adrianna880
14.04.11, 22:15
Rzeka Wisła od kilkunastu lat nie jest pogłębiana na odcinku Płock-Włocławek. Wszyscy od powodzi dużo mówią ale nie wszyscy robią coś w tym kierunku by uregulować stan zamulonego dna Wisły.
Gmury to inny obszar, jeśli ktoś wydał pozwolenie w tym rejonie na budowę to jest jedno pytanie kto ponosi z tego tytułu odpowiedzialność i jaką ma ponieść odpowiedzialność. W Płocku są tereny zalewowe gdzie nie można budować, urzędnicy na mapach zaznaczyli nawet obszary które nigdy nie były zalane wodą ale przezornie też je chronią w swojej władzy urzędniczej by nikt im niczego nie zarzucił w przyszłości, choć wiele terenów w ten sposób pozbawiają statutu działek budowanych.
W Polsce mamy kryzys i pogłębia się on z każdą złotówką podwyżki cen tak cukru i jak i paliw.
Urzędnicy wyliczyli, że gdyby to oni mieli wydobywać piasek z dna Wisły to za każdą tone należy się 26 zł, a prywatni przedsiębiorcy muszą starać się o pozwolenia, koncesje na wydobycie i sprzedają tonę za 16 zł. To jest dopiero fenomen Polski.
Okazuje się, że kasa leży na ziemi i na dnie Wisły także, tylko ten ją otrzyma kto będzie miał tzw. chody.
A Wisłę można już prawie nie mocząc majtek przejść na wysokości Cierszewa prawie aż do Soczewki, tak tu płytko.
Mam pytanie, jeśli tylko o jeden metr pogłębiłoby się Wisłę na odcinku od Włocławka do Płocka to ile metrów sześciennych wody zmieściłoby się więcej na tym odcinku rzeki?
Ciągłe spotkanie nie dające efektów są efektowne tylko dlatego, że gazeta o tym napisze a kolejna powódź i tak zaleje tych co pobudowali się z umiłowania do przyrody i wody nad jej brzegami.
Kolejna konferencja odbędzie się w Starostwie, kolejna w Urzędzie Marszałkowskim, potem wojewódzkim a na jesieni wybory do władz uchwałodawczych, które może zmienią władzę wykonawczą w kraju, tylko co to da tym z Gmur?