md-ma
01.02.12, 21:05
przypomnijmy
W miesiącu sierpniu w ramach prowadzonej w Dziale Transportu PERN "Przyjaźń" S.A. kontroli wewnętrznej zarząd zlecił dokonanie oględzin samochodów przez Przemysłowy Instytut Motoryzacji (PIMOT) w Warszawie pod kątem:
- zgodności napraw i montażu wyposażenia dodatkowego w samochodach służbowych ze wskazanymi na fakturach VAT wystawionymi Spółce,
- oceny zasadności przeprowadzania napraw (np. częstotliwość dokonywania przeglądów okresowych czy wymiany ogumienia) oraz
- weryfikacji kosztów ich wykonania w odniesieniu do aktualnych w chwili wykonania usługi cen rynkowych.
Dotychczas oględzinom poddano jedynie 12 losowo wybranych aut, z ponad stu wchodzących w skład floty samochodowej Spółki (109 samochodów).
Za naprawy losowo wybranych 12 aut w latach 2002-2007, Spółka zapłaciła 1.177.977,1 złotych, co daje średnio 98.164,75 złotych na poszczególne auto.
W kategorii "wątpliwości" wobec napraw samochodów oraz wyposażenia dodatkowego ujęto w szczególności:
- naprawy nie wykonane lub brak wyposażenia,
- naprawy lub wyposażenie, których ceny były zawyżone w stosunku do cen rynkowych,
- naprawy wykonywane wielokrotnie, które można uznać za nieuzasadnione lub których wykonanie nie znajduje odzwierciedlenia w stanie technicznym auta.
44% napraw określonych na fakturach VAT rzeczoznawcy PIMOT zakwalifikowali jako wątpliwe wg ww. kryteriów, co daje kwotę 518.309,25 złotych.
Np. m.in. 11 krotny przegląd okresowy pojazdu łącznie z wymianą oleju silnikowego w czasie przebiegu 54.838 km, nakrętki do kół - 80 sztuk, klocki hamulcowe - 7 kompletów.
Badanie wykazało, iż w jedynie 12 losowo wybranych autach spółki "brak jest śladów" wykonania napraw oraz wyposażenia dodatkowego na kwotę 206.380,15 złotych, co daje średnio 17.198,34 złotych na poszczególne auto.
Np. faktury za 6 krotną wymianę radia lub 6 krotną wymianę szyby przedniej – podczas gdy w aucie zamontowane jest wyposażenie fabryczne bez śladu napraw czy wymiany; faktury na zakup i wymianę 7 wahaczy w ciągu 3 miesięcy eksploatacji auta.
Zarząd PERN przekazał sprawę Prokuraturze w Płocku.
Prokuratura w Płocku również nie potrafiła sobie poradzić m.in ze śledztwem w sprawie porwania Olewanika