarketach (nawet ci majacy dobrą wiedzę i kwalifikacje) takie o to nasze miasto - jak to kiedyś ktos powiedział na układy nie ma rady ;)
    • roman_j Gratuluję tematu i podejścia... 04.03.11, 23:28
      Spodziewam się, że w kolejnym artykule dowiemy się, jak najlepiej podłączyć się nielegalnie do instalacji elektrycznej i dlaczego ludzie to robią (np. nie mają pieniędzy na rachunki) albo jak zablokować licznik wody, żeby wskazywał mniejsze zużycie i poznamy filozofię życiową osób, które tak postępują. Ewentualnie jakiś młodzieniec pochwali się, jakie zna sposoby skutecznego przeprowadzania kradzieży w sklepach. A pani redaktor opisze to lekko i ze swadą...
      To może ja dopiszę to, czego w artykule zabrakło. Czyli to, że ściąganie to nic innego jak oszustwo. Tak przynajmniej uważa się w cywilizowanych krajach. Znamienne jest, że np. w języku angielskim nie ma specyficznego słowa na określenie ściągania, ale używa się w tym przypadku po prostu słowa "cheating". Tymczasem Gazeta podejmuje ten temat tak, jakby zajmowała się opisem jakiegoś specyficznego, ale nieszkodliwego hobby.
      • Gość: student Re: Gratuluję tematu i podejścia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.11, 23:58
        Świat stanął na głowie! Studenci prześcigają się który z nich jest większym leserem i nygusem.
        • Gość: erty Re: Gratuluję tematu i podejścia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.11, 00:52
          bo prawda jest taka, że praktycznie nic czego uczą na studiach nie przydaje się w późniejszej pracy nawet jeśli uda się znaleźć pracę w zawodzie, zwłaszcza jeśli chodzi o płockie "uczelnie". Wiem z doświadczenia i wcale nie mam wyrzutów sumienia, że na studiach nie zaśmiecałem sobie głowy głupotami.
          • magdalenes Re: Gratuluję tematu i podejścia... 05.03.11, 08:10
            I tu się Pan myli Panie kolego. Jeżeli pójdzie Pan do pracy zgodnej z kierunkiem studiów, ma Pan całkiem niezłe podstawy (oczywiście jeżeli się Pan uczył). Nie twierdzę, że wszystkie przedmioty są potrzebne, bo sama nie byłam aniołem i odpuszczałam sobie np.socjologię. Ale przedmioty kierunkowe mają na celu zapewnienie jakichkolwiek podstaw w przyszłej pracy. Załóżmy, że ktoś skończył technologię chemiczną. Po studiach nie będzie obawiał się wziąc szkła laboratoryjnego do ręki w obawie, że je stłucze. Po studiach idąc do pracy na jakąkolwiek instalację, będzie znał podstawy przebiegającego na danej instalacji procesu (reszty nauczy się w pracy). Można tak długo wymieniac, ale wydaje mi się, że przedstawiłam wyraźnie o co mi chodzi.
            Pozdrawiam, M.
            • Gość: bomi Re: Gratuluję tematu i podejścia... IP: *.adsl.inetia.pl 05.03.11, 08:39
              i tak to leci, jedni udaja że wykładają, inni że sie uczą, inni że pracują ale jedno ich łączy, wyciagnieta łapa: daj, bo mi sie należy, a za co ?
            • Gość: erty Re: Gratuluję tematu i podejścia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.11, 18:23
              Tak się składa, że jestem po technologii chemicznej i wiem, że pracę na instalacjach dostali ci którzy uczyli się najmniej, a ściąg robili najwięcej. Ja osobiście pracuję na ciekawszym stanowisku niż aparatowy czy laborant. w innej firmie w Płocku, również z branży chemicznej i na rozmowie kwalifikacyjnej nikt nie wnikał co pamiętam ze studiów a czego nie, a aktualnie w pracy przydaje mi się jedynie matematyka ale nie taka abstrakcyjna jak na studiach, tylko podstawowa oparta na logicznym myśleniu oraz język angielski, który stanowi 80% języka używanego w firmie w której pracuję, a który znam i szlifuję na własną rękę, bo na studiach za wiele nie dało się nauczyć.
              I proszę mi tu nie mówić, że ściąganie ma coś wspólnego z używaniem szkła laboratoryjnego, bo z używania szkła laboratoryjnego nikt ściąg nie robił, bynajmniej u mnie na roku. Podstawowa znajomość procesów zachodzących na instalacji, na którą się aplikuje jest do przyswojenia w czasie od złożenia aplikacji do czasu rozmowy kwalifikacyjnej i to w zupełności wystarczy, a podstawy podstaw czyli słownictwo typu ropa czy reaktor zostają w głowie mimowolnie nawet podczas robienia ściąg czy samego ściągania.
              • magdalenes Re: Gratuluję tematu i podejścia... 06.03.11, 10:33
                Bardziej chciałam podać przykłady przypadków, w których dane studia się przydają. Wymienione przeze mnie szkło laboratoryjne nie miało związku ze ściąganiem, a jedynie z ogólnym obyciem w laboratorium. Bardzo cieszę się, że znalazł Pan satysfakcjonującą Pana pracę. W przypadku angielskiego na PW zgodzę się, że poziom jest żenujący, jednak to jest tylko moje zdanie. Wiedza ze studiów przydaje się, jeżeli dana osoba pracuje w zawodzie zgodnym z kierunkiem studiów. Pozatym wiele zależy od człowieka, prawda? Nie chciałam Pana urazić.
                Pozdrawiam, M.
          • berort1 Re: Gratuluję tematu i podejścia... 05.03.11, 08:42
            "że na studiach nie zaśmiecałem sobie głowy głupotami" no i sam Pan sobie odpowiedział dlaczego wiedza się nie przydaje.
          • Gość: Wiseman Re: Gratuluję tematu i podejścia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.11, 10:31
            I znowu usprawiedliwienia leniwych studentów. Jak Cię studia nie interesują, a zwłaszcza Twój kierunek to po co na studia idziesz. Za łopatę i do roboty.

            Szkielet programu studiów jest opracowany przez ministerstwo i na wszystkich uczelniach w Polsce na tym samym kierunku są identyczne przedmioty kierunkowe, różnice mogą wystąpić jedynie w przypadku kilku przedmiotów specjalizacyjnych, które akurat najcześciej są ciekawe. Nie można więc mówić, że w Płocku nic nie uczą. Wykładowcy pracujący u nas swoje tytuły uzyskali na najlepszych polskich uczelniach tj. PW, UW, SGH itd i często także na nich pracują.

            Prawdą jest natomist, iż ogólny poziom edukacji w naszym kraju obniża się i to drastycznie, z wielu powodów, w tym także za sprawą podejścia studentów do "studiowania". Odsyłam do etymologii wyrazu "studiować" to nie to samo co "nauczyć się (albo i nie) tego co mi podadzą wykładowcy na tacy", to zgłębianie wiedzy, często samodzielne pod kierunkiem swojego mistrza jakim mogą być wykładowcy. A ile książek (kierunkowych) nasi studenci przeczytają w ciągu studiów. Odpowiem średnio może 1. Ja ze swoich studiów mam 2 półki książek, a nie była to polonistyka. To wszystko świadczy o dzisiejszym podejściu studentów do studiowania. Studia są dla nich raczej przedłużeniem dzieciństwa, brakiem chęci wzięcia odpowiedzialnosci za życie, własne utrzymanie, wszystko aby jak najdłużej się bawić. A studia to wstęp do dorosłego samodzilnego żeycia, okres przygotowawczy. Kto go nie przepracuje rachunek dostanie później .......
        • Gość: Gośc Re: Gratuluję tematu i podejścia... IP: *.plock.mm.pl 05.03.11, 08:47
          Brak tematów chyba. Pytanie a redaktorzy studiów niekończyli Kto nieściągał? Niema takich!!!!
          • Gość: hihi Re: Gratuluję tematu i podejścia... IP: *.051.c75.petrotel.pl 06.03.11, 13:08
            Nie wszyscy !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • fpz Re: Gratuluję tematu i podejścia... 07.03.11, 13:27
            I to ma być usprawiedliwienie.
            Złodziej powie. Kto nie kradł? Nie ma takich. Każdy mierzy swoją miarą.
            Dlatego tak łatwo przychodzi nam oszukiwanie, piractwo itd...
      • Gość: nikt Re: Gratuluję tematu i podejścia... IP: 91.212.223.* 07.03.11, 15:30
        Nawiązując do cywilizowanego kraju - pomyśl mój romanku, że w takim cywilizowanym kraju student nie musi zapier...lać po nocach w barze, żeby mieć na opłaty za akademik, jedzenie etc., co implikuje możliwość normalnej nauki. Dodatkowo - w krajach cywilizowanych jak masz mgr i coś umiesz, to dostajesz pracę - i to nie bylejaką (czytaj sprzedawca w galerii), a u nas jak nie masz dobrych pleców, to możesz mieć doktorat i nawet do sprżatania ulic cię nie przyjmą bo masz "za wysokie kwalifikacje" - więc po co się uczyć, dla własnej przyjemności? Dla własnej przyjemności to ja mogę się z przyjaciółmi spotkać, a nie siedzieć z nosem w książce.
        Pozdrawiam kumatych.
    • Gość: Pracodawca Re: Studenci ściągają w mistrzowski sposób. Na bu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.11, 09:52
      A potem taki sudent przychodzi do mnie do pracy i po miesiącu dostaje "OUT" bo nic sobą nie reprezentuje.

      W życiu (pracy) nie da się korzystać ze ściąg, a problemy należy rozwiązywać w oparciu o wiedzę i doświadczenie. O ile brak doświadczenia absolwenta usprawiedliwia, o tyle brak wiedzy merytorycznej, właśnie w najbardziej banalnych wręcz sprawach, już NIE. A potem zdziwienie, że po studiach i dobrej pracy znaleźć nie może i tanie usprawiedliwienia, że robota tylko po znajomości w tym mieście, a już na rozmowach kwalifikacyjnych i po cv widać, że studia to tylko na ściągach i litości wykładowców zrobił. Uderz się człowieku w pierś i odpowiedz na pytanie sam sobie jaką masz wiedzę, czy solidnie przepracowałeś studia i jesteś coś wart.

      Każdy jest kowalem swojego losu, chcesz jechać na ściągać i nic sobą nie reprezentować - Twój wybór. Żaden pracodawca nie zapłaci większej kwoty za Twoje Studencie usługi niż rynowa wartość Twojej wiedzy i umiejętności. Rynek szybko weryfikuje waszą wartość. Kilka pozycji z cv z tylko miesięcznym stażem i już wiadomo żeś lewus i sprzedawca w markecie to max na co możesz liczyć. I proszę się nie więcej nie dziwić swojej dalszej egzystencji, zgodnie z zasadami biznesu ile twojego wkładu tyle i potem uzysku - c`est la vie (jeśli wiesz co to znaczy bo znowu ściągałeś)

      PS. Tekst nie dotyczy wielu wielu dobrych i świetnych studentów.

      • Gość: JaJa Re: Studenci ściągają w mistrzowski sposób. Na bu IP: *.adsl.inetia.pl 05.03.11, 10:05
        No z założenia nie popieram ściągania, ale czy studia nie powinny także uczyć pewnej rodzaju "bycia obrotnym" ? Wiedza, wiedzą ale w życiu trzeba się odnaleźć, korzystać z okazji i być przebojowym. Który student szybciej poradzi sobie w życiu:
        a) ten który razem z całym rokiem ściągał ponieważ Pan Profesor X wymaga aby wszystko było napisane dokładnie tak jak w jego książce i zdał za pierwszym razem,

        czy

        b) student który wkuwał i podchodził do egzaminu 5 razy

        Życie nie jest tylko czarno-białe, są też odcienie szarości.

        P.S. Swoją drogą gazeta faktycznie nie ma już o czym pisać. Czy wy też poznajcie artykuły Pani Redaktor Mileny już po samym tytule? :)
        • Gość: bat Re: Studenci ściągają w mistrzowski sposób. Na bu IP: 151.88.22.* 05.03.11, 10:41
          Kończyłem Politechnikę. Tam zdarzali się tacy wykładowcy, którzy kazali wykuć na blachę, słowo w słowo, bez zrozumienia ich teorie, ale byli też tacy, którzy uczyli myśleć, analitycznie podchodzić do problemu i go rozwiązywać. Nie uczyli na pałę, na pamięć teorii, bo wychodzili z założenia, że regułkę to myślący człowiek sprawdzi sobie w odpowiednim źródle (i wcale ma nie być to Wikipedia, bo ona zawiera za dużo błędów).
          Inżynier miał wiedzieć, czego szukać, gdzie tego szukać i jak szukać, żeby znaleźć.
          Potem podpierając się znalezioną wiedzą miał umieć rozwiązać problem.
          I tego powinny uczyć szkoły. Nie na pałę, na blachę, bez zrozumienia - bo ludzki umysł nie jest w stanie ogarnąć i zapamiętać wszystkiego na całe życie.
          Szkoła powinna uczyć myślenia, powinna uczyć, jak rozwiązać problem, uczyć gdzie szukać wskazówek, jak szukać żeby znaleźć właściwe i uczyć jak, mając już znalezioną wiedzę teoretyczną, rozwiązać problem.
      • Gość: rfg Re: Studenci ściągają w mistrzowski sposób. Na bu IP: *.043.c72.petrotel.pl 05.03.11, 13:25
        jak czytał takie głupoty to sie nie dziwie ze ludzie zarabiaja po 1000 zł miesiecznie na reke jak tacy swietni pracodawcy są ja chcialby Panie twoją wiedze zweryfikować a już napewno chciałbym zobaczyć te twoje uczelnie i te kierunki ktore ty ukonczyles, załoze się ze jesteś gorszy niż te "lewusy" po studiach bo pewnie nawet licencjata nie masz a twoja wiedza opiera sie na cwaniactwie i wykorzystywaniu mloduch ludzi którzy szukają pracy za godne pieniadze a taki jak ty daje im nie duże pieniadze by samemu sie nachapac jak najwiecej, a czy po znajomosci w tym miescie tak po znajomosci, tu nie trzeba byc filozofem wielkim by to stwierdzic ze kazda lepsza praca jest rozdawana po znajomosci a robienie tak zwaneych "testow i konkursów" to jedna wielkie sciema dla ciemnego ludu :)
    • Gość: gość na długopis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.11, 11:32
      Na długopis to się ściągało już dawno w technikum. Wystarczyło zakupić kilka jednakowych długopisów przezroczystych. W środek wkłada się wydrukowano ściągę. Możesz pisać i czytać.
    • Gość: xs studenci ściągają.. szok kto by pomyślał.. IP: *.adsl.inetia.pl 05.03.11, 12:50
      studenci ściągają.. szok kto by pomyślał..
      • Gość: a. Re: studenci ściągają.. szok kto by pomyślał.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.11, 14:02
        I rośnie sobie społeczeństwo matołków i cwaniaków. Taki amerykański model- nie trzeba być wykształconym , tylko umieć zarabiać pieniądze, najlepiej kosztem innych. Jak widać coca-cola wyżera nie tylko rdzę, ale i mózgi...
    • Gość: ZANIEPOKOJONY Re: Studenci ściągają w mistrzowski sposób. Na bu IP: *.plock.mm.pl 05.03.11, 14:39
      Słyszałem ,że nawet w gimnazjach ściągają Ktoś mówł , ze i w szkołach podstawowych , ale to chyba niemożliwe Gazeto żadamy wjaśnień!!!!!!!
    • enro_n Studenci ściągają w mistrzowski sposób. Na butelkę 06.03.11, 09:27
      E tam czepiacie się. Nie sztuka wiedzieć wszystko z danej dziedziny ( bo się nie da). Sztuką jest wiedzieć gdzie jest potrzebna wiedza i umieć z niej skorzystać. No chyba, że pracodawca też kartkówki robi :).
      • Gość: ujumuju Re: Studenci ściągają w mistrzowski sposób. Na bu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.11, 17:53
        zgadzam sie. dodam, ze przygotowanie sciagi z reguly powoduje przyswojenie zawartej w niej wiedzy - przynajmniej czesciowo. tak wiec sciagajac z wlasnych materialow rowniez sie uczymy ;]
    • Gość: mesalka Re: Studenci ściągają w mistrzowski sposób. Na bu IP: 193.46.186.* 07.03.11, 09:37
      o pardą-ja jestem po "płockiej" PW i nie narzekam.
      • citymen Pierdu pierdu kupa smrodu 07.03.11, 09:54
        To dobre myślenie dla wieśniaka. Wiadomo zdobywć wiedzę trzeba, ale nic nie pomoże jak będzie się klepać na pamięć a we łbie i tak goowno zostaje. Patrząc na "forumowych tuzów" takich jak baba klozeto, citymen czy menel to widać że trzeba mieć jeszcze to coś, charyzmę i własny wyrobiony intelekt, żonglerkę słowną a nie wykute tylko na blachę pieroły, bo takie niektóre posty jak się czyta w porównaniu z nimi to mają brzmienie jak puszczenie cichego bąka pod kołdrą :d
        • citymen Re: Do mojego kolegi 07.03.11, 10:03
          Pragnę podkreślić iż wcześniejszy post napisany był przez mojego kolegę z mojego konta i choć miły dla mnie to pozwolę się nie zgodzić z nim w całości. Uczyć się trzeba co nie koliduje z samodzielny myśleniem. Pozdr. :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja