zasciankowo
25.03.12, 21:13
Należałoby tę kapelę raczej nazwać "szatanami z Niemiec". Nie sądzę, żeby pani ubrana na czarno, wymachująca rękami, jak kocica łapami i biegająca po prastarej katedrze z dwoma fletami w twarzy mogła zasługiwać na miano anielicy. Nic porywającego w tej Germanii nie dostrzegłem - jakaś niejasna mieszanka teatru ze śpiewem...