motojan
11.05.12, 08:38
W 1976 roku byłem w Loznicy z delegacją miasta Płocka.Wiozłem delegację samochodem żiguli kombi ,a w bagażniku popiersie Broniewskiego które stanęło w szkole której uroczyście nadano imię naszego poety.NA granicach z popiersiem było wiele kłopotu,węgrzy żądali wysokiej kaucji za przejazd gdyż uznali to za dzieło sztuki.Cała wyprawa trwała około tygodnia i można o niej długo pisać ale czasu brak.