Urzędnicze masło maślane, trzeba uczyć się mówi...

29.05.12, 10:18
Wojewoda Mazowiecki - to jest tak samo organ jak Prezydent Miasta, Rzecznik Praw Obywatelskich czy Szef Służby Cywilnej - dlatego pisze się to jako nazwę własną z wielkich (nie dużych!) - z wielkich liter!!! A ponadto mnie na studiach administracyjnych uczyli, że nie istnieje coś takiego jak "petent"!!! Do urzędu przychodzi załatwić sprawę klient na miłość boską!!! Dla rozróżnienia są klienci wewnętrzni (np. inny urzędnik przekazuje sprawę do nej komórki) oraz klienci zewnętrzni - czyli obywatele. Co do wyrazu "iż" - to z tego co wiem, to jest to słowo pisane, a nie mówione, choć zgadzam się, że jest mocno nadużywane...
    • Gość: gość Re: Urzędnicze masło maślane, trzeba uczyć się mó IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.12, 11:09
      A co meni obchodzi czy ktoś napisze "u" czy "ó". Ważne żeby urzędas załatwił sprawę a nie jakieś głupoty.
      • Gość: uhhhaaa Re: Urzędnicze masło maślane, trzeba uczyć się mó IP: *.c157.petrotel.pl 29.05.12, 12:12
        jak nie obchodzi to zamiast zjesc zupe mozesz dostac w d..e!
        • Gość: gość Re: Urzędnicze masło maślane, trzeba uczyć się mó IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.12, 16:31
          Napisałem że chodzi o zamianę "u" na"ó" a nie "z" na "d"
    • sledzik80 Urzędnicze masło maślane, trzeba uczyć się mówi... 29.05.12, 12:46
      dziennikarze krytykują pisma urzędowe, a ich teksty też wiele pozostawiają do życzenia, szczególnie w miejscowej GW. Czytam często ich teksty i sam nie wiem o co im chodzi. A urząd wojewódzki mógłby lepiej gospodarować pieniędzmi, niż na głupie analizy pewnie niemałe kwoty wydawać. Urzędnik też człowiek, nie każdy miał 5 z polskiego.
      • Gość: menel Re: Urzędnicze masło maślane, trzeba uczyć się mó IP: *.30.51.17.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 29.05.12, 14:21
        Urzędniki nie pochodzą z łapanki, są na ogół nieźle opłacani i dlatego powiniini spełniać określone mimnima. Takie minimum to sprawne posługiwanie się poprawną polszczyzną, przepisami prawa oraz ZDROWYM ROZSĄDKIEM I ROZUMEM, jeśli się go posiada w wystarczającej ilości.Uzywany język doskonale odzwieciedla zawartośc głowy.
        Stąd prosty wniosek dla rekrutujących do pracy w urzędach i nie tylko : zwracać uwagę na to co i jak ludzie mówią.
        BTW: Mnie zwykle wystarcza kilkadziesiąt sekund, czasem tylko 10-15, aby rozpoznac i wyeliminowac tłumoka lub półgłówka, nawet takiego z licencjatem czy magisterium.
    • Gość: żeco Re: Urzędnicze masło maślane, trzeba uczyć się mó IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.12, 17:54
      że jakie masło? ;-)
    • Gość: łóżendas Re: Urzędnicze masło maślane, trzeba uczyć się mó IP: *.opera-mini.net 03.06.12, 23:02
      widać że te urzędniki to potrzebne są tak jak wrzody na dupie, wysrają ich tyle co wiosna komarów i tylko znajomki upychają toto badziewie
      • Gość: urzędnik Re: Urzędnicze masło maślane, trzeba uczyć się mó IP: *.166.c89.petrotel.pl 04.06.12, 08:56
        Odczytajcie ten wyraz "fturny" tak pisała pewna urzędniczka jako wtórny.
    • Gość: Lutek Re: Urzędnicze masło maślane, trzeba uczyć się mó IP: 213.76.179.* 06.06.12, 10:01
      zomby napisał:

      > Wojewoda Mazowiecki - to jest tak samo organ jak Prezydent Miasta, Rzecznik Pra
      > w Obywatelskich czy Szef Służby Cywilnej - dlatego pisze się to jako nazwę włas
      > ną z wielkich (nie dużych!) - z wielkich liter!!! A ponadto mnie na studiach ad
      > ministracyjnych uczyli, że nie istnieje coś takiego jak "petent"!!! Do urzędu p
      > rzychodzi załatwić sprawę klient na miłość boską!!! Dla rozróżnienia są klienci
      > wewnętrzni (np. inny urzędnik przekazuje sprawę do nej komórki) oraz klienci z
      > ewnętrzni - czyli obywatele. Co do wyrazu "iż" - to z tego co wiem, to jest to
      > słowo pisane, a nie mówione, choć zgadzam się, że jest mocno nadużywane...

      Widać, że po włodkowicu jesteś.
      Dla ścisłości: KLIENT to osoba kupująca coś w sklepie, korzystająca z usług firmy, a w urzędzie jest INTERESANT, czyli osoba, która przychodzi do urzędu w celu załatwienia sprawy; w urzędzie również możemy spotkać PETENTA, czyli osobę, która ubiega się o coś w urzędzie.
      • Gość: klient Re: Urzędnicze masło maślane, trzeba uczyć się mó IP: *.148.c80.petrotel.pl 06.06.12, 20:02
        Mylisz się, za dawnych czasów był interesant. Obecnie w urzędach, które posiadają ISO uwagę zwraca się na KLIENTA. Jesteś trochę w tyle. Nie ma pojęcia w urzędzie interesanta, petenta, tylko KLIENT.
        • Gość: Lutek Re: Urzędnicze masło maślane, trzeba uczyć się mó IP: *.093.c71.petrotel.pl 07.06.12, 12:28
          masz rację, ISO nie ma w swoim słowniku terminów interesant, czy petent, jest tylko klient. No OK, płocki UM ma ISO, przychodzą doń klienci (choć w dalszym ciągu będę się upierał, że klient to może po mięso do sklepu wejść) ale co z tymi urzędami co takiego certyfikatu nie mają?
          Swoją drogą certyfikowanie urzędów jest bzdurą i wyrzuceniem pieniędzy w błoto.
          • Gość: klient Re: Urzędnicze masło maślane, trzeba uczyć się mó IP: *.148.c80.petrotel.pl 07.06.12, 18:31
            Popieram w całości Twoją teorię. Jestem również tego samego zdania. ISO to jest jedna wielka ściema, nabijanie kasy audytorom zewnętrznym. Nieprawdopodobna ilość papieru, procedur, a jest to wszystko również w akcie podstawowym(ustawie) i aktach wykonawczych(rozporządzenia, zarządzenia). Przepisy trzeba umieć czytać, interpretować a najważniejsze stosować w życiu praktycznie. Ale żeby ładnie wyglądało, ładnie brzmiało, to do każdej głupiej czynności wykonywanej przez urzędnika opracowana jest procedura. Trochę na ten temat wiem ale więcej już nie będę się wypowiadać, bo to szkoda pisania. Pozdrawiam.
            • Gość: Lutek Re: Urzędnicze masło maślane, trzeba uczyć się mó IP: 213.76.179.* 08.06.12, 08:23
              Dokładnie tak jak piszesz. Amen.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja