siesio1
14.04.12, 20:28
Witam!Od paru lat mieszkam poza Płockiem,więc nie bardzo miałem okazję chodzić na mecze naszych piłkarzy nożnych.Okazja trafiła się dzisiaj.Mecz z Dolcanem.Pominę aspekt sportowy,a dwa słowa o organizacji.Na stadion udałem sie pieszo.Ulicą Wolskiego dotarłem do Orlen Areny.Po obejściu tejże ukazał się stadion,więc wystarczy przejść ulicę , zakupić bilet,weść przez bramkę , usiąść wygodnie i obejrzeć mecz.Niby proste.Szkoda ,że między halą sportową stadionem nie ma przejścia dla pieszych,najbliższe jakies 200m dalej,alo to najmniejszy problem.Do kas dotarłem 15 minut przed meczem.Przedemną w kolejce do kasy jakieś 10 osób,więc myśle -luzik.Niestety okazało się ,że jeden bilet jest sprzedawany 3(słownie trzy )minuty.Kasa od ul Łukasiewicza 3 okienka,czynne 2 -jedno dla posiadaczy kart kibica,drugie dla kibiców bez tejże.Frustracja ludzi maksymalna i to w obu kolejkach.Dostało sie paniom kasjerkom strasznie,choć one akurat były najmniej winne takiej sytuacji.Po około 30 minutach stanąłem przed okienkiem,pani poprosiła o dowód tożsamosci i zaczęła wklepywać w klawiaturę moje dane.Ok.,trzeba to trzeba.Zakupiłem bilet gdy mecz trwał juz jakieś 15 minut.Ktoś powie że jest przedsprzedaż,dobrze ,ale nie kazdy ma czas jechać specjalnie na podolszyce ,albo na stadion,żeby kupić bilet na pierwsza ligę,na którą przychodzi garstka ludzi(po meczu już wiem dlaczego).W moim przypadku wręcz takiej możliwości nie było.Poza tym w kolejce dla posiadaczy kart kibica stał pan ,który twierdził ,że był kupić bilet w przedsprzedaży,zapłacił ale dostał paragon fiskalny ,a bilet kazano odebrać w kasie przed stadionem za okazaniem tego paragonu,więc w kolejce i tak stać musi.(Nie wiem ile w tym prawdy,ale trzymał ten paragon w ręku)Przedemną w kolejce bilet dla siebie i nieletniego syna chciał kupić pewien juz bardzo zdenerwowany pan.Pani z kasy poprosiła o dowód tożsamości syna z numerem pesel.Niestety dzieciak takowego przy sobie nie posiadał,więc pani odmówiła sprzedaży biletu.Pan juz i tak długim staniem w kolecje zdenerwowany zrezygnował z meczu(nie ma czego żałować),przecież nie zostawi syna przed bramą.Ok.Pani ma takie wytyczne,zasady bezpieczeństwa, identyfikacja kibiców itd.Tylko ,że chwilę wcześniej młoda dziewczyna podeszła do końca kolejki i oznajmiła ,że ma niepotrzebne 4 bilety i moze je dać za darmo.Więc pare osób wzięło te bilety i weszło bez problemu.Czyli równie dobrze może wejść ktoś z zakazem stadionowym.Ja aż tyle szczęścia niestety nie miałem.System na bramce nie potwierdził prawidłowości mojego biletu ,który zakupiłem z 15 sekund temu.Po drugim nieudanym podejściu zostałem poproszony,o przejście do innej bramki,gdzie już wszystko było w porządku.
Prośba do władz klubu.Spytajcie pań kasjerek co tam sie dzieje przed kasami,czy system komputerowy i same komputery są odpowiednio szybkie, może otworzą wam oczy na ten problem.Widziałem jak pani wbiła coś w komputer i ponad mnutę nic nie robiła ,tylko patrzyła w monitor sama z irytacją kręcąc głową.Pozatym skoro idzie to tak wolno,to przydałoby sie uruchomić trzecie okienko.Taniej wyjdzie niż wynająć ochronę dla kasjerek.
Uwaga też do ludzi z kolejki-troche kultury by sie też przydało,ubliżanie Bogu ducha winnym kasjerkom nic nie da i było bardzo niesmaczne.
Acha! Z pozytywów jakie zaobserwowałem,to doping naszego młyna.Tak trzymać!
Mam nadzieje,że zystem sprzedaży biletów zostanie usprawniony i jedyne emocje jakie będą na meczu ,to te związane z rywalizacją sportową.
Pozdrawiam.