rufiio68
09.04.12, 21:19
Ja miałem inny przypadek, choć do dzisiaj nie wiem jak miałbym się zachować, gdyby się to powtórzyło?
Pewnego razu z odwiedzin u znajomych postanowiłem do domku wrócić pieszo. Rodzinka pojechała samochodem a ja po "już nie tym Płocku co kiedyś" spacerkiem. Była godzina ok. 2 w nocy, gdy z daleka usłyszałem krzyk kobiety. Wzywała pomocy. Kiedy zobaczyłem mężczyznę, który okładał kobietę, pomyślałem, że to napad. Nie powiem... gościu trochę oberwał, nawet zaczął przepraszać, ale kiedy kobieta się otrząsnęła to dostałem takie długie, że mieszam się w ich małżeństwo, że nie miałem prawa uderzyć jej męża ( który przed chwilą wywalił Jej z pięści, aż się przewróciła.) Pozostało mi tylko przeprosić i iść dalej, ale teraz nie wiem jak postąpiłbym dzisiaj?
Chyba tak samo.