osieckiboguslaw
22.02.12, 22:20
Nie chciałem być pierwszy ale muszem.
Proszę zauważyć, że chyba następuje zmiana sposobu mocowania stalowej konstrukcji nośnej wejścia na molo z palami (zdjęcia 6 i 7).
Przed wejściem ekipy rozbiórkowej (?) "gołe" żelbetowe pale a na nich leżąca stalowa konstrucja nośna była mocowana lub nie do pali śrubami od M12 do M16. Mogę się mylić ale były to śruby niewielkich średnic jak na taką konstrukcję.
Jak te śruby były (są) zamocowane do pali to jest wielce interesujące. Dlaczego były (są) różnych średnic? Pale były wbijane, więc w czasie wbijania tych śrub od góry raczej nie było. Chyba, że je wbijano bez uderzania w wierzchołek lub była jakaś stalowa nakładka chroniąca zakotwione śruby przed zniszczeniem podczas wbijania.
Śruby mocujące konstrukcję nośną do pali winny być odpowiedniej średnicy i solidnie zakotwione jak np. śruby kotwione w wieńcu trzymające więźbę dachową. Proszę zobaczyć jaką średnicę mają sruby mocujące tę samą konstrukcję do pala wielkośrednicowego! Chyba gdzieś ze 30mm.
Jaką wytrzymałość ma zakotwienie śruby kotwionej po wbiciu pala, po jego przycięciu (niektóre pale były przycinane) lub kotwione w nadlewkach (z dachówkami)?
Nadlewki nie trzymały konstrukcji stalowej, tylko ją podtrzymywały i to nie wszędzie.
Ta obecna, nowa, konstrukcja wygląda sensownie. Solidne ceowniki obejmujące żelbetowy pal, to jest solidne "zakotwienie" do połączenia ze stalową konstrukcją nośną wejścia na molo.
Panowie na zdjęciach nie rozbierają wejścia na molo. Panowie montują solidne mocowanie stalowej konstrukcji nośnej do pali. Nawet przy kiepskim posadowieniu pali, połączona solidna stalowa konstrukcja nośna z tymi palami może i postoi trochę dłużej. Pale podtrzymywane przez solidną konstrukcję na górze zaczynają pracować razem i w ten sposób lepiej wytrzymają większe naciski kry i nurtu.
To jest dobry i chyba najtańszy sposób naprawy konstrukcji mola. Dzienikarz napisał, że robią to w ramach gwarancji.
Uważam nadal, że to nie jest właściwa konstrukcja podpór na dużą nizinną rzekę. Jest to niewątpliwie lepsze rozwiązanie konstrukcyjne niż było.
Jak było w projekcie???
Dobrze, że się śpieszą, niech korzystają z grubego lodu. Ciekawe, czy ich też Straż Miejska pouczy o niebezpieczeństwie chodzenia po zamarzniętej Wiśle?