Dlaczego Jarosław Kret zemdlał w Małachowiance

01.07.12, 22:11
To miłe, że Płock się podoba i zresztą nie ma w tym nic dziwnego. Miasto z wielowiekową tradycją, z ciekawymi obiektami, ale... no właśnie . Dziś byliśmy na spacerze na Tumskiej, Tumach, przeszliśmy się Piekarską do Fary, zajrzeliśmy na Stary Rynek, Grodzką i niestety, nasz entuzjazm jakby gdzieś znikł. Była dopiero 13-sta więc nie zaśmiecili miasta dzisiejsi spacerowicze. Miasto jest generalnie brudne, zaniedbane. I nie mam na myśli budynków. Nowa nawierzchnia Tumskiej i innych miejsc jest po prostu brudna, zarośnięta chwastami, wszędzie walają się śmieci. Panie Nowakowski, nie wstyd panu? Bo mnie jest trochę wstyd oprowadzać znajomych po tak zaniedbanym pod tym względem mieście.
    • Gość: ema Re: Dlaczego Jarosław Kret zemdlał w Małachowianc IP: *.hostmonster.com 02.07.12, 10:51
      to jakaś nowa bajka ?
      • Gość: nn Re: Dlaczego Jarosław Kret zemdlał w Małachowianc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.12, 11:37
        Jeśli ktoś uważa, że miasto może być atrakcyjne lub nie z powodu papierków na chodnikach, to jest bardzo naiwny. W Rzymie śmieci często walają się po ulicach. Atrakcyjność panienki nie spada z powodu jej akurat brudnego paluszka. Najpierw należy usunąć slamsy, rudery, meneli itp. z starówki, zapewnić miejsca do parkowania, uatrakcyjnić gastronomię itd.
        • Gość: kol Re: Dlaczego Jarosław Kret zemdlał w Małachowianc IP: *.053.c77.petrotel.pl 02.07.12, 12:11
          sam się "uatrakcyjnij" i łapy precz od meneli !
          • Gość: postawić kreta Re: Dlaczego Jarosław Kret zemdlał w Małachowianc IP: *.053.c77.petrotel.pl 02.07.12, 12:48
            dobrze że się nie ze...ł!
            • Gość: ye Re: Dlaczego Jarosław Kret zemdlał w Małachowianc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.12, 16:02
              tego nie wiemy niestety i tu jest powazna luka w biografii naszego idola. mozemy wszelako domniemywać iż ktoś kto jest tak wrażliwy że potrafi zemdleć na widok maszyny do pisania to niewątpliwie ujrzenie np. obrabiarki może doprowadzić do tego iż z wrażenia popuści jednak w gacie . a contrario zapostrzeganie narzędzi prostych jak młotek czy widły powoduje zapewne wzruszenia pomniejszego sortu jak jedynie drżenie rąk czy łzy w oczach . należy jednak zauważyć iż ta dziecięca choroba naszemu idolowi minęła bo przecież nie byłby w stanie pracować w telewizji pełnej przecież urządzeń o wiele bardziej skomplikowanych od maszyny do pisania .
              • Gość: turysta przejazdem Re: Dlaczego Jarosław Kret zemdlał w Małachowianc IP: *.205.122.157.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 02.07.12, 16:34
                Panu Kretowi miesza się wszystko - Płock, Płońsk i Sochocin za Płońskiem , prawie pod Ciechanowem - dawno temu musiał przejeżdżac przez północno-zachodnie Mazowsze albo tylko dość pobieżnie przeczytał jakiś przewodnik z michałkami i te mu zostały w głowie.
                PS. turysta, nawet tylko ten weekendowy z Warszawy czy Łodzi, musi mieć po co przyjechać, coś ciekawego zobaczyć (przecież nie ZOO, absurdalne molo czy jacht motorowy rusałka), łatwo zanleźć miejsce z dobrym (prostym lub wyszukanym) jedzeniem, nie ryzykować wąchania zapachów ekstrementów i brudy oraz spotkania z nachalnym menelstwem.
                • Gość: pozdro Re: Dlaczego Jarosław Kret zemdlał w Małachowianc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.12, 17:35
                  aby poznac profesjonalizm pana kreta wystarczy sobie obejrzec jego przesłynne filmy podróżnicze . zwykle narrator takiego filmu daje głos z offu ale jak juz musi sie pokazac przed kamerą to stara się przynajmniej swoją osobą nie przysłaniać gór albo piramid . co inego pan kret ! pan kret musi być obecny w kadrze przez 100% czasu i wypełniać niemal cały kadr , przykład - pan kret idzie przodem , kamera za nim , żeby nie pokazywać jedynie własnych pleców od czasu do czasu ogląda się do kamery i tajemniczym szeptem mówi : A tu mamy pomnik ! - ponieważ nie wie jako zawodowiec jaki to pomnik, czyj albo czego upamiętnieniu służy - podchodzi do pomnika i odczytuje z tabliczki do kamery co tam jest napisane.
                  niedługo zapewne pan kret zapragnie zostać członkiem explorers club ! w każdym razie w panteonie polskich podróżników zajmuje już swoje miejsce obok takich tuzów jak pan kamiński który niedługo pokona biegun bokiem a potem w płetwach , pani martyna która ponoć o własnych siłach zeszła z everestu poganiana do tego przez dwustu turystów idących za nią oraz pewnego wybitnego "himalaistę " który wszystkie szczyty zaliczył latem najłatwiejszą drogą oraz parę innych osób o których nie warto wspominać .

                  wizytę w płocku pan kret powinien zapisać w karcie swoich osiągnięć jako wyjątkowo ekstremalne osiągnięcie które może się równać jedynie z pokonaniem wisły od zrodeł do bałtyku w dziurawym kajaku zimą z zasłoniętymi oczami .
Inne wątki na temat:
Pełna wersja