Płockie apteki protestowały i się zamykały

16.01.12, 21:12
Rozumiem, że ja mogę zacząć protestować przeciwko przepisom ruchu drogowego i zacząć ich rygorystycznie przestrzegać!
Jak można walczyć o niekaranie za realizowanie niepoprawnych recept? Ja sobie nie życzę, aby moje pieniądze nie były kontrolowane i wydawano je wg czyjegoś widzimisię.
    • cosicosi Płockie apteki protestowały i się zamykały 17.01.12, 08:07
      popieram apteki oczywiscie ale dlaczego zamyka mi drzwi przed nosem? Niech idzie do sejmu protestować...a nie tak. Żyje ze mnie i zamyka mi? no to wiecej mnie nie zobzczy. Dlaczego mam byc zakładnikiem kretynów? najłatwiej uderzyć w najsłabszego? poseł tu nie przyjdzie bo ma swoje rządowe wewnetrzne wiec co ja mam z tym wspólnego? nie Zgadzam sie z takim protestem, to jest pospolite chamstwo moze niech trwa jak najdłuzej...popłacimy drożej...ktoszrobi porzadek z tym?zawsze trzeba adresować odpowiednio
      • Gość: obs. Re: Płockie apteki protestowały i się zamykały IP: *.236.c93.petrotel.pl 17.01.12, 08:44
        Te apteki ktore zamykaja drzwi przed chorymi nalezaloby omijac gdy chca zarabiac.Dokonywac zakupow w przyjaznych dla klienta .Niech sobie protestuja do woli.
        • Gość: słuszny protest Re: Płockie apteki protestowały i się zamykały IP: *.adsl.inetia.pl 17.01.12, 15:29
          apteki opanowane przez PO miały zakaz protestu
          • Gość: 1234 Re: Płockie apteki protestowały i się zamykały IP: *.class98.petrotel.pl 17.01.12, 16:26
            jak widze z niektórych wpisów to nie wszyscy wiedza o co chodzi , w tym "strajku" aptekarzy.
            W kilku słowach wyjaśnię , ale najpierw wytłumacze - poinformuje , że nie jestem pracownikiem apteki , nie mam z nimi nic wspólnego nie licząc tego ze jestem ich klientem.
            Otóz, to było tak ( w skrócie) . Najpierw nowa ustawa nałożyła na lekarzy obowiązek - pod groźbą konsekwencji finansowych- sprawdzania jakie uprawnienia co do zniżek za lekarstwa- mają pacjenci, za które należny sie tzw. refundacja z budżetu państwa. Wyjasnie że ta refundacja powoduje , że jeżeli jestem np. przewlekle chory , jestem ubezpieczony to zamiast realnej ceny np. 300 zł. płace ze zniżką albo po cenie tzw. ryczałtowej czyli np. 15 zł. , resztę czyli ta różnicę płaci za mnie państwo.
            Do tej pory była tyu "wolna amerykanka" lekarze bez żadnych konsekwencji wypisywali na tych receptach to co im sie podobało ( mówiąc w przenosni) i udzielali zniżek tym co sie im nie należało ( ciocia , wujek , itp.) co przynosiło milionowe straty dla budżetu państwa. Ustawa ta wprowadziła tez jednolite ceny leków ze zniżkami , co miało wyeliminować mozliwośc stosowania róznych form "zachęt" aby przepisywać APAP zamiast Pyralginy .
            Lekarze "zaprotestowali" , mówiąc że oni nie są od tego , nie mają komputerów , internetu ( bo tam to sprawdzić) itd. W ramach tego protestu przestali wypisywąc na receptach informacje o tym czy te i jakie znizki sie należa , czyli ile do tego czy innego medykamentu ma doplacic państwo, stawiali stempel o treści , że decyzja o wysokości znizki nalezy do NFZ . W konsekwencji pacjent aby z takiej znizki należącej sie jemu mógł skorzystac powinien z tą recepta pójść do NFZ i tam uzyskać wpis na recepcie. Dopiero wtedy apteka taka receptę mogła zrealizowac z tąże zniżką.
            Doktory strajkowali a Arłukowicze wymiekli i ustawę zmienili . No i fajnie , było by dobrze gdyby nie to , że ta odpowiedzialność w nowej wersji ustawy , za zrealizowanie źle wypisanej recepty lub ze złą zniżka , albo czy pacjent jest w ogóle do niej uprawniony została przeniesiona z lekarzy na aptekarzy. Teraz , jeżeli aptekarz zrealizuje "gniota spłodzonego" przez doktorka , któremu się nie chciało sprawdzić w rejestrze , albo cioci wypisał ryczałt będzie musiał liczyć sie z tym że nie dostanie zwrotu za dany lek ( apteki kupują je po cenach faktycznych dopiero dostają zwrot po sporządzeniu wykazów do NFZ) i będzie "miał w plecy" to jeszcze może dostać karę finansowa od NFZ.
            Tak więc powiem szczerze ze sie nie dziwie że oni też zdecydowali sie na protest, który moim zdaniem i tak jest b. łagodny, przecież jak mówią nikogo kto jest w sytuacji powaznej ( leki ratujące zycie np.) nie odeślą z kwitkiem, a ja jak wiem że od 13 do 14 zamknięte to idę sobie po 14.
            Wydaje mi się więc że maja pełne prawo protestować bo Tuski i Arłukowicze zrobili ich "w trąbe" wymiękając silniejszemu lobby doktorków , a to że posłowie mają nas wyborców w doopie to chyba jest jasne od wielu lat.
            Podam jedno porównanie , czy ja jako klient np warsztatu samochodowego mam odpowiadać za błędnie wystawiona fakturę za usługę , która później odliczam sobie od kosztów ? czy odpowiadać powinien ten kto tą fakturę wystawił ?
            Na koniec , proponuje aby nie znając sedna sprawy nie wypowiadać się negatywnie , oceniać źle właśnie aptekarzy. Ja rozumiem ich i popieram , a gdybym był na ich miejscu podjąłbym bardziej drastyczne formy protestu. Np. nie realizował bym recept nieczytelnych , a to jak wiemy jest bardzo ocenne
            • Gość: asmin Re: Płockie apteki protestowały i się zamykały IP: *.class100.petrotel.pl 19.01.12, 21:33
              Tak to prawda, dość dobrze opisany problem.
              To też prawda, że Arłukowicz niepotrzebnie wymiękł, ale spowodował to wrzask wiecznej opozycji tj.polityków PiS.
              Od pierwszej chwili wrzask polityczny PiS - że ustawa zła, ze Arłukowicz do odwołania, że lekarze mają rację, że nie wolno ich karać itd.itp podobne bzdury.
              No więc się ugiął Arłukowicz, ugiął sie też Tusk i to był błąd.
              Dlatego, że NFZ nie czeka i już wysyła pisma do aptek dot. ukarania aptekarzy np. za brak wpisu przez lekarza na recepcie kodu pocztowego miejscowości, w której mieszka osoba z danej recepty czy innej drobnostki.
              Czy lekarze o tym nie wiedzą co powinna zawierac recepta czy nie chcą wiedzieć?
              Tak, że wrzask polityków PiS i zdjęcie odpowiedzialności za błędy w receptach z lekarzy skutkuje tym, że farmaceuta musi wbrew wszelkiej logice płacić za winy "niedoróbek " lekarzy ze swojej kieszeni.
              Farmaceuta nie może odpowiadac za błędy lekarzy!
              Dlatego protest aptekarzy powinien być bardzo silny i koniecznością musi być odsyłanie każdej nieprawidłowo wystawionej recepty do poprawki do lekarza, mimo, że pacjent chwilowo na tym ucierpi.
              Może wreszcie lekarze nabiorą wstydu chociaż przed pacjentami i zaczną wystawiać recepty zgodnie z ustawą, dokładnie, zgodnie z wymogami, czytelnie, krótko mówiąc PRAWIDŁOWO.
              Skoro farmaceuta dostrzeże w nawale pracy za okienkiem ich błędy niechlujnego, niepełnego wypisania recepty, to co myśleć o takich lekarzach?
              Niechlujstwo, głupota, świadome działanie?
              Żaden farmaceuta nie może pracowac w swiadomości, że za ileś miesięcy NFZ skasuje go na niezasłużoną karę wysokości kilkumiesięcznych jego poborów - za warcholstwo lekarzy.
              Więc krytykowanie i obciążanie winą farmaceutów , jesli nie zna sie zasad i przepisów nowych zmian - jest pustą, nieuprawnioną złośliwą gadaniną.
              Pacjenci niech skierują swoje pretensje w kierunku faktycznych winnych tego całego zamieszania.
              Niech każdy odpowiada za SWOJĄ pracę, nie za czyjąś - bo to absurd jakiś powstał.
              W kazdym innym zawodzie byłoby to niedopełnienie obowiązków i złośliwe narażanie na szkody - petenta.
    • Gość: oto POlska Re: Płockie apteki protestowały i się zamykały IP: *.adsl.inetia.pl 19.01.12, 13:53
      politykier.pl/kat,1025795,wid,14172545,wiadomosc.html?ticaid=5dc46
Inne wątki na temat:
Pełna wersja