Oskarżony o łapownictwo mówi przed sądem: - To ...

31.05.11, 08:53
Gliny kłamią, a prokuratura ich kryje. Proste jak konstrukcja cepa. Pora aby się ktos zabrał za to towarzystwo wzajemnej adoracji. Ciekawe, czy znajdzie się jakis sędzia, który uwierzy w ten stek bzdur policyjych -no chyba, że na prochach - prosto z policyjnego magazynu.
    • Gość: gość Re: Oskarżony o łapownictwo mówi przed sądem: - T IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.11, 09:40
      Ludzie czy nie widzicie jakie to wszystko chore:na każdym targowisku,czy to w Płocku,Płońsku,Bodzanowie,Wyszogrodzie nie da się przejść bez zaczepiania "papierosy".Co to za prawo,co to za policja.Niedługo będzie tak jak w Meksyku,same gangi.
      • Gość: odp Re: Oskarżony o łapownictwo mówi przed sądem: - T IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.11, 09:42
        To skutki rządów Platformy. Wynika to z jej korzeni.
    • Gość: stary glina Re: Oskarżony o łapownictwo mówi przed sądem: - T IP: *.plock.mm.pl 31.05.11, 09:46
      Dziwnie się "nosili" z tym zatrzymanym i jego papierosami. Przecież procedura jest prosta. Świadek, zatrzymanie, przeszukanie i wydanie pokwitowania oraz zarzut. Tyle w skrócie.
      Uważam , że policjanci sa mało wiarygodni w tej sprawie.
      • Gość: 1234 do starego gliny IP: *.196.c86.petrotel.pl 31.05.11, 11:25
        Szanowny stary glino , dobrze że w nicku użyłeś przymiotnika stary, bo to widac z treści twojego wpisu.
        Gdybys przeczytał uważniej to byś zauważył , ze z wyjaśnień policjantów wynika iż oprócz handlu towarem bez akcyzy chcieli gościowi dorzucic próbe przekupienia funckjonariuszy publicznych, a tego bez faktycznego wręczenia forsy zrobic nie mogli a gościu przy sobie gotówki nie miał. Więc dalszy ciąg jest logiczny, dobra idź po kaśe a jak ją dasz to my ciebie "cap". To juz nie te czasy "stare" kiedy ty robiłeś w tej firmie "dajcie mi czlowieka a paragraf się znajdzie ". Teraz trzeba to udowodnic , a bez wręczenia korzyści tylko sama obietnica nie wystarczy do postawienia zarzutów, bo gościu mógłby zawsze [powiedzieć , że np. żartował albo ze celowo proponował aby policjantom zarzucić "przekupność".
        Tak więc proponuje dokładniejsza lekturę .
        A co do wiarygodności policjantów wypowiadał sie nie będe , nie moge na podstawie tego ( w mojej ocenie) niezbyt obiektywnego artukułu z czego niestety znana jest jego autorka.
        Dodam , ze nie mam nic wspólnego z tymi policjantami i policją , którą też na tym formu nie raz krytykowałem ale staram się byc obiektywny czego zabrakło mi w twoim wpsiei jak i samym artykule.
        • Gość: Lothar Re: do starego gliny IP: *.zep.com.pl 31.05.11, 11:42
          A jakakie to dowody ? O ile wiem nie nagrali tego więc dowodów nie mają co za tym idzie nie była to prowokacja :-)

          A argumenty i wymyślne historyjki panów Policjantów są na poziomie dziecka z podstawówki które wymyśla wszystko łącznie z UFO żeby się do czegoś nie przyznać. W całości tej opowieści brakowało mi tylko UFO i tego jak to rozdiowóz został przez nie porwany dlatego jechali prywatnym samochodem zatrzymanego :-)
        • Gość: bij dziada Re: do starego gliny IP: *.009.c69.petrotel.pl 31.05.11, 11:50
          z lapowkami jest trudna sprawa albo udaje sie je wreczyc i przyjac albo nie

          jezeli kasa nie trafi tam gdzie trzeba albo nie tyle co trzeba jest wielki raban , prokurator a nawet komisje sledcze ( vide rywin)
          wtedy zarowno dajacy jak i przyjmujacy opowiadaja niesamowite historie o prostej skadinad transakcji

          jest to nieslychanie gorszacy spektakl w ktorym wszyscy udaja ze jest inaczej niz jest i ze oni nie sa tym kim sa.

          z dwojga zlego wole sytuacje gdy roszczenia sa niewygorowane, usluga ekwiwalentna a cala sprawa niewidoczna . generalnie syf jest taki sam ale po co wrzucac granat w szambo ?

          • Gość: 1234 do Lothara IP: *.196.c86.petrotel.pl 31.05.11, 12:04
            Szanwony kolega raczył przesadzić i wykazać sie niestety również brakiem wiadomości.
            W przypadku przestępstwa wręczania korzyści nie potzrebne są "nagrania" czy t.p. dowody . Wystarcza
            zeznania . Nie twierdzę że tak byc powinno ale jest tak w naszym prawie zapisane.
            To po pierwsze . Po drugie.
            Aby policjant mógł "nagrywać" rozmowę musi mieć do tego odpowiednie ( nie wchodząc w szczególy) podstawy prawne , czyli zgodę na wykorzystanie tzw. techniki operacyjnej, która uzyskuje sie naprawdę w szczególnych przypadkach i njie takich bzdetach jak kilka paczek fajek.
            Poza tym takie nagranie musi być dokonane przy pomocy specjlanych urządzeń a nie np. za pomoca telefonu czy czegós takiego.
            Powtórze , nie mam zamiaru bronic policjantów ale staram sie być obiektywny.
            Nie wrzucam wszystkich "do jednego wora" bo jak ludzie gadają , że policjanci biora to nie znaczy że wszyscy.
            A tak przy okazji , to że biora to ktoś musi dawać - i jeden i drugi popełnia przestepstwo .
            To tak jak z lekarzami . Wszyscy narzekaja że "biorą" a jak przychodzi co do czego to sami dają. Ciekawi mnie ilu z tych narzekających np. poprosilo od dnai wejścia w zycie obowiązku - o paragon z kasy fiskalnej po pobycie u lekarza na prywatnej wizycie.
            • Gość: Lothar Re: do Lothara IP: *.zep.com.pl 31.05.11, 12:16
              Nie zmienia to faktu, że historia jest mocno naciągana.

              Same zeznania Policjanta - no cóż, to i prowokacja nie była potrzebna skoro wystarczą same zeznania.

              Ja róznież nie mam zamiaru nikogo bronić, a szczególnie handlarza papierosami bez akcyzy który robiąc to okrada również i mnie. Ale Policant który wymyśla takie opowiadania? Już za samo to powinien zostać wydalony z Policji - powinni tam służyć ludzie inteligentni. Ale co się dziwić szeregowym Policjantom skoro kierownictwo nakazuje aresztować przypadkowych czterech kibiców za hasło wywieszone na stadionie. Tam pewnie też wystarczyły zeznania Policjantów :-)
            • Gość: gość Re: do Lothara IP: *.055.c75.petrotel.pl 31.05.11, 21:31
              jeśli chodzi o 1234 to jestem pewien na 99%, że jest policjantem
            • Gość: ice Re: do Lothara IP: *.204.71.147.nat.umts.dynamic.eranet.pl 31.05.11, 22:05
              poproszę o wyjaśnienie czy "prowokacja" też zaliczana jest do technik operacyjnych i czy też związane są z jej użyciem procedury?
        • Gość: iCe Re: do starego gliny IP: *.204.50.235.nat.umts.dynamic.eranet.pl 31.05.11, 21:55
          Może się mylę, ale do przeprowadzenia "prowokacji" konieczna jest zgoda przełożonego - szeregowy Policjant nie może chyba swobodnie podejmować w takich kwestiach decyzji.
          Sprawa druga to ten ptak - składanie fałszywych zeznań jest obwarowane stosowną karą w kodeksie karnym - przez skłądanie fałszywych zeznań rozumie się mówienie nieprawdy bądź zatajenie prawdy - w tym wypadku zeznanie o ptaku jest formalnie częścią zeznania złożonego przed Prokuratorem - jeśli ten fragment rozmija się z prawdą Prokurator powinien podjąć w stosunku do świadków (w tym przypadku Policjantów) działania "z urzędu". Dalej - jeśli zeznania świadka w jakiejś części budzą wątpliwości to rzutuje to na całe zeznanie - tyle w temacie.
          Niestety - do Sądu zwyczajowo zwracamy się Wysoki Sądzie a nie Wysoka Sprawiedliwości - i o tym trzeba zawsze pamiętać.
          • Gość: 1234 do gościa IP: *.234.c71.petrotel.pl 01.06.11, 12:59
            Szanowy kolego , zobacz jak niewiele znaczy 1 % , bo tylko tyle dawałeś na to że nie jestem policjantem . Zresztą nie zamierzam się tu tłumaczyć bo przecież nie ma z czego , to chyba nie był zarzut , przeciez służba w Policji powinna byc traktowana jako zaszczyt, wyróznienie itd.
            Powiem tylko tyle , że zawsze myslałem że policjanci w pracy to za duzo czasu nie maja i jakoś ( z tego co slychać) z dostępem swobodnym do internetu to u nich cienko, a jak widzisz ja jestem tu częstym gościem , więc cos tu chyba nie pasuje.
            A na koniec . Mam pytanie , czy jeżeli ktos sie zna np. na budowie silnika , umie go naprawic musi byc zaraz mechanikiem samochodowym ?
            A wyjasnijąc koledze przedmówcy.
            Otóz faktycznie mylisz sie , to co zrobili policjanci , w tej sprawie nie można okreslić jako prowakację w rozumieniu procesowym , poza tym zawsze istnieje cos takiego jak syytuacja nie cierpiąca zwłoki , i wtedy procedury można sobie odpuścic ,no bo wyobraź sobie taką sytuację : gościu proponuje policjantom ła[pówke a oni do niego : zaraz , zaraz tylko zadzwonię do szefa i się zapytam czy moge podjąć czynności > wyobrażasz to sobie ? bo ja nie.
            A co do niejasności w zeznaniach . masz całkowita racje od tego jest prokurator , sąd aby te wszelkie niejasnosći rozwiac.
            Przypomnę , że jako podejrzany każdy ma prawo zmyslac ile mu starczy wyobrażni i to zmyslanie nigdy nie bedzie karane , jest to w prawie traktowane jako obrona , tylko warunke że musze juz w tej sprawie wytępowac jako podejrzany , czyli po postawieniu zarzutów.
            A tak całkopwicie na koniec , to zycze miłego dnia i pozdrawiam.
            "Policjant"
            • Gość: bij dziada Re: do gościa IP: *.009.c69.petrotel.pl 01.06.11, 13:27
              kiedys za starych dobrych czasow ze spotkania dwu osob powstawaly dwie notatki , potem sie pochrzanilo i z takiego spotkania powstawaly trzy , potem sie jeszcze pogorszylo i ze spotkania dwu osob powstawaly cztery : obu spotykajacych sie , podsluchujacego i jego kontrolera .wraz z rozwojem agencji dochodzilo do sytuacji gdzie ze spotkania dwu ludzi powstawaly cztery notatki pomnozeone przez liczbe depczacych sobie po pietach agencji x2 x 3 etc wiec czasami liczba notatek dochodzila do 12 .
              nie trzeba dodawać ze roznily sie miedzy soba mniej lub bardziej i nalezalo jakos je opracowac , takie opracowanie to jakby dodatkowa notatka co daje liczbe do 13 na jedna agencje .
              jezeli agencje wspolpracowaly operacyjnie to nalezalo uzgodnic takie supernotatki pomiedzy nimi co dawalo ( w przypadku dwu agencji ) liczbe calkowita 27 sztuk !
              poniewaz jednak to byl dopiero material przygotowawczy swoje dziela wykonywala rowniez prokuratura roznych szczebli . w tak zdawaloby sie banalnej sprawie jak spotkanie dwu osob moglo to doprowadzic do powstania ponad 50 wersji .w zaleznosci od losów postępowania , ponownych postępowań, włączeń, wyłączeń , zmiany właściwości etc
              ta liczba rosła do 200 i więcej . jesli nie daj Boże sprawą zajmowała sie sejmowa komisja śledcza ta krotność wzrastała o liczbę członków komisji co jak łatwo policzyć przy złożonym materiale daje już liczbę ponad tysiąca wersji jednego spotkania rozniacych sie szczegolami w ktorych jak powszechnie wiadomo tkwi diabeł.

              z prac komisji powstawal jeden raport albo kilka , przy 1 raporcie i dwu zdaniach odrebnych mamy ponad 3000 wersji .

              w tej sytuacji pozwole sobie zauwazyc ze jak juz dawac albo brac to jedynie powazne sumy w tej dzungli bowiem ustalenie prawdy jest zwyczajnie malo prawdopodobne .

              napiwków nie nalezy dawac a i brac raczej wstyd !
Inne wątki na temat:
Pełna wersja