osieckiboguslaw
21.04.12, 09:19
Mnie Dzień Ziemi kojarzy się raczej z przyrodą niż z kostką brukową.
Kojarzy mi się z Peterem Stratenwerthem z Grzybowa, rolnikiem ekologicznym, który z tego dnia zrobił święto w Słubicach.
Kojarzy mi się z pogaństwem.
Skoro dziennikarka, w tym dniu, skierowała nasze spojrzenie na śmieci i kostkę brukową to spróbuję za nią podążyć.
Pozwolę sobie zacytować z artykułu:
No właśnie. Jeśli nie czujemy, że miasto jest naszym domem, to jak mamy objąć wyobraźnią, że cała Ziemia to nasz jeden wspólny dom? Taki, w którym się nie brudzi, nie truje, nie niszczy. A przecież, jak tak się głębiej zastanowić, to innego nie mamy.
Kogo nasze Miasto obchodzi?
Skoro inni myśli zebrali, lepiej ode mnie, to pozwolę sobie na kolejny cytat:
(...)Rzeczywista istota problemu tkwi (imho) w zdegradowaniu osobowości Polaków oraz znisczeniu ich poczucia własnej godności i szacunku do samych siebie. Odbywało się to przez 50 lat komunizmu - dzieje się w dalszym ciągu po 89 roku.
Nie chodzi wyłącznie o tzw. "pedagogikę wstydu" uprawianą skutecznie wobec Polaków przez rozliczne środowiska (mam wrażenie, że Polacy nie odpowiadają wg. nich już tylko za koklusz i gradobicie). Myślę też o degradowaniu samodzielności i odpowiedzialności ludzi za swoje życie poprzez rozrastające się na podobieństwo nowotworu agendy państwa. Urzędy, kóre odbierają ludziom odpowiedzialność za kolejne sfery ich życia.
Zdecydowana większośc Polaków nie ma poczucia "sprawczości", bycia obywatelem, który ma rzeczywisty wpływ na otaczającą go rzeczywistość. Polacy są przyzywczajani do bania się - urzędów, przepisów, samodzielności, aktywności, podejmowania decyzji etc. Są przekształcani w bezrefleksyjne trybiki PKB.
A jeżeli ktoś nie szanuje samego siebie, to nie ma szansy żeby rzeczywiście szanował innych.
Jeżeli nie odwrócimy tego trendu Polacy, jako naród przestaną istnieć, a co jeszcze gorsze - przestaną istnieć jako Ludzie. Zostaną zredukowani do roli półautomatów produkcyjna-głosujących. I to jest przerażająca mnie osobiście rzeczywistość in statu nascendi.
Pozdrawiam
EFLASH972657 | 20.04.2012 22:34
niewierzepolitykom.salon24.pl/410722,gdzie-jest-granica-agresji-jezyka-polityki