Pasażerka Komunikacji Miejskiej kontra kontrole...

20.09.11, 20:58
Kasa za bilet za 1zł10gr i tak poszła na wasze konto fajansiarze z KM. Gdyby był fałszywy, podrobiony, skasowany dwa razy to rozumiem, a tak to co to za przestepstwo?? Kanary to wiadomo nie od dziś patologia, żule i chamy. CHWDKanary!
    • Gość: pasażer Re: Pasażerka Komunikacji Miejskiej kontra kontro IP: *.147.c79.petrotel.pl 20.09.11, 21:26
      Średnio rozgarnięty człowiek, jak wsiada po roku do autobusu to sprawdza po ile są bilety (i niech ma pretensje do kioskarza, że jej zepchnął stary bilet - chociaż w to nie wierzę) Kobitka jak widać już była agresywna na wejście, a teraz amnezja ją dopadła, gdzie kupiła bilet. Babsztyl chciał oszukać i mu się nie udało, a GW robi z tego sprawę, jakkby kanar był winien czemukolwiek. Jego robota i tyle. Jak pomylisz się w PIT-cie o dowolną kwotę to skarbówka ściga cię za oszustwo. Jak paniusia nie umie zachować się w autobusie to niech śmiga z kamasza i nie zawraca ...y.
      Te stare babsztyle to największe krętaczki, które z uwagi na swój wiek, robią z siebie ofiary losu (oczywiście wszystkie schorowane, biedne i ogólnie niedorozwinięte), a tak naprawdę cwaniaczkowate na swój prymitywny sposób i myślą, że wszyscy wokół będą się nad nimi użalali. Teraz babsztyl siedzi i się cieszy ile narobiła zamieszania. Za wszystko zapłacisz kartą - satysfakcja - bezcenna...
      • Gość: m Re: Pasażerka Komunikacji Miejskiej kontra kontro IP: *.cdma.centertel.pl 20.09.11, 21:44
        kanary jak zwykle odważne wobec babć
        • von_seydlitz DO sądu, a potem do Strassburga 21.09.11, 12:49
          Sprawą przedsiębiorcy jest wprowadzanie do obiegu biletów, skoro są dostępne w sprzedaży, to są ważne, albo je wymieni, albo wykupi od sprzedawców.

          Jest w obiegu, jest ważny.....
          • manhu Re: DO sądu, a potem do Strassburga 21.09.11, 13:27
            A kto powiedział, że nieważny? "Nieważny", bo za mało.

            Bilety podrożały w czerwcu, a ta jechała w sierpniu! Zatem mandat 100% słuszny! Kwestia jest czy ona kłamie na temat kiosku czy nie. Bo całkiem możliwe, że udaje niewiniątko i próbowała tego co się innym udawało przez tydzień (może dłużej).

            Jeśli jednak kiosk dopuścił się oszustwa to do sądu i to kiosk ma zapłacić wszystkie koszty: mandat, sądowe itp. Osobną sprawą jest relacja kiosku z Komunikacją Miejską, która to powinna mieć psi obowiązek wykupić stare bilety, a jeśli tego nie robi to niech pokryje koszty: mandatu, rozpraw sądowych, no i drobna grzywna np. 1 000 000.
            • Gość: bella96 Re: DO sądu, a potem do Strassburga IP: *.bmj.net.pl 21.09.11, 14:34
              To nie tak Kolego.
              To tak, jak byś kupił puszkę w sklepie, a po podniesieniu jej ceny nie miałbyś prawa jej zjeść, tylko musiałbyś odsyłać do producenta.

              Poniał?

              P.
              ----------------------------
              Skracaczka linków nr. 1
            • krzych.korab Ewidentna wina usługodawcy. Powinien wycofać 21.09.11, 14:40
              i wymienić wszystkie bilety ze złymi cenami. Jeżeli tego nie zrobił ponosi całkowita winę za bałagan. Zamiast kontrolerów nie prościej zatrudnić konduktorów ? Pamiętam te czasy. Psia oszczędność usługodawcy za którą płaca odbiorcy.
          • Gość: sędzia co ty pieprzysz IP: 88.220.76.* 21.09.11, 14:46
            Babcia ewidentnie kłamie. Pamięta, że w ten dzień kupiła bilet ale już nie pamięta gdzie... Nosiła stare bilety i to tylko jest jej wina. Świadomie, nieświadomie ale widać ją zapiekło.
            • Gość: w Re: co ty pieprzysz IP: *.247-244-81.adsl-static.isp.belgacom.be 21.09.11, 16:25
              a czy na bilecie była umieszczona data ważności? Nie? Więc jest ważny. Bilet na przejazd ulgowy. Ma prawo jechać. A PTM ma obowiązek wywiązywać się z zawartych umów
        • Gość: dzl Re: Pasażerka Komunikacji Miejskiej kontra kontro IP: *.ip.netia.com.pl 21.09.11, 13:34
          Ta Pani może mówic prawdę, jednak zapłaciła za mało więc należy się mandat. Tak jak napisano powinna kiosk podać do sądu. Ja czasami jadę komunikacją zawykle w innych miastach i pytam w kiosku jaki bilet powinienem kupić i więc bym się wkurzył gdyby sprzedano mi zły. A na marginesie kanary też przeginają słyszałem o mandatach gdy ktoś skasował więcej niż tynosi opłata bo zmieniła się cena a on miał zapas biletów i dokupił inne aby wyrównać bądź przekroczyć cenę przejazdu
          • Gość: Weldek cena biletu na wejsciach do autobusow jak np w USA IP: *.cable.mindspring.com 21.09.11, 14:41
            Nie powinno byc obowiazkiem pasazera znac aktualne ceny biletow... Wszystko bylo by dobrze gdyby aktualna cena byla na bilecie jak i na autobusie ( przy wejsciach na zewnatrz zaraz przy drzwiach ) i nie ma wtedy wymowki ze ktos nie wiedzial. Takze przy zmianach cen powinny byc informatory zaraz przy kasownikach z informacja o aktualnych biletach ( oczywiscie takze po angielsku bo w koncu UE) i co trzeba zrobic aby uniknac mandatu ( z cena mandatu ) ... Nie mowiac juz o tym ze powinno byc gwarantowane wykupienie nie aktualnych biletow jesli sa zmiany w formacie biletu ( co pewnie wiecej kosztuje niz sama podwyzka ). KM wie komu sprzedaje bilety i ile - wiec w ich obowiazku powwino byc dojechanie do tych placowek kontrola i wykupienie spowrotem ... Tak to sie odbywa w normalnych krajach ...
          • Gość: prokurator Re: Pasażerka Komunikacji Miejskiej kontra kontro IP: 88.220.76.* 21.09.11, 14:48
            Mamy wrzesień a nowe bilety są od 1 czerwca!
            Hello :) nie daje do myślenia?
            • Gość: w Re: Pasażerka Komunikacji Miejskiej kontra kontro IP: *.247-244-81.adsl-static.isp.belgacom.be 21.09.11, 16:22
              Daje. PTM rozdystrybuowało mnóstwo biletów bez pokrycia, a teraz nie chcą zawartych umów realizować. Sprawa dla prokuratora.
        • arius5 Jaki z tego wniosek ? 21.09.11, 14:00
          Ze Polacy to chamskie gnojki i traktuja siebie nawzajem jak smiecie.
          Nauczcie sie szacunku dla siebie samych i dla innych ludzi, to moze zrobi sie lepiej w tym kraju.
          • Gość: rt Re: Jaki z tego wniosek ? IP: 178.73.48.* 21.09.11, 14:36
            Niedobrze potraktowały Polaków zarządy ZTM. Pasażerowie i kontrolerzy są OK.
            • Gość: nars bo na biletach nie powinno być ceny w zł IP: 193.164.157.* 21.09.11, 14:58
              Najprostszym rozwiązaniem problemu jest wprowadzenie biletów bez podanej wartości w złotówkach.
              Wystarczy przecież podać, że bilet jest "ulgowy, jednorazowy" albo "normalny" czy "normalny, dobowy" itd. Wtedy przy zmianach cen nie byłoby problemu.
        • muckal Re: Pasażerka Komunikacji Miejskiej kontra kontro 21.09.11, 15:16
          Przecież to ona oszukiwała, kontrolujący wykonywał swoją prace i tyle
      • Gość: waldo11 Re: Pasażerka Komunikacji Miejskiej kontra kontro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.11, 22:10
        Cały problem polega na interpretacji przepisów z regulaminu KM dotyczących zawarcia umowy przewozu:
        Czy zawiera się ją z chwilą zakupu biletu, czy z chwilą jego skasowania?

        Wiele przedsiębiorstw komunikacji publicznej (acz nie wszystkie) trzyma się uporczywie tej drugiej interpretacji, tylko po co?
        Zasadą w komunikacji miejskiej jest konieczność wcześniejszego zaopatrzenia się w bilety, jednorazowe, czy miesięczne. Pomijam tu godne pożałowania ekscesy (występujące również w Płocku) ze sprzedażą biletów przez kierowcę powodujące zatrzymanie kursu, opóźnienia w rozkładzie jazdy i ogólny bałagan związany z obniżeniem wydajności całych linii w godzinach pozaszczytowych.

        W komunikacji miejskiej zakłada się że jest to usługa świadczona w sposób powtarzalny, tj pasażer korzysta z niej wielokrotnie w ciągu danego czasu.
        Z założenia tego wynikają konsekwencje będące w interesie zarówno pasażerów, jak i firm przewozowych: firmy zwalniają swoich pracowników z konieczności sprzedaży biletów, dzięki czemu np. kierowca może skupić się na sprawnym i szybkim pokonywaniu trasy - zlecając to zadanie (dystrybucja biletów) innym podmiotom (sklepy, kioski), dzięki którym bilety są powszechnie dostępne.
        Pasażerowie zaopatrują się w bilety "na zapas", płacąc "z góry" za usługę, która dopiero będzie wykonana, za to mogą oczekiwać, że gdy wsiądą do autobusu, to on niezwłocznie ruszy i będzie podążał do następnego przystanku, gdzie po chwilowym zatrzymaniu na wymianę pasażerów znowu ruszy itd.

        Z modelu takiego powinny wynikać dwie konsekwencje:
        1. Jeśli znakomita większość pasażerów kasuje bilety wcześniej zakupione - mają prawo oczekiwać, że KM zadba o realizację "swojej części umowy" tj. kierowca nie będzie przedłużał postoju na sprzedaż biletów jakiejśtam małej mniejszości, a autobus będzie stał zamiast jechać, słowem KM nie do końca bedzie świadczyć usługę za która "z góry" pobrała od tejże większości opłatę.
        2. Jeśli pasażerowie zgodnie z umową z KM zakupując wcześniej bilety "na zapas" (nie ważne: jeden czy sto) płacąc za usługę przed jej wykonaniem - należy uznać że zawierają umowę na przewóz, nieważne czy dzisiaj czy w przyszłości, i w jak odległej przyszłości.
        W tej sytuacji istotne jest tylko to czy ponieśli opłatę stosowną do usługi - w momencie zawarcia umowy, czyli zapłaty za bilet (bilety). To czy taka opłata w przyszłości zmieni się - nie ma znaczenia, ponieważ już została pobrana.
        A w takiej sytuacji zakupiony bilet powinien być ważny zawsze, nawet kilka lat po zakupie (ważne jest tylko aby opiewał na odpowiednią usługę: trasę miejską, czy podmiejską, bilet ulgowy, czy normalny)), fakt podwyżek nie powinien mieć tu żadnego znaczenia, ponieważ opłata zgodnie z regulaminem już została pobrana, a pasażer ma prawo zdecydować kiedy skorzysta z usługi przewozu: za pięć minut, czy za pięć lat.

        Przyjęcie wreszcie takiej - naturalnej interpretacji przepisów zakończyłoby możliwość powstawania sytuacji takich jak w dzisiejszym artykule, a KM i jej kontrolerzy mogliby skupić się wreszcie na poważniejszych sprawach.

        Ab pasażerowie przestaliby się zastanawiać co zrobić ze starymi biletami, bo w/g dzisiejszych przepisów są nieważne a możliwości wniesienia dopłaty nie ma (sam mam jeszcze takie dwa).



        • Gość: płocczanin 0 Re: Pasażerka Komunikacji Miejskiej kontra kontro IP: *.dynamic.mm.pl 20.09.11, 22:50
          Masz racje w tym przypadku. kasę wzięli i już nią obracają bez jechania.... a wiele jest biletów kupionych i nigdy nie wykorzystanych. Właśnie z takich pieniędzy , KM , mogłaby sobie odpuszczać te 15 groszy. W końcu stare bilety się wyczerpią.

          Ponieważ to jest stan zawsze aktualny, najwyższa pora , żeby rada Miasta ustanowiła poprawione przepisy.

          Np dziecko w wieku szkolnym z podstawówek ..bez legitymacji.. nie, Przepis i w łeb.......
        • lilia55 Re: Pasażerka Komunikacji Miejskiej kontra kontro 21.09.11, 08:06
          Myślę, żę pomysł jest dobry. Tym bardziej, że kwota 15 groszy nie jest wysoka. Nawet gdyby w obrocie było 1000 sztuk biletów, to będzie kwota 150 złotych, czy warto za to traktować ludzi jak przestępców? Miała ważny bilet tzn. nie podarty, nie skasowany podwójnie. A jeśli już była kontrola i musieli się wykazać, to powinni umożliwić jej dokonanie skasowania dodatkowego biletu za 15 groszy, a nie nie pokazywać teatr głupiego zwycięzcy.
          • Gość: płocczanin 0 Re: Pasażerka Komunikacji Miejskiej kontra kontro IP: *.dynamic.mm.pl 21.09.11, 08:45
            Radni M Płocka , powinni natychmiast zmienić system Regulaminu przewozów i wprowadzić np kary w proporcji do różnicy posiadanego biletu.
            W skali roku nakładane są kary po części za nic, stwarzając poczucie krzywdy czynionej przez Władze miasta. Również zysk z procentów za przed czasem wykupione bilety..idzie na KM.

            A potem ..Wybory i skutki.

            Wymuszane pieniądze zabiera firma kontrolerów............ a KM i Władza Miasta traktowane są jak naciągacze.

            Jednak nie widać chęci uzdrowienia taksy biletów.

            To błąd, ponieważ przewóz miejski , to setki tysięcy pasażerów w ciągu roku.


            Lub powrócić do konduktorów.

            100 % zysku, ludzie mieliby pracę.

            Pozdrawiam "wiszącego" na komputerze....
        • ani_afe Re: Pasażerka Komunikacji Miejskiej kontra kontro 21.09.11, 10:41
          Waldo11 - jesteś łebski gość. Powinien się z Tobą konsultować szef KM, a Gazeta na podstawie Twojego wpisu - kontynuować temat.
        • Gość: auxan Re: Pasażerka Komunikacji Miejskiej kontra kontro IP: *.olsztyn.vectranet.pl 21.09.11, 11:15
          Proponuję przesłać te uwagi do UOKiK, dawno powinno już być takie rozwiązanie.
          Do tego dorzuciłbym bilety czasowe - dlaczego płacić karę za to że MPK (czy jak tam w skrócie komunikacja miejska) nie dowiozła mnie na miejsce w deklarowanym czasie.
        • lukask73 Niestety w chwili skasowania 21.09.11, 12:30
          > zawarcia umowy przewozu:
          > Czy zawiera się ją z chwilą zakupu biletu, czy z chwilą jego skasowania?
          > Wiele przedsiębiorstw komunikacji publicznej (acz nie wszystkie) trzyma się upo
          > rczywie tej drugiej interpretacji, tylko po co?
          Ta druga interpretacja podparta jest skretyniałymi przepisami Prawa przewozowego, gdzie jest to napisane wprost.

          > Ab pasażerowie przestaliby się zastanawiać co zrobić ze starymi biletami, bo w/
          > g dzisiejszych przepisów są nieważne a możliwości wniesienia dopłaty nie ma (sa
          > m mam jeszcze takie dwa).
          Przewoźnik w takiej sytuacji ma psi obowiązek przyjąć zwrot niewykorzystanych biletów i oddać pieniądze w kwocie zgodnej z ich nominałami.

          Oczywiście w teorii jedyne sensowne rozwiązanie to emisja biletów z oznaczeniem rodzaju usługi i wolne ceny. Nie ma żadnych powodów, dla których kiosk mógłby zachęcać klientów niższą ceną biletów albo np. biletem gratis przy zakupie dowolnych dwóch tygodników.
        • a4karo Re: Pasażerka Komunikacji Miejskiej kontra kontro 21.09.11, 12:49
          Ad waldo11:

          To może dla porządku dodam, że po Paryżu jeżdżę korzystając z biletów kupionych kilka lat temu, mimo kilku podwyżek cen.
          Fakt, że umowę z przewoźnikiem zawiera się w momencie wejścia do pojazdu oznacza np. tyle, że przewoźnik może pojazdu nie podstawić, i mimo posiadania biletu nie pasażer nie będzie w stanie skorzystać z usługi. A ponieważ umowy nie zawarł, nie mażadnych szans dociekać swych praw.

          Super ciekawa sprawa jest w Bydgoszczy: sprzedawane sa paski z biletami (po pięć z każdej strony), ale w czasie jednego przejazdu skasować mogę tylko dwa z nich. Nic to, że zapłaciłem za dziesięć - jak jadę we troje to muszę jeszcze skądś zdoyć trzeci bilet.

          I pytanie (dość naturalne): czy w przypadku obniżki cen biletów jazda na stary (droższy) bilet byłaby wykroczeniem? A może w każdym autobusie czy tramwaju stałby przy wejściu pracownik MZK i zwracał różnicę :).
          • Gość: Jpo Re: Pasażerka Komunikacji Miejskiej kontra kontro IP: *.ire.pw.edu.pl 21.09.11, 13:01
            A ktoś Cię kontrolował w tym Paryżu? W Warszawskim metrze można jeździć za darmo, wystarczy przeskoczyć bramkę. Wiedziałeś?
            • absurdello Dziękujemy studentowi albo pracownikowi 21.09.11, 13:12
              Instytutu Radioelektroniki Wydziału Elektroniki i Technik Informacyjnych, Politechniki Warszawskiej za pouczenie w temacie jazd bezpłatnych (mamy nadzieję, że jest to informacja sprawdzona osobiście i przetestowana wielokrotnie ?) ;))))))))))))))))))))))))))
            • a4karo Re: Pasażerka Komunikacji Miejskiej kontra kontro 21.09.11, 13:18
              Gość portalu: Jpo napisał(a):

              > A ktoś Cię kontrolował w tym Paryżu? W Warszawskim metrze można jeździć za darm
              > o, wystarczy przeskoczyć bramkę. Wiedziałeś?

              W Paryżu też możesz przeskoczyć bramkę. Tyle tylko, ze z powodu jakiejś dziwnej choroby cywilizacyjnej rzadko się to robi.
              W każdym cywilizowanym metrze dowodem ważności biletu jest fakt, że bramka się otwiera. A kontrole i tak się zdarzają.

              Nie wiem jak to osądzą inni, ale przeskoczenie bramki i (jak to nazywasz) jazda za darmo, jest zwykłym złodziejstwem. Okradasz zakład komunikacyjny i jego klientów. Mnie i tę staruszkę też.
        • galtom Dokładnie, chyba że... 21.09.11, 12:59
          ... na bilecie będzie drukowana data ważności.

          Jeśli nie, i jeśli traktowac przepisy zgodnie z interpretacja KM za nie wykorzystane bilete, ktore "utracily ważność" należy sie zwrot zaplaconej kwoty.
          Pasazer doplaca i kupuje nowy bilet.
          Wtedy i tylko wtedy mozna karac za jazde z "nie waznym" biletem.

          Czy mozna oddac stare bilety i odzyskac pieniadze?
          Czy na bilecie jest data waznosci?
          Gdzie w regulaminie pisze jak dlugo wazny jest bilet?
        • Gość: Ax222 Re: Pasażerka Komunikacji Miejskiej kontra kontro IP: 213.192.80.* 21.09.11, 13:54
          Twój pomysł jest prosty w swoim.... debilizmie

          Jak ty sobie wyobrażasz przeprowadzenie w takiej sytuacji podwyżki cen? Przecież ostatniego dnia przed podwyżką ludzie by kupowali zapas biletów na 5 lat naprzód. Kiedy w takiej sytuacji przewoźnik odczułby wzrost wpływów? Za 3 lata, dwa dni po rozprawie upadłościowej firmy?
          • il_pino a czy pomyślałes ile kosztuje zapas biletów 21.09.11, 14:18
            na 5 lat ! połowę z tych co jeżdżą komunikacją w najlepszym wypadku stać na 20-30 biletów resztę może na więcej . Jeśli ktoś jeździ dużo to ma zupełnie inny bilet i kupowanie 1000 biletów byłoby szczytem debilizmu .... liczba biletów w 1 kiosku tez jest ograniczona .
        • vald Re: Pasażerka Komunikacji Miejskiej kontra kontro 21.09.11, 13:59
          Bardzo ładnie to to przedstawiłeś. Wg. powyższego umowę zawieramy w momencie kupienia bilety- wszak bilety są własnością KM, oni zlecają ich druk, wzór itd. Normalną reakcją w tym przypadku powinna być albo dopłata tych 15 gr w kasie KM, czy u kierowcy, albo respektowanie Kodeksu Cywilnego z którym to przypominam powinny być zgodne wszelkie przepisy i rozporządzenia, które są przepisami niższego rzędu. Dlatego pomijając już fakt, czy pasażerka wiedziała o zmianie cen czy nie, na jej miejscu oddałbym sprawę do sądu. Myślę że miałaby duże szanse na wygraną.
          Nie wiem jak jest teraz, ale PKP stosowała kiedyś takie praktyki, że jeśli ktoś miał bilet na 2 klasę, to mógł u konduktora wykupić dopłatę na klasę 1 i nikt nie robił z tym ceregieli.
        • jonaszewski Bardzo słuszna interpretacja 21.09.11, 14:53
          Gdyby pójść śladem rozumowania autobusiarzy, to należałoby uznać, że za jednorazową usługę należy się podwójna opłata. Przecież pieniądze zapłacone za bilet (choćby i tańszy) zasiliły kasę zakładu komunikacji w miesiącu, w którym został zakupiony. Bilety nie mają chyba terminu ważności.

          Widzę tu jeszcze jedno rozwiązanie - procesowanie się z kioskiem o odszkodowanie równe mandatowi, a także wytoczenie kolejnego procesu, zakładowi komunikacji miejskiej, o zwrot wartości niewykorzystanego biletu. Kobieta bilet kupiła, a zakład go unieważnił, czyli należy się zwrot pieniędzy.
      • Gość: Antykanar Re: Pasażerka Komunikacji Miejskiej kontra kontro IP: *.plock.mm.pl 20.09.11, 22:44
        Chyba się pomyliłeś wpisując nick, bo zamiast "pasażer" chciałeś chyba wpisać "kanar". Weź chwilę się zastanów i przemyśl co Ty piszesz.

        "Średnio rozgarnięty człowiek, jak wsiada po roku do autobusu to sprawdza po ile są bilety"
        Ja też jeżdżę autobusami raz na rok i jak to piszesz "średnio rozgarnięty człowiek" to spodziewa się, że jak kupuje bilet w kiosku czy tam sklepie to nie rozkminia czy to aby aktualna cena, nie pyta dodatkowo sprzedawcy czy to aby na pewno dobry bilet. Skoro taki mi sprzedano to pewnie jest w porządku.

        "Kobitka jak widać już była agresywna na wejście"
        Hahaha no pewnie jeszcze przed wyjściem ściągnęła ścieżkę amfy i ją taki agresor ogarnął, że dobrze że nie weszła z drzwiami do tego autobusu i na bank jest pseudokibicem.

        "Babsztyl chciał oszukać i mu się nie udało"
        Noooo pewnie chciała zrobić wałek na 15 groszy, a jak się sprawa rypła to przebiegły "babsztyl" chciał skasować drugi bilet, byle tylko się ratować.

        "jakkby kanar był winien czemukolwiek"
        I był. Mógłby się wykazać minimalnym poczuciem ludzkiej przyzwoitości. Bo co innego jawna jazda bez biletu, takie reguły tej "zabawy" no dobra nie udało mi się dajcie mandat, a co innego jakaś kobieta która miała niefart przy kupnie biletu. Szkoda tylko, że kanary nie są tacy skrupulatni jak stoi ktoś konkretny. Sam widziałem jak podkulają ogon i uciekają na najbliższym przystanku żeby nie przyjąć łaty wychowawczej.

        "Te stare babsztyle to największe krętaczki, które z uwagi na swój wiek, robią z siebie ofiary losu"
        A co Ty taki cięty na tych starszych ludzi? Skrzywdzili Cię kiedyś czy co? Masz matkę albo babcię to teraz pomyśl że ją tak dojeżdżają.

        "Teraz babsztyl siedzi i się cieszy ile narobiła zamieszania."
        No pewnie tak jest. Siedzi i dzwoni do znajomych "babsztyli" i chwali się jakiego narobiła zamieszania.

        "Za wszystko zapłacisz kartą - satysfakcja - bezcenna..."
        Za wszystko zapłacisz kartą - ale rozumu za nią nie kupisz...
        • Gość: zzz Re: Pasażerka Komunikacji Miejskiej kontra kontro IP: *.class101.petrotel.pl 20.09.11, 23:28
          kolega powiedzial prawde, a ty smieszne argumenty walisz , prawda jest taka ze te "babsztyle" nie wszystkie ale wiekszosc wykorzystuja sytuacje, robia z siebie ofiary itp, kiedys kumpel jechal z ezlamana nogą i nie mogl stac musial usiasc ale oczywiscie z boku stare klekoty o jakie chamstwo, jaka t amlodziez jest zla i pare innych epitetow po czym zwrocilem im uwage czy nie widza ze kolega ma zlamana noge, to zrobila mine" zdziwionej malpy" i juz sie nie odezwala, nawet moi rodzice czy babcia twierdza ze wiekszosc to tak zwane "babsztyle", na szczescie nie udziela to sie dziadkom i takim ustapie zawsze np. miejsca
        • venerabilis Nigdy nie kłóć się z głupcem 21.09.11, 09:12
          ludzie mogą nie zauważyć różnicy!
          Masz rację w tym co piszesz, jednak... patrz wyżej.
          Ten wesoły i niepodpisany facio jest po prostu zwykłym chamem, który nie potrafi posługiwać się kulturalnym językiem, a jego poglądy są, delikatnie mówiąc, spaczone. Dyskutowanie z nim to zwykła strata czasu, do niego nic nie dotrze, on nie kuma kulturalnego języka i obca mu jest umiejętność dyskutowania.
        • silic Re: Pasażerka Komunikacji Miejskiej kontra kontro 21.09.11, 13:19
          Wybacz, ale masz mentalność dresa.

          > Bo co innego jawna jazda bez biletu, takie reguły tej "zabawy"

          >Sam widziałem jak podkulają ogon i uciekają na najbliższym przystanku żeby nie pr
          > zyjąć łaty wychowawczej.
        • il_pino celna riposta 21.09.11, 14:37
          gratuluje! ja też jeżdżę MPK okazjonalnie - idę do kiosku kupuje bilet - na ogół na 30 min lub 60 i jadę - nie pamiętam nawet ceny (nie patrzę na nią). absurdem byłoby abym przed przejechaniem 2 przystanków raz na 2 miesiące sprawdzał w necie, Zikicie i Bóg wie gdzie ile kosztuje bilet - to podróż na księżyc. Kontrolerzy powinni natomiast mieć zajęcia z reagowania na pasażerów agresywnych
      • Gość: Gosia Do "Pasażera"... IP: *.class147.petrotel.pl 21.09.11, 08:01
        Może piszesz o kobitce trochę brutalnie,no ale takie masz prawo... I w sumie mogę sie z Tobą zgodzić...Z artykułu wynika, że babka kupiła bilet tego samego dnia,kiedy jechała do szpitala.. I nagle dostała amnezji i nie pamięta gdzie...?? Do kogo ta gadka? Pieprze..ie i tyle. Pominę już fakt, że praca większości kontrolerów pozostawia naprawdę wiele do życzenia...
        • Gość: a1ma Re: Do "Pasażera"... IP: 194.181.90.* 21.09.11, 13:46
          Gość portalu: Gosia napisał(a):

          > Może piszesz o kobitce trochę brutalnie,no ale takie masz prawo... I w sumie mo
          > gę sie z Tobą zgodzić...Z artykułu wynika, że babka kupiła bilet tego samego dn
          > ia,kiedy jechała do szpitala.. I nagle dostała amnezji i nie pamięta gdzie...??

          Też mi to zazgrzytało w całej historii - skoro kupiła bilety tego samego dnia, pierwszy raz od roku, to chyba pamiętałaby, gdzie?
      • Gość: kkd Bilet = zawarcie umowy IP: *.171.32.2.static.crowley.pl 21.09.11, 12:47
        Nawet jak w kiosku mają tańsze (nieaktualne) bilety, to i tak nie zmienia to faktu, że firma przewozowa musiała kiedyś te bilety kioskarzowi sprzedać. A każdy bilet jest umową na wykonanie usługi. Kobieta skorzystała z usługi, na wykonanie której firma wystawiła bilet.
        • silic Re: Bilet = zawarcie umowy 21.09.11, 14:28
          I pani kupiła usługę polegającą na opłaceniu przejazdu za 1,1zł. Jednak chciała skorzystać z usługi przewozu za 1,25zł a na to nie miała biletu.
          • Gość: Waldek Re: Bilet = zawarcie umowy IP: *.cable.mindspring.com 21.09.11, 14:51
            > I pani kupiła usługę polegającą na opłaceniu przejazdu za 1,1zł. Jednak chciała
            > skorzystać z usługi przewozu za 1,25zł a na to nie miała biletu.
            >
            racja tylko ze uslugo dawcy psim obowiazkiem jest poinformowanie pania ze w danym dniu jest drozej - np. cena przejazdu na wejsciu do pojazdu.
            • silic Re: Bilet = zawarcie umowy 21.09.11, 14:58
              Ale usługodawca informował wcześniej. Winnym całego tego zamieszania jest sprzedawca/dystrybutor biletów - nie miał prawa sprzedać biletu o złej wartości. Dlatego nie ma co wieszać psów na kontrolerach czy MPK a odpowiedzieć ma ten , kto sprzedał bilet.
              • masher Re: Bilet = zawarcie umowy 21.09.11, 16:03
                a jesli nabyla go przed zmiana a wykorzystala pozniej? :] czy odmowisz jej prawa do skorzystania oplaconej uslugi? a tak, bilet nie jest zadna forma kupna uslugi. to moze zrobmy tak, pozycz mi na weksel 1 mln na rok, bez procentow. za rok wykupie od ciebie ten papier za 1mln. w tym czasie z samych odsetek bede mial sporo. pasuje ci taki uklad? bo na takiej zasadzie dziala wlasnie przewodnik. kupil ktos usluge wczesniej, usluge ktora ktos wycenil na tyle a tyle bo w danej chwili na tyle a tyle byla wyceniona. kasa na koncie procentowala. przewoznik podnosi cene biletow, oczywiscie odkupi nieuzyte po tej samej cenie kupna... ale na tym w tym czasie zarobil. czy to uwazasz za rzecz w porzadku?
                wrocmy na chwile jeszcze do ceny na jaka wyceniono usluge. czy w tym czasie ta usluga wzbogacila sie o dodatkowe atrakcje? dziwki, szampan, kawior daja na trasie? wiec nie ma podstaw do podniesienia wartosci uslugi juz wykupionej? bo to ze cena paliwa podskoczyla to nie jest problemem klienta, chyba sie z tym zgodzisz :] ponato ktos ma kontrole nad iloscia nadruku, sprzedazy aby moc przewidziec koszta. to ze tego nie robi, swiadczy tylko o tym ze jest niekompetentny. ale odpowiedzialnosci za bledy przewozu nie mozna zrzucac na klienta koncowego ktory juz raz za usluge zaplacil. ty uznajesz tylko ze wplacil jakas kwote, ktora w zaleznosci od czasu moze okazac sie niewystarczajaca. nie wiem tylko czy czy bilet moze opiewac na jedynie czesc wykonania uslugi... bo to wlasnie sugerujesz
                • silic Re: Bilet = zawarcie umowy 21.09.11, 19:43
                  Ależ w żadnym wypadku nie odmawiam jej prawa do wykonania usługi. Nie znaczy to jednak, że może za posiadany bilet uzyskać dowolną usługę oferowaną przez MPK. Za pomocą jednego biletu może otrzymać usługę transportu o wartości 1,1zł. Jeśli chce skorzystać z usługi przewozu za 1,25zł potrzebuje biletów o określonej wartości czyli gdyby miała 2 bilety po 1,1zł mogłaby spokojnie jechać i żadne konsekwencje by jej nie groziły.
                  Ty o wekslu (który nie ma tu zastosowania ) a ja inaczej - jeśli zakupisz u stolarza usługi za 1000zł, dostaniesz na to potwierdzenie (bon czy tzw. voucher) i w momencie kupna za 1000zł możesz wykonać stół z czterema krzesłami, to jeśli po roku postanowisz go zrealizować ale ze względu na wzrost cen będziesz mógł dostać stół z trzema krzesłami to będziesz miał pretensje do stolarza i oczekiwał otrzymania czwartego krzesła ?
                  Dokładanie taka sama sytuacja jest z tym biletem. Pani ma ważne (w sensie akceptowania przez przewoźnika ) potwierdzenia wniesienia opłaty (czyli bilety) za usługę bowiem taka forma pobierania opłaty obowiązuje przy tej usłudze. Pani nie kupiła USŁUGI - to jest najważniejsze w naszej dyskusji. Usługę kupi w momencie skasowania biletu ( lub biletów ) o określonej, właściwej dla momentu zakupu usługi wartości. Bilety MPK w większości miejsc sprzedawane są wedle wartości (kiedyś były też takie bilety PKP, o różnych nominałach, trzeba było sobie je kasować zgodnie z cenami obowiązującymi na danej trasie ) i tym się różnią od obecnych biletów kolejowych , które są na określone trasy i nie możesz ich łączyć ( ba , nawet mając bilet z A do B nie możesz jechać z B do A ...).
                  Gdyby bilety MPK były oznaczone np. A - bilet na jeden przejazd normalny, B - bilet na jeden przejazd ulgowy, itd. to wtedy jak najbardziej byłoby tak jak piszesz ( nie wiem czy w niektórych miastach Polski nie ma takiego systemu ). A jak długo jest wartość to są one substytutem pieniędzy i opłaca się nimi przejazd.
                  A swoją drogą - niezła dyskusja z powodu 15gr :).
                  • Gość: pasażer Re: Bilet = zawarcie umowy IP: *.147.c79.petrotel.pl 21.09.11, 21:21
                    Bilet nie może mieć daty ważności. Równie dobrze mógłby być kasowany w kiosku, albo mieć wydrukowaną datę ważności - to byłoby zbyt skomplikowane dla mnie, jako klienta. Wtedy znowu podniosłyby się głosy typu: "a jak kupię i nie wsiądę?". Ludzie dajcie spokój z teoriami. Jak dostanę w robocie bon towarowy na 50 zł to nie mogę mieć pretensji, że wczoraj mogłem kupić za niego 12 kostek masła, a dzisiaj tylko 10. Bilet poświadcza tylko jaką kwotę ujściłem, a nie gdzie i kiedy go wykorzystam. Cennik jest w autobusie a dopłaty do wcześniej wydrukowanych biletów można dokupić. Moje dorosłe już dzieci wiedziały o tym już jak chodziły do podstawówki. O co tyle krzyku. Baba nie miała opłaconego przejazdu i tyle. Wiecie przecież, że bilety można składać i używać na jakiejkolwiek linii i w dowolnym czasie. Suma biletów musi być tylko nie niższa niż opłata za przejazd. Dzieci to wiedzą.
                    Więc nadal twierdzę, że babsztyl nie wykazał minimum dobrej woli i należytej staranności i łże bez skrupułów. Tyle.
          • jonaszewski Re: Bilet = zawarcie umowy 21.09.11, 14:58
            Zawsze przed zjedzeniem serka, kupionego trzy dni wcześniej, sprawdzasz, czy aby nie podrożał?
      • Gość: wykidajło Re: Pasażerka Komunikacji Miejskiej kontra kontro IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.11, 14:49
        Skończ gimnazjum, potem się wypowiadaj.
    • plocek-is-one Pasażerka Komunikacji Miejskiej kontra kontrole... 20.09.11, 22:03
      Moherek mógł przeczytać GW Płock i by wiedział, ile bilet kosztuje... Za gapowe się płaci.
      • Gość: auxan Re: Pasażerka Komunikacji Miejskiej kontra kontro IP: *.olsztyn.vectranet.pl 21.09.11, 11:18
        Gapowe to powinno zapłacić MPK i to słono. Powierza sprzedaż biletów różnym ludziom i nie kontroluje jak to robią. Jak nie chcą kontrolować dystrybucji, niech sprzedają te bilety sami, w autobusach. Kiedyś byli konduktorzy, teraz oszczędność kosztem pasażerów.
      • alabaster_x Re: Pasażerka Komunikacji Miejskiej kontra kontro 21.09.11, 12:34
        plocek-is-one napisał:
        a ty polocek plocek poszukaj rozumu, może jeszcze resztkę znadziesz, chama już nie da się wyplenić
      • Gość: kia Ten moherek to kobieta półgłówku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.11, 12:36
    • kingmajkel Pasażerka Komunikacji Miejskiej kontra kontrole... 20.09.11, 22:13
      Ja bym proponował, aby wprowadzono możliwość wymiany starych biletów na nowe (oczywiście za dopłatą wyrównującą). Ja sam przemieszczam się samochodem, ale zdarza się raz na jakiś czas, że muszę skorzystać z KM. Wtedy zmuszony jestem szukać kiosku czy innego punktu sprzedaży biletów. Dlatego też jak już kupuję, to kilka biletów - żebym nie musiał potem szukać.
      Niestety w wypadku podwyżek zostaje się z tymi starymi biletami ;/
      • Gość: pasażer Re: Pasażerka Komunikacji Miejskiej kontra kontro IP: *.plock.mm.pl 20.09.11, 22:30
        Najpierw to niech te autobusy zaczną jeździć na czas,a nie kierowca przy wyjeździe z pętli ma już parę minut spóźnienia no bo jak to trzeba przecież wypalić papieroska,nawet kilka i sobie pogadać z innymi kierowcami,a potem gnać jak głupi żeby nadrobić stratę.I jeszcze Ci cham powie,że nie sprzeda Ci dwóch biletów tylko jeden.
        • Gość: do pasażera Re: Pasażerka Komunikacji Miejskiej kontra kontro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.11, 22:53
          Nie nazywaj kierowcy chamem - bo raczej świadczy to o Tobie, a nie o nim.

          Nazwij raczej idiotami tych, którzy zmuszają kierowców do sprzedaży biletów w czasie jazdy.
          Jeśli zdarzy Ci się że wsiądziesz wieczorem na pierwszym przystanku, a na każdym następnym będziesz czekał minutę- dwie, aż każdy wsiadający zakupi bilet płacąc drobniakami (trzeba je policzyć, odłożyć, wyjąć bilet, sprawdzić czy nie skleiły się dwa itp.) - szlag cię trafi i zrozumiesz o co tu chodzi.
          Kierowca jest od tego aby szybko, bezpiecznie i sprawnie przejechał trasę, prowadzi kilkunastotonowy pojazd w ciężkim ruchu miejskim mając na pokładzie ludzi, a nie towary w kartonach. To spora różnica.

          Kto tego nie rozumie - ten kiep (nie wyłączając Rady Miejskiej uchwalającej idiotyczne przepisy)
          • Gość: Terry Re: Pasażerka Komunikacji Miejskiej kontra kontro IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 21.09.11, 08:54
            Najlepszym rozwiązaniem byłoby sprzedawanie biletów z nieoznaczoną ich ceną, a podobnie jak znaczki pocztowe np. A, B, lub poprostu: bilet ulgowy miejski, bilet miejski itp.
            Kupując go już płacisz za usdługę przewozu, a miałbyś prawo wykożystac go w przyszłości.
            Tylko stan aktualny to okazja na kolejne złupienie klientów, którzy za usługę dawno zapłacili a teraz muszą jeszcze dopłacić.
            • Gość: desert Biletomaty w autobusach, najlepsze rozwiązanie, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.11, 09:30
              oraz bilety online.
              Online przez telefon - wiadomo dla starszych osób jest to dośc skomplikowane bo nie dość że trzeba umiec sie zarejstrować na stronie mobilet, potem dokonac przedpłaty to jeszcze aplikacja w telefonie jest naprawdę beznadziejna.
              Ale biletomaty załatwiłyby problem, bo sprzedaz biletów przez kierowce tez doporowadza do pasji. Zwazywszy ze co kilkaset metrow jest przystanek to zamiast jechac stalibysmy na przystankach.
            • Gość: emigrant Re: Pasażerka Komunikacji Miejskiej kontra kontro IP: 80.156.37.* 21.09.11, 13:02
              Oczywiście takie rozwiązania wymyślono już dawno i nie trzeba wyważać otwartych drzwi.. np. w paryżu jest 1 rodzaj biletów przejazdowych w ramach samego miasta... Jak kupisz więcej biletów to masz taniej. Na samym bilecie nie ma żadnej kwoty. Jest ważny od momentu skasowania przez ponad godzinę.... co oznacza, że do ostatniego środka lokomocji możesz wejść np. po 59 minutach.. znów skasować ten bilet i jechać nawet kolejną godzinę:) bo ważne by bilet był ważny w momencie kasowania..

              Proste, logiczne.. można się przesiadać i po prostu kasuje się bilet jak zmienia się środek lokomocji... (tramwaj/pociąg/metro/autobus)..

              i co.. jednak można?? :)
              • absurdello I do czego ta polityka rozrzutności doprowadziła 21.09.11, 13:17
                Francuzów ???

                Muszą teraz jeść żaby, ślimaki i śmierdzące sery, bo na normalne jedzenie ich nie stać ;)))))
          • Gość: tornister kiep to siedzi w twojej glowie IP: *.96.80.218.telemedia.pl 21.09.11, 13:03
            jest calkiem sporo miejsc na swiecie, gdzie bilety kupuje sie u kierowcy, a do autobusu wchodzi sie tylko przednimi drzwiami.

            zasada jest prosta - jesli nie masz odliczonej gotowki, to drukowany jest kwit i nadplate odbierasz sobie sam.

            czas obslugi klientow wliczony jest w harmonogram i jedyne opoznienia wynikaja z przyczyn losowych.

            dziala to bardzo sprawnie, tyle, ze kultura podrozy jest zupelnie inna jak w pl:
            na przystanku ustawia sie kolejka, kierowcy sa mili, a ludzie dbaja o porzadek, poniewaz traktuja innych tak, jak sami chcieliby byc traktowani.
          • komarrek Re: Pasażerka Komunikacji Miejskiej kontra kontro 21.09.11, 13:56
            Czyli że każdy pasażer powinien mieć zapas biletów i go zawsze pilnować żeby przypadkiem ich nie zabrakło? Bo tak się składa że w nd i święta wiele kiosków jest zamkniętych, a w spożywczych nie mają biletów... Wtedy człowiek kupuje w tramwaju bilet prawie dwa razy droższy, dlaczego?
      • Gość: w Re: Pasażerka Komunikacji Miejskiej kontra kontro IP: *.247-244-81.adsl-static.isp.belgacom.be 21.09.11, 16:10
        A ja bym proponował, żeby bilety wymieniali na nowe BEZ ŻADNYCH OPŁAT. Kupno biletu oznacza zawarcie umowy na przejazd. W momencie zawierania umowy ta cena była określona i ta emerytka opłaciła ją w całości. Powinni ją przewieźć z pocałowaniem w rękę bo zapłaciła za bilet ulgowy na określonej trasie i to w dodatu znacznie wcześniej. Można powiedzieć, że udzieliła kredytu. Parę lat temu kupiłem w Kopenhadze klipkort na 10 przejazdów, zużyłem wtedy 8, parę tygodni temu pozostałe 2. Karta była CAŁY CZAS WAŻNA. Nieistotne, że cena się zmieniła w międzyczasie. Bilet jest w dalszym ciągu ważny.
        Nie mogę się doczekać, aż ktoś zaniesie do sądu te absurdy cenowe, które się propagują we wszystkich miastach w Polsce
    • katolak Re: Pasażerka Komunikacji Miejskiej kontra kontro 21.09.11, 09:32
      to wspaniale koresponduje z ostatnim hasłem "mieszkańcy do autobusów" czy jakoś tak -
      gratuluję;
      a stare bilety nie powinny tracić swojej wartości - przynajmniej przez jakiś czas; a co jak ktoś kupił na zapas, a rzadko jeździ? sorry, ale mam sprawdzać codziennie czy czasem nie wprowadzili wczoraj podwyżki 5gr, żeby - za przeproszeniem - wydy...ć kilku pasażerów, i dać zarobić kanarom?
      masakra...


    • venerabilis Zakupiony bilet powinien zachować ważność 21.09.11, 09:32
      Zakup biletu jest zawarciem umowy na wykonanie usługi polegającej na przewiezieniu zakupujacego według obowiązującej w dniu zakupu taryfy. Natomiast kiedy właściciel biletu zechce z tego prawa skorzystać, to już jego wybór. Firma przewozowa otrzymała pieniądze i usługę wykonać musi. Nie może być tak, że następnego dnia podnosi cenę i odmawia wykonania usługi. W takim przypadku mamy dwie ewentualności:
      1. Skasować dwa bilety o cenie niższej - wtedy firma wyłudzi od pasażera dodatkową opłatę, bo drugi bilet jest zazwyczaj dużo droższy niż podwwyżka ceny (kiedyś chyba były bilety dopłaty, teraz już nie ma).
      2. Bilet nie zostaje wykorzystany i przedsiębiorstwo wzbogaca się w sposób nieuzasadniony.
      W obu przypadkach stratę ponosi klient.
      Jednak pacta sunt servanda (łac. umów należy dotrzymywać). Ważne bilety w dniu zakupu powinny zachować swoją ważność na przejazd bez ograniczeń czasowych. Natomiast w interesie firmy jest, by od dnia podwyżki nie było w sprzedaży biletów ze starą ceną. Sprzedający taki bilet powinien ponosić odpowiedzialność materialną, ale ścigać powinna go firma przewozowa, a nie pasażer. Ja, będąc w innym mieście proszę o bilet ulgowy na jednorazowy przejazd. Sprzedwaca powinien sprzedać właściwy.
      • Gość: pod szkolą ich niby do samoobrony a będą razem z SM IP: *.adsl.inetia.pl 21.09.11, 10:07
        używać do bicia Polaków upominających się o swoje prawa, reżim
      • Gość: si Re: Zakupiony bilet powinien zachować ważność IP: *.play-internet.pl 21.09.11, 12:36
        bilet to znak legitymacyjny upoważniającego posiadacza do żądania od emitenta (ZKM) okreslonego zachowania, czyli przewiezienia miłej Pani autobusem, itd.
        Na bilecie nie ma terminu ważności, więc Pani kupując bilet w dobrej wierze, ma prawo żądania od ZKM przewizienia jej autobusem kiedy zechce.
        To są przepisy obowiązujące ponad regulamin ZKM, bo wynikają z Kodeksu Cywilnego.
        Za miłą Panią trzymam kciuki, a ZKM do nauki :)
        • Gość: Sandwich Re: Zakupiony bilet powinien zachować ważność IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.11, 12:43
          Nie bilet, tylko łączna wartość biletów według stawki, którą określa przewoźnik.
          Mogę mieć dwa skasowane ulgowe i otrzymuję za to określoną usługę dla normalnego pasażera.
          Jeżeli posiadasz stare bilety możesz ich skasować tyle by wartość skasowanych biletów odpowiadała stawce za przejazd.

          A babcia kręci. Jakie to normalne w polskim społeczeństwie. Tu ukraść papier toaletowy, przekroczyć prędkość, oskubać komunikacje na 10 gr, zagłosować na PiS. A potem się dziwić, że żyjemy w nienormalnym kraju.
          • Gość: elek Re: Zakupiony bilet powinien zachować ważność IP: 92.60.132.* 21.09.11, 13:05
            No gościu to w tym wypadku albo w każdym autobusie przynajmniej przy drzwiach ze strony wejściowej oraz wyjściowej oraz na przystankach powinna być informacja o aktualnej taryfie. Tak jak towar musi mieć metkę tak i usługa przewozu. W innym wypadku jest to także pogwałcenie prawa. Prasy i telewizji mam prawo nie ogladać i nie czytać. Za takie przekręty i oszukiwanie klienta komunikacja powinna w osobie prezesa na kolanach przepraszać i całować tę panią po nogach by nie wystąpiła do sądu bo konsekwencje mogą być miliardowe z niekorzyścią dla przewoźnika.
            • Gość: plo Re: Zakupiony bilet powinien zachować ważność IP: *.147.c79.petrotel.pl 21.09.11, 21:43
              Ta.... i jeszcze na dachu i w podwoziu. Jest przyklejona na szybie i ogłoszona wg przejętych zwyczajowo metod... Normalnemu człowiekowi to wystarcza.
          • absurdello To raczej komunikacja skubie pasażerów, 21.09.11, 13:26
            bo ilość sprzedanych biletów jest ZAWSZE MNIEJSZA (z różnych powodów) niż liczba opłaconych w ten sposób USŁUG PRZEWOZU czyli firma przewozowa ma zysk z niewykonaną pracę.
          • venerabilis W takim razie powinny być rózne nominały biletów 21.09.11, 17:23
            by w każdej chwili można było złożyć żądaną sumę. Podobnie jak znaczki pocztowe.
            Jednak bilety to nie znaczki i na biletach jest wyraźny napis, co to za bilet i do czego upoważnia.
            Zatem nie masz racji.
            Zakupienie biletu jest to nadal zawarcie umowy na przewóz, bilet nie ma okresu ważności, więc można go użyć w dowolym czasie.
      • Gość: Kontroler Bzdury piszesz IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.09.11, 12:39
        Na bilecie jest cena, to nie jest żeton do automatu.
        Czy gdy ceny podnosi poczta polska to dalej naklejasz na kopercie znaczki w kwocie sprzed podwyżki ?
        W ten sposób mógłbym używać biletów zakupionych przed stanem wojennym, albo domagać się przyjmowania starych banknotów wydanych przed denominacją.
        Gdyby stare bilety miały dożywotnio zachowywać ważność ludzie kupowaliby pewnie je na zapas, jak cukier w 2010 :)
        Trochę trudno mi uwierzyć, że Pani zapomniała w którym kiosku kupiła bilet, cóż za roztargnienie... Jestem na 99% pewien, że postanowiła z pełną świadomością wykorzystać stary bilet ( a nóż się uda ).
        Gdyby ode mnie to zależało, to oczywiście nie dawałbym takim ludziom pełnego mandatu przez dłuższy czas od daty podwyżki ( 2 tygodnie to trochę mało jak na okres przejściowy ).
        Albo znalazł kompromisowe wyjście z sytuacji - opłata dodatkowa za jazdę na starym bilecie byłaby (np. po miesiącu czasu od wprowadzenia podwyżki ) mniejsza, proporcjonalna do kwoty niedopłaty, czyli gdy teraz mandat do 100 zł, a niedopłata wynosi 12 %, to opłata dodatkowa wynosiłaby tylko 12 zł ( pod warunkiem uiszczenia w ciągu tygodnia - aby w razie czego opłacało się wszczynać postępowanie egzekucyjne )

        • ppo Wystarczyłoby wprowadzić datę ważności na bilecie. 21.09.11, 13:18
          Byłoby to jasne i uczciwe. Znaczki pocztowe mają to do siebie, że można je uzupełnić, bo mają różne nominały, jak pieniądze. Bilety akurat nie.
          Wyobraź sobie, że korzystasz z tanich linii lotniczych. Kupujesz bilet na pół roku wcześniej, bo jest tanio. Przychodzisz na lotnisko, a tam się okazuje, że podwyżka była i musisz dopłacić. Absurd, no nie?
          • Gość: Kontroler Re: Wystarczyłoby wprowadzić datę ważności na bil IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.09.11, 14:32
            > Znaczki pocztowe mają to do siebie, że można je uzupełnić, bo mają różne nominały, jak
            > pieniądze. Bilety akurat nie.

            Tak samo jak w przypadku znaczków można dokupić bilet o niższym nominale, albo wymienić na wyższy za dopłatą.

            > Wyobraź sobie, że korzystasz z tanich linii lotniczych. Kupujesz bilet na pół r
            > oku wcześniej, bo jest tanio. Przychodzisz na lotnisko, a tam się okazuje, że p
            > odwyżka była i musisz dopłacić. Absurd, no nie?

            A która to linia lotnicza oferuje jednorazowe bilety lotnicze na okaziciela do wykorzystania na dowolnej trasie i w dowolnym czasie? Bo kupiłbym 10 na zapas :)
            • Gość: emigrant Re: Wystarczyłoby wprowadzić datę ważności na bil IP: 80.156.37.* 21.09.11, 17:06
              Nie powinno być biletów z wartością pieniężną tylko na usługę przewozu.. A jak ktoś kupi sobie nawet 1 mln. takich biletów to co z tego?? przecież zapłacił, a pieniądze są do dyspozycji przewoźnika.. może je zainwestować lub nawet na lokatę odłożyć.

              Weźcie pod uwagę, że pieniądz ma wartość w czasie!

              A jeśli bilet ma mieć tylko nominał w PLN i aby gdzieś pojechać muszę mieć jakąś kwotę kombinowaną z tych biletów.. to po co emitować bilety.. zróbmy skarbonkę przed wejściem :P Bo bilety z nominałami 10pln, 20pln... i mniejsze wydaje już taka jedna instytucja.. NBP się nazywa..

              Widzę, że wiele osób bardzo martwi się o rentowność MPK.. Pani i Panowie to jest instytucja u której kupujecie usługę.. dlaczego się martwicie o nich.. jakoś w innych Państwach jest tak, że bilety nie mają nominałów... i jakimś cudem to działa...

              Dodatkowo.. kontrolerzy są umundurowani.. a nie wyskakują jak królik z pudełka..
              • tvplock.info Re: Wystarczyłoby wprowadzić datę ważności na bil 21.09.11, 17:15
                a jeżeli już nominały są to powinny być dodruki różnic cenowych w okresie przejściowym aby drobni sprzedawcy też nie zostali z ręką w nocniku. KM bilet sprzedaje hurtowo i dalej to już nie ich sprawa, no oczywiście wyłączając 150 pln za brakujące 15 gr.
          • Gość: plo Re: Wystarczyłoby wprowadzić datę ważności na bil IP: *.147.c79.petrotel.pl 21.09.11, 21:48
            Ogarnij się. Bilet lotniczy jest na konkretny lot w konkretnej dacie. Spróbuj go przebookować na inny termin (szczególnie wcześniejszy). To zobaczysz skuek.
        • Gość: Aaaaa Re: Bzdury piszesz IP: *.rdc.pl 21.09.11, 13:21
          > Na bilecie jest cena, to nie jest żeton do automatu.

          Nie. To jest, a właściwie powinno być, potwierdzenie zawarcia umowy przez przewoźnika z pasażerem.
          Tylko u nas wszystko jest na głowie postawione.
          Monopolista potrafi nie przyjeżdżać np. przez godzinę (mimo że według rozkładu ma kurs co kwadrans) i możesz mu skoczyć.

          > Gdyby stare bilety miały dożywotnio zachowywać ważność ludzie kupowaliby pewnie
          > je na zapas, jak cukier w 2010 :)

          I zdrowia szczęścia. W ten sposób przewoźnik dostałby więcej pieniędzy wcześniej.

        • Gość: w Re: Bzdury piszesz IP: *.247-244-81.adsl-static.isp.belgacom.be 21.09.11, 16:38
          Sam piszesz. Znaki pocztowe są znakami wartościowymi w świetle prawa, bilety nie. Zakupienie znaczka w świetle prawa nie jest zawarciem umowy na wysłanie listu, zkupienie biletu jest zawarciem umowy na wykonanie przewozu. Tutaj bardziej odpowiednia jest analogia do zakupionej puszki, którą ktoś już na forum umieścił. Masz puszkę w lodwóce, ale ceny w międzyczasie wzrosły, więc nie możesz jej zjeść, tylko musisz oddać ją do producenta.
        • venerabilis Bzdury piszesz panie kontroler 21.09.11, 17:35
          Bilety to nie znaczki pocztowe. Znaczki pocztowe są znakami o określonej wartości (coś w rodzaju banknotów), zatem żądaną sumę składasz z poszczególnych znaczków. Nie ma znaczków "na list zwykły", "na list polecony", itp. Na bilecie masz napis: "BILET JEDNORAZOWY Ulgowy Strefa A". Zatem widać czarno na białym, że mam prawo do jednorazowego przejazdu w ramach strefy A autobusem komunikacji miejskiej w Płocku (o ile jestem uprawniony do korzystania z przejazdów ulgowych, a jestem). Cena nie ma znaczenia, zakupiłem bilet o cenie obowiązującej w danym dniu i bilet ten jest zawarciem umowy, obowiązuje bezterminowo.
          Widać, panie kontroler, że nie masz pojęcia o prawie, interpretujesz je w sposób wygodny dla siebie.
          Ja na miejscu tej pani poszedłbym do sądu, ale pozwałbym przewoźnika, a nie kioskarza.
      • masher Re: Zakupiony bilet powinien zachować ważność 21.09.11, 13:23
        dokladnie, ta sprawa nadaje sie tylko do UOKiKu i na wielomilionowa kare za stosowanie takich praktyk ktore maja na celu nie tylko wyludzenie doplat, naliczanie "kar" ale zwykle okradanie ludzi. na miejscu owej pani sam bym zadzwonil na policje i spisal protokul za niewykonanie uslugi a pozniej poszedl z tym do sadu. koszty jakie by ich dotknely znaczaco przekroczylyby cene doplaty. gdyby zrobila by tak wieksza ilosc klientow firma poszla by z torbami albo nauczyla sie szanowac ludzi i pieniadze ktore za nimi ida.
        • Gość: :-) Re: Zakupiony bilet powinien zachować ważność IP: *.147.c79.petrotel.pl 21.09.11, 21:57
          spisz protokuł..
          Najlepiej sto razy w jednym zeszycie i daj mamie do sprawdzenia.
          Dla pewności: PROTOKÓŁ
      • Gość: w Re: Zakupiony bilet powinien zachować ważność IP: *.247-244-81.adsl-static.isp.belgacom.be 21.09.11, 16:15
        zgadzam się w całej rozciągłości. PTM sprzedając bilet zawiera umowę, z której musi się wywiązać. Tak jest chyba we wszystkich miejscach na zachód od Polski - kupiony bilet uprawnia do przejazdu.
    • Gość: andrew Re: Pasażerka Komunikacji Miejskiej kontra kontro IP: 81.15.146.* 21.09.11, 10:36
      Do sądu z nimi! Niech jeśli kara jest zasadna oddadzą pieniądze za bilet wraz z odsetkami. Kara jest taka jak za jazdę bez biletu więc dlaczego jeszcze cena biletu poszła na konto KM. Oni są odpowiedzialni za to jakie bilety są w obiegu. Na biletach nie ma terminu ważności. Zakładam że jest mnóstwo dziur prawnych. Wystarczyłoby karę adekwatną do przewinienia ustalić - np. wysokość opłaty karnej razy wartość niedopłaty i miałoby to jakiś sens. A tak to jest bzdura. niech chociaż przy drzwiach nakleją ile kosztuje przejazd. Skąd ja mam wiedzieć jak autobusem jeżdżę raz na rok? A kupując w kiosku zakładam że dostanę to co trzeba.
      • Gość: pieszy Re: Pasażerka Komunikacji Miejskiej kontra kontro IP: *.class147.petrotel.pl 21.09.11, 11:28
        Nie korezystam z KM bo chodzę najczęściej pieszo. Płock jest małym miastem. Z tymi biletami ta jakiś absurd. Jak mozna kwestionować ważnośc biletu sprzedanego legalnie nawet przed dziesiecioma laty, na którym nie ma terminu ważności. Bilet uprawnia do przejazdu i nie jest ważne za ile i kiedy był kupiony. Przecież 1 zł dziesięć lat temu to nie to samo, co 1zł dzisiaj. To tak jakby ktoś kwestionował ważność banknotu 100 dolarowego tylko dlatego, że był puszczony do obiegu przed II wojną światową. Takie postępowanioe podważa zaufanie obywateli do instytucji publicznych. Panie Prezydencie Nowakowski, obserwuję Pana poczynania i stwierdzam, że już kilka idiotycznych przepisów (czy też nawyków) Pan zlikwidował - niech Pan zliwiduje i ten!!!
    • kroliklesny A to Polska wlasnie.... 21.09.11, 11:45
      W normalnym kraju kontrolerka by sie usmiechnela i odpuscila. W Polsce ludzie sami sobie stwarzaja problemy i sami sie pilnuja - zaden okupant by nie zrobil tego lepiej!
      • mag_pie Re: A to Polska wlasnie.... 21.09.11, 12:40
        a co jedno z drugim na wspólnego. wsiadasz to autobusu = akceptujesz warunki wykonania usługi.
        Czyli cenę biletów też.
        Co kontrolera obchodzi gdzie Pani bilet kupiła bilet ? Niech dochodzi roszczeń w kiosku a nie skarży na kontrolkę która poprawnie wykonywała swoją prace poprostu.
        Jak ktoś ukradnie to policjant też ma go wypuścić bo Polska to nienormalny kraj ? a złodziej nie wiedział że kradzież jest zabroniona ?
      • placebo99 Re: A to Polska wlasnie.... 21.09.11, 13:03
        kroliklesny napisał:
        > zaden okupant by nie zrobil tego lepiej!

        Okupacja w porównaniu z samorządem polskiego bydła to sielanka.
    • Gość: gość Re: Pasażerka Komunikacji Miejskiej kontra kontro IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.11, 12:22
      Babcia jechała okazjonalnie, ale biletów miała więcej niż było jej potrzeba, bo przy kontrolerze chciała skasować następny, być może właściwy.
      Kręci babcia jak nic, ale na pierwszą stronę portalu Gazeta się dostała.
    • mawt ręce opadają 21.09.11, 12:23
      Płock to takie miasto, co leży na Białorusi? czy gdzieś jeszcze dalej na wschód?

      po rządzą tam z taką mocno postradziecką mentalnością
    • Gość: leon biletowa farsa IP: *.kosnet.pl 21.09.11, 12:33
      nikt nie nadąży z tymi biletami jak się na codzień jeździ - u mnie się nagle okazało że mam za 50 zł nieważnych biletów całe szczęśście że kasownik elektroniczny i wyświetlił że bilet nieważny inaczej też bym bulił
    • truten.zenobi złodziejstwo w majestacie prawa... 21.09.11, 12:33
      kupuję usługę przewozu za 1,10 po czym przewoźnik podnosi sobie cenę do 1,25 i oczekuje bym za już opłaconą usługę płacił dodatkowo!
      • Gość: x Re: złodziejstwo w majestacie prawa... IP: 217.33.154.* 21.09.11, 12:41
        de facto nie opłaciłeś tej usługi, bo zawarcie umowy następuje poprzez skasowanie wejście do środka komunikacji miejskiej
        • truten.zenobi Re: złodziejstwo w majestacie prawa... 21.09.11, 13:00
          firma kasę otrzymała a więc mam prawo uważać że za usługę zapłaciłem!

          to o czym piszesz to właśnie jest nadużycie pozycji monopolisty
    • Gość: kgb Re: Pasażerka Komunikacji Miejskiej kontra kontro IP: 80.50.133.* 21.09.11, 12:38
      Ale to jak, bilet był sfałszowany? Co za denny regulamin. Sprzedano usługę za kwotę i powinni się z tego wywiązać. A na bilecie nie ma terminu ważności. To wszystko na głowie jest postawione.
    • henwoj2 Pasażerka Komunikacji Miejskiej kontra kontrole... 21.09.11, 12:38
      waldo11 opisał wszystko idealnie.

      Dodam tylko,że unieważnianie starych biletów powinno być traktowane jak wyłudzenie i zerwanie już zawartej umowy.

      Konieczna jest sztywna interpretacja przepisów,a teraz ZKMy golą klientów jak im się podoba.
      Może TK by się tym zajął,lub SN na wniosek jakiegoś RPO

      Sprawa nie jest wszak błaha.a dotyczy całego kraju,
      • kalowiec dlatego CHWDK i tyle 21.09.11, 12:46
        czy ktoś normalny może zostać kanarem? nie, bo to zawód dla dołów społecznych, które chcą się poczuć lepiej bo mają tam jakąś namiastkę władzy, na to jest lekartwo, mocny wp...
        • silic Na kontrolerów biletów najbardziej 21.09.11, 13:13
          naskakują takie typy, które boją się sprawdzenia swojej uczciwości - bo właśnie tym zajmują się kontrolerzy, sprawdzają czy pasażer jest uczciwy. Wielu Polaków dalej żyje w mentalnym więzieniu, myśląc że oszukując przyczyniają się do SPRAWY. Przestępcy też krzywo patrzą na Policję.
          Ta namiastka władzy o której piszesz jest tylko w stosunku do nieuczciwych osób.
          • Gość: egon Re: Na kontrolerów biletów najbardziej IP: 157.166.216.* 21.09.11, 14:41
            nie zgadzam się, podejście kanarów jest takie że każdy to jest złodziej i tyle w temacie, dla kogoś kto kupuje bilet,takie sprawdzanie jest poniżaniem godności i nie mów mi że tak trzeba
            • silic Re: Na kontrolerów biletów najbardziej 21.09.11, 14:55
              Gdyby wszyscy byli uczciwi to nie byłoby potrzeby sprawdzania. Mnie kontrola biletów w tramwaju, pociągu czy w kinie nie obraża, nigdy nie spotkałem się z ze złym traktowaniem ze strony kontrolerów. Ale ja mam bilet - nie kradnę.
              Gdyby nikt biletów nie sprawdzał to praktycznie nikt by za nie nie płacił i komunikacja by się zwinęła.
        • Gość: płocczanin 0 Re: dlatego CHWDK i tyle IP: *.dynamic.mm.pl 21.09.11, 14:46
          A jak się wam podoba do tego kanara dodatek planowany przez PO?


          Strażnik z bronią na staruszkę za 15 groszy. A może jeszcze karabin maszynowy?

        • Gość: x Ot twój poziom... IP: *.147.c79.petrotel.pl 21.09.11, 21:52
          bez komentarza
    • rarely babcia nie ma racji a rozrabia 21.09.11, 12:45
      jezeli sie pomyliła to jej wina to ona ma wiedziec a nie kto inny jest dorosła i musi zadbac o to a żeby wiedzieć a tak sie podstawiła hienom które z tego zyją
      • Gość: Ua Rozmowa z kanarem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.11, 12:52
        Rzadko korzystam, ale jakiś czas temu widziałem fajną sytuację. Podchodzi do faceta kanar:

        - ma Pan zły bilet!
        - jeb....ć Ci?

        (cisza) kanar gdzieś wsiąkł. :)

        Ubawiło mnie to. Facet miał wycofany bilet. Ja chyba tak samo, bo nawet nie wiedziałem, że zmienili znów.... Mi już nie sprawdzili. Gdzie są informacje o zmianach?? W środku jak już wejdę ze złym biletem... Gdzie tu logika? Powinny być na przystanku i drzwiach autobusu, że jest zmiana.
      • ppo To twoja babcia? Nie wiedziałem. 21.09.11, 13:08
        Twoja babcia akurat ma tu rację. Wyjaśniłem to parę postów niżej. Niedobry z ciebie wnusio!
    • ppo Ten bilet powinien być ważny! 21.09.11, 12:51
      Kupując bilet, kupujemy po prostu usługę transportową do zrealizowania w dowolnym terminie. Jeśli KM chce ten termin ograniczać, bo np. planuje podwyżki, to niech umieszcza na bilecie datę ważności (np. ważny do 31.12.2012). W przeciwnym razie nie ma prawa traktować opłaconej usługi jako nieopłaconej i ważnego biletu jako nieważnego, bo umowa została zawarta przy starym cenniku i taka obowiązuje.
      • Gość: Jpo Re: Ten bilet powinien być ważny! IP: *.ire.pw.edu.pl 21.09.11, 12:56
        To ja Ci radzę założyć firmę transportową i wozić ludzi w myśl tych szlachetnych zasad. Najlepiej - za darmo.
        • ppo Re: Ten bilet powinien być ważny! 21.09.11, 13:05
          Zapewniam cię, że gdybym miał prywatną firmę przewozową i sprzedawał bilety, to miałyby one datę ważności. M. in. dlatego, że prywatnej firmie mogłoby poważnie zaszkodzić obsmarowanie w gazecie. Państwowy/miejski monopolista ma to gdzieś, bo nie musi zarabiać- jest dotowany.
        • imw błądzisz :( 21.09.11, 13:24
          wiele firm sprzedając bilety w przedsprzedaży i po wprowadzeniu podwyżek honoruje te wcześniej kupione,
      • silic Bilet to nie jest usługa. 21.09.11, 13:30
        Bilet potwierdza wniesienie opłaty za przejazd czyli należy mieć odpowiednią ilość biletów , tak by ich wartość odpowiadała kosztowi usługi. To dokładnie tak samo jak z pieniędzmi - żeby nabyć towar musisz posiadać odpowiednią wartość pieniężną a czy to będzie w jednym czy w dziesięciu pieniądzach to nie ma znaczenia.
        Ta pani miała potwierdzenie wniesienia opłaty w wysokości 1,1zł ale przejazd było droższy i dlatego musiała zapłacić karę. Kiedyś można było kupować bilety o małych wartościach, nie można było za jeden z nich kupić żadnego przejazdu, służyły jako dodatki by można było opłacić droższe usługi.
        • masher Re: Bilet to nie jest usługa. 21.09.11, 13:40
          i tu sie mylisz, jest to typowa usluga przedplacona. co wiecej, patrzac analogicznie na np prepaidy telefoniczne. usluga zasilenia skutkuje czesto wyborem taryf swiadczenia uslug. nawet zmiana vatu nie powinna wchodzic na koszt wykonania uslugi i nie wchodzi.
          gdyby bylo tak jak piszesz, to bilet by sie kupowalo tylko i wylacznie u kierowcy lub specjalnego kontrolera przed wejsciem. wtedy wnosisz oplate i zachowujesz paragon, bo bilet staje sie tylko paragonem. na chwile obecna sprzedawanie biletow jest OPLACENIEM USLUGI. na tej samej zasadzie kupujesz bilet na pkp, lotniczy czy nawet do kina. czy zdziwilbys sie gdybys wykupil roczny karnet na basen a ktos ci nagle oznajmia ze owszem mozesz wejsc ale tylko za doplata? jest to czysty idiotyzm i proba WYLUDZENIA ktora odpowienio przez prawo i sady jest widziana
          • silic Re: Bilet to nie jest usługa. 21.09.11, 14:22
            Fajnie , że piszesz o prepaidach telefonicznych - tam jak kupisz doładowanie za 50zł i poczekasz z użyciem np. 1 rok to nie możesz oczekiwać, że dostaniesz za te pieniądze dokładnie taką samą ilość minut bo ceny mogły wzrosnąć. Podobnie jak z biletem, sam zakup niczego nie daje, musisz ten zakup zamienić na usługę - doładowując konto telefoniczne czy opłacając przejazd. W kinach czy pkp kupujesz bilet na konkretną usługę, czyli dany seans czy przewóz z A do B - jeśli będziesz miał bilet o tej samej wartości na inny seans czy na przejazd z D do C to nie będziesz mógł ich użyć. Bilet MPK jest "otwarty" - można go zrealizować na przejazd dowolnym środkiem komunikacji miejskiej, w dowolnej konfiguracji ( czyli bilet możesz połączyć z innym biletem, na jednym bilecie normalnym mogą jechać dwie osoby z ulgami itd) - jedynym warunkiem jest posiadanie opłaconych biletów na odpowiednią kwotę. Gdyby bilety były celowe , np. bilet na przewóz bagażu, na przewóz zwierzęcia, na jedną osobę i podobne to byłoby inaczej. Ale bilety w wielu miejscach mają wartość.
            • masher Re: Bilet to nie jest usługa. 21.09.11, 14:43
              sek w tym ze zasilajac konto wykonujesz przelanie srodkow, czyli uzycie uslugi. to wlasnie jest zasileniem konto tym zakupem biletu. w tym czasie nie moga ulec zmiany kosztow wykonania uslugi gdyz zostala ona juz zawarta i oplacona. idac dalej tym przykladem, kazda zdrapka ma swoj termin waznosci, czego bilety nie maja. sprawa jest prosta gdy nie kupujesz zdrapki ani kodu ktory gdzies wklepujesz, tylko zasilasz sie przelewem.

              dodatkowo polecam zapoznac sie z prawem transportowym ktore jasno mowi:

              Art. 16. 1. Umowę przewozu zawiera się przez nabycie biletu na przejazd lub spełnienie innych określonych przez przewoźnika warunków dostępu do środka transportowego, a w razie ich nieustalenia - przez samo zajęcie miejsca w środku transportowym.

              co oznacza za z chwila nabycia biletu umowa jest zawarta. kazde inne postrzeganie tematu jest wykroczeniem poza prawo obowiazujace w polsce. a ze zaden wewnetrzny regulamin nie moze byc sprzeczny z prawem polskim... wniosek jest oczywisty. mysle ze UOKiK powinien sie w koncu tym zajac, jesli nie prokuratura. Mysle ze wielomilionowa kara dla przewoznikow by szybko nauczyla ich poszanowania prawa i pasazerow oraz ich pieniedzy.
              • stray Re: Bilet to nie jest usługa. 21.09.11, 14:53
                Nie wiem czy nie chcesz dostrzec wyrazu "lub", czy rzeczywiście nie widzisz, ale jest on w całym przepisie kluczowy. Brak (innego ważnego) słowa "dodatkowych" w odpowiednim miejscu znaczy, że jeżeli przewoźnik ma taryfikator usługi, a twój bilet jest z nim niezgodny, to jest niewystarczający na przejazd, ergo nieważny.
                • masher Re: Bilet to nie jest usługa. 21.09.11, 15:47
                  i tu sie mylisz. "lub" oznacza ze jesli zachodzi jedna nie zachodzi druga. dodam tylko ze kluczowe jest to ze droga kupna stoi w zapisie na pierwszym miejscu. zachodzi w tym przypadku droga kupna i jest to nie do podwazenia :] ten przepis jest tak zapisany gdyz okresla kiedy zawarta jest umowa:
                  1. droga kupna biletu
                  2. okreslane warunki przez przewoznika ktory moze sobie zyczyc stania na glowie przez minute jako cennika. oczywiscie to zart, bo mowa jest tutaj o osobach ktore sa uprawnione do przejazdu poprzez biletu ulgowe lub zwolnione z oplat ktore moze uznaniowo miec przewoznik w statucie
                  3. zajecie miejsca w srodku transportu- dla tych bez biletow aby przewoznik mogl dochodzic swoich praw za wykonanie uslugi.

                  ten przepis nie rozstrzyga waznosci biletu, od tego ma zupelnie inne paragrafy:] odsylam do ustawy. na marginesie, jesli zostaje zawarta umowa, a tak stoi w prawie, podniesienie ceny nie reguluje waznosci/niewaznosci gdyz jest jednostronna zmiana umowy. co wiecej, w chwili sprzedazy biletu posiadal on swoja cene ktora wyznaczyl nie kto inny jak przewoznik. kupujesz- nabywasz uprawnienia. zmiana nie pozbawia cie twoich praw gdyz nie wchodzi w kompetencje waznosci biletu.
                • masher Re: Bilet to nie jest usługa. 21.09.11, 16:07
                  i jeszcze jedno, o ile dobrze mnie uczono logiki zdania to "lub" oznacza ze jesli przynajmniej jedna z czesci zachodzi to zdanie jest prawdziwe. no ale moze zlej logiki mnie uczyli, moze cala matematyka i fizyka dzialajaca na tych elementarnych zasadach jest w bledzie. mzoe byc, w koncu polak potrafi a wzglednosc powala najwieksze teorie i praktyki
              • silic Re: Bilet to nie jest usługa. 21.09.11, 15:04
                Ktoś już mnie uprzedził ale dodam jeszcze, że owszem, "Umowę przewozu zawiera się przez nabycie biletu na przejazd " ale musi to być odpowiedni bilet na odpowiedni przejazd. Nie wystarczy posiadać dowolnego biletu by otrzymać dowolny przejazd.
                Gdyby bilet nie miał wartości a napis " Na jeden przejazd MPK" to wtedy jak najbardziej, byłby ważny.
                • Gość: w Re: Bilet to nie jest usługa. IP: *.247-244-81.adsl-static.isp.belgacom.be 21.09.11, 17:32
                  Bilet został kupiony zgodnie z obowiązującą taryfą i na podstawie tej taryfy jest ściśle określone na jaki przejazd jest (był) to bilet. Nie musi być to napisane na bilecie. Ważne że nr biletu i serii został wydany w momencie obowiązywania określlonej taryfy, co można sprawdzić. Tłumaczenie PKM że jest to bilet dowolny jest żałosne.
                  I jeszcze jedno: karnet na 10 klipów w systemie transportu miejskiego w Kopenhadze zachowuje swoją ważność bezterminowo. Można go skasować nawet i po kilkunastu latach. Nie jest istotne, że cena jednego klipu się zmieniła w międzyczasie.
                  • silic Re: Bilet to nie jest usługa. 21.09.11, 19:04
                    Nie wiem jak wyglądają klipy w Kopenhadze. Są one rozliczane z wartości (tak jak w polskim MPK) czy może są beznominałowe, tak jak kiedyś polskie żetony telefoniczne ? Jeśli to drugie to nie ma się co dziwić, że są ważne tak długo. No i karnety to troszkę inna sprawa niż bilet jednorazowy.
                    • Gość: w Re: Bilet to nie jest usługa. IP: *.244-244-81.adsl-static.isp.belgacom.be 22.09.11, 00:21
                      Klipkort w Kopenhadze to nie jest karnet dziesięcioprzejazdowy. Ma w momencie zakupu nadrukowaną kwotę za którą został kupiony oraz nr biletu. Jest jak kiedyś polskie żetony tel. uprawnia do skasowania go dziesięć razy, przy czym przejazd w określonej strefie sprowadza się do skasowania odpowiedniej ilości klipów odpowiadających przejazdom na okreslonym dystansie. Oznacza to że raz kupione klipy zachowują swoją ważność.
                      I tutaj jest właśnie rozwiązany dyskutowany problem. Raz kupiony bilet - nie ważne jakiej wartości - ważne, że uprawniający w danym momencie do przejazdu na określonej trasie - będzie zawsze upoważniał do przejazdu na określonej trasie. Jest to rozwiązanie uczciwe, ponieważ jeżeli firma otrzymała już opłatę za ten przejazd, (a skoro wydała bilet, przewidziała, że ktoś go w tej cenie na tej trasie wykorzysta) dotrzymuje umowy i przewozi. Jeżeli minęło choćby i 50 lat od momentu zakupu, to oznacza, że firma przez 50 lat miała w dyspozycji gotówkę w postaci opłaty za przejazd który realizuje w chwili obecnej. Są to dla firmy realne korzyści, a dodatkowa opłata jest nienależna.
                      W innym wypadku emisja biletów sprowadza się do emisji nominałów, które można wykorzystać płacąc nimi za przejazd, ale komnikacja miejska to nie jest mennica i nie ma prawa takiej emisji. Reguluje to zresztą ustawa o publicznym transporcie zbiorowym
          • Gość: Ax222 Re: Bilet to nie jest usługa. IP: 213.192.80.* 21.09.11, 14:48
            "obecna sprzedawanie biletow jest OPLACENIEM USLUGI"

            Tak, zwłaszcza gdy komunikacja miejska sprzedaje bilety hurtowo Ruchowi.
            Do skarbówki też masz pretensje, że kupiony 10 lat temu znaczek skarbowy nie wystarcza już do opłacenia aktu notarialnego?

            Po większości wpisów zaczynam rozumieć, dlaczego Mazowsze to jednak Polska B. Homo sovieticus, feudalizm i ruskie dziedzictwo kulturowe w kupie. Zero wiedzy o gospodarowaniu i przerost formy nad treścią. Roszczeniowość ludzi i czepianie się obowiązującego prawa.
            • masher Re: Bilet to nie jest usługa. 21.09.11, 15:53
              no tak, to klienci przewoznika maja odpowiadac za porabany bizneplan i cala gospodarke firmy ze nie sa przewidziec ile wyemitowac biletow, ile ich rozprowadzic w jakiejs cenie patrzac na koszty uslugi, rosnace koszta dobr, inflacje itd a zrzucac jedyna odpowiedzialnosc na klientow. co klientow obchodzi to ze maja straty przez to ze nie potrafia zwyczajnie biznesowo kalkulowac i przewidywac z glowa najnormalniejszego w swiecie ryzyka i tak dobrac oferty aby wyjsc na tym najlepiej. gdzie w tym szacunek do klienta... czy klient ma ich calowac o rekach ze ich woza? a moze klient to wciaz petent ktory ma zawsze prosic i za wszystko przepraszac? wybacz, zyje w troche innej kulturze gdzie postrzega sie klienta jak czlowieka i dba o jak najlepsze relacje bo te sa kluczowe. niestety w polsce wciaz patrza na czlowieka jak za komuny- "czego zyczy" " co chce" "wyjsc mnie stad" itd itp
            • Gość: w Re: Bilet to nie jest usługa. IP: *.247-244-81.adsl-static.isp.belgacom.be 21.09.11, 17:23
              znaki skarbowe to zupełnie inan bajka niż bilety komunikacji miejskiej. Regulują je inne akty prawne, co już uprzejmie dobrzy ludzie tłumaczyli. Zakup biletu jest zakupem konkretnej usługi (np. przejazd jednorazowy) wedle obowiązującej w chwili zakupu taryfy. Skoro komunikacja miejska sprzedała bilety hurtowo Ruchowi, to znaczy że zaplanowała wykoanienie określonej ilości przejazdów w tej właśnie cenie. To jest właśnie gospodarowanie
              • Gość: Ax222 Re: Bilet to nie jest usługa. IP: 213.192.80.* 22.09.11, 14:52
                > jest zakupem konkretnej usługi (np. przejazd jednorazowy) wedle obowiązującej w
                > chwili zakupu taryfy.

                No i co za bzdury piszesz? Usługa będzie wykonana według cennika obowiązującego w chwili przewozu, a nie zakupu
    • absurdello Z całą premedytacją ... 21.09.11, 12:51
      to chyba unieważnianie starych biletów po 1.10, kupionych uczciwie i NIESKASOWANYCH, to jest działanie na szkodę pasażerów, bo przecież oni okazuje się wydali na darmo te pieniądze na bilety, NA KTÓRYCH NIE MA NADRUKOWANEGO OKRESU WAŻNOŚCI. I nie ważne czy bilet kosztuje 1.10 czy 30 zł, to jest jakaś odmiana wyłudzenia pieniędzy, bo to pasażer jest stratny.

      To tak jakby kupić bilet na koncert z jakimś wyprzedzeniem, a na koncercie się dowiedzieć, że bilet jest nieważny, bo w międzyczasie organizator podniósł cenę.

      • ppo Dokładnie tak! 21.09.11, 13:10
        To samo napisałem, ale poloki tego najwyraźniej nie rozumieją. Podstawowych prawideł biznesu. A potem narzekają, że są biedni!
      • silic Re: Z całą premedytacją ... 21.09.11, 14:25
        A jak ci konik sprzeda bilet na koncert a przy wejściu się okaże , że bilet jest nieważny to będziesz miał pretensje do organizator koncertu (który w tym samym czasie sprzedaje bilety w wyżej cenie ) czy do konika ?
        To punkt sprzedaży biletów jest winien w tej sprawie i to jego powinna pozwać ta pani.
    • ja_z_lustra umowa handlowa 21.09.11, 12:52
      Zakup biletu, to nic innego niż zawarcie umowy na przewóz po cenie z dnia sprzedaży w terminie umówionym, bądź dowolnie wybranym.
      Kupując bilet lotniczy, kolejowy na transport w terminie za osiem miesięcy płaci sie cenę z dnia dzisiejszego. Komunikacja Miejska powinna podlegać takim samym rygorom jak inni przewoźnicy w każdym innym przypadku jest to naciąganie klienta.
      • imw brawo za rozsądek 21.09.11, 13:27
        niestety większość ma jakieś dziwne podejście do tych spraw
      • Gość: rt a więc pretensje do zarządu a nie do kontrolera IP: 178.73.48.* 21.09.11, 14:02
    • Gość: Jpo Re: Pasażerka Komunikacji Miejskiej kontra kontro IP: *.ire.pw.edu.pl 21.09.11, 12:58
      Kanary żule i chamy. A wypisujący takie rzeczy jak Ty to jak się nazywają? Widzę, że sami prawnicy na forum. Wystarczy poczytać regulamin przewozu i wszystko jasne. Bilet spełnia rolę podobną do znaczka skarbowego lub pocztowego. Tyle w temacie.
    • le52ek Pasażerka Komunikacji Miejskiej kontra kontrole... 21.09.11, 12:59
      W Tychach gdy zmieniano teraz ceny biletow wprowadzono bilety uzupelniajace (10 i 20 groszy) i sa one sprzedawane razem z stara wersja biletow, niestety ta KM nie pomyślała o tym prostym rozwiązaniu tego problemu na czym cierpią potem niewinni ludzie...
    • placebo99 Takie kanalie tylko za rządów Donalda Tuska 21.09.11, 13:01
      i Platformy Obywatelskiej.

      RZYGAĆ SIĘ CHCE!

      Trzeba patałajstwo odsunąć od władzy!
    • Gość: stella-maris Re: Pasażerka Komunikacji Miejskiej a Stella-Maris IP: *.aster.pl 21.09.11, 13:01
      Tym wszystkim, którzy rozliczają pasażerkę za 15 groszy, proponuję przeczytać
      artykuł na forum Trójmiasta na temat przekrętów w Stella-Maris, tj.
      wydawnictwa KK. arcybiskupa Gocłowskiego, urzędu skarbowego, itd.
    • plummen Pasażerka Komunikacji Miejskiej kontra kontrole... 21.09.11, 13:02
      Czy tylko mi się wydaje, że baba miała w domu stary bilet?
      Osobiście nie odpuściłbym 150 złotych.
      Czy dziennikarzyna sprawdzono, czy kiosk faktycznie sprzedaje stare bilety?
      Nie sądzę.
    • radon13 RPO sie kłania 21.09.11, 13:08

      A czy kara nie powinna zależeć od skali wykroczenia ? Brak biletu 150 zł i brak 15 gr tez 150 zł ?
      Ja bym się zwrócił do RPO. Podobnie kwestia kasowania starego ważnego biletu przy doładowaniu karty miejskiej. Preciez to kradziez >
    • anna-888 Pasażerka Komunikacji Miejskiej kontra kontrole... 21.09.11, 13:08

      To smutne, ze ta Pani musiala zaplacic ten mandat !!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja