Dylematy radnych: a co jak ktoś karmi kota, któ...

27.03.12, 14:34
Boże, jakość dyskusji mnie powala. Uczynki miłosierdzia względem ciała:
1.Głodnych nakarmić.
2.Spragnionych napoić.
3.Nagich przyodziać.
4.Podróżnych w domu przyjąć.
5.Więźniów pocieszać.
6.Chorych nawiedzać.
7.Umarłych pogrzebać.
Ja w swoim życiu stosuje te zasady, w zakresie punktów 1,2 i 7, również do zwierząt. Nie oglądam się na właściciela zwierzaka. W stosunku do kotów, to ciekaw jestem, co Panowie i Panie radni by powiedzieli w przypadku plagi gryzoni. KOty, ptaki, zwierzynę trzeba dokarmiać:)
    • Gość: kopyto Re: Dylematy radnych: a co jak ktoś karmi kota, k IP: *.adsl.inetia.pl 27.03.12, 20:05
      a czemu więźniów pocieszać ?
      • Gość: zdrowy rozsądek Re: Dylematy radnych: a co jak ktoś karmi kota, k IP: 213.76.179.* 28.03.12, 09:42
        dokarmianie kota, który ma właściciela? I jeszcze właściciel może sobie tego nie życzyć? Ale wymyślili, hahaha.
        Przecież z tego co wiem, to wolontariusze - dokarmiacze nie wchodzą nikomu do domu ani na posesję. Bezpańskie koty to "luzaki", a "pańskie" siedzą w domu.

        Jak się zwierzę puszcza swobodnie, trzeba się liczyć z tym, że:
        1. zje karmę od wolontariusza,
        2. padnie ofiarą ataku przeciwników kociego żywota ( trutki, oblewanie kwasem, tudzież inne formy okrucieństwa).

        Boże, słyszysz i nie grzmisz. Pierdołami się zajmują i tyle. Zawsze się musi jakiś oportunista zaplątać.
Pełna wersja