Łoś zdemolował mu auto. Nikt nie chce za to zap...

01.05.11, 22:28
proponuję z uporem maniaka walczyć o odszkodowanie ze Skarbem Państwa - jest to zwierzyna pod ochroną, więc należy do nich - oni mają ubezpieczenie OC. Państwo bierze odpowiedzialność za "łosia". Koło łowieckie może wypłacić w przypadku gdy dzika zwierzyna zniszczy uprawy rolne.

Pozdrawiam
    • Gość: pyt. Re: Łoś zdemolował mu auto. Nikt nie chce za to z IP: *.adsl.inetia.pl 02.05.11, 09:21
      jak predkość tam obowiazuje ?
      • Gość: marcin Re: Łoś zdemolował mu auto. Nikt nie chce za to z IP: 195.187.14.* 04.05.11, 12:40
        to niestety nie jest kwestia prędkości , ja w zeszłym roku (czerwiec lub lipiec) miałem podobną przygodę. Jechałem stosunkowo wolno Cekanowo --> Płock, w pewnym momencie z rowu wprost na moje auto wyskoczył jeleń, nic nie mogłem zrobić. Byli policjanci, spisali protokół i od razu przewrotnie życzyli mi powodzenia. Efekt - taki jak u pana Mariusza. Zero szans na odszkodowanie. Ciekawe kto bierze kasę za prawo do odstrzału takiego jelenia..?
    • Gość: houk Re: Łoś zdemolował mu auto. Nikt nie chce za to z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.11, 10:56
      jeśli ja zabiję łosia bezprawnie to kto pozwie mnie? oczywiście właściciel czyli Skarb Państwa. Więc gościu pozywaj właściciela zwierzaka. Jeśli twój pies wyskoczy przed samochód i uszkodzi go to ty płacisz.
    • Gość: TV Re: Łoś zdemolował mu auto. Nikt nie chce za to z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.11, 12:12
      Trzeba było uważać, a może trochę wolniej jechać, trochę wyobraźni i nie byłoby problemu a tak gość ma problem i szuka tym razem "jelenia", który za to zapłaci, przy braku AC życzę sukcesów w jego znalezieniu.
      A tak z innej beczki - wiekszość wypowiadających się nie ma pojęcia o czym mówi. W tym zakresie praktyka jest inna niż wydaje się większości piszących, można to akceptować lub nie, ale tak jest i nikt za to nie zapłaci. A o braku wiedzy świadczy poprzednia wypowidź "jak zabiję łosia to odpowiadam, a jak łoś spowoduje wypadek to nikt nie odpowiada" - są to różne czyny kolego, odmiennie oceniane. Znaki ustawia się w znanych miejscach migracji zwierząt a nie gdzie popadnie bo ktoś zobaczył raz lisa. Łosie osobiście widziałem (3 szt.) spacerujące nocą drogą przez Maszewo obok lądowiska przy szpitalu na Winiarach - to już miasto, gdzie postawić znak na Kazimierza, Maszewskiej czy może Szpitalnej? Znak ostrzegający przed zwierzyną nie oznacza, że Skarb Państwa zapłaci a wręcz odwrotnie, nawet ubezpieczyciel z AC może ograniczyć wypłatę, gdyż w takim przypadku należy zachować szczególną ostrożność, a skoro był wypadek to jej nie było, itd. .... A tak na marginesie to łoś był u siebie ....
      • Gość: obserwator Re: Łoś zdemolował mu auto. Nikt nie chce za to z IP: *.class99.petrotel.pl 02.05.11, 12:29
        Gościu tv przestań bredzic. Jak mi wleziesz pod samochód to ja mam też odpowiadac.Druga sprawa,gdyby jechał szybko to przy zderzeniu z taką masą by już nie żył. I tylko Trybunał Europejski zmusi polskich urzędasów do zadoścuczynienia
        • Gość: xs Re: idz ze strzelbą do lasu i wystrzelaj te łosie IP: *.adsl.inetia.pl 02.05.11, 14:33
          jw, ewentualnie stawiaj gdzie popadnie wnyki, niech wyginą.
        • Gość: TV do obserwatora IP: *.067.c88.petrotel.pl 02.05.11, 19:35
          Nie bredzę a ty chyba nie wisz o czym piszesz. Niestety nie zawsze da sie uniknąć wypadku ze zwierzęciem, i nie ma co kozaczyć. Czasami można tylko minimalizować jego skutki, jeżeli mieszka się w okolicach lasu można przewidywać nagłe pojawienie się zwierzaka ale też nie zawsze się da uniknąć. Facet miał pecha i tyle można wywnioskować bo nic więcej GW nie pisze o okolicznościach. Ja wypowiadam sie o stronie prawnej zdarzenia, praktycznie zero szans na odszkodowanie. Możecie się "podniecać", obrażać i pisać jakieś widzi mi się, chętnie przeczytam uzasadnienie do wyroku przyznającego odszkodowanie, a Trybunał Europejski nie jest lekiem na wszystkie problemy. A łosia szkoda, samochód da się naprawić, łosia już nie .....
    • Gość: SuperChango Re: Łoś zdemolował mu auto. Nikt nie chce za to z IP: *.068.c77.petrotel.pl 02.05.11, 16:49
      Współczuję bardzo temu zwierzakowi ... biedny łoś :(
    • firstkaktus Łoś zdemolował mu auto. Nikt nie chce za to zap... 03.05.11, 08:33
      Prawo to taka fajna dziedzina życia ! Dla mnie sprawa jest prosta i wymaga jedynie wygadanego i odważnego papugi oraz odrobinę czasu i kaski dla papugi właśnie . Jeśli prawo nie posiada zapisu adekwatnego do wspomnianej sytuacji ( tzn. brak odpowiedzialności za szkody wyrządzone przez dzikie zwierzęta w ruchu komunikacyjnym ) to stosuje się poprzez najbardziej pasującą do tej sytuacji analogię przepisy innych aktów normatywnych . WNIOSEK : Zwierzę jest własnością Skarbu Państwa - mamy więc odpowiedzialnego za wypadek ( jeśli odpowiednie służby będące na miejscu zajścia nie stwierdziły inaczej ) . Skoro nie ma przepisu jednoznacznie wskazującego odpowiedzialność właściciela zwierzęcia za wyrządzenie przez nie szkody komunikacyjnej , analogicznym przepisem jest regulacja mówiąca o odszkodowaniu za szkody w mieniu na skutek żerowania , migracji zwierząt dzikich . Idąc dalej - dzikie oraz udomowione zwierzę posiada dokładnie taki sam status jak osoba całkowicie ubezwłasnowolniona . Oznacza to , że w takim przypadku za wszelkie czyny przez nie popełnione odpowiada opiekun , a w tym przypadku właściciel zwierzęcia .

      Wystarczy jedynie właściwie namierzyć , kogo należy pozwać ( Minister Rolnictwa , leśnictwa i czegoś tam jeszcze ?) , wnieść pozew o odszkodowanie , straty moralne i zadośćuczynienie i jeśli papuga będzie bystrzak , to w dwóch instancjach ( za jakieś dwadzieścia lat ) się sprawa rozstrzygnie .

      Pozdrawiam
      • Gość: pirat kierowca winien zostać wysoko ukarany IP: *.adsl.inetia.pl 03.05.11, 09:24
        ślepy był czy łosie posiadły zwinność wiewiórki
      • Gość: :) Re: Łoś zdemolował mu auto. Nikt nie chce za to z IP: 91.212.223.* 04.05.11, 09:05
        Niestety nie do końca jest tak jak piszesz. "Papier" przyjmie wszystko ale w sądzie trzeba oprzeć się o konkretne regulacje. Jeżeli zdarzenie miałoby miejsce na autostradzie to sprawa czysta, płaci zarządca drogi, gdyż jest zobowiązany chronić uczestników ruchu m.in. przed zwierzętami, dlatego grodzi sie autostrady. Na zwykłej drodze zaczyna sie robić problem. To że zwierzę jest własnością Skarbu Państwa nie oznacza, że państwo z automatu odpowiada w przypadku, gdy nie jest w stanie kontrolować jego poczynań. Oznakowanie drogi to zupełnie inna sprawa. Facet miał pecha, nie ma AC to niech się cieszy, że tylko 6000 pln, znam przypadki, że po łosiu jest kasacja samochodu a kierowca w szpitalu. Jeżeli facet znajdzie prawnika, który obieca mu wygraną to niech złoży mu oświadczenie u notariusza, że w przypadku przegranej zwróci koszty postępowania. Domowym prawnikom polecam poczytać orzecznictwo sądów w takich sprawach. Miłośnikom ETS życzę sukcesów w dochodzeniu odszkodowania .....
        • Gość: am zabił łosia,znaki sa wyraźne,trasa znana,predkość IP: *.adsl.inetia.pl 04.05.11, 09:25
          przekroczona, kara powinna być wysoka, zwierze nie moze spokojnie przejść przez zwykłą szosę bo człowiek przepisów nie przestrzega
        • Gość: z lasu Re: Łoś zdemolował mu auto. Nikt nie chce za to z IP: *.plock.mm.pl 04.05.11, 10:08
          Warunkiem otrzymania odszkodowania jest:
          1.Brak stosownego oznakowania ostzregającego o przechodzeniu przez droge dzikich zwierząt.
          2. Posiadanie ubezpieczenia AC.
          Wniosek kierujesz do PZU.
          W przypadku braku ubezpieczneia i braku tablicy ostzregawczej pozew do zarządu drogowego.
          Ale najpierw wylecz łosia bo jest poszkodowany ciężko. No i jedż przeprosić pania łosiową czyli klempę i zastąp jej męża. ;-)
          • Gość: alex Re: kierowca winien zostać wysoko ukarany IP: *.adsl.inetia.pl 04.05.11, 10:55
            a ty nie namawiaj zeby koles przyprawiał rogi łosiowi
            • Gość: owoc Re: kierowca winien zostać wysoko ukarany IP: *.adsl.inetia.pl 06.05.11, 16:08
              ma nadzieje ze wyjdzie z tego bez kary, moze to był kangur ?
        • Gość: the renówka do Gościa IP: *.play-internet.pl 08.05.11, 09:40
          Gość portalu: :) napisał(a):

          > Niestety nie do końca jest tak jak piszesz. "Papier" przyjmie wszystko ale w są
          > dzie trzeba oprzeć się o konkretne regulacje. Jeżeli zdarzenie miałoby miejsce
          > na autostradzie to sprawa czysta, płaci zarządca drogi, gdyż jest zobowiązany c
          > hronić uczestników ruchu m.in. przed zwierzętami, dlatego grodzi sie autostrady
          > . Na zwykłej drodze zaczyna sie robić problem. To że zwierzę jest własnością Sk
          > arbu Państwa nie oznacza, że państwo z automatu odpowiada w przypadku, gdy nie
          > jest w stanie kontrolować jego poczynań. Oznakowanie drogi to zupełnie inna spr
          > awa.

          Niezupełnie . Na miejscu każdego wypadku jest sporządzany protokół z zajścia podpisywany przez prokuratora . W protokole winny być zawarte podstawowe dane związane z wypadkiem tzn. własność , poszkodowany , winny itp itd. Na podstawie takich danych podpisujący się pod protokołem prokurator decyduje czy sprawa nadaje się do dalszej pracy czy decyduje o jej umorzeniu w przypadku braku znamion czynu zabronionego ale to już inna kwestia. ważne że w protokole winien być wskazany odpowiedzialny za zwierzaka . Protokół taki zawiera klauzulę zawierającą zawity termin na złożenie protestu do danych w nim zawartych . Termin nie podlega w tym przypadku przywróceniu . Protokół otrzymują ponadto wszystkie strony postępowania . Brak protestu właściciela zwierzęcia w zawitym , ściśle określonym terminie jest przyznaniem się do odpowiedzialności i żadne regulacje tego nie zmienią . Co najwyżej właściciel zwierzęcia może wystąpić z roszczeniem zwrotnym do zobowiązanych do odpowiedzialności w innych regulacjach prawnych . A ETS i tak jest olewany przez polskie sądy i urzędy państwowe w szczególnosci . Patrz nowela ustawy o VAT .( Jak nie kijem go to pałą )
          • Gość: port Re: do Gościa IP: *.vx.pl 09.05.11, 19:20
            Sytuacja drogowa, w której ginie łoś nie jest wypadkiem a jedynie kolizją. I tym samym cały Twój wywód można wysłać do koszalina.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja