klobukos
17.10.12, 22:21
Po raz kolejny tendencyjny artykuł - jacy to wędkarze są podli.
Może pan garniturek z warszawki pofatyguje się do Płocka?
Rybacy mają zakaz połowów w weekendy? To dlaczego w sobotę/niedzielę wczesnym rankiem pod stary most przyjeżdża jegomość sprzedający świeże ryby?
Rybacy mają pozwolenie połowu od czerwca do grudnia? To dlaczego w Soczewce i Woli Brwileńskiej świeże ryby można kupić praktycznie całym rokiem? Bo takie ilości i takie gatunki jakimi tam handlują, nie pływają w tych pseudo stawach hodowlanych
Rybacy mają zakaz odłowu drapieżników? W w/w miejscowościach sandaczyk, a jak się trafi to i sum i szczupak - codziennie wczesnym rankiem da się kupić
Kolejny garniturek, z Włocławka. Kiedyś Płock był oddzielnym okręgiem, więc pieniądze ze składek wędkarzy przynależnych Płocku szły m.in. na zarybianie naszych wód. Kiedy wciśnięto nas pod Włocławek, pojęcie zarybiania u nas praktycznie nie istnieje - jako że siedziba jest we Włocławku, leśne dziadki w zarządzie są z Włocławka, toteż robią wszystko, żeby u nich było lepiej. I tak, podpłockie jeziora są zarybiane praktycznie z funduszy kuł wędkarskich nimi się opiekujących (j. Górskie, j. Soczewka i kilka innych). Do Skrwy wpuścili trochę ryby i to wszystko. Gdyby stare pryki z '1', Płock miał szansę ponownie stać się osobnym okręgiem - no ale trudno.
Dla przykładu. W tym roku byłem nad wodą ok 20 razy, zazwyczaj w towarzystwie 1-2 osób. Dorobek w kg złowionych ryb przez nas wszystkich w tym roku to ok 5kg, głównie krąpie.
Więc jeśli wędkarz złowi tyle ryb co i ja, nie wpisując ich do rejestru połowów (bo mu się nie chce, bo nie opłacił karty, w/e), i rybak złowi tyle ile przeciętnie łowi (czysty strzał, 50 kg dziennie?), to kto odławia więcej?
Wędkarz i rybak nigdy nie dojdą do zgody, ale proszę was nie ośmieszajcie się pisząc takie bzdury jakie wypisaliście