200 lat teatru. Było polowanie na publiczność

23.03.12, 08:31
"Było polowanie na publiczność" i nic się nie zmieniło. Tylko Teatr bardziej się wycfanił. Podstawowy repertuar to granie dla szkół i przedszkoli, czyli zmuszanie przez nauczycieli dzieci do chodzenia do teatru. W czasie edukacji jedno dziecko i kilka razy zobaczy Pinokia, Koziołka Matołka, Szatana z siódmej klasy. To po co aktorzy mają robić przedstawienia, o których będzie się mówiło w mediach krajowych, skoro publika zawsze dopisze? Dla starszych na otarcie łez przyjedzie Bończak, Friedmann, czy ktoś inny grający jedno przedstawienie przez kilkanaście lat po całej Polsce. Nasi aktorzy mogą wtedy odpoczywać. Na Święta odgrzeje się Opowieść Wigilijną, na wiosnę Wydmuszkę, przypomni się Szaniawskiego i czas leci. I jeszcze wszyscy muszą być zadowoleni i chwalić wniebogłosy i talent i zaangażowanie płockich aktorów. A cały Płock będzie się emocjonował czy najzdolniejszemu z płockich aktorów uda się zagrać epizod w M jak miłość u boku Kasi Cichopek czy braci Mroczków
Pełna wersja