Nie znają języków, nie są mobilni - pracodawcy ...

20.10.11, 06:30
Tak. W Płocku dalej jest potrzeba kreatywności i gotowości do zmian.
Ponad 50 lat temu podjęto decyzję o wybudowaniu tu najwię,kszego polskiego kombinatu rafineryjno-petrochemicznego. Dziś kombinat stoi i w pobliżu jego baza surowcowa.
Teraz trzeba pracować nad optymalnym przystosowaniem miasta Płocka i aglomeracji płockiej do funkcjonowania z największym polskim skupiskiem niebezpiecznych zakładów, skupiskiem niebezpiecznych surowców i produktów oraz skupiskiem niebezpiecznych transportów tego wszystkiego.
Trzeba zagadnienie rozwiązać kompleksowo i spójnie.
Płock i aglomeracja płocka nie mogą być kształtowane na podstawie wycinkowych koncepcji, które nigdy nie dadzą sie złożyć w harmonijną całość.
Trzeba wdrożyć kompleksowy plan zagospodarowania obszaru.
Ot, choćby z takimi rozwiazaniami:

fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2637722,2,8,Koncepcja-docelowego-uksztaltowania-Plocka-i-zewnetrznych-polaczen.html

A więc: Bądźmy kreatywni !!!
Nie twórzmy przypadkowych wycinkowych rozwiązań, ale planowo twórzmy aglomerację, harmonijnie i sprawnie funkcjonującą, a przede wszystkim maksymalnie bezpieczną i przystosowaną do wszystkiego co tu zlokalizowano.
    • Gość: gość Re: Nie znają języków, nie są mobilni - pracodawc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.11, 06:47
      Kto takie bzdury opowiada o swietnych inzynierach z Politechniki ,a mam pytaanie gdzie praktyka w zawodzie ,prezcież jest ona niezbędna w procesie wykształcenia absolwenta. A jeśli chodzi o znajomość języków to trzeba przede wszystkim rozpocząć lustrację wszystkich ludzi na stanowiskach(pracodawców), którzy nie dość że nie znają języka ojczystego to znajomość jakiegokolwiek języka obcego jest abstrakcją.Dotyczy to np. burmistrzów ,wójtów ,starostów, dyrektorów jednostek samorządu terytorialnego z nadania partyjnego
    • Gość: Gość Re: Nie znają języków, nie są mobilni - pracodawc IP: 213.76.179.* 20.10.11, 07:03
      Studenci technologii chemicznej! Praca w Orlen Laboratorium stoi przed was otworem! Już za prace na 3 zmiany za 1400 zł brutto będziecie motorem napędowym, tylko bądźcie KREATYWNI.
      Przepraszam bardzo, ale w jaki sposób się można dowiedzieć o naborze pracowników w PERN-ie? Na ich stronie internetowej nie ma działu z ogłoszeniami o naborze. Przeprowadzka do innego miasta nie jest problemem dla ludzi młodych. Zresztą już się wyprowadzają tego miasta. Pewnie też mnie to czeka, mimo że mam pracę.
      Ale fakt faktem, niektóre przedmioty są zbędne na Politechnice. Wolałbym mieć przez semestr przez 2 godziny tygodniowo przedmiot gdzie bym się mógł zapoznać z systemem SAP niż poznawać swoją filozoficzną / socjologiczną stronę życia.
    • Gość: olo Świetni Inżynierowie z Politechniki ? ha ha ha !!! IP: 80.50.4.* 20.10.11, 08:02
      teraz liczy się sam fakt posiadania papierka - ilość nie jakość, i niech żaden "specjalista" nie plecie bzdur. To jest punkt wyjścia do dostania się na jakąś rozmowę kwalifikacyjną.

      Co do reszty, mały ranking:

      1. inżynierowie dla papierka - 99% osób
      2. znalezienie pracy w ORLENIE lub PERNIE bez "pleców" - 0% szans
      3. język ? - w 99% przełożeni nie znają języków, dlatego są im potrzebni młodzi "frajerzy" żeby nie płacić za tłumacza
      4. Mobilność ? - chyba że na "zmywaka" do Anglii ...bo co mi 200 km, jak i tak nie będę miał tam szans na zakup swojego mieszkania.

      PS: dam dobrze płatną pracę papierkową na budowie: - trzepanie worków po cemencie ;)
      • Gość: leylo Re: Świetni Inżynierowie z Politechniki ? ha ha h IP: *.lublin.mm.pl 20.10.11, 09:19
        jak do PERN-u to najpierw subskrypcja do PO :-) Zapraszamy :-)
        Przełożeni nie musza znać języków skoro dobrze sobie bez tego radzą (ale jednak byłoby dobrze żeby świecili przykładem), a pracowników od czegoś trzeba mieć.
        • Gość: poliszbyznez Re: Byznez pa polski IP: *.opera-mini.net 20.10.11, 10:05
          jak znam życie to ci poprlowscy "pracodawcy" sami posiadają jedynie znajomość russkawa jazyka i szukają jeleni wśród młodych, taki to już polysz byznes w tym naszym pięknym kraju. tylko taki matoł jeden z drugim nie weźmie pod uwagę oczywistej oczywistości że ktoś dobrze władający obcym językiem wyjedzie z polandii albo znajdzie wiele razy lepszą fuchę np jako tłumacz a ofertą rodzimego nierozgarniętego byznezmena może się tylko podetrzeć, ale to już dla tych naszych byznezmenów jest to zbyt trudne żeby ogarnąć ten logiczny i naturalny bieg zdarzeń.
        • Gość: bywalec Re: Świetni Inżynierowie z Politechniki ? ha ha h IP: *.adsl.inetia.pl 20.10.11, 10:07
          Gość portalu: gość napisał(a):

          >Ale fakt faktem, niektóre przedmioty są zbędne na Politechnice. Wolałbym mieć przez >semestr przez 2 godziny tygodniowo przedmiot gdzie bym się mógł zapoznać z systemem >SAP niż poznawać swoją filozoficzną / socjologiczną stronę życia.

          Panie wybacz mu, jet młody i jeszcze głupi więc nie wie co plecie!!!!!!
          Ja jestem dobrze wyksztalconym inżynierem - miałem w programie studiów chemicznych obowiązkowo ekonomię, ekonomikę, socjologię, zarządzanie , dwa jezyki obce oraz fakultatywnie "odchamianie". Swobodnie posługuję się poprwaną polszczyzną i jeszcze paroma jezykami. Szlify przeszedłem w Orlenie.
          Dzięki takiemu wyksztalceniu, paraktyce i doświadczeniu (=kwalifikacje) rozumiem co się wokół mnie dzieje, mogę pracować w najlepszych firmach i korporacjach oraz przy najlepszych projektach (i często pracuję ) praktycznie na całym świecie.
          Często jednak spotykam w Polsce (i w Płocku też ) ludzi o towim sposobie postrzegania jakości wyksztalcenia - najczesciej są to ciemne młode tłumoki z dyplomem kiepskiej uczelni.



          • Gość: yhy Re: Świetni Inżynierowie z Politechniki ? ha ha h IP: *.opera-mini.net 20.10.11, 10:17
            może bym w to uwierzył gdybym był ibecylem i nie zmał osobiście ludzi z Płocka którzy przylaują z UK na święta wykorzustując znajomość języka anglikańskiego

            PS. A psychologie też tam miałeś? Bo jeśli tak to ch***ego wykładowcę miałeś skorn myślisz że ktoś łyknie twoje wypierdziny
          • Gość: Gość Re: Świetni Inżynierowie z Politechniki ? ha ha h IP: *.212.c83.petrotel.pl 20.10.11, 20:52
            >Ale fakt faktem, niektóre przedmioty są zbędne na Politechnice. Wolałbym mieć przez >semestr przez 2 godziny tygodniowo przedmiot gdzie bym się mógł zapoznać z systemem >SAP niż poznawać swoją filozoficzną / socjologiczną stronę życia.

            Panie wybacz mu, jet młody i jeszcze głupi więc nie wie co plecie!!!!!!
            Ja jestem dobrze wyksztalconym inżynierem - miałem w programie studiów chemicznych obowiązkowo ekonomię, ekonomikę, socjologię, zarządzanie , dwa jezyki obce oraz fakultatywnie "odchamianie". Swobodnie posługuję się poprwaną polszczyzną i jeszcze paroma jezykami. Szlify przeszedłem w Orlenie.
            Dzięki takiemu wyksztalceniu, paraktyce i doświadczeniu (=kwalifikacje) rozumiem co się wokół mnie dzieje, mogę pracować w najlepszych firmach i korporacjach oraz przy najlepszych projektach (i często pracuję ) praktycznie na całym świecie.
            Często jednak spotykam w Polsce (i w Płocku też ) ludzi o towim sposobie postrzegania jakości wyksztalcenia - najczesciej są to ciemne młode tłumoki z dyplomem kiepskiej uczelni.


            1. Wspomniałem o socjologii czy też filozofii, bo dla mnie one były zbędne, wolałbym mieć przedmiot za to inny, typowo inżynierski.
            2. W języku ojczystym tez potrafię się dobrze wysławiać; krew mnie zalewa jak słyszę "w każdym bądź razie". Nie potrzebowałem studiów do tego, by dobrze mówić po polsku.
            3. Przedmiot z odchamiania by się rzeczywiście przydał, ostatnio słyszałem jak to na zajęciach (magisterskie uzupełniające) "studenci" pili tanie wina bez ukrywania tego faktu.
            4. Języka angielskiego uczyłem się i w liceum, i na studiach, i uczę się dalej. Tylko w pracy można poznać słownictwo techniczne. Przydałby się jakiś dodatkowo, ale z poziomem zarobków nie stać mnie na kolejny wydatek.
            Czyli jakim sposobie myślenia? Bo ja uważam, że przydałoby się kilka dodatkowych przedmiotów właśnie, np o innowacyjnych sposobach uzyskiwania energii. Skąd wiesz jaki mam poziom wykształcenia, z jakiej uczelni? Z miłą chęcią znalazłbym się w środowisku, które jest mi w stanie zaoferować więcej niż utarty system postrzegania i brak chęci myślenia.
    • Gość: Gość Re: Nie znają języków, nie są mobilni - pracodawc IP: *.232.c71.petrotel.pl 20.10.11, 09:56
      A jak studenci PW mają się nauczyć języka, kiedy cały system oraz wykładowcy są nieprzystosowani do realiów rynku pracy...
      • Gość: heh Re: Nie znają języków, nie są mobilni - pracodawc IP: *.opera-mini.net 20.10.11, 10:10
        Po pierwsze primo, jak ktoś dobrze zna język obcy to ma w d... "firemki" w Polsce typu: Ratuj się kto może sp. Z.O.O.
        • Gość: yhy Re: Nie znają języków, nie są mobilni - pracodawc IP: *.opera-mini.net 20.10.11, 10:29
          Co do PW to pełna zgoda że ta języka obcego w ogóle nie nauczy, trzeba dokształcać się we własnym zakresie.
          • Gość: lektor ang z PW Re: Nie znają języków, nie są mobilni - pracodawc IP: *.adsl.inetia.pl 20.10.11, 11:37
            Gość portalu: yhy napisał(a):

            > Co do PW to pełna zgoda że ta języka obcego w ogóle nie nauczy,


            Wiekszej głupoty juz dawno nie przeczytałem.
            języka obcego nie nauczy, ale wszystkiego innego już tak, ciekawe?
            a co, moze PW powinna lać do łbów olej z rozpuszczonym językiem obcym?
            a na czym polega uczenie jezyka obcego w innych dobrych twoim zdaniem szkołach języków?

            > trzeba dokształcać się we własnym zakresie.

            na tym polega wszelkie uczenie się wszystkiego wszędzie - jak nie popracujesz, bo ci sie nie chce, to nikt ci nic do glupiego łba nie wtłoczy, no może poza lekkostrawanym i przyjemnym kitem lub innym goownem.
            • Gość: yhy Re: Nie znają języków, nie są mobilni - pracodawc IP: *.opera-mini.net 20.10.11, 15:56
              ty kolo jakby angielski z PW miałby być podstawą nauczenia się tego języka to nie wiem czy na wczasach w kraju anglojęzycznym byś się dogadał, a jak na razie to goownianych "fachowców" kształcicie co głupiej drogi, stadionu czy kładki hydrotechnicznej nie potrafią zbudować, a o znajomości języków obcych tych fachowców wolę nawet nie myśleć!
              • Gość: 1234 Re: Nie znają języków, nie są mobilni - pracodawc IP: *.137.c75.petrotel.pl 20.10.11, 16:25
                Nie znaja języków, nie są mobilni i co najgorsze to nie wszyscy maja w rodzinie prezydentów, posłów , prokuratorów , prezesów, to jest najgorsze i najważniejsze przy "znalezieniu" pracy .

                A co do poziomu wykształcenia. Może jestem staroświecki , ale nadal uważam , że jeżeli ktoś będzie chciał, powtórze chciał się czegoś nauczyć to nawet w najgorszej szkole to osiągnie.
                Niestety wiekszośc młodych ludzi "studije" nie dla wiedzy ale dla papierka, znam osobiście studentów PW , ( nie wspominając o PWSZ czy juz wogóle o włodkowicu) którzy na zajęcia , a nawet wogóle w uczelni pojawiają sie gdy trzeba coś tam zaliczyć.
                I pokonczyli te "studia" papierki dostali i na kuroniówkę.
                Ale z drugiej strony dopóku funkcjonuje taki a nie inny system dofinansowania tych uczelni ( państwowych) gdzie wysokośc dotacji zalezy od ilośći "studentów" to tak bedzie i nic to nie zmieni , ale nawet dzisiaj przy tym systemie jak ktos będzie chciał to wiedzę zdobędzie na dobrym poziomie. nawert u nas w Płocku.
                A wystarczy spojrzec porównać "zaangażowanie" w nauke gdy zainteresowany uczęszcza za spora kasę na nauke języka w prywatnych szkołach , gdzie idzie tam bo nie po papierek ale po nauke, umiejętnośc posługiwania się nim .
    • explocczanka Nie znają języków, nie są mobilni - pracodawcy ... 20.10.11, 18:33
      Wiecie co, aż żal czytać to co wypisujecie. Ja jakoś w Płocku nie studiowałam, na praktyki skierowała mnie uczelnia z innego miasta, Pan Pater mnie na te praktyki przyjął, a jego dział zadbał o to, żeby były one interesujące i dały mi szansę na poznanie elementarnych podstaw funkcjonowania tej firmy. Co do języków to zgodzę się w 100%, że chcieć znaczy móc. Nie każdy musi być poliglotą, ale języka angielskiego na poziomie komunikatywnym można się nauczyć. Moi koledzy z liceum w dużej części zostali w Płocku na PW. Tylko, że jak ja robiłam gratisowe praktyki przed 2 miesiące w ciągu trzech kolejnych przerw wakacyjnych to oni mówili "wariatka". Ale to ja teraz pracuje w amerykańskim koncernie, mam niezłą pensję i propozycję rocznego kontraktu w Nowym Jorku. I dodam, że w mieście, w którym mieszkam, nie mam cioci, wujka ani brata, który załatwił mi tą pracę. Może spójrzcie trochę na siebie, naprawdę jesteście tacy świetni, tylko świat się na Was nie poznał? Bo ja uważam, że do świetności mi jeszcze sporo brakuje, ale ktoś daje mi szanse dalszego rozwoju. Aha, dodam jeszcze, że w mojej firmie nie ma związków zawodowych i należy się nam to na co zapracowujemy (jaki mamy wkład w wynik finansowy formy) a nie to co banda krzykaczy pod ochronką wywalczy, a pracodawca da dla świętego spokoju...
      • demonick7 Re: Nie znają języków, nie są mobilni - pracodawc 21.10.11, 00:31
        Ten kontrakt to w Wall Marcie na kasie?
        • Gość: no Re: Nie znają języków, nie są mobilni - pracodawc IP: *.opera-mini.net 21.10.11, 01:28
          a moja siostra Bronka zamieniła się w skowronka, siedzi se na buku i powtarza kuku kuku...
      • Gość: do ex Płocczanki Re: Nie znają języków, nie są mobilni - pracodawc IP: 91.212.223.* 21.10.11, 08:23
        Jak masz taką dobra pracę i tak Cię chcą w Nowym Jorku - dziwi mnie że siedzisz i śledzisz takie zaściankowe tematy jak praca w Płocku. Jedź tam gdzie mleko i miód jak piszesz jest dla takich ludzi jak Ty a na tematy Płocczan się nie wypowiadaj. Nie dotyczy to Ciebie - to zamilcz kobieto.
        Ja nie jestem absolwentem PW - oczywiście innych dwóch uczelni, mam 2 fakultety i powiem Ci że nawet jakby mi proponowali w NY taką pracę czy kontrakt (domniemam że finansowy raj) nawet przez chwilę bym nie pomyślał żeby tam wyemigrować.
        Nie po to mój pradziadek i dziadek wylewali krew na naszej ziemi, żebym teraz to puścił płazem.
        Urodziłem się tu i tu sobie organizuję życie bo taki jest mój wybór, a czy jest mi źle czy dobrze - to raczej indywidualna i osobista sprawa. A komentarze ex Płocczan tutaj raczej nie są mile widziane. Sami wybraliście inne miejsce na ziemi, to się zajmijcie swoim szczęściem!

        Aha - i naucz się przynajmniej dobrze języka polskiego - bo nawet nie wiesz jak napisać prosty zwrot ex Płocczanka..... A kariera w NY ..... pisząc slangiem "żenua"
        • Gość: historia pro nauka Re: Nie znają języków, nie są mobilni - pracodawc IP: *.205.14.82.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 21.10.11, 09:38
          Gość portalu: do ex Płocczanki napisał(a):

          > A komentarze ex Płocczan tutaj raczej nie są mile widziane. Sami wybraliście inne miejsce na ziemi, to się zajmijcie swoim szczęściem!

          cały wpis nie zawiera nic merytorycznego, jest natomiast dowodem frustracji, bezradnosci i bezsiły autora oraz dziwnego anachronicznego XIX wiecznego "patriotyzmu"

          > Aha - i naucz się przynajmniej dobrze języka polskiego - bo nawet nie wiesz jak
          > napisać prosty zwrot ex Płocczanka.....

          nick mozna napisać jak się chce - wiedzą to i bez licznych fakultetów (te dwa fakultety o bajki - czuć na milę niedouczeniem)

          > A kariera w NY ..... pisząc slangiem " żenua"

          To przedstaw sobie taką sytuację - jest to znany mi doskonale przypadek innej byłej płocczanki. Skończyła Jagielonkę a potem dobrą warszawską uczelnię - 3 fakultety związane z zarządzaniem i finansami. Studia dokończyła w uczelni zagraniczej. Już na V roku zaczęła szukać pracy i została przyjęta po ok 2-3 miesięcznej wieloetapowej procedurze rekrutacyjnej do miedzynarodwej korporacji ze ścisłej czołowki swiatowej. Rozpoczela tam paracę jeszcze jako studentka bez dyplomu. Po kilku latach byla już jednym z dyrektorów i odpowiadała za rozwo i budowę strultur firmy w Europie Srodkowej i Wschodniej. Następnie za reorganizację i konsolidację w celu poprawy wyniku ekonomiczengo i wzrost wartości firmy.
          Po zakończeniu sukcesem tego etapu zaproponowano jej 3 letni szefa oddziału korporacji w Hong Kongu z zadaniem powtórzenia tam podobnych działań - odmówiła podając jakiś smieszny powód, gdyz myślała wowczas o zalożeniu rodziny i dzieciach. W kilka miesiecy później dostała propozycję - objęcia szefostwa oddzialu korporacji w Tel Aviwie, propozycja po częsci wiązała z tym śmiesznym powodem wczęsniej odmowy oraz z faktem że płocczanka znała juz w tym czasie również język arabski. Znow odmówiła podając jako powód obawę o własne bezpieczenstwo. W tym czasie była już mężatką i spodziewała się dziecka. Po urodzeniu dziecka i wykorzystaniu calego urlopu wychowaczego rozwiązała umowę o pracę, gdyż w firmie tytko jedna osoba moze byc prezesem a płocczanka miała już zbyt wysokie kwalifikacje by pracować poza zarządem.
          Bez większego trudu znalazła następną pracę na dyrektorskim stanowisku w polskim oddzialue "światowej" korporacji z zupełnie innej branży. W tym czasie przyszly na świat następne dzieci. Gdy najmłodsze dzieci śkonczyly nieco ponad rok plocczanka wygrała konkurs na szefa wielkiego z-du produkcyjengo w jednym z państw UE. Z-d należy do miedzynarodwej korporacji nalężacej do czołowki swiatowej w swojej branzy zupelnie innej niz poprzednie. Byla płocczanka od pewnego czasu pracuje i mieszka z całą rodziną za granicą .
          Ciężko pracuje, bo tak ją wychowano i nauczono w domu w Płocku - juz jako uczcennica Jagielonki myślała o swoich kwalifiakacjach, uczyła się języków, rownież na calowakcyjnych praktykach w pracy w UK. Po liceum pracowala jako asytent w firmie amerykańskiej - wszystko zalatwiała sama, bez znajomości.
          • Gość: hehu Re: Kariera bez... IP: *.opera-mini.net 21.10.11, 11:09
            Znam takie co zrobiły jeszcze szybsze kariery bez dyplomu no i oczywiście bez... majtek...
          • demonick7 Re: Nie znają języków, nie są mobilni - pracodawc 22.10.11, 12:40
            Sporo się naprodukowałeś, ale to się jakoś kupy nie trzyma.
            Takie kobiety nie rezygnują z kariery dla męża lub dziecka, a już w ogóle, jeśli mieszkają za zachodnią granicą, gdzie Kościół nie ma takiego wpływu na życie społeczne jak u Nas.
            Takie kobiety zazwyczaj kończą dzień opróżniając butelkę whisky, lub innego drogiego alkoholu z nocnej szafki, a sprawę z instynktu macierzyńskiego zdają sobie dopiero wtedy, gdy niestety jest już za późno.

            Forum nie jest od wartości merytorycznych, a od pisania swojego zdania na różne tematy, przestrzegając zarazem zasad, które się akceptuje gdy się pisze.
      • Gość: aktualnyPłocczanin Re: Nie znają języków, nie są mobilni - pracodawc IP: *.049.c68.petrotel.pl 22.10.11, 01:34
        Zgadzam się z exPłocczanką i powiem tak, weźcie się ludzie do roboty a nie ciągle narzekacie !!! Nigdy wam nie dogodzi! Tylko zapominacie, że trzeba dać coś od siebie. Jak ci za mało płacą to załóż własną firmę i sam płać swoim pracownikom (ciekawe ile byś wtedy płacił). Powtarzam do roboty, a nie ciągłe narzekanie w jakim to żyjemy mieście. Tak jest wszędzie, w całej Polsce. Z resztą jak chcecie wyjechać, bo tu wam źle, TO JEDŹCIE, zostaną normalni, ambitni i kreatywni ludzie, którzy mają na siebie pomysł i chcą działać. Wtedy wszyscy będą zadowoleni!!!
        • demonick7 Re: Nie znają języków, nie są mobilni - pracodawc 22.10.11, 12:28
          To, że krytykuje się takie osoby jak ta Explocczanka, czy jak jej tam nie znaczy, że się wylewa frustracje. ja tam jestem zadowolony ze swojej sytuacji finansowej. Nie zarabiam może kokosów, ale na wszystko mi starcza.
          • Gość: kolo Re: Nie znają języków, nie są mobilni - pracodawc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.11, 18:48
            z tym cudem jakim jest praca w "wielkiej miedzynarodowej korporacji " to ja bym uważał , sam kiedys pracowałem i wiem o czym mówię , to jest koszmar .
            nawet taka namiastka korporacji jak orlen to też niezłe piekiełko.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja