Kiedy w Płocku zapada zmierzch i na ulicach nie...

18.08.11, 23:27
Aniu, przesiądź się do spokojnego kierowcy. Taki furiat może spowodować wypadek !
Nie wiem ile autorka tego artykułu jeździ po nocach, ale ja jeżdżę dość często i są to sporadyczne wypadki.
Pozdrawiam
    • Gość: a Re: Kiedy w Płocku zapada zmierzch i na ulicach n IP: 91.212.223.* 19.08.11, 07:57
      Więc mają się uczyć jeździć w dzień?! Chyba mało kto po 30 godzinach jazd z instruktorem jest później mistrzem kierownicy, przez jakiś czas po zdobyciu prawka trzeba nabrać wprawy i choć trochę doświadczenia.
      • Gość: blakakaka Re: Kiedy w Płocku zapada zmierzch i na ulicach n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.11, 09:09
        Chyba Gazeta sie wypala i nie ma juz o czym pisac....
    • demonick7 Kiedy w Płocku zapada zmierzch i na ulicach nie... 19.08.11, 09:22
      21 to nie noc. O tej porze szczególnie Piłsudskiego nie śpi. Ok. 22 ludzie zjeżdżają z 2 zmiany na Kombinacie, i na rondzie na Nowy Most potrafią byc nawet korki.
      Poza tym jeżdżą i tacy co tę sztukę opanowali dużo lepiej, a nie maja prawa jazdy (na przykład połowa Sienkiewicza).
    • Gość: dt Re: Kiedy w Płocku zapada zmierzch i na ulicach n IP: *.adsl.alicedsl.de 19.08.11, 12:28
      kierowczyni !!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: ja_ Re: Kiedy w Płocku zapada zmierzch i na ulicach n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.11, 20:59
      Nie pozdrawiam tłustego babska, które dzisiaj na parkingu podziemnym Galerii Mazovia, raczyło mnie obtrąbić, tylko dlatego ze cofałem kilka metrów, a ona wielce szanowna tłusta i śmierdząca matrona, chciała JUŻ wjechać: zaczekać 5 sekund? A po co, od czego przecież jest klakson, przecież tylko to potrafi... Odwagi starczyło jej jednak na krótko, bo jak wysiadłem, to spieprzała co sił w nogach...
      • Gość: do ja_ Re: Kiedy w Płocku zapada zmierzch i na ulicach n IP: *.plock.mm.pl 19.08.11, 21:17
        Szanowny niecierpliwy , groźny kierowco cofając autem NIE masz żadnych praw!!!!
        Ta kobieta miała prawo jechać. A czy musiała czekać? Tak musiała jak ty ja zmuszałeś do określonego zachowania. To twoje zachowanie było naganne. Podpowiem ci dlaczego użyła klaksonu. Ona się bała, że ty, narwaniec i ważniak możesz ja staranować więc zatrąbiła na ciebie.
        I nie strasz ludzi groźną miną wychodząc z auta. Nie każdy się zlęknie. Pobił byś tę kobietę?
        Proponuję ci abyś próbował rozwiązywać trudne sytuacje na drodze (parkingu) z większą życzliwością i zgodnie z kodeksem drogowym. I spokojniej!
        • Gość: ja Re: Kiedy w Płocku zapada zmierzch i na ulicach n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.11, 21:52
          dziękuję za rady. ale skoro nie wiesz jak było to się nie wypowiadaj. prawda, że proste? skoro wjechałem w alejkę w której nie było żadnego wolnego miejsca do zaparkowania, a dodatkowo alejka ta miała tylko jeden wjazd-wyjazd, to oczywistym jest, że jedynym sposobem by z niej wyjechać jest cofanie, ostrożne z udziałem lusterek. ale zawsze musi znaleźć się jakaś menda, która nie ustąpi, a nawet obtrąbi, bo jej się przecież śpieszy na zakupy... i ona tłusta i śmierdząca musi już wjechać w tą samą alejkę, w której nie ma wolnych miejsc.

          zresztą, o czym ja piszę. kulturę albo się ma, albo... się jest burakiem, w życiu i za kółkiem.

          i nie mówię tu o żadnym biciu, tylko o tym, że nazwałem rzeczy po imieniu, jak szanowna tłusta i śmierdząca wysiadła już ze swojej fortecy, w której czuła się mega bezpiecznie.
          • Gość: ard Re: Kiedy w Płocku zapada zmierzch dziewczyny IP: *.ip.netia.com.pl 22.08.11, 13:48
            stoja zachęcająco
Inne wątki na temat:
Pełna wersja